Skocz do zawartości

Szukam wygodnego roweru


Mosek

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Siema,

Zastanawiam się nad wymiana mojego obecnego roweru na coś lepszego. Jest to za duży Kands 1300 z 2013 roku (rozmiar 21 a ja mam 1,75 wzrostu). Pierwotnie miał być to w miarę rozsądny rower budżetowy do dojazdów do pracy (po drodze las, dlatego MTB) i drobnej rekreacji - swoje zadanie spełnił bardzo dobrze (oszczędność na dojazdach nie tylko zrównała cenę roweru + serwis ale można powiedzieć że ten rower sporo zarobił przez 7 lat).

Ale teraz szukam czegoś znacznie wygodniejszego i do znacznie szerszego zastosowania:

  • dojazdy do pracy
  • zakupy
  • jazda po lesie, szutry, pola, ale raczej unikam szosy
  • trochę dłuższe wycieczki tak do 100km ale może mnie najść na kilkudniową znacznie dłuższą.

Wstępne oczekiwania dla roweru to:

  • wspomniana wygoda i dobre tłumienie drgań
  • prosta i bezawaryjność 
  • lekkie przełożenia
  • dość szerokie opony
  • nie za wysoka cena aby nie było strachu zostawiania pod sklepem (obecny rower przypinam łańcuchem ale myślę nad solidnym ulockiem)
  • spory udźwig (sam ważę koło setki + bagaże)
  • jakiś bike packing
  • raczej bez amortyzacji

- nigdy się nie ścigałem i nie planuje zaczynać, więc szybkość, zwrotność i waga roweru nie są dla mnie najważniejsze.

 

Teraz tak, sama myśl o zmianie roweru narodziła się parę miesięcy temu po przypadkowym obejrzeniu recenzji Unibike Voyager. W zasadzie już prawie ten rower kupiłem ale recenzja dotyczyła modelu z rocznika 2017 z kierownicą 8. Nie jest to bloker, ale przez samą myśl żeby coś  pozmieniać doprowadziła do tego że zacząłem drążyć temat dalej. Lista rowerów które mi się podobają, już po korektach rozszerzyła się do Unibike ViperCube Attention SL. Ale w końcu dotarło do mnie czemu na swoim obecnym rowerze czuje każdy kamyczek pod kołem - aluminium. Do tego amortyzatory trzeba serwisować co kosztuje czas i pieniądze do tego dodają niepotrzebnie wagi. A tanie i tak nie mają tłumienia. 

Dlatego teraz skłaniam się do rowerów w pełni stalowych. Rower który obecnie najbardziej mi się podoba to Marin Four Corners. Ale no musi mieć kilka wad:

  • nie dość że wywiało wszytko ze sklepów to w Szczecinie nie ma ani jednego sklepu z rowerami Marina to nie mam jak przymierzyć bez wycieczki do innego miasta
  • kierownica baranek, nigdy na baranku nie jeździłem i nie wiem czy mi to przypasuje
  • napęd szosowy o twardych przełożeniach, podobno manetki Sora 3000r są kompatybilne z 9 rzędami MTB ale pewności nie ma + dodatkowe koszty takiej operacji - przydała by się przerzutka Deore M592, kaseta 12-36, korba 44X32X22T i rozwiązanie problemu z linią łańcucha

Niemniej koncepcja stalowego roweru bez amortyzacji, na dość grubych oponach i wyprostowaną sylwetką do mnie przemawia. Gdyby to było jeszcze na napędzie MTB z prostą kierownicą z rogami lub 8.

Teraz pewnie jakie jest pytanie? O alternatywne opcje. Potwierdzenie lub zdementowanie moich dotychczasowych wniosków.

 

 

Opublikowano

Twój tok rozumowania jest prawidłowy. Niestety producenci mają inne wyobrażenie o potrzebach klientów. Więc projektują rowery pod niedouczonych klientów dla których kwintesencją dobrego roweru jest napis XT na tylnej przerzutce. Oczywiście da się złożyć rower spełniający Twoje potrzeby ale będzie drogo. Kupując gotowca będziesz musiał pójść na jakiś kompromis. Dość ciekawy rower ma w swojej ofercie Giant:

https://www.giant-bicycles.com/pl/toughroad-slr-2

Może coś w tym stylu by Ci odpowiadało ?

