Gość Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Cześć! Jakiś czas temu mój syn zapytał, czy kiedy podrośnie, zapiszę go do Klubu. Zrobiłem rozeznanie i okazało się, że w całym moim cudownym mieście/powiecie (Kielce, miasto wojewódzkie) nie ma ANI JEDNEGO takiego klubu. O ile są jakieś szkółki i organizacje zrzeszające pasjonatów MTB, o tyle w temacie kolarstwa szosowego jest to dosłownie pustynia. Pomyślałem więc, że można by tą dziurę wypełnić. Zawodowo jestem na zakręcie i pomyślałem że cokolwiek będę robił zawodowo teraz, będzie to miało związek z rowerami. Planuję otwarcie serwisu rowerowego. Ze swoim pomysłem poszedłem do Wójta mojej gminy. Okazało się, ze przy lokalnej podstawówce działa jakaś "szkółka" kolarska pod patronatem PZKOL, którą prowadzi nauczycielka W-F. Dwa razy w tygodniu po dwie godziny zajęć. 15 osobowy limit dzieciaków i własne rowery. Co się tam odbywa nie wiem. Chcę się z tą panią umówić na rozmowę. W internecie zalazłem tylko informację że "W trakcie zajęć realizowany jest program PZKOL. Marzy mi się stworzenie klubu z prawdziwego zdarzenia, do którego ściągnę młodzież z dalszej okolicy, utworzę sekcję szosową i... przy okazji stworzę sobie stanowisko pracy jako trener i mechanik. Układ w którym pracowałbym w gminie nawet na 1/2 etatu, jednocześnie prowadząc własną działalność (serwis) byłby chyba idealny... Czeka mnie kilka miesięcy nic nie robienia związanego ze stanem zdrowia. Chciałbym w tym czasie zdobyć uprawnienia trenerskie. Powiedzcie mi co myślicie o tym pomyśle? Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia? Ma dzieciaka w klubie, lub sam kiedyś do niego należał? Ja niestety wiedzę mam tylko teoretyczną i na razie poza pomysłem i zapałem zbyt wiele nie mam... Będę wdzięczny za każdą Waszą uwagę. Po rozmowie z Panią od W-F zebraniu informacji, chciałbym iść na rozmowę z Wójtem już z konkretnym planem.
CoolBreeze Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Powiem ci tak: jak chcesz się zabrać za pracę z dzieciakami oficjalnie (klub / szkółka) to pierwsze co powinieneś zrobić to odpowiednie kwity. Kurs pedagogiczny/trenerski. Tutaj zalecał bym nawet konsultację z lokalnym KO.Dlaczego? Raz że doświadczenie, dwa info dla rodziców że jesteś w temacie i możesz pracować z dziećmi, trzy: będziesz się lepiej czuł w razie "W".Uwierz mi, zawsze pierwsze pytanie w razie "W" (i nie tylko) dotyczy kwalifikacji/uprawnień prowadzącego dane zajęcia.
kaido2 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Kwity to jedno , a doświadczenie i umiejętności to drugie. Bez tego pierwszego wiele zdziałasz w sferze nieformalnej , bez tego drugiego nie zrobisz nic. W sporcie trenerzy to w 90 % byli zawodnicy, reszta kończy na prawdę marnie. Na kolarstwo składa się wiele rzeczy, jazda na rowerze to ułamek tego. Spoko jakbyś chciał zostać sponsorem, menadżerem, czy prezesem, ale trenerem? To są lata doświadczeń nabytych w klubie, gdzie wielu mających świetne predyspozycje się tego nie podejmuje. Nawet nie wiesz jakie z tym wiąże się ryzyko i jak szybko można sobie zrujnować reputację. Tak na marginesie: Z sekcji MTB do kolarstwa szosowego droga jest krótka, więc zapisałbym dzieciaka do takiej sekcji. Najlepsi zawodnicy to właśnie tacy mający swój rodowód właśnie tam, albo w przełaju. 1
Accent_Szaj Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 3 godziny temu, zibi_j1 napisał: Marzy mi się stworzenie klubu z prawdziwego zdarzenia, Uważam że trzeba dążyć do realizacji marzeń małymi kroczkami. Może faktycznie na początek zacząć z dziećmi.Skontaktuj się ze związkiem i dowiedz się.Tu masz adresy. https://www.pzkol.pl/186,szkolenia-trenerskie.html ,a tu masz kontakt do Świętokrzyskiego Związku. https://www.pzkol.pl/139,swietokorzyski-regionalny-zwiazek-kolarski.html Nie wiem jak jest w PZKOL,ale w PZPN idziesz jako trener od najniższego stopnia po roku możesz starać się o wyższy stopień ITD.do UEFA Pro. Do odważnych świat należy,więc działaj 2 minuty temu, Accent_Szaj napisał: Nie wiem jak jest w PZKOL, To już wiem i możesz spełnić swoje marzenia.Co prawda po wielu latach,ale możesz dojść nawet do "Dyplom trenera klasy mistrzowskiej w kolarstwie" https://www.pzkol.pl/pobierz/1181/s/1181_sciezka_awansu_zawodowego.pdf
Gość Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 1 godzinę temu, kaido2 napisał: Najlepsi zawodnicy to właśnie tacy mający swój rodowód właśnie tam Chociażby Sagan.
