Skocz do zawartości

Komfortowa pozycja na rowerze szosowym: teoria kontra praktyka


Freud

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

Czy ktoś miałby ochotę spotkać się na jakąś trasę ~50 km i w między czasie podzielić się swoimi doświadczeniami na temat pozycji na rowerze szosowym? :-)

Jeździłem już bardzo dużo na rowerze trekingowym i nastał czas na rower szosowy i w tej kwestii czuję się jakbym był w zupełnie innym świecie.
Dlatego ciężko mi ocenić pewne kwestie i pewnie będę wiedział więcej za rok, kiedy już nabiorę więcej doświadczenia w tego typu jeździe. Aktualnie czuję się mega początkujący :D

Proszę Was o wymianę doświadczeń i opinię na temat moich przemyśleń po mojej jeździe w ostatnim czasie.

Mam TREK Emonda S5

Trek-Emonda-S4.jpg

Tabela rozmiarów: https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/sizing/#sizing_table_bikes_road

Wzrost 171 cm wzrostu, czyli wg. tabeli mieszczę się w środkowym przedziale 54 cm.
Po konsultacji ze sprzedawcą taki rozmiar ramy wybrałem.

Początkowo odczucie miałem na zasadzie: "coś jest nie tak - chyba jestem za bardzo wyciągnięty".
Wyszedłem z założenia, że eksperymentować bez doświadczenia nie będę i pojechałem na bike fitting.
Później doszedłem do wniosku, że lepiej było to zrobić przed zakupem, ale to już inna kwestia.

Bike fitting sporo mi pomógł, bo aktualnie jestem po testowej jeździe na odcinku 100 km i muszę powiedzieć, że jest świetnie.
Tak jak do tej pory miałem jakieś bóle w w prawym kolanie (które kiedyś kontuzjowałem) tak dziś czuje się świetnie i nic nie boli.

Ogólnie moim celem jest komfort. Lubię jeździć na długie dystanse i moim priorytetem nie jest power.
Wcześniej byłem też za bardzo wyciągnięty a teraz moje dłonie mogą leżeć na klamkomanetkach i nie czuję specjalnie dyskomfortu.

Tutaj jednak zaczyna się historia, ponieważ ciało po dłuższej jeździe naturalnie cofa mi się do tyłu dłonie po dłuższej jeździe przesuwają mi się na kierownicy do tyłu i o większym dystansie nie koniecznie moje dłonie swobodnie opierają się o klamkomanetki. Cofają się o ten 1-2 cm.

Wczoraj po przejechaniu 50 km (czyli już mój organizm odczuwał zmęczenie) czułem, że dłonie na klamkomanetkach już się raczej mocniej opierają a ręcę mam proste aniżeli lekko ugięte. Ciało już nie było tak rozluźnione jak na początku. Już udzieliło mi się zmęczenie. W zasadzie oparcie się o kierownicę polega na tym, że moje dłonie raczej "pchają" klamkomanetkę, niż naciskają od góry, co jest raczej naturalne, bo w końcu charakterystyka pozycji na rowerze szosowym taka jest (inaczej niż na rowerze trekingowym).

I teraz pytanie do Was. Jak czujecie się w pozycji wyciągniętej po dłuższych dystansach?
Jeździcie wtedy już raczej wolniej, w chwycie nie koniecznie na klamkomanetkach a raczej w chwycie górnym bliżej ciała czy może jednak chwyt na klamkomanetkach Wam przeważa?

Ostatecznie odczucia mam takie, że jest w porządku, ale wydaje mi się to nie jest jeszcze to, co mógłbym nazwać komfortem, na którym mi najbardziej zależy.
Bez doświadczenia jednak nie jestem w stanie obiektywnie powiedzieć czym jest "komfort", bo nie mam lat doświadczenia na rowerze szosowym.

Po bikefitting wg. teorii moja pozycja jest idealna. W praktyce po 100 km testowej jazdy czuję się świetnie i widzę znacznie poprawę do tego co było. Nic mnie nie boli. 

Zastanawia mnie jednak jedno: czy skrócenie mostka i podniesienie pozycji ciała na dłuższe dystanse spowoduje, że będę czuł się lepiej?
Zastanawiam się po prostu jakiej pozycji jeszcze spróbować w kierunku jeszcze zwiększenia komfortu?
Te pytania zadam jeszcze tam gdzie robiłem bike fitting, ale ciekawy jestem Waszych doświadczeń.

Aktualnie moje siodło już jest maksymalnie przesunięte w poziomie do przodu, więc można jeszcze skrócić mostek z 90mm do np. 80mm albo nawet 70mm. 
Rzecz jasna po takich modyfikacjach inne parametry regulacji roweru należy również dopasować - z tego zdaję sobie sprawę.