  • Pomógł 1
Opublikowano

Nie musisz obawiać się kierownicy "baranek" jest naprawę wygodna i szybko można się przestawić :)

Co do samego four corners to faktycznie jest mega wygodny, ale musisz od razu zwrócić uwagę na kilka rzeczy które w pewnym stopniu "utrudnią" późniejszy upgrade roweru - brak sztywnych osi, mocowanie zacisków IS. Niemniej rower jest w mojej opinii jak najbardziej godny polecenia.

Na korbie masz trzy tarcze 50/39/30 a z tyłu kasetę  11 - 34 więc z twardością przełożeń nie jest tak źle, chociaż faktycznie lepiej by tu pasował blat 46t, sama sora działa przyzwoicie na asfalcie i gładkich szutrach, niestety brak sprzęgła powoduje że na wybojach łańcuch dzwoni o ramę.

Co do kół to jeżeli zmienisz na 650b to wchodzą naprawdę szerokie kapcie, ale i na seryjnie montowanych 42c jest wygodnie, niestety nie są tubeless ready.

W samej ofercie marina masz jeszcze stalowego nicasio, a jeżeli planujesz wydać więcej to możesz popatrzeć jeszcze na spec sequoia lub kona rove, ewentualnie rondo ruut st :) na który sam ostrzę sobie zęby.

  • Pomógł 1
Opublikowano (edytowane)

Jazda po lesie oraz wygoda i brak amortyzacji wzajemnie się wykluczają.

Chyba, że fatbike.

Ogólnie max wygody to full ale jego na wyprawę mocno nie obciążysz.

Po środku jest zwykły mtb z dobrym amorem i oponkami ok 2,2.

Bez amora (w tym gravele) zapomnij o wygodzie. To raczej mrzonki fanów, albo ludzi którzy nie jeździli nawet mtb z dobrym amorem na oponkach 2,2+. Tym bardziej jak rower obładujesz to w taką oponkę 38-42c musisz dużo nabić powietrza i walisz sobie kamieniami po dupie.

Chyba, że wspomniany fat... Na niedużych prędkościach (brak tłumienia) może to sprawiać wrażenie wygody.

Jeśli wygoda to full. Używka dobrej marki. Ja byłem w szoku po pierwszej jeździe - nazwałem to "wyłączacz dziur". Na wyprawy z obładowaniem wziąłbym stary rower albo jakiś drugi tani fat i tyle. 

Edytowane przez leszcz
  • Pomógł 1
Opublikowano (edytowane)

 Dzięki za odpowiedzi. Teraz po kolei:

17 godzin temu, Chrismel napisał:

Twój tok rozumowania jest prawidłowy. Niestety producenci mają inne wyobrażenie o potrzebach klientów. Więc projektują rowery pod niedouczonych klientów dla których kwintesencją dobrego roweru jest napis XT na tylnej przerzutce. Oczywiście da się złożyć rower spełniający Twoje potrzeby ale będzie drogo. Kupując gotowca będziesz musiał pójść na jakiś kompromis. Dość ciekawy rower ma w swojej ofercie Giant:

https://www.giant-bicycles.com/pl/toughroad-slr-2

Może coś w tym stylu by Ci odpowiadało ?

Tak, też to zauważyłem. Trend idzie wyraźnie w kierunku atrap rowerów wyścigowych zamiast po prostu rowerów użytkowych. Dlatego teraz ciężko jest mi nawet zdefiniować jakiego roweru potrzebuję. 

O składaniu roweru myślałem, ale to wymagająca zabawa. Problemem nie jest tu tylko cena ale czas, chęci i potrzebna wiedza żeby efekt końcowy miał ręce i nogi. 