Gość Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Kwity to jedno , a doświadczenie i umiejętności to drugie. Bez tego pierwszego wiele zdziałasz w sferze nieformalnej , bez tego drugiego nie zrobisz nic. W sporcie trenerzy to w 90 % byli zawodnicy, reszta kończy na prawdę marnie. Na kolarstwo składa się wiele rzeczy, jazda na rowerze to ułamek tego. Spoko jakbyś chciał zostać sponsorem, menadżerem, czy prezesem, ale trenerem? To są lata doświadczeń nabytych w klubie, gdzie wielu mających świetne predyspozycje się tego nie podejmuje. Nawet nie wiesz jakie z tym wiąże się ryzyko i jak szybko można sobie zrujnować reputację. Tak na marginesie: Z sekcji MTB do kolarstwa szosowego droga jest krótka, więc zapisałbym dzieciaka do takiej sekcji. Najlepsi zawodnicy to właśnie tacy mający swój rodowód właśnie tam, albo w przełaju.Masz rację. Braku doświadczenia nie zastąpi nic. Jasne że wolałbym się zająć całą resztą, z mechanika na czele, ale zobaczymy jak się to potoczy... Muszę spróbować. Bo jak nie teraz, to kiedy?
Accent_Szaj Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 1 godzinę temu, zibi_j1 napisał: Braku doświadczenia nie zastąpi nic. A gdzie nabierzesz tego doświadczenia? Przecież w linkach które Ci przesłałem masz czarno na białym, że nie od razu możesz trenować np. R. Majkę. 4 godziny temu, Accent_Szaj napisał: https://www.pzkol.pl/pobierz/1181/s/1181_sciezka_awansu_zawodowego.pdf Robisz pierwszy krok ,a następny możesz zrobić po 3 latach. Po tym czasie będziesz miał już dużo większe doświadczenie
kaido2 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 2 godziny temu, Accent_Szaj napisał: Przecież w linkach które Ci przesłałem masz czarno na białym, że nie od razu możesz trenować np. R. Majkę. Obawiam się , że nikogo, bo to tak jakby dopuścić znachora z ziółkami do operacji na otwartym sercu. 2 godziny temu, Accent_Szaj napisał: A gdzie nabierzesz tego doświadczenia? Np wstępując w szeregi jakiegoś poważnego klubu/ szkoły, lub nawiązując kontakt z odpowiednimi osobami, które się tym zajmują tylko na to trzeba mieć czas, żeby chociażby zdobyć odpowiednie długoterminowe praktyki w wymienionych miejscach , no i warsztacie. Podejrzewam, że po wstępnej rozmowie świat się zawali, ale będziesz miał wszystko jasne czarno na białym. Mogę dać namiary na osoby, które zawodowo się tym zajmują. Masz FB? P.S. I jeszcze jedna ważna uwaga: Musisz być w pełni sprawny fizycznie i być nieraz w lepszej jak w życiowej formie i dostępny w takim wydaniu o każdej porze zwłaszcza w okresie startowym orlików, juniorów, młodzieżówki Tak, że ten.