Nie wiem jednak czy ten "komfort" do którego dążę nie jest teraz optymalny - innymi słowy, czy podniesienie pozycji ciała do góry go zwiększy czy zmniejszy?
A może zbytnie podniesienie się do góry może przenieść ciężar mocniej na dolną partię pleców i zacznę tam odczuwać dyskomfort?

Ogólnie wiele pytań, zero odpowiedzi i szukam co jeszcze warto sprawdzić w praktyce.

Nie chciałbym wstawiać tutaj swojego fotografii (wstydliwy jestem xD), ale z chęcią prześlę na priv żebyście ew. mogli coś więcej ocenić i powiedzieć jak Wy na to patrzycie.

P.S. Wiem wiem: sporo zależy od indywidualnych predyspozycji. Po prostu podzielcie się swoimi spostrzeżeniami nt. tego co opisałem

Dzięki

Edytowane przez Freud
Odnośnik do komentarza

Rama 54cm... bym tak powiedział na 175-180cm wzrostu :) Mostek poniżej 100mm obniża sterowność roweru. Jest to półśrodek na zbyt długą ramę. Sprzedawca zrobił Cię w konia, sprzedał rower za duży, który mu zalegał.

Jeżeli masz dolegliwości po fittingu, o których piszesz, to mam spore wątpliwości, aby ten u kogo miałeś konsultacje i usługę fittingu wiedział co robi. 

Wysunięcie siodełka przód-tył nie służy do skracania odległości do kierownicy, lecz ustawienia nogi względem osi środka supportu 

Edytowane przez lukeuszlfc
Odnośnik do komentarza

Dzięki lukeuszlfc :)

3 godziny temu, lukeuszlfc napisał:

Rama 54cm... bym tak powiedział na 175-180cm wzrostu :) Mostek poniżej 100mm obniża sterowność roweru. Jest to półśrodek na zbyt długą ramę. Sprzedawca zrobił Cię w konia, sprzedał rower za duży, który mu zalegał.

Też zastanawiałem się nad tym o czym wspominasz.

Dlaczego więc tabela TREK-a mówi inaczej, bo pokazuje, że na 171cm wzrostu 54cm jest idealny (wzorowy)?

W grę wchodzi geometria roweru i każdy producent prezentuje nieco inną geometrię i normy, więc może być tak, że jest różnie i u jednego producenta będzie 54 a w drugim lepsze 52cm. 

W dodatku jak weźmiemy mój wzrost 171cm oraz długość nogi 81cm, to wiele kalkulatorów pokazuje 54cm, co zgadza się z tabelą TREK-a. Z kolei inne kalkulatory pokazują 52cm.

Skoro jednak kupiłem TREK-a, to należałoby bazować na tabeli od producenta.
Wg. niej 52cm podchodzi pod kogoś kto ma maksymalnie 170cm wzorstu, co oznacza, że dla 171cm taka rama jest za mała.

Wygląda to w porządku czy coś jest nie tak?

3 godziny temu, lukeuszlfc napisał:

Jeżeli masz dolegliwości po fittingu, o których piszesz, to mam spore wątpliwości, aby ten u kogo miałeś konsultacje i usługę fittingu wiedział co robi. 

Mówisz o tym odczuciu (o którym pisałem), że nadal nie wydaje mi się, że komfort mógłby być lepszy, czy o czymś innym? Bo innych dolegliwości nie posiadam (jak na razie ;) ).

3 godziny temu, lukeuszlfc napisał:

Wysunięcie siodełka przód-tył nie służy do skracania odległości do kierownicy, lecz ustawienia nogi względem osi środka supportu 

Tak na to zawsze patrzyłem, ale dziś nie mam co do tego pewności.

Zakładam, że raczej wiedzą co robią jeśli chodzi o bikefitting. Po jego zakończeniu sprawdzałem kąty pochylenia pleców, zgięcia kolan, itd. i wszystko wygląda na prawdę w porządku. Osoba dopasowująca na bikefitting rower wspominała, że takie wysunięcie siodła do przody ponoć o niczym nie świadczy, jeśli wszelkie inne ustawienia są zachowane poprawnie (trochę zasad co do tego istnieje), czyli, że właśnie noga względem osi supportu jest poprawnie ustawiona. Czy musi być do środka? W sieci widziałem , że szkoły są różne.

Na youtube widziałem film jeden ze znanych sklepów o regulacji siodła i tam również było powiedziane, że środek siodła tot tylko pozycja neutralna od której wychodzimy dostosowując wysunięcie pod siebie.

Na kilku forach spotkałem się z tym, że nie którzy zawsze ustawiają sobie siodełka do przodu i wtedy na pewno nie mają nogi na środku. Widocznie dla nich nie działa to niekorzystnie.

Z kolei tutaj (w zasadzie mowa o MTB), jest mowa o tym, że wysunięcie siodła do przodu może być korzystne:

https://www.1enduro.pl/regulacja-siodelka-rowerowego/

"W MTB większość pedałowania odbywa się na mniej lub bardziej stromych podjazdach, więