dawidio Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Witam poszukuję bagażnik rowerowy tylni i sakwy na rower Btwin Triban 500 Szosa, trasa 2-4 dni lub na około 500km~~ Moglibyście mi pomóc w poszukiwaniach?
revolta1 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 To bierz sprawdzony komplet sakwy crosso dry big 60l Bagażnik crosso Koszt za wszytko około 400zl
dawidio Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Autor Opublikowano 5 Sierpnia 2020 a 60l nie będą za duże na tak krótką wyprawę?
revolta1 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 30 l na stronę one sa rolowane tak więc zrolujesz tyle ile ci potrzeba. Na jednej wyprawie się nie skończy 😄
dawidio Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Autor Opublikowano 5 Sierpnia 2020 wracając do bagażnika gdzie znajdę dostępny produkt do kupienia? aktualnie to widzę tylko "niedostępny"
PingNoMore Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 60 litrów to sporo. Ja mam sakwy Ortlieb o łącznej pojemności i w zeszłym roku spakowałem się w nie na 5 dniowy wyjazd, dodam, że spałem w wynajętych pokojach więc odpadał namiot itp. Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka
cyniczny0 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Dwa lata temu byłem na 4 dniówce na Podkarpaciu i zapakowałem się w 12 litrową podsiodłówkę, noclegi pod dachem. Generalnie im więcej miejsca będziesz miał, tym większa chęć będzie jej zapełnienia, najczęściej nieprzydatnymi rzeczami.
revolta1 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Można się spakować w kieszonki od koszulki wziąść kartę do bankomatu i też będzie ok. 😋 A tak poważnie sakwy crosso poprzez rolowanie można zmniejszać i powiększać w nich miejsce wedle potrzeb są sprawdzone przez wielu podróżników (wytrzymałość niezawodność Wodoodporność itd.) Ortlieb są super ale już w budżecie z bagażnikiem raczej się nie wyrobi. Patrzyłem kiedyś na sakwy meridy też fajne w dobrej cenie A jak crosso po 30 l za duże to można wziąść crosso po 15 l i założyć je na tył. Choć myślę że to zły pomysł są za małe 😁.
pchemski Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 (edytowane) Mam sakwy, crosso, ortlieb, meridy ...i polecam ortlieba. Jeżeli chodzi o pojemność to warto mieć więcej niż mniej, zaczniesz jeździć w rożną pogodę na dłuższe wypady i będziesz potrzebować miejsca ...na kuchenkę, kurtkę, spodnie przeciwdeszczowe itd. I tak oczami laika w skrócie o każdej z... Crosso... moim zdaniem najsolidniejszy materiał maja crosso, nosiłem w nich piasek do podsypywania namiotu...wodę do gaszenia ogniska...mam wrażenie ze są to sakwy które nawet jak wpadną do wulkanu to dadzą radę Natomiast maja jeden mankament hak mocowany na gumowe kóko, które wcześniej czy później - u mnie po 3 miesiącach - się zrywa. Jak ci się urwie na wyjeździe to kaplica. Warto mieć szybkozłączki lub sznurek lub cokolwiek. Bo inaczej sakwa, będzie na każdej nierówności spadać, ponieważ maja metalowe haki bez blokady, które są mega wytrzymałe dużo można na sakwy wrzucić na górę np namiot i nic się nie krzywi nie łamie. W swoich sakwach przerobiłem dolny hak na patent z potrójną gumą z bokserek wg jakiegoś tutorialu z YT. Natomiast teraz gdybym kupował Crosso. Zdecydowałbym się na system „click„ bez dolnego haka. Ponieważ zdejmowanie sakw z dolnym hakiem czasem sprawia trudności, i za zwyczaj trzeba użyć do tego