Accent_Szaj Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 1 godzinę temu, kaido2 napisał: Obawiam się , że nikogo, No na początku to dzieci. O tym Zybi pisał. 13 godzin temu, zibi_j1 napisał: przy lokalnej podstawówce działa jakaś "szkółka" kolarska pod patronatem PZKOL Widzisz, na stronach PZKOL słowem nie jest wspomniane że trzeba było być zawodnikiem. Co innego w PZPN. Z tego co można wyczytać,to aby być trenerem klasy mistrzowskiej w kolarstwie,to trzeba minimum 13lat! Nie wiem ile @zibi_j1 ma lat,ale weź my że 30,to mając 43 zostanie takim trenerem. @kaido2 za cholerę nie znam się na kolarstwie,ale z tego co piszesz to ten wasz trener jeździ z najlepszymi zawodnikami i nie odstaje od nich,będąc nawet lepszym od nich? 1 godzinę temu, kaido2 napisał: Musisz być w pełni sprawny fizycznie i być nieraz w lepszej jak w życiowej formie i dostępny w takim wydaniu o każdej porze zwłaszcza w okresie startowym orlików, juniorów, młodzieżówki Szok 😮. Tacy dziadkowie(43) smigający lepiej od Majki? Szok² 😮
kaido2 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 (edytowane) No to skoro się nie znasz to po co się udzielasz. Pojedziesz z dzieciakami trenowanymi pod okiem osób którzy przygotowują młodzież pod kariery na światowym poziomie ( a na takim się prowadzi zajęcia) to cię odstrzelą na pierwszych korzeniach. Ci emeryci w wieku 50 lat niejednokrotnie mają parametry na poziomie mocy bezwzględnej 5 W/ kg ( czołówka amatorów/ masters) Oczywiście w takim klubie trenerów od danych zagadnień jest kilku i trenują zawodników z daną charakterystyką pod dane profile, pod które owa młodzież spełnia wymogi. Są też lekarze, masażyści, omawiani mechanicy, niejednokrotnie już sponsorzy i menadżerowie/ prezesi. Coś jeszcze wyjaśnić? Dodam, że jako były zawodnik i osoba, która wypuściła spod swojej ręki kilku wychowanków którzy to ładnie.... A dobra, styknie 😉 P.S Majkę puszczasz w góry bo to zawodnik z taką charakterystyką, na innych profilach go odstrzelą, dlatego lider pod dany profil trasy ma pomocników, którzy wiozą go w opakowaniu😉 To tyle w temacie ważnego elementu w kolarstwie jakim jest taktyka( pomijana bardzo często u ogórkowych amatorów kolarstwa). Edytowane 5 Sierpnia 2020 przez kaido2
zenobek Opublikowano 5 Sierpnia 2020 Opublikowano 5 Sierpnia 2020 (edytowane) Zibi! Realizuj to co lubisz. Świat nie składa się tylko z Majek i Saganów. Jest także mnóstwo Marków, Zbyszków i Michałów. Gdyby świat był taki jednobarwny jak pisze @kaido2 to każdy z nas byłby Saganem - albo byłby nikim. Jest mnóstwo frajdy w tym jak widzisz, że młodzież, dzieci zamiast włóczyć się pod domami lub jeździć bez celu, przesiadywać przed kompem albo komórką przychodzi do Ciebie i dowiaduje się, że można jeździć efektywniej i szybciej. I robią to nie dla tego, że muszą ale dla tego, że chcą! I wsród tych których może będziesz uczył, będą przeważnie plewy. Ale Od czasu do czasu trafi się prawdziwe ziarenko - albo nawet samorodek. A jak ziarenko cię przerośnie albo stwierdzisz, że ma potencjał zrobisz to co jest główną rolą każdego nauczyciela. Pokażesz drogę. Skierujesz takiego młodego adepta do klubu gdzie się będzie rozwijać dalej, pod opiekę lepszego nauczyciela. Aaaa!!! Jeszcze jedno. Nekoniecznie miarą sukcesu jest ilość zdobytych medali, wyższe FTP czy ilość kW/mg Czy to musi być od razu szkoła mistrzostwa sportowego? A może coś na kształt stowarzyszenia rowerowego dla najmłodszych gdzie oprócz tego, że można się czegoś nauczyć to również spotkać ciekawe/wartościowe osoby poznać dalszą i bliższą okolicę, poznać i zbudować własne ciało - niekoniecznie na poziomie światowym. To takie małe-wielkie budowanie Polski lokalnej. Edytowane 5 Sierpnia 2020 przez zenobek 1
