Skocz do zawartości

Czy warto kupić akumulator na zapas ?


MC_NEO

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam szanowne grono,

Zastanawiam się nad zakupem zapasowego akumulatora do mojego Roweru elektrycznego: 

Fischer

Rower mam dopiero jeden miesiąc, ale zastanawiam się czy nie dokupić już akumulatora bo potem jat ten pierwszy padnie to może już ich nie być w sprzedaży.
Wiem jak obsługiwać akumulatory Li-ion, tylko się zastanawiam czy warto już kupić, naładować i trzymać w rezerwie i np. raz na trzy miesiące sprawdzać jego stan naładowania i przy około 15 - 20% go powtórnie naładować i znów trzymać w rezerwie  :?: 

Na tą chwilę koszt zakupu to 499€ więc się zastanawiam, czy może odczekać chociaż pół roku albo rok ewentualnie ryzykować i odczekać dłużej  :idea:  i dopiero dokupić rezerwowy akumulator  :?: 

Ile czasu może taki akumulator leżeć sobie w pudełku i czekać na podmianę  :?: 

Ma ktoś z Was doświadczenie w przetrzymywaniu akumulatora Li-ion przez kilka lat, tak aby nie stracić na jego pojemności / żywotności  :?: 

P.S. Parametry elektryczne akumulatora:
36V, 14Ah, 504Wh.


Pozdrawiam...
Andrzej S.

Edytowane przez MC_NEO
Opublikowano

Nikt Ci nie odpowie odnośnie trwałości, bo loteria - jeden trzyma rower na słońcu, inny w cieniu, jeździ po dziurach i nie. Jednym akumulator żyje 2-3 lata inni ładują codziennie 2x i po roku pojemność drastycznie spada. Zdecydowanie TANIEJ wychodzi regeneracja takich baterii. Firmy które się tym zajmują wyrastają jak grzyby po deszczu :)

Opublikowano

Kolejną teoretyczną rzeczą jest to że producent musi zapewnić dostępność części zamiennych jeszcze jakiś czas po zaprzestaniu produkcji.

Opublikowano (edytowane)

Ja bym sobie odpuscil i sie martwil za rok do dwoch. Li-ion (to samo co lapki) to baterie, ktore lubia spoczynek i maja male samorozladowanie, wiec jest to potencjalnie najlepsze ogniwo do lezenia (mozesz poszukac wykresow samorozladowania i dostosowac czestotliwosc doladowania). Z drugiej strony lepiej odczekac rok i kupic cos swiezszego, co jeszcze bardziej wydluzy okres tego lezakowania. Idac tropem laptopow, z reguly to dentki po 2 latach, bo ciagle podlaczone lub w ogole, brak odpowiedniego kontrolera ladowania. Nawet jak zdechnie to albo kupisz nowy albo sam/ktos napakuje ci tam nowych ogniw, co wyjdzie taniej, przy zalozeniu, ze da sie to po prostu poskladac (oryginalne akumulatory nawet do wkretarek sa 2-3x drozsze niz cena samych ogniw, no chyba ze lidl, tam cena baterii to niemal cena ogniw).

Zapasowy akus ma sens, jezeli wyjezdzasz ten pierwszy i chcesz wlozyc drugi zamiast czekac na pelne naladowanie.

Edytowane przez pepedombo
  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Ha ha ha, sorry, że się śmieję, ale jakbym czytał siebie samego 🙂 Ja martwię się już w trakcie zakupu, czy się "nie zepsuje" itp. Akurat też jestem w fazie tuż tuż przed zakupem elektryka i mam te same myśli 🙂 Ale rozmawiałem ostatnio z chłopakiem, który prowadzi wypożyczalnię leektryków. Mówi: jeździć, nie rozmyślać, używać, potem się zobaczy.... Ma rację, te 700 cykli ładowań jakie deklaruje Bosch to jest ładnych kilka lat. Można te kilka lat czekać i dumać "co będzie", a można korzystać i cieszyć się nową zabawką. Zmierzam ku drugiej opcji 😉 Powodzenia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...