dwóch rak, Co ma znaczenie na dworcach w pociągach itd. Gdzie musisz szybko zrzucić sakwy. Hak często się o coś zaczepia No jest moim zdaniem uciążliwy, w bagażniku crosso dedykowanym musiałem odciąć zaczepy żeby łatwiej się odczepił. Ortlieb ... mój faworyt, kupiłem sakwy w promocyjnej cenie za 100 zł/sztuka z dość niemęskim malowaniem , żeby się przekonać co te niemce wymysły. I jestem mega zadowolony. Sakwy maja system zakładania i ściągania polegający na hakach Z tworzywa które się same blokują i odblokowywują, kilkukrotnie sakwy były uderzone na tyle mocno ze się wypieły z haków i nic się nie połamało. Patent jest genialny, kiedy ciągniemy za rączkę do góry, sakwy się odblokowywuja. Dzięki temu używasz jednej ręki do zakładania ich i ściągania, dodatkowo maja, pasek górny przez środek do którego można na szybko coś przypiąć, kurtka bluza wodę. Maja również pasek parciany dopinany do noszenia na ramie jak idziesz gdzieś z sakwa mega się sprawdza. W środku jest kieszonka na zamek z siateczka i przegroda na płaskie rzeczy w stylu kompa, baterii słonecznej. Maja regulowane zaczepy na prawo i lewo wiec do każdego bagażnika pasują, dodatkowo dostajesz 2 rodzaje przejściówek na rożne grubości rurek od bagażnika żeby sakwa nie tłukła sie podczas jazdy. Ortlieb daje Możliwość dokupienia sporej ilości dodatkowych ciekawych akcesorii, żeby zapanować środek sakwy. Materiał gumowany sprawia wrażenie wytrzymałego nie jest tak pancerny jak w crosso. Dodatkowo sakwy w rogach maja wzmocnienia dzięki czemu podczas stawiania ich Na chropowatych powierzchniach ...chodniki, asfalt.....materiał się nie przeciera na rogach. Merida, Moja dziewczyna się uparła że jej się podobają...namawiałem na crosso albo ortlieba, ale uparła się ...sakwy są najlżejsze z wszystkich z ta sama pojemnością co ortlieb i 5l mniej niż crosso. Są zadziwiająco solidne i praktyczne, mają dwa paski górne do mocowania różnych rzeczy. Sprawiają się całkiem nieźle, podczas upychania rozmaitości, przerzucaniu ich z miejsca w miejsce z pociągu na peron itd nic nie wpływa destruktywnie na nie. System zapinania jest trudniejszy niż w ortliebie i łatwiejszy niż w crosso, trzeba każdy z dwóch haków, zakliknąć lub odkliknąć osobno da się to zrobić jedna ręka. Sakwy są najtańsze z wszystkich i całkiem niezłe wykonane po 3 miesiącach intensywnego używania dają radę. Sumując po kilkuletnim używaniu sakw gdybym miał kupić następne, kupiłbym ortlieba najdroższy ale najlepiej wykonanie, bardzo dużo fajnych patentów, funkcjonalności i akcesoriów. Każda sakwa ortlieb jest na prawa i lewa stronę, crosso i meridy są dedykowane do strony na którą je zawieszasz. Z crosso zjechałem sporo są naprawdę wytrzymałe nie wiem jak jest w przypadku systemu click, natomiast kupując z hakiem od razu lepiej go przerobić. Jeżeli chodzi o materiał to tylko i wyłącznie gumowany, kordura czy inne Materiało-podobne, choć wytrzymałe i wodoodporne po kilku deszczowych wyprawach, lub wylaniu „czegoś” w środku zaczynaja śmierdzieć stęchlizną i innymi dziwnymi zapachami...sakwy gumowane najłatwiej utrzymać w czystości.... No to tak w skrócie, moim skromnym zdaniem. Poniżej zdjęcia Edytowane 6 Sierpnia 2020 przez pchemski
revolta1 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Czyli jak by to były okazjonalne wyjazdy po Polsce bez ekstremalnych ścieżek to merida w zupełności wystarczy i zda egzamin?