Accent_Szaj Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 8 godzin temu, kaido2 napisał: No to skoro się nie znasz to po co się udzielasz Ano po to, że również jak Zibi jestem rodzicem i prędzej oddał bym dzieciaki pod opiekę osobie z pasją ,niż trenera który ma przerost formy nad treścią. Początkowo dziecko musi być zachęcone,aby rozwijać się, ktoś musi zobaczyć w nim potencjał,a jak w okolicy Zibiego jest tak jak pisze 21 godzin temu, zibi_j1 napisał: mieście/powiecie (Kielce, miasto wojewódzkie) nie ma ANI JEDNEGO takiego klubu. To gdzie taki rodzic ma pójść? Otoż nie pojdzie nigdzie,bo Pan @kaido2 skutecznie zniecheci takiego człowieka z pasją do założenia własnej szkoły. 14 godzin temu, zibi_j1 napisał: Masz rację. Braku doświadczenia nie zastąpi nic. @zibi_j1 nie zniechęcaj się,tylko próbuj,bo nie jest tak jak pisze @kaido2. Każdy,nawet najlepszy zawodnik musi gdzieś zacząć,a rodzice z twojej okolicy jak będą musieli zawozić dzieciaka na treningi po 100km,to odpuszczą sprawę. Sam po swoim synku widzisz jak jest. Ja widzę w tobie przyszłego świetnego trenera Świetnie też napisał @zenobek świat nie jest 0-1 albo mistrz,albo nikt. 6 godzin temu, zenobek napisał: Gdyby świat był taki jednobarwny jak pisze @kaido2 to każdy z nas byłby Saganem - albo byłby nikim. 1
mareq Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Ja myślę, że pomysł w formie szkółki ma prawo powodzenia. Treningi nie muszą być pod kątem zwyciężania wyścigów. Wystarczy aby dzieciaki poprowadzić tak aby generalnie poprawić formę ale to dzieci i zabawa też jest ważna. Zrób to na luzie. Niech dzieci mają z tego frajdę. Już sama jazda w grupie cieszy i motywuje. Jak ktoś będzie miał wyższe ambicje to po prostu z czasem przerzuci się na typowego trenera. Jak to dzieci to można czasem zrobić im jakieś zajęcia z prawa ruchu drogowego. Raz do roku w ramach promocji szkółki zorganizować jakiś otwarty rajd rowerowy dla każdego chętnego etc.Ja myślę, że jak nie będzie to w formie szkoły mistrzów, to ma to szansę powodzenia. 3
Accent_Szaj Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 3 godziny temu, mareq napisał: Niech dzieci mają z tego frajdę Dokładnie o tym mówię. @zibi_j1 zaraził pasją do rowerów swoich synów i jeżeli chcę podzielić się tym zamiłowaniem z innymi,to czemu nie? Trener z pasją,dla dzieci jest więcej wart niż z ambicjami,bo zabawa zmieni się w udrękę Ps.Nie czekaj tylko dzwoń.Niech na twoje pytania odpowie Ci kompetentny działacz PZKOL https://www.pzkol.pl/139,swietokorzyski-regionalny-zwiazek-kolarski.html
mareq Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Może jest miejsce, gdzie trenują na MTB ale właśnie dzięki temu przydałaby się szkółka szosowa, żeby dzieciak na szosie nie czuł się jak odmieniec, żeby dzieciom pokazać, że na mtb świat się nie kończy,...
