mateusz.hoppe Opublikowano 16 Października 2021 Opublikowano 16 Października 2021 Witajcie Przepraszam, że jako nowa osoba na forum od razu zaczynam od prośby o poradę, dotychczas byłem jedynie biernym użytkownikiem szajbajkowej społeczności, ale mam dylemat, dlatego postanowiłem poprosić o poradę, bo jestem w kropce. Nawet chciałem już pisać do szajbajka z prośbą o płatną poradę, aby nie wyrzucić niepotrzebnie pieniędzy, ale to chyba jest dedykowane miejsce do takich rzeczy. Przepraszam, jeśli opisuję zbyt długo, ale chciałbym zawrzeć rzeczy, które mogą być ważne dla kontekstu. Jeśli ktoś zechciałby poświęcić ciut czasu aby mi pomóc, jestem w stanie odwdzięczyć się dobrą flaszką, albo po prostu rozsądną kwotą wynagrodzenia. Wydaje mi się, że warto poświęcić parę złotych, aby nie wydać niepotrzebnie większej kwoty. No więc tak, przede wszystkim to mieszkam w UK, więc muszę się obracać w tym rynku. Ostatnio skradziono mi rower Bergamonta 4 Helix, z którego byłem dość zadowolony, ale teraz trzeba poszukać czegoś nowego. W UK jest taki fajny program cyclescheme, który pozwala zaoszczędzić przy zakupie 30-40% wartości roweru, dlatego chciałbym z niego skorzystać. Nie posiadam (z wyboru) auta, więc dla mnie rower to podstawowy środek komunikacji (oczywiście wraz z komunikacją publiczną). Mam jeszcze jeden rower, hybrydową Winorę Santiago z 2016 roku (coś w tym stylu: https://rower-sport.pl/pl/p/WINORA-SANTIAGO-2018-meski/3566), to mi starcza na jazdy do podstawowych rzeczy, ale nie jest to super jakościowy rower. Sprzedawać nie opłaca się, bo pójdzie za czapkę gruszek, inwestować w niego duże pieniądze raczej też nie, bo nie jest to coś np. z fenomenalną ramą, na której by można było oprzeć przebudowę. Tak więc chcąc skorzystać z tego korzystnego programu przymierzam się do zakupu, ale nie jest łatwo, bo dostępność rowerów jest średnia. Budżet: 1500 GBP, ale pewnie ze 100 funtów chciałbym przeznaczyć na akcesoria (sakwy, może jakiś ubiór), ale jeśli będzie warto, to oczywiście mogę całość przeznaczyć na rower Typ użytkowania: 80% to dojazdy do pracy, 10 km w jedną stronę, sporo wzniesień, mało szosy, głównie piasek, jazda po jakimś starym nasypie kolejowym, trochę kamieni, na których niejedną dętkę już załatwiłem, ale w Bergamoncie jak zmieniłem opony na 1.75 Szwalbe Touring to problem faktycznie ustał. Poza tym sam czy z rodziną (z przyczepką rowerową) jeżdżę po okolicznych trasach, wycieczki raczej jednodniowe zwykle do 100 km, też raczej umiarkowanie mało szosy tam, ale już więcej niż przy dojazdach do pracy. Roweru nie używam do wyczynowego uprawiania sportu, do wyścigów, nie zależy mi na wyciskaniu najlepszych czasów. To jest po prostu codzienna komunikacja + jazda dla przyjemności i zdrowia, brak maratonów i ciężkich terenów, chociaż nie wiadomo co będzie w przyszłości:-). Okolice Oxfordu. Obecnie nie jeżdżę po lasach, bo tutaj ich mało w okolicach, ale pewnie gdzieś w okolicach przyszłego roku będę się zbierał do powrotu do Polski, może wrócę do Gdańska i tam już będę po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym śmigał. Warunki fizyczne: 190 cm wzrostu, niestety aż 120 kg wagi ze względu na 1,5 roku pracy zdalnej:-), ale w przeciągu kilku miesięcy, do roku chciałbym się doprowadzić do 100-105 jakoś. Punkt wyjścia/założenia: Myślałem o klasycznej hybrydzie/trekkingu/touringu, jak