Skocz do zawartości

widelec karbonowy a drgania


Misterrajt

Rekomendowane odpowiedzi

Kierownicę najłatwiej błędnie ścisnąć i uszkodzić. Łatwo też złamać. Dodatkowo jakiekolwiek uderzenie boczne powoduje, że trzeba ją wymienić, bo materiał zaczyna się rozwarstwiać (włókna węglowe odchodzą od siebie, w niewidoczny z zewnątrz sposób). Jest to fajny sposób na ciągłe wydawanie pieniędzy albo zrobienie sobie krzywdy.

Odnośnik do komentarza

Z tego co pamiętam @Sziva m.in. śmiga na karbonowej kierownicy. Ja mogę tylko zgadywać i zgodzić się z @Nemrod, że mostek nic Ci nie da, kierownica jak najbardziej. Ale jak już to sporo trzeba wydać na kierownicę, żeby przy pierwszej przysłowiowej "glebie" nie trzeba było jej wymieniać.

Edytowane przez Gość
Odnośnik do komentarza

Jeździłem wcześniej na chińskiej karbonowej aero teraz mam  Dede Spectrum Carbon.

Deda dużo sztywniejsza, Chińczyk za to lepiej tłumił z racji mniejszej sztywności. 

 

Cena raczej nie gra roli. Praktycznie wszyscy producenci osprzętu z carbonu po kraksie

polecają sprawdzenie w specjalistycznym serwisie lub najlepiej wymianę...

 

Odnośnik do komentarza
10 godzin temu, Andrzej Sawicki napisał:

Dodatkowo jakiekolwiek uderzenie boczne powoduje, że trzeba ją wymienić, bo materiał zaczyna się rozwarstwiać (włókna węglowe odchodzą od siebie, w niewidoczny z zewnątrz sposób).

Skoro w sposób niewidoczny na zewnątrz to skąd wiesz, że się rozwarstwia? Moim zdaniem mocno uogólniasz. Być może takie sytuacje dzieją się z karbonem z aliexpress, albo tańszym karbonem z Taiwanu, który można coraz częściej spotkać w polskich sklepach rowerowych. Przy topowych producentach typu FSA, Thomson, ENVE, Easton już nie wspominając o Schmolke czy też Tune.

16 godzin temu, Misterrajt napisał:

Czy nie sądzicie, że przy wymianie widelca alu/stal na karbonowy powinno się wymienić również mostek i kierownicę aby uzyskać "legendarne"  tłumienie drgań ?

Masz rację - też uważam wyolbrzymianie właściwości tłumiących karbony jako"legendarne", bo aby miało to miejsce musi być spełnione kilka przesłanek. Jednak prawda jest, że przy rowerze szosowym dużo prędzej wyczujesz właściwości tłumiące karbonu niż w rowerze mtb. Im sztywniejsza konstrukcja tym dużo bardziej odczuwalne jest zastosowanie "bardziej poddających" się elementów. W internecie jest bardzo dużo opinii użytkowników tego typu zestawień. Z nich wynika, że jest to szczególnie odczuwalne przy ramach alu, gdzie przy zastosowanym widelcu aluminiowym czy stalowym wsadzenie baranka karbonowego daje poczucie komfortu. Dotyczy to również rowerów mtb. Moim zdaniem w przypadku roweru mtb  przy w pełni karbonowym zestawieniu najbardziej odczuwalna jest praca samej ramy,bo niewątpliwie czuć to pod tyłkiem. Jednak największe znaczenie dla tłumienia nadal ma amortyzacja oraz same opony. Przy szosie z natury rzeczy jest "twardo", więc każdy miększy element daje poczucie komfortu.

Zatem wsadzenie karbonowego widelca w szosie zrobi już robotę, ale połączenie go z karbonowym mostkiem i kierownicą tylko pogłębi to uczucie.

Biorąc pod uwagę wielość wątków karbonowych podejmowanych na wielu forach  rowerowych w większości dywagacje na temat jakości karbonu i problemów z nim dotyczą elementów z niższych półek cenowych lub tzw. chińczyków. Natomiast rozmowy dotyczące produktów markowych, topowych typu FSA, Thomson, Enve, Schmolke, Tune są szybko kwitowane z uwagi na wysoką jakość tych wyrobów i kończą się najczęściej na ubolewaniu nad dość wysoka ceną.