kaido2 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 (edytowane) 5 godzin temu, Accent_Szaj napisał: Pan @kaido2 skutecznie zniecheci takiego człowieka z pasją do założenia własnej szkoły. No cóż, to nie pierwszy przypadek kiedy nie potrafisz zrozumieć przekazu. Pokaż mi gdzie ja kogoś do czegoś zniechęcam? Jako człowiek będący w temacie na co dzień , przedstawiam gościowi fakty, by nie skończył jak wielu polskich przedsiębiorców na zasadzie założył firmę i poszedł zaraz z torbami, bo mu się wydawało, a realia były zupełnie inne. Chcesz? Doradzaj mu tylko jak popłynie to weź to później na klatę. Bo każdy jest mądry i zaraz ekspertem w gorącej na topie dziedzinie dopóty się coś nie wyyebye. A jak co się sra to się zawija gdzie pieprz rośnie. 5 godzin temu, Accent_Szaj napisał: Ano po to, że również jak Zibi jestem rodzicem i prędzej oddał bym dzieciaki pod opiekę osobie z pasją ,niż trenera który ma przerost formy nad treścią. Osoba z pasją to za mało, znam wiele takich z różnych dziedzin a bywa, że spartolą prostą robotę bo: Zabrakło doświadczenia, warsztatu, no i tej wiedzy. Akurat w obecnej erze internetu łatwo jest znaleźć opinie n/t danej sekcji, szkoły, czy samego trenera, czy innego pedagoga 12 godzin temu, zenobek napisał: Gdyby świat był taki jednobarwny jak pisze @kaido2 to każdy z nas byłby Saganem - albo byłby nikim. 13 godzin temu, kaido2 napisał: Oczywiście w takim klubie trenerów od danych zagadnień jest kilku i trenują zawodników z daną charakterystyką pod dane profile, pod które owa młodzież spełnia wymogi. Gdzie tu widzisz produkcję jednego modelu robotów? 5 godzin temu, Accent_Szaj napisał: @zibi_j1 nie zniechęcaj się,tylko próbuj,bo nie jest tak jak pisze @kaido2. No jasne, uwielbiam takie teksty jak przychodzi mi na warsztat klient, co to wie lepiej naczytawszy się wcześniej interneta, od mechanika z dyplomami i 30 -tą letnią praktyką w zawodzie . Mistrzostwo 5 godzin temu, Accent_Szaj napisał: Świetnie też napisał @zenobek świat nie jest 0-1 albo mistrz,albo nikt. Tylko wiesz, że kolarstwo to sport drużynowy? Więc nie ma jednego mistrza, są co najwyżej ludzie uzdolnieni pod kątem danych predyspozycji potrzebnych do pełnienia danej funkcji w drużynie. 5 godzin temu, mareq napisał: Wystarczy aby dzieciaki poprowadzić tak aby generalnie poprawić formę ale to dzieci i zabawa też jest ważna. No wszystko jest fajnie, tylko wiesz niech się okaże, że któryś ma problemy z układem krążenia, albo inną nie wykrytą wadę, albo, że dana usterka jest następstwem właśnie takiej formy aktywnego spędzania czasu i co wtedy? To się wszystko fajnie pisze. Dobra, z mojej strony to wszystko w temacie. Życzę powodzenia projektu i oby bez niemiłych niespodzianek. Pewien zarys masz, działaj! Po szczegóły zapraszam na PW. Edytowane 6 Sierpnia 2020 przez kaido2
mareq Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 4 minuty temu, kaido2 napisał: No wszystko jest fajnie, tylko wiesz niech się okaże, że któryś ma problemy z układem krążenia, albo inną nie wykrytą wadę, albo, że dana usterka jest następstwem właśnie takiej formy aktywnego spędzania czasu i co wtedy? Myślę, że jakieś badania lekarskie na etapie przyjęcia by się przydały. Do tego praca z dziećmi to nie to samo co z dorosłymi. Za wszystko odpowiedzialny jest rodzic lub opiekun.
kaido2 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 (edytowane) No właśnie, a więc taki Zibi, czy inny X-iński do swojej działalności potrzebuje minimalnego podstawowego, ale jednak sztabu ludzi. Rodzic może pewne rzeczy zaniedbać, a jak się coś zwali to wtedy wiadomo w czyim kierunku leci piłeczka, dlatego nawet najmniejszy klub/ szkółka ma swojego lekarza sportowego, by właśnie pewne rzeczy wyeliminować. Dobra , tyle w temacie, powodzenia. Edytowane 6 Sierpnia 2020 przez kaido2
zenobek Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 (edytowane) @kaido2 z całem szacunkiem dlaTwojej osoby ale duby smalon prawisz. Już widzę ten cały sztab fizjoterapeutów, techników, lekarzy i innych gostków u pani, która prowadzi szkółkę mtb... (nawet rowerów nie ma) :). A jednak prowadzi. No i już widzę oczami wyobraźni, że @zibi_j1 da im taki wycisk na wstępie, że wszystkim uczestnikom pikawy NA WSTĘPIE wysiądą. WSZYSTKIM. Nie pomoże sztab lekarzy! @kaido2, życie nie wyraża się tylko w kolorze czarnym i białym. Istnieje mnóstwo odcieni szarości. Natomiast istnieje inny duży problem, na który nikt nie zwrócił uwagi. Ponieważ ma to być szkółka szosowa: dzieci i ich zachowanie na drodze, w warunkach prawdziwego ruchu drogowego. Uważam, że stanowi to dużo większe zagrożenie niż potencjalne choroby układu krążenia. Edytowane 6 Sierpnia 2020 przez zenobek 1
Accent_Szaj Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 4 godziny temu, kaido2 napisał: nie potrafisz zrozumieć przekazu. Ależ oczywiście że potrafię. Widzę że wybiłeś @zibi_j1 pomysł z głowy ,dlatego odpuszczam Choć za cholerę się z Tobą nie zgadzam,a w 100% podpisuje się pod zdaniem @zenobek
Gość Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Opublikowano 6 Sierpnia 2020 Powiem Wam że muszę to powaznie przemyśleć. ja bym tym dzieciakom chciał pokazać frajdę płynącą z jazdy i trenowania a przy okazji związać się zawodowo z kolarstwem... Lepiej dostać w pysk teraz niż później... Myślę że muszę pogadać z tą babką i zobaczyć czy jest sens w tym rzeźbić.