zwał tak zwał, coś co mam i coś co mi ukradli, tylko w lepszych komponentach. - hamulce hydrauliczne - przedni amortyzator - bagażnik, jako że jeżdżę z sakwami, trzeba się po 10 km przebrać w pracy:-) - oświetlenie, może dynamo w piaście, ale to nie jest krytyczna sprawa w tym wszystkim, oświetlenie można dokupić, a mam świadomość, że dynamo w piaście ma też swoje wady. Generalnie wracam z pracy często po ciemku, więc świecić muszę. - myślałem o trochę lepszym napędzie, niż ten który mam w Winorze (3x8), więc może 3x9, 3x10? ale może też 1x12 o czym będzie później. To co mi pierwsze przyszło na myśl to coś w stylu Cube Kathmandu: https://www.rutlandcycling.com/bikes/hybrid-bikes/cube-kathmandu-pro-2022-hybrid-bike-iridiumblack__498360 Byłby to ruch ostrożny, zakup roweru takiego do wszystkiego, co oczywiście ma swoje wady. Niestety w sklepach, w których mogę korzystać z cyclescheme (tredz.co.uk, rutlandcycling.com, wiggle.co.uk i inne) jest ciężko z dostępnością tego typu rowerów, szczególnie w rozmiarze dla sporego faceta. Dzisiaj odwiedziłem lokalny sklep, i pojawił się nowy kandydat, ale zupełnie inny, mianowicie Trek X-Caliber 9 w wersji żółto-niebieskiej https://www.trekbikes.com/gb/en_GB/bikes/mountain-bikes/cross-country-mountain-bikes/x-caliber/x-caliber-9/p/29760/ Zalety to na pewno lepsze komponenty niż to co miałem, fajna specyfikacja. Wreszcie jest to rower, który uzupełnia charakterystykę tej mojej biednej Winory, a nie jest jej lepszą wersją jak Cube. Winorę bym zatem sobie zostawił do jazdy po mieście, może jakiś koszyk bym do niej zamontował, aby zakupy robić, rower tani, więc mniejszy żal, jeśli znowu ktoś pod sklepem go zakosi. Dzięki temu miałbym dwa różne rowery, uzupełniające się, a nie dwa podobne tylko różnej jakości. Zaletą na pewno jest to, że byłby to rower z lokalnego sklepu, zmierzony, wiadomo, że będzie pasował, a nie większa niespodzianka ze sklepu internetowego. Potencjalne wady: - ten napęd 1x12, wiem chociażby z filmów szajbajka, że jest kontrowersyjny, może być wadą czy jednak dla mnie się sprawdzi? - brak wyposażenia typu bagażnik, oświetlenie, błotniki, ale to można dołożyć (może z wyjątkiem błotników, które nie wiem czy się da tutaj w ogóle dołożyć, ale może lepiej tego nie robić?) Moim głównym ograniczeniem jest to, że jak pisałem ciężko teraz cokolwiek kupić, ten cube kathmandu ma premierę chyba dopiero w maju przyszłego roku, alternatyw nie widzę za bardzo w tym budżecie. Nie mam 100% ciśnienia, aby teraz w ogóle coś kupować, mogę się przemęczyć na tej mojej Winorze jeszcze, może powymieniać komponenty, ale też pisałem, że kto wie, czy za rok nie będę wracał już do Polski, a żal by było nie skorzystać z tego programu. Jednym słowem kusi mnie ten Trek, ale po to tutaj piszę, żeby ktoś ewentualnie pomógł potwierdzić, że jest to niezły wybór, wtedy zaryzykuję, albo jeśli przeczytam opinie, że rower fajny, ale kompletnie nie pasuje do mojego profilu to oczywiście z konieczności wstrzymam się z zakupem. Rower dostępny od zaraz, więc od wtorku mógłbym śmigać do pracy z uśmiechem:-). Co o tym myślicie? Tak jak pisałem na początku, jeśli ktoś ma chwilę, aby dobrać ewentualnie jakąś alternatywę, jeśli powinienem jej poszukiwać, to jestem jak najbardziej w stanie wynagrodzić poświęcony czas. Dzięki i jeszcze raz serdeczna piątka na powitanie na forum.