9 godzin temu, Nemrod napisał:

Praktycznie wszyscy producenci osprzętu z carbonu po kraksie

polecają sprawdzenie w specjalistycznym serwisie lub najlepiej wymianę...

Trochę nie ma się co dziwić, ponieważ producenci zabezpieczają się na wypadek odpowiedzialności za uszkodzenia mogące wpłynąć na zdrowie i życie użytkownika w sposób niekontrolowany. Nie każda gleba doprowadza do uszkodzenia sprzętu, a i wiara dawana kupującemu, że to było nic nie znaczące zdarzenie jest bliska raczej zeru .

Poza tym wyroby karbonowe nadal są dość drogie i inwestycja w tą technologię długo się zwraca,bo i nabywców przybywa bardzo powoli, więc czasem sugerowanie wymiany przy byle kraksach jest narzędziem sprzedażowym.

Odnośnik do komentarza

Bo z tym pochłanieniem drgań karbonu to jest trochę jak z placebo :)

To jest wymysł marketingowy, aby zwiększyś sprzedwalnośc karbonu. Jego głównym celem było obniżenie wagi roweru bez utraty na sztywności konstrukcji. Jednak nadal w miejscach newralgicznym typu węzeł suportu lub główka wstawiane są mufy aluminiowe,bo inaczej ilość karbonu jaką musiałby nałożyć producent, aby uzyskać sztywność i wytrzymałość mogłaby utrudnić korzystanie z roweru :)

Odnośnik do komentarza

No wiadomo, że  jakiś tam procent  drgań carbon pochłania. Ale jeżeli ktoś liczy, że przesiadka z alu na carbon to jak zmiana drewnianego krzesła na wygodny fotel to się zawiedzie.

Z mufami to chyba nieco inna sprawa. Karbon nie lubi ściskania i  nacisków punktowych a miski supportu muszą być  dość mocno skręcane lub wbijane dlatego są stosowane tulejki aluminiowe. W główce ramy nie mam tulejki tylko dwie podkładki.

  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza
2 godziny temu, Nemrod napisał:

W główce ramy nie mam tulejki tylko dwie podkładki.

Nie wiem jak jest w szosie, ale w ramach MTB zwykle cała główka i wężeł suportu są z aluminium :) Ja przynajmniej tak ma w sowim GT. Producenci chcąc obniżyć wagę roweru w zależności od jakości karbonu postawili na rurki karbonowe charakteryzujące się małymi grubościami ścianek. I tu rzeczywiście ściskanie z nadmierną siłą doprowadzić może do uszkodzenia konstrukcji. Jednak są konstrukcje, w których zachowano sporą grubość ścianek,co w efekcie spowodowało, że rama była na prawdę niewiele lżejsza od aluminiowej, ale zarazem była odporna na ściskanie. Wiadomo, do czasu ale biorąc pod uwagę siły z jakimi przykręca się śrubu w rowerze, nie robiło to na niej wrażenia. Dopiero stosując siłę ok. 25-40 Nm rurka strzelała, ale tylko w jednym miejscu i nadal można było na rowerze dość bezpiecznie jechać. 

Tulejki aluminiowe stosowane są też dlatego, że trudno trwale nagwintować karbon.

Gdyby w okolicach węzła suportu zastosować większą ilość  karbonu to byłby równie mocno wytrzymały jak mufa aluminiowa, ale wyglądałby fatalnie to byłaby to bulba. 

Co do odporności karbonu na uderzenia punktowe proponuję poszukać na forum,bo zamieściłem filmik z youtube, w którym przeprowadzono test porównanwczy oddziaływania znaczną siłą na rurki wykonane z różnych poszechnie spotykanych w rowerach materiałów, w tym oczywiście karbonu w różnych jakościowo odsłonach. To był jeden z argumentów, które skłoniły mnie do nabycia ramy karbnonowej, mimo że wcześniej byłem strasznie sceptycznie do karbonu nastawiony. 

 

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...