pchemski Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 6 minut temu, revolta1 napisał: Czyli jak by to były okazjonalne wyjazdy po Polsce bez ekstremalnych ścieżek to merida w zupełności wystarczy i zda egzamin? Moim zdaniem każdy z tych sakw jest warta swej ceny, merida ma miększe plecy, ale nie wpływa to na nic, a dzięki temu jest lżejsza. Jeżdżę na wypady weekendowe z banda Bękartów, kilka razy w roku, parki narodowe, puszczę, lasy, góry i każdy ma co innego z wyżej wymienionych dominują crosso, ale wszyscy maja pozrywane haki jeżeli chodzi o wielkość. Głównie są to dwudniowe wypady i wszyscy maja dwie sakwy 25l + Zawsze załadowane na maxsa. Bo jak gdzieś jedziesz to nie wiesz kiedy i za ile będzie sklep itd... jeżeli chodzi o bagażnik rowerowy i ładnie wyglądający rower... mam dygresje... na temat puszowania, bikepackingu w stylu gravelowym czyli ładne dwie sakwy na przedni widelec, sakwa 15l na kierownice i sakwa pod siodło... z informacja ze nie wpływa to na jakość jazdy i ze tak wyglada rower wyprawowy...i to jest trochę bzdura moim zdaniem chyba ze zabierasz tylko waciki, kąpielówki i olejek do opalania. mysle ze warto dodać ze jeżeli masz widelec karbonowy to na lagę możesz załadować max 2 kilo...sama sakwa 20l, waży 800-900 g, bez mocowania do sak wiec jednym słowem dupa. dlatego gravelowcy wożą wodę na przednich lagach, albo malutkie torebusie 5-10l... a nie sakwy.... idąc dalej pojemność sakwy na kierownice i pod siodło to chyba tylko na narzędzia i sztormiak. Jest duży pusz że tak wyglądać powinien rower gravelowy do wypraw ale te wyprawy to chyba są dookoła miastach albo z hotelu do hotelu na 1 nocleg. Jak ktoś jedzie na wyprawę do lasu, gdzie Raz na 2-3 dni, widzi sklep-ogólno-spożywczo-chemiczno-zabawkowy-monopolowy w miejscowościach które liczą 40 mieszkańców to taki ładnie wyglądający rower się nie uda, na wyprawy potrzebujesz więcej miejsca, wiec jeżeli chcesz jeździć w świat musisz się pogodzić z bagażnikiem i dużymi sakwami na tył w wersji podstawowej
cyniczny0 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 No na dwa dni zabierać 50 litrów gratów szacun:-) A tak serio, znam wiele osób, które z tradycyjnych sakw przeszły na bikepacking (sam jestem jedną z nich), natomiast nie znam żadnych, które wróciłyby do tradycyjnego bagażnika i sakw. I nie ma tu znaczenia trudność terenu, czy długość wyprawy/wycieczki z wykluczeniem wypraw w bardzo bezludne zakątki świata. Zobacz na gościa, który prowadzi stronę http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl/ Jego wyprawy to piękny przykład ewolucji w pakowaniu się, przykładem niech będą jego wyprawy w Alpy z 2008, 2011 i 2014. Czasy trwania wypraw podobne po kilkanaście dni, noclegi na dziko czyli namiot, region również powiedzmy ten sam czyli Alpy. 2008: 2011: 2014: I Wilk nie jest jakimś wyjątkiem. Tu masz przykład kolejnego gościa, który jeździ bardzo dużo w terenie - dwie z jego licznych galerii poniżej i raczej zabiera coś więcej niż tylko szczoteczkę i olejek do opalania https://goo.gl/photos/455KktdExUx9YvpM8 https://photos.app.goo.gl/Zphta8LroqNSbHri8 Tak więc nie ma co dyskredytować jednego z całkiem popularnego sposobu pakowania rzeczy na rower. Najlepiej spróbować samemu, co komu pasuje, czyli spróbować i tego i tego.