nctrns Opublikowano 18 Października 2021 Opublikowano 18 Października 2021 X-caliber to takie rekreacyjne MTB. Jest to bardziej rower do zabawy, niż użytkowy. Oczywiście da się nim jeździć do pracy, błotniki jakieś też do niego dopasujesz, ale nie będą one tak chronić jak w trekkingu. No i pozycja będzie bardziej sportowa. Będzie za to sobie lepiej radził w piaszczystym czy trawiastym terenie. Jeśli masz trochę bardziej rekreacyjno-wycieczkowe zacięcie, to może to być fajna opcja. Tyle że na doposażenie go trochę wydasz. Ale szczerze mówiąc, na rower który w 80% będzie wykorzystywany na dojazdy do pracy, z sakwami, to nie jest "optymalny" wybór.
mateusz.hoppe Opublikowano 18 Października 2021 Autor Opublikowano 18 Października 2021 Dzięki za odpowiedź, Przez weekend cały czas myślałem o tym rowerze i szczerze mówiąc po tym czasie byłem jeszcze bardziej na tak, już nawet dzisiaj chciałem pojechać do sklepu i wrócić już tym rowerem, ale chyba się jeszcze prześpię z tematem, bo Twoje uwagi brzmią bardzo sensownie. Napisałem na forum, bo właśnie się obawiałem trochę, że jak kupię X-Calibra a zacznę robić z niego trekkinga, to może śmiesznie wyjdzie, ale pooglądałem trochę filmów o nim i widzę, że oni go tak skonstruowali nawet, są tam otwory na montaż bagażnika, a nawet na montaż błotników. W sumie to najbardziej mi zależy na sakwach, bo jak jadę do pracy z kompletem ciuchów do przebrania, to na plecak to jest przecież za dużo. Bez błotników się obędę, skoro i tak przebieram się w pracy. Na początek więc w sumie nie muszę jakość dużo wydawać na doposażenie: światło, bagażnik i sakwy. Mam świadomość, że nie jest to super optymalny wybór na dojazdy do pracy, ale dostępność typowych trekkingów jest jaka jest (albo rozmiary za małe, albo jakieś taniochy ze słabymi komponentami), więc pomyślałem, że to może trochę znak od Boga, aby nie kupować drugiego roweru do wszystkiego, tylko może właśnie to jest ciekawy plan na uzupełnienie arsenału, że taki rower trochę bardziej sportowy, trochę więcej da fanu z jazdy i może zachęci do tego, aby jeszcze więcej jeździć po okolicach i te 80% się zredukuje do np. 50%. Dodatkowy - zdrowotny aspekt jest taki, że muszę popracować nad sobą też, biegać nie lubię za bardzo, robię to, ale bardziej z konieczności, a na rowerze jeździć uwielbiam, więc może to własnie w tę stronę powinienem mocniej pójść.
mateusz.hoppe Opublikowano 18 Października 2021 Autor Opublikowano 18 Października 2021 (edytowane) Pojawiła się jeszcze właśnie dodatkowa opcja: https://www.rutlandcycling.com/bikes/hybrid-bikes/giant-roam-0-disc-2021-aluminium-hybrid-bike-rosewood__486377 Hybryda, rozmiar L jest dostępny i chyba pasuje według specyfikacji do moich rozmiarów. Rezygnować z tego x-calibra i brać to+bagażnik? Jak myślicie? Giant to nie jakaś super firma chyba, ale komponenty są chyba znośne? EDIT: no najpoważniejszą wadą na pewno to ta przednia przerzutka microshift. Pytanie tylko czy nie olać tego, bo w dzisiejszych czasach nie da się mieć wszystkiego. W sumie więc zastanawiam się, iść w stronę XC jako, że dość mało jeżdżę po asfalcie czy jednak brać tego Gianta jako bardziej uniwersalnego, tańszego o 175 funtów (więc niby więcej zostaje na akcesoria, ale z drugiej strony akcesoria zawsze mogę sobie dokupić, a tak porządnego roweru nie kupuje się często)? Edytowane 18 Października 2021 przez mateusz.hoppe
nctrns Opublikowano 19 Października 2021 Opublikowano 19 Października 2021 Jeśli taki rower ma cię zmotywować do większej aktywności, to jasne, bierz Tylko skoro masz go dostępnego fizycznie w sklepie, to na nim usiądź i zobacz sobie jak pozycja. Myśl o dywersyfikacji stajni jak najbardziej słuszna. Przy takiej koncepcji, zostawiłbym na twoim miejscu też ten stary rower, z wymianą zużytych komponentów i używał go w gorszą pogodę. Z tych dwóch rowerów Trek jest lepszym wyborem. PS. Jak jeszcze pracowałem z biura, do pracy jeździłem szosówką, ciuchy i obiad w plecaku. Ale: mam szatnię i prysznic, gdzie trzymam takie rzeczy jak środki czystości, ręcznik, buty; i nie muszę pracować w garniturze czy koszuli, więc mi wystarczą spodnie i tshirt/sweter. Często w poniedziałek wiozłem zestaw na cały tydzień łącznie z jedzeniem (uzupełnione o stołówkę w biurze) i potem na luzie bez plecaka.