Tego Gianta brałem pod uwagę. I chyba dalej biorę pod uwagę, muszę się przejść do sklepu i go zobaczyć na żywo. Ale ma dwie wady. Pierwsza to mała masa tłumiąca, tylko sztyca i widelec - rama to aluminum. Druga to karbon który uważam raczej za materiał do konstrukcji stricte wyścigowych a nie do użytku codziennego. Nie wątpię w jego wytrzymałość podczas jazdy, ale w odporność na obtłuczenia już tak. Tu jestem nastawiony w kierunku stali.

13 godzin temu, polmaj napisał:

Mogę polecić też coś ze stajni Marin , w pełni stalowy z prostą kierownica ,z mocowanie pod bagażnik  o 1000 zł tańszy a za różnicę w cenie możesz wsadzić grubsze opony do szerokości 2,1 

https://www.narowery.pl/pl/p/Rower-Marin-Muirwoods-czarny/6319

Ciekawe. Rower który spełnia wszystkie wymienione prze zemnie wymienione wymagania, po lekkich zmianach (opony, rogi, bagażnik etc.).  Mimo to wydaje mi się jakiś nijaki, ale może o to chodzi. Kurcze, to już drugi rower ze stajni Marina który mnie interesuje. Ciekawa firma. Że też nie mam w Szczecinie żadnego salonu tej marki. Chyba jednak będę musiał się wybrać do innego miasta na wycieczkę do rowerowego. Jakieś sugestie gdzie warto się udać jak już przyjdą dostawy? 

9 godzin temu, taki_jeden napisał:

Nie musisz obawiać się kierownicy "baranek" jest naprawę wygodna i szybko można się przestawić :)

Co do samego four corners to faktycznie jest mega wygodny, ale musisz od razu zwrócić uwagę na kilka rzeczy które w pewnym stopniu "utrudnią" późniejszy upgrade roweru - brak sztywnych osi, mocowanie zacisków IS. Niemniej rower jest w mojej opinii jak najbardziej godny polecenia.

Na korbie masz trzy tarcze 50/39/30 a z tyłu kasetę  11 - 34 więc z twardością przełożeń nie jest tak źle, chociaż faktycznie lepiej by tu pasował blat 46t, sama sora działa przyzwoicie na asfalcie i gładkich szutrach, niestety brak sprzęgła powoduje że na wybojach łańcuch dzwoni o ramę.

Co do kół to jeżeli zmienisz na 650b to wchodzą naprawdę szerokie kapcie, ale i na seryjnie montowanych 42c jest wygodnie, niestety nie są tubeless ready.

W samej ofercie marina masz jeszcze stalowego nicasio, a jeżeli planujesz wydać więcej to możesz popatrzeć jeszcze na spec sequoia lub kona rove, ewentualnie rondo ruut st :) na który sam ostrzę sobie zęby.

Po latach jazdy na MTB ciężko mi wyobrazić sobie zmianę. Tym bardziej że do niedawna baranek był powszechnie zarezerwowany do rowerów szosowych. A widząc ludzi w pozycji gdzie siodło mają wyżej od głowy raczej trudno uznać mi to za wygodną pozycję. Dopiero recenzje four cornersa zmieniają mi światopogląd. Do tego dochodzi trudność z doborem rozmiaru. W MTB już się nauczyłem na co zwracać szczególną uwagę. Baranek znacząco jednak wydłuża i obniża chwyt, szczególnie że idzie odwrotnie niż rogi bo w dół. 

Prawdę mówiąc i tak nie wiem co mi dadzą sztywne osie. Co do zacisków hamulców to na chwile obecną starczają mi v-breaki więc raczej nie traktuje tego jako wad. 

Z tą korbą jest tak że rzadko używam nawet tej 44 co jest w MTB. Zdecydowanie wolę tu lekkie przełożenia z MTB.

To dość ciekawa sprawa z kilku źródeł słyszałem że te koła są tubeless ready i z kilku że nie są. Ale to tez nie jest pierwsza potrzeba. Najwyżej później się kupi nowe koła.

Hehe... no własnie. Te alternatywne propozycje dla four corners rozbijają się o jedną wspólną wadę - nie mają tak wysokiej główki. Co prawda nie zupełnie chcę roweru który wymusi zupełnie wyprostowaną pozycję ale nie chcę też szosy. 

