Skocz do zawartości

KAPEĆ - naprawa dziurawej dętki w rowerze. Jak zakleić dziurę w dętce.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Przy temperaturze poniżej zera (lub blisko) deszczu i wietrze , to już nie jest takie łatwe. A do tego Marathon Plus.. Wtedy lepiej nie łapać kapcia.

Edytowane przez piotr.solek
Opublikowano (edytowane)

Dziś 2km od domu po zmroku w ulewie strzeliła mi dętka, pierwszy raz w tym roku, jakby nie mogła w ładną pogodę...

Raczej łatka by sie średno trzymała więc nawet się nie zastanawiałem 😂 Zapasową dętke miałem, więc zmieniłem... ale nie polecam w taką pogodę... zimno, ciemno, deszcz nie daje o sobie zapomnieć a do domu na nogach iść się nie chce 😂 

IMG_20171222_165018.thumb.jpg.3a0c9a66f16e5897e8e010dcffe7512b.jpg

Edytowane przez Wojtek Z.
Opublikowano

Normalnie Szajbajk trafiłeś z tematem :D.Akurat wczoraj złapałem laczka.Dętki  oczywiście nie wożę ze sobą no,bo i po co?:P.Dobrze że jechałem przez miasto,to miałem blisko do rowerowego,i w "normalnych" warunkach mogłem wymienić dętkę(do domu miałem jeszcze 20km), Jak by to było gdzieś daleko poza miastem ,to by było nieciekawie.Od teraz mam nauczkę ,żeby wozić dętkę,łyżki ,i pompkę.Co do  łatania dętek,to ja się w to nie bawię- wymieniam dętkę ,i mam spokój.No chyba ,że gdzieś daleko w trasie komplet dętek się skończy,a rowerowego brak ,wtedy w ruch idą łaty :D  

Opublikowano

W mega awaryjnej sytuacji można zrobić supeł na dętce ;-)

Opublikowano
Dnia 23.12.2017 o 20:48, hanus napisał:

W mega awaryjnej sytuacji można zrobić supeł na dętce ;-)

Ale raczej nie w szosowej ;)

Opublikowano
Ale raczej nie w szosowej
W mtb bez problemu, ale w szosie to nie wiem, czy dałoby radę, przynajmniej jeszcze nie próbowałem :-D
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Mam tipa: po wyjęciu dętki można przyłożyć ją do koła, wentylem mierząc w dziurę na wentyl w obręczy - w ten sposób można mniej więcej określić, w której części opony może tkwić drut czy kawałek szkła i starannie przeszukać ten obszar. (ważne: trzeba pamiętać o nie przekręceniu dętki!). Te kawałki czasami bywają naprawdę upierdliwie małe i  bardzo trudne do zauważenia, ja zawszę patrzę od wew i zew. opony - nacięcie najczęściej jest widoczne z zewnątrz, można wtedy napiąć oponę tak, żeby się rozszerzyło, wtedy łatwiej jest potencjalnego intruza zauważyć i wyciągnąć. Oprócz tego jak dla mnie warto po prostu mieć ze sobą dętkę i po prostu zmienić, a łatać w domu.

Edytowane przez emmanuelle cunt
Opublikowano
1 godzinę temu, emmanuelle cunt napisał:

Mam tipa: po wyjęciu dętki można przyłożyć ją do koła, wentylem mierząc w dziurę na wentyl w obręczy - w ten sposób można mniej więcej określić, w której części opony może tkwić drut czy kawałek szkła i starannie przeszukać ten obszar.

Ja zakładając oponę zazwyczaj ustawiam ją tak żeby pierwsza literka napisu pokrywała się z wentylem. I robię tak jak napisałeś (nie martwię, się o przekręcanie dętki).

A posiadanie dętki nie wyklucza posiadania łatek. Kiedyś dzięki łatkom dojechałem do domu bo po kilometrze jazdy wymieniona dętka też złapała kapcia (jak pech to pech).

Opublikowano (edytowane)

Z przekręceniem dętki chodziło mi o to, że trzymając ją w ręku i robiąc nawet momentalnie cokolwiek innego bardzo łatwo jest ją odwrócić o 180 stopni, i wtedy przyłożenie do opony wskaże złe miejsce, tzn. np. dziura była na godzinie 9tej, a przez przekręcenie dętka wskazywać będzie na 3cią (wentyl to 12sta). Z łatkami pełna zgoda, ja zawsze mam dętkę i łatki i też uratowało mi to kiedyś skórę.

Edytowane przez emmanuelle cunt

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...