kaido2 Opublikowano 24 Lipca 2020 Opublikowano 24 Lipca 2020 (edytowane) Plan zrealizowany. Łączny dystans wraz z dojazdem na start Przysłop, karnymi kilometrami na GV, oraz powrót z Końskich do domu ok. 3700 km i 17km przewyższeń. Wisła: Nie ma co się oszukiwać, jak dotąd była to najłatwiejsza edycja, zniknęło wiele wałów, pojawiło się asfaltu, a z uwagi na podtopienia zniknęły chociażby odcinki Uroczysko Zakroczym, oraz 5km łąki tczewskie. Doszło co mnie bardzo ucieszyło Wisła przez Cieńków po graniach. Zabawa była przednia, jak na całej Wiśle. Pomijam czas z jakim dojechałem, bo nie to było celem, a właśnie wykorzystanie pełnego potencjału jaki daje ta trasa. Było ściganie, była technika, taktyka, zabawa, walka. Byli też niezapomniani ludzie, których będę wspominał i na Wiśle jak i na Green Velo. Green Velo: Ktoś by powiedział cywilizacja, a i owszem tylko o wielu rzeczach zapomniano po 2013r. Trasa jest łatwiejsza, jednak i tu nie brakuje sektorów. Przez województwo Warmińsko Mazurskie i wiele Podlaskiego asfaltu jest dość mało, sytuacja zmienia się praktycznie za Mszczoną Królewską przed Bugiem, a i tak za Chełmem czyhają niespodzianki. Roztocze to nadal sporo szybkiego szutru i zjazdów, podobnie przed Rzeszowem. Góra Chrobrego Elblag - klimat jak w górach, do Suwałk praktycznie jest co robić, Roztocze też może przytkać. Wyjazd na Zalesie za Przemyślem, od Krzywczej do Babic, Dynów - Rzeszów, Klimontów- Marianów trasa nadal wymaga zaangażowania. Tytułowe " piachy" - 10 km do Nurzec Stacja, zjazd z Tarnogóry za Krasnymstawem, bardzo techniczny po koleinach,- to tylko kilka rodzynków na całej trasie. Ogólnie cały szlak prowadzi przez bardzo malownicze tereny wschodniej Polski. Podobnie jak na Wiśle oprócz wymagających segmentów nie brakuje atrakcji turystycznych. Do dyspozycji są MOR-y bardzo często w niewielkiej odległości od siebie, MPR-y, wiele agroturystyk, hoteli, sklepów, restauracji. Ekwipunek Wisła sport skłaniał jednak ku temu, by korzystać z miejsc na zewnątrz jak i dostępnych kąpielisk Wiele słyszałem opinii, że trasa jest oznakowana, że przejedzie każdy rower. Nic bardziej mylnego zwłaszcza dla ludzi na trekkingach obładowanych sakwami, a takich nie brakowało. Wielu się zastanawiało, czy wystarczy im cały 2-u miesięczny urlop, wielu było niemiło zaskoczonych, zniesmaczonych takim stanem rzeczy Na Warmii i Mazurach rurki przydały się wielu rolnikom, zaś znaki zwłaszcza do Trójstyku wielu turystom, dobrze jest mieć ze sobą tracka. Rower: - klasyka na zasadzie złomowisko i wszystko inne co można znaleźć w szopie ( wiele darów od dobrych ludzi na zasadzie zajechać to do końca), bagażnik, ekwipunek wspomniany WisłaSport na tzw koczownika Ogólne straty- rozsypany solar, umarnięta przerzutka, zerwany pastuch rolnikowi na polu za Gdańskiem . Jakichkolwiek bóli, zmęczeń - brak. Kolana całe, strat w wadze 0. Czas W1200 150h, 156/431 ( 391 dojechało), czyli jak w tamtym roku poniżej połowy stawki. Czas GV 265h na tzw Turystę ( po części jechałem z 70-cio letnim kolegą) Edytowane 24 Lipca 2020 przez kaido2 5
kaido2 Opublikowano 3 Sierpnia 2020 Autor Opublikowano 3 Sierpnia 2020 Po wrzuceniu GPX-ów całość wyszła tak: 3
mareq Opublikowano 4 Sierpnia 2020 Opublikowano 4 Sierpnia 2020 Pięknie. Większość ludzi tylko może pomarzyć o tym aby przejechać Wisłę a ty ładnie dowaliłeś . Gratulacje.
kaido2 Opublikowano 4 Sierpnia 2020 Autor Opublikowano 4 Sierpnia 2020 (edytowane) Wbrew pozorom na Wiśle jest dość spory limit czasowy, więc teoretycznie każdy z nawet niewielkim dorobkiem jest w stanie to przejechać. To co ludzi zabija, to problemy zdrowotne , nieprzygotowanie psychiczne jak i sprzęt, a dokładniej nieumiejętność poradzenia sobie z awariami. Bardzo często rowery są na nietypowych podzespołach, często nawet zbytecznych fikusach, których nie dostaniesz w małej miejscowości nawet gdy jest to Shimano, a jak już to serwis bywa problematyczny i czasochłonny, a w sezonie wiadomo jak to wygląda. Jak jeszcze dodać nieumiejętność wymiany dętki, no to na prawdę zaczynają się schody, o racjonalnym myśleniu nie wspominając. To wszystko składa się na ten dość duży procent osób które nie dojeżdża w ogóle. Green Velo przy Wiśle to wymarzony urlop, to już się samo jedzie. Na GV w porównaniu do Wisły masz wszystko jak w hotelu ( agro, hotele, ośrodki na zawołanie, MORy, sklepy i wiele innych potrzebnych punktów) łącznie z samymi trasami, bo pomimo sektorów stricte sportowych te odcinki są łatwiejsze. Edytowane 4 Sierpnia 2020 przez kaido2
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się