pchemski Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 (edytowane) 2 godziny temu, cyniczny0 napisał: No na dwa dni zabierać 50 litrów gratów szacun:-) A tak serio, znam wiele osób, które z tradycyjnych sakw przeszły na bikepacking (sam jestem jedną z nich), natomiast nie znam żadnych, które wróciłyby do tradycyjnego bagażnika i sakw. I nie ma tu znaczenia trudność terenu, czy długość wyprawy/wycieczki z wykluczeniem wypraw w bardzo bezludne zakątki świata. Zobacz na gościa, który prowadzi stronę http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl/ Jego wyprawy to piękny przykład ewolucji w pakowaniu się, przykładem niech będą jego wyprawy w Alpy z 2008, 2011 i 2014. Czasy trwania wypraw podobne po kilkanaście dni, noclegi na dziko czyli namiot, region również powiedzmy ten sam czyli Alpy. 2008: 2011: 2014: I Wilk nie jest jakimś wyjątkiem. Tu masz przykład kolejnego gościa, który jeździ bardzo dużo w terenie - dwie z jego licznych galerii poniżej i raczej zabiera coś więcej niż tylko szczoteczkę i olejek do opalania https://goo.gl/photos/455KktdExUx9YvpM8 https://photos.app.goo.gl/Zphta8LroqNSbHri8 Tak więc nie ma co dyskredytować jednego z całkiem popularnego sposobu pakowania rzeczy na rower. Najlepiej spróbować samemu, co komu pasuje, czyli spróbować i tego i tego. patrząc na zdjęcia powyżej i to co na nich jest na drugim i trzeci planie. ...To bez urazy ale wydaje mi się ze mamy inną definicje na dziko ...ja uciekam od cywilizacji asfalt, znaki, łódki i samochody czy zabudowania widzę rzadko. Dodatkowo wiozę ze sobą jedzenie, wodę rzadko bywają sklepy po drodze .....A na dwa dni nie mam 50l gratów tylko sakwy 50l które są wygodne w pakowaniu I zarządzaniu tym co tam jest ...graty + napoje na noc jakieś żarcie ...no tak to wychodzi u mnie ....i załącznik z wypraw dwudniowych, żebym nie był gołosłowny ...nie są to Alpy ale tez jest fajnie Edytowane 6 Sierpnia 2020 przez pchemski
cyniczny0 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 (edytowane) Zabrałeś na dwa dni rzeczy, które wypełniły dwie sakwy 25 litrów na maksa - sam tak pisałeś. Czym, to w sumie nie istotne, tak się spakowałeś Twoja sprawa. Wyraziłem tylko zdumienie, że na dwa dni potrzebowałeś tyle miejsca. Początkowo zresztą była mowa kilkudniowych wycieczkach z noclegiem pod dachem, więc to od razu mocno odchudza ekwipunek. No i dość prześmiewczo wyraziłeś się o bikepackingu (tylko szczoteczka, olejek, wygląd itp), a wyczuwam, że niewiele masz doświadczenia z tym systemem. Stąd chciałem pokazać, że tak jeździ wiele ludzi, zarówno na kilkudniowe wycieczki, jak i na kilkunastodniowe wyprawy w wysokie góry ze spaniem na dziko włącznie. Dodatkowo większość z nich wyszła z klasyki sakwiarskiej, więc doskonale wiedzą z czego zrezygnowali. Zdjęcia, które wrzuciłem dobrze pokazywały ekwipunek. Szkoda, że nie zadałeś sobie trudu i nie kliknąłeś chociażby w ten link i wyprawę z 2014. Poniżej dwa zdjęcia z tej wyprawy, czy to wystarczająco dziko? I na koniec, myślę, że nie ma o co kruszyć kopii. Nie wyśmiewam systemu sakwiarskiego, tylko pokazuję, że jest inny kierunek. Czy lepszy, trudno powiedzieć, po prostu inny. Każdy z nich ma swoje wady i ma swoje zalety. Edit: Udało mi się znaleźć galerię jeszcze jednego pozytywnego gościa, który jeździ mnóstwo po bezdrożach. I też już od kilku lat zrezygnował z sakw. Popatrz na fotki z rumuńskich Karpat, które niezależnie od naszej różnicy zdań tak czy siak warto obejrzeć. https://photos.app.goo.gl/qfqtGvymuBqG2CSc8 Edytowane 6 Sierpnia 2020 przez cyniczny0 dodanie informacji