mateusz.hoppe Opublikowano 19 Października 2021 Autor Opublikowano 19 Października 2021 Tak, oczywiście Winorę zostawiam na jazdę lokalną etc. Zaskoczyłeś mnie tym, że Trek będzie lepszym wyborem, bo sądziłem jednak, że ten Giant jest jednak bardziej uniwersalny, a na to zwracałeś uwagę w poprzednim poście? W sumie z wyjątkiem tego microshifta komponenty ma OK. Poszukałem sporo ostatnio i dużo ludzi mówi, że jednak ten Trek mooocno przepłacony i z tego co widziałem o Giancie są o wiele lepsze opinie. Wada taka, że Gianta nie mam na miejscu, tylko w necie muszę kupić...
nctrns Opublikowano 19 Października 2021 Opublikowano 19 Października 2021 Nie jestem fanem rowerów typu hybrid. Niby są uniwersalne, ale jak coś jest do wszystkiego... Ja jestem zdania, że łatwiej przerobić takiego Treka na bardziej uniwersalnego (no, może w tym wypadku napęd 1x trochę to utrudnia), niż wyspecjalizować Gianta. Jak ktoś ma możliwości i środki, to lepiej faktycznie iść w kilka wyspecjalizowanych rowerów, niż podobnych. Trek owszem przepłacony, ale ta konfiguracja jest dość sensowna i jeśli portfel nie krzyczy ratunku, to można brać. Podsumowując, wszystko zależy od potrzeb i oczekiwań, a apetyt rośnie w miarę jedzenia
mateusz.hoppe Opublikowano 26 Października 2021 Autor Opublikowano 26 Października 2021 Chwilę się nie odzywałem, przepraszam, po długim namyśle i przejrzeniu setki materiałów i opinii wziąłem tego Gianta. Trek jest fajny, ale jednak chyba ciut zbyt specjalistyczny jak na moje potrzeby w tym sensie, że wychodzi na to, że mimo nie jest to hard tail to jednak na trochę cięższy teren niż tam gdzie ja jeżdżę, jednak z 50-60% to jednak teren umiarkowanie płaski, a ponoć ten Trek sobie baaardzo kiepsko radzi w takich warunkach. Nie mniej jednak rozważania na ten temat zwiększyły moją świadomość na temat tego co potrzebuję i co poszczególne rowery oferują. Dzięki Ci @nctrns, Twoje opinie też były dla mnie pomocne, ostatecznie skończyło na innym wyborze, ale kto wie jaki będzie następny rower, który mam nadzieję będę kupował nie względu na kradzież tylko świadomy upgrade:-). Giant właśnie do mnie przyjechał, wygląda naprawdę fajnie, zobaczymy jak te przerzutki microshift się sprawdzą, w sumie to najgorszy komponent, ale są opinie, że nie jest tak źle, zresztą wymienić akurat to nie będzie taki problem. Zmiana z prostego napędu 8x3 zaskoczyła mnie tym, że teraz już nie mam wskaźnika aktualnie wybranego biegu, może to jakość microshifta, a może w napędach 2x11 się już mniej coś takiego stosuje? Nie jest to dla mnie najważniejsza rzecz, ciekawostka w sumie. Jeszcze raz dzięki. Z forum się nie rozstaję oczywiście, nie miałem zamiaru wykorzystać go tylko instrumentalnie:). Pozdrowienia 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się