8 godzin temu, leszcz napisał:

Jazda po lesie oraz wygoda i brak amortyzacji wzajemnie się wykluczają.

Chyba, że fatbike.

Ogólnie max wygody to full ale jego na wyprawę mocno nie obciążysz.

Po środku jest zwykły mtb z dobrym amorem i oponkami ok 2,2.

Bez amora (w tym gravele) zapomnij o wygodzie. To raczej mrzonki fanów, albo ludzi którzy nie jeździli nawet mtb z dobrym amorem na oponkach 2,2+. Tym bardziej jak rower obładujesz to w taką oponkę 38-42c musisz dużo nabić powietrza i walisz sobie kamieniami po dupie.

Chyba, że wspomniany fat... Na niedużych prędkościach (brak tłumienia) może to sprawiać wrażenie wygody.

Jeśli wygoda to full. Używka dobrej marki. Ja byłem w szoku po pierwszej jeździe - nazwałem to "wyłączacz dziur". Na wyprawy z obładowaniem wziąłbym stary rower albo jakiś drugi tani fat i tyle. 

Zdaje sobie sprawę że spora część tej gravelowej mody to marketing i autosugestia. Dlatego nie piszę że szukam gravela, tylko roweru odbiegającego od obecnych trendów. Które przypadkiem jeden model gravela zdaje się spełniać w wiekowości - Marin 4C.  I tak jak uważam że na aluminiowym rowerze bez amortyzacji nie da się jeździć. Jednak na stalowym MTB (kiedyś to był standard), co prawda za dzieciaka ale jednak jeździłem. I na pewno nie miałem problemów z nim w lesie. 

Co do samego fulla to jest to właśnie rozwiązanie które chce uniknąć. Nie mam wątpliwości że dobry full będzie najwygodniejszym rowerem. Ale cena, koszty eksploatacji i trudność w utrzymaniu zabijają ten pomysł.

Kupno używki całkowicie wykluczam. Skąd mam wiedzieć że rower nie jest kradziony? Pójdę na policję wbić rower do bazy, okaże się że jest kradziony i co zrobię. Kasa stracona. Do tego dochodzi problem z oceną rzeczywistego stanu. Do tego niektóre usterki mogą być ukryte. Zwłaszcza przy tak skomplikowanych elementach jak dwa amortyzatory.

Fatbike to jest opcja. Nawet brałem pod uwagę coś takiego: https://surlybikes.com/bikes/ecr
Ale cena + brak dostępności w Polsce...

 

Edytowane przez Mosek
Opublikowano
37 minut temu, Mosek napisał:

Tym bardziej że do niedawna baranek był powszechnie zarezerwowany do rowerów szosowych.

1 min 20 sek :)

 

 

38 minut temu, Mosek napisał:

I tak jak uważam że na aluminiowym rowerze bez amortyzacji nie da się jeździć.

Skuteczność amortyzacji w rowerach trekkingowych jest moim zdaniem co najmniej mocno dyskusyjna. Używam najlepszego armora powietrznego Marzocchi jaki był dostępny na rynku kiedy go kupowałem i poziom amortyzacji ma się nijak do amortyzatora MTB ze średniej lub nawet niższej półki.

Opublikowano

Dobre.

Zdaję sobie sprawę z problemami z amortyzacją. Dlatego szukam rozwiązania w stali.

Opublikowano
9 godzin temu, leszcz napisał:

Jeśli wygoda to full. Używka dobrej marki. Ja byłem w szoku po pierwszej jeździe - nazwałem to "wyłączacz dziur". Na wyprawy z obładowaniem wziąłbym stary rower albo jakiś drugi tani fat i tyle. 

Full fullowi nie równy, na typowym ścigancie xc tak raczej średnio z tą wygodą , pozycja mocno odbiega od tej która kojarzy mi się z wygodą, a z kolei kupowanie traila/enduro (gdzie jesteś bardziej wyprostowany) żeby przejechać kilka razy po korzeniach to trochę strzelanie z armaty do wróbla :) Niemniej to prawda że jest wygodnie, z tym że na jakąś dłuższą trasę bym akurat fulla nie brał.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...