pchemski Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 2 godziny temu, cyniczny0 napisał: Zabrałeś na dwa dni rzeczy, które wypełniły dwie sakwy 25 litrów na maksa - sam tak pisałeś. Czym, to w sumie nie istotne, tak się spakowałeś Twoja sprawa. Wyraziłem tylko zdumienie, że na dwa dni potrzebowałeś tyle miejsca. Początkowo zresztą była mowa kilkudniowych wycieczkach z noclegiem pod dachem, więc to od razu mocno odchudza ekwipunek. No i dość prześmiewczo wyraziłeś się o bikepackingu (tylko szczoteczka, olejek, wygląd itp), a wyczuwam, że niewiele masz doświadczenia z tym systemem. Stąd chciałem pokazać, że tak jeździ wiele ludzi, zarówno na kilkudniowe wycieczki, jak i na kilkunastodniowe wyprawy w wysokie góry ze spaniem na dziko włącznie. Dodatkowo większość z nich wyszła z klasyki sakwiarskiej, więc doskonale wiedzą z czego zrezygnowali. Zdjęcia, które wrzuciłem dobrze pokazywały ekwipunek. Szkoda, że nie zadałeś sobie trudu i nie kliknąłeś chociażby w ten link i wyprawę z 2014. Poniżej dwa zdjęcia z tej wyprawy, czy to wystarczająco dziko? I na koniec, myślę, że nie ma o co kruszyć kopii. Nie wyśmiewam systemu sakwiarskiego, tylko pokazuję, że jest inny kierunek. Czy lepszy, trudno powiedzieć, po prostu inny. Każdy z nich ma swoje wady i ma swoje zalety. Edit: Udało mi się znaleźć galerię jeszcze jednego pozytywnego gościa, który jeździ mnóstwo po bezdrożach. I też już od kilku lat zrezygnował z sakw. Popatrz na fotki z rumuńskich Karpat, które niezależnie od naszej różnicy zdań tak czy siak warto obejrzeć. https://photos.app.goo.gl/qfqtGvymuBqG2CSc8 Ja się mało znam to prawda ze nie miałem do czynienia z pakowaniem w stylu gravelowym ... to co pokazałaś to 3 osoby na jednej wyprawie, wiec rzeczy wspólne jak namiot kuchenka rozkładasz na 3 ....jest mi ciężko sobie wyobrazić wyprawę jednoosobowa do Nikąd na dłużej niż 3 dni mając do dyspozycji głównie sakwę podsiodełkową i na kiera. Również obserwuje hardkorowcow jak: ...ale chłop jedzie z plecakiem, ma bagażnik na większy i cieszy załadunek, jak nastawiasz się na spanie na dziko i rzadkie wizyty w miastach to Sporo musisz mieć nawet na gravelu... Ale Co kto lubi ....może się da ...ja to mało wiem ....może jest to kwestia pakowania się pod namiot na 2-3 dni w sierpniu i namiot to jedynka, jedno ubranko, nastawienie na 20-25 stopni bez deszczu i hej ....jeżdzac przez cały rok i nastawiając się na zmianę pogody w jakimś listopadzie to miejsca ci zabraknie. I jestem nie do przekonania Jasne ze na paski możesz do kierownicy przypiąć sporo ale czy wtedy na pewno jest wygodne prowadzenie roweru? Nie wiem tego i tak nie ma co kruszyć kopi
cyniczny0 Opublikowano 7 Sierpnia 2020 Opublikowano 7 Sierpnia 2020 Nie obraź się, ale moja pisanina w tym wątku nie miała Cię przekonać do bikepackingu. Chciałem tylko pokazać wątkotwórcy, że do wycieczek 2-4 dniowych rowerem szosowym jest alternatywa do objuczenia się w postaci 50/60 litrowych sakw. Co do wyprawy i 3 osób tu masz inną galerię tego gościa - 7 dni po GSB samotnie, rower zapakowany identycznie. Nawet masz dokładny wykaz rzeczy jakie zabrał. https://photos.app.goo.gl/uv42VyFFgwHSzFtq2 http://garmin.bikestats.pl/1603545,GSB-2017.html Powiem Ci tylko, że masz po prostu złe wyobrażenie o bikepackingu (jedno ubranko, 2-3 dni, temperatury 20-25 stopni). Podawałem przykład kilkunastodniowej wyprawy, w wysokie góry, gdzie rozpiętość temperatur była znacznie większa niż w listopadzie na nizinach w Polsce (http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl/transalp2014/transalp2014.html). No, ale skoro Ty na dwa dni wypełniasz na maksa pojemności rzędu 50 litrów to faktycznie może być Ci trudno uwierzyć, że ktoś się zapakuje na kilkanaście dni w połowę tej objętości.