Adam205 Opublikowano 8 Sierpnia 2020 Opublikowano 8 Sierpnia 2020 A jakie Masz doświadczenie serwisowe? Zakładam ze przez jakiś czas ta działalność będzie głównym źródło Twojego utrzymania (w rozmowach z gminą nie Będziesz stroną dyktującą warunki). Własna firma to jednak co innego niż sporadyczne dłubanie przy własnym sprzęcie. W Twoje ręce może przecież trafić sprzęt znacznej wartości z którego naprawą możesz mieć problem. Ja na Twoim miejscu zatrudniłbym się najpierw u kogoś aby się poduczyć i zobaczyć jak biznes serwisowy działa. Dzięki tej pracy można też złapać kontakty w branży co znacznie ułatwi późniejszy start na swoim. Zalecałbym jednak ostrożność. Pasja nieumiejętnie połączona z pracą może spowodować, że stracisz i jedno i drugie.
-Marcin- Opublikowano 10 Sierpnia 2020 Opublikowano 10 Sierpnia 2020 Mam syna który chodzi do szkółki kolarskiej mtb. Trenują 2x w tygodniu i co najmniej 2x w miesiącu jeżdżą na zawody. Nie wszyscy, bo część dzieci (rodziców) obstawia takie a inni inne zawody mtb. Na treningach ćwiczą głównie technikę, starty w grupach i inne zabawy rowerowe. Siłę czy wytrzymałość trener mówi aby głównie samem ćwiczyć, chociaż czasami wyjeżdżają też na kilkugodzinne treningi czy bardziej wycieczki. Na treningi dzieci spotykają się w różnych miejscach: boisko sportowe, las w tym czy innym miejscu, ewentualnie hala sportowa w zimie. Zastanawiełem się kiedyś z żoną dlaczego brak jest klubów które trenowałyby młodzież czy dzieci pod zawody szosowe. Odpowiedź wydała się oczywista. Na miejscu trenera bałbym się wziąć grupę kilkunastu dzieci by ścigały się czy nawet tylko jechały po drodze gdzie jeżdżą samochody. Jest to niebezpieczne i nieodpowiedzialne. Kto ma dzieci to wie, że jadąc z nimi po asfalcie zachowują się nieprzewidywalnie. Nagłe hamowanie syna jadącego z przodu w grupie (wjechałem na niego) bo akurat chciał coś pilnego mamusi powiedzieć to przykład z przed tygodnia. Dlatego rozumiem trenera który bierze dzieci na boisku lub do lasu gdzie co najwyżej obojczyk sobie złamie jak się przewróci, ale przynajmniej nie wpadnie pod samochód. 1
jhartman Opublikowano 10 Sierpnia 2020 Opublikowano 10 Sierpnia 2020 Szczera prawda.W tej chwili nie ma czegoś takiego jak szacunek do pracy pedagogicznej (wliczam w to pracę trenerską czy instruktorską). Roszczeniowi rodzice gotowi na ukrzyżowanie nauczyciela czy trenera w imię prawdziwej albo wyimaginowanej krzywdy. A w sytuacji, w której doszłoby do jakiegoś wypadku nie chciałbym być w skórze takiego instruktora.Zastanawiam się, kto jeszcze ma siłę do użerania się z dzieciakami i ich rodzicami? Mam głęboki szacunek dla tych, którym się jeszcze chce.Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się