pchemski Opublikowano 7 Sierpnia 2020 Opublikowano 7 Sierpnia 2020 (edytowane) 2 godziny temu, cyniczny0 napisał: Nie obraź się, ale moja pisanina w tym wątku nie miała Cię przekonać do bikepackingu. Chciałem tylko pokazać wątkotwórcy, że do wycieczek 2-4 dniowych rowerem szosowym jest alternatywa do objuczenia się w postaci 50/60 litrowych sakw. Co do wyprawy i 3 osób tu masz inną galerię tego gościa - 7 dni po GSB samotnie, rower zapakowany identycznie. Nawet masz dokładny wykaz rzeczy jakie zabrał. https://photos.app.goo.gl/uv42VyFFgwHSzFtq2 http://garmin.bikestats.pl/1603545,GSB-2017.html Powiem Ci tylko, że masz po prostu złe wyobrażenie o bikepackingu (jedno ubranko, 2-3 dni, temperatury 20-25 stopni). Podawałem przykład kilkunastodniowej wyprawy, w wysokie góry, gdzie rozpiętość temperatur była znacznie większa niż w listopadzie na nizinach w Polsce (http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl/transalp2014/transalp2014.html). No, ale skoro Ty na dwa dni wypełniasz na maksa pojemności rzędu 50 litrów to faktycznie może być Ci trudno uwierzyć, że ktoś się zapakuje na kilkanaście dni w połowę tej objętości. pierwsze dwa linki ....szacun dla człowieka natomiast codziennie je objazdy w jakiś miejscach nic sam nie gotuje odwiedzania schroniska i miejscwłości gdzie można zjeść jak pisze naleśniki, objąć + zimny browar... Ma menażkę ale nie bierze palnika, mówi o prowiancie ale nie pisze co konkretnie. A ta wyprawa w Alpy ....to co kto lubi .... wszystko się da ...dla mnie wybrać się rowerem na szlak pieszy w alpach gdzie sa łańcuchy to jest głupota i słabe planowanie. Tani mały namiot właśnie podczas deszczu przemaka że wszystko pływa w środku...itd Doczytałem do dnia VII dnia IV, nie byli w żadnym sklepie, a tak to co dziennie, market, sklep czy nawet pizza Ale może w alpach świstaki serwują przed Milką pizzę dla tych co się pchają z rowerem na szlaki piesze Cały czas, wjeżdżają gdzieś, gdzie mogą coś kupić i zjeść... i nie krytykuje tego i nie oceniam w stylu „co ty myślisz i uważasz” Lubią tak to „Hura” dla nich nie krytykuje bikepackingu wyrażam swoje zdanie bazując na moim skromnym doświadczeniu .....pewnie wymaga on innego rodzaju tras innego planowania ...2-3 dni bez korzystania ze sklepu i miasta moim zdaniem jest sporym wyzwaniem kilkudniowa wycieczka cudem ...No może na porcjach Liofilizjowanych (1sztuka/40 zł za 400kcl) ale tez potrzebujesz dodatkową wodę i sporo tych porcji jak robisz po 50-100-200 dziennie itd Co kto lubi ... najważniejszy jest fun czy jeździsz w lini prostej przez las, góry, pola czy każdego dnia wjeżdżasz do miasta uzupełnić zapasy albo coś zjeść. Wszystko jest spoko najważniejsza jest zajawka... a rada dla początkujących niech kupią cokolwiek, Co im się podoba, pojadą na 1 dzień, potem 2 i sami zobaczą czego im brakuje i co musza zabrać i jak chcą się pakować. Nie wyobrażam sobie doradzać komuś co ma kupić bo on teraz na pierwsza trasę się spakuje i pojedzie do Gruzji na rowerze. Trza pomalutku... musi ci się kilka razy rower w trasie zepsuć, żebyś wiedział jak go sam naprawić i co musisz mieć... musi ci zabraknąć wody, jedzenia, siły. Musisz zapomnieć kurtki w deszcz, jechać w nieodpowiednich butach które jak zmokną to będziesz wsadzał nogi w worki foliowe Wyrobisz sobie własne zdanie. I dokupisz za każdym razem odpowiednie rzeczy. Szajsu do wyboru jest sporo i zawsze są dwie szkoły. Masz zawsze wolną wole i wybór i tak powinno być. Ja będę bronił sakw ale jak ktoś umie i lubi minimalistycznie. I ma z tego fun to super niech tak zostanie ~ amen 21-23 jest kolejna Moja wprawa ja wezmę pod lupę, co tam mam w tych 50 litrach i dam znać ...z własnej ciekawości Edytowane 7 Sierpnia 2020 przez pchemski
cyniczny0 Opublikowano 7 Sierpnia 2020 Opublikowano 7 Sierpnia 2020 9 minut temu, pchemski napisał: 21-23 jest kolejna Moja wprawa ja wezmę pod lupę, co tam mam w tych 50 litrach i dam znać ...z własnej ciekawości Amen:-) 1
revolta1 Opublikowano 7 Sierpnia 2020 Opublikowano 7 Sierpnia 2020 Jak pisaliście wcześniej wszystko zależy od wypraw. jak długie trasy. ile dni jaki charakter wyprawy czy samowystarczalni czy też "hotele" ja nigdy nie jeździłem w sumie więcej niż dwa dni. Nigdy pod namiot. Ale za to na żywca. Polska to nie Kazachstan czy Mongolia nocleg zawsze się znajdzie 😁😁 jechałem do godzin popołudniowych a później chwilą na szukanie noclegu. Torba podsiodlowa. podramowa i na kierownicy i zawsze śpiwór bo właściciele "noclegów" czasem nie chcą wypożyczać pokoju. domku na jedną noc. Bo to pranie pościeli itd. A mówię że mamy śpiwór z sobą wystarczy tylko nocleg. wtedy nie ma problemu.
revolta1 Opublikowano 9 Sierpnia 2020 Opublikowano 9 Sierpnia 2020 Znalazłem na olx takiego sprzedawcę może się komuś przyda ma tanie sakwy i różne rodzaje ciekawe ile to warta czy się nie rozleci po 20 km. Ceny dobre różne materiały kolory i wielkości https://www.olx.pl/oferta/sakwy-rowerowe-niebieskie-27-l-CID767-IDAc7ud.html
pchemski Opublikowano 9 Sierpnia 2020 Opublikowano 9 Sierpnia 2020 Jeszcze jeden Tip dotyczący bagażnika dość istotnym elementem jest tez sam bagażnik. Warto zwrócić uwaga jaką ma się długość korby i odległość pięty do sakwy, inaczej beda ci spadać buty obijające się pięta o sakwe. Niby logiczne ale ja np mając bagaznik crosso w swoim rowerze mam ten problem i muszę sakwy przesuwać na sam koniec bagażnika, co bez regulowanych haków jest problematyczne.
revolta1 Opublikowano 9 Sierpnia 2020 Opublikowano 9 Sierpnia 2020 Może masz pletwy duże 😋😋😋😋😋😋J a mam 44 i nie zawadzam 😋 1
pchemski Opublikowano 9 Sierpnia 2020 Opublikowano 9 Sierpnia 2020 (edytowane) 13 godzin temu, revolta1 napisał: Może masz pletwy duże 😋😋😋😋😋😋J a mam 44 i nie zawadzam 😋 Nie jeżdżę w kowbojach z ostrogami, bo zawsze chciałem być jak lucky luck - rower jest tańszy od konia Edytowane 10 Sierpnia 2020 przez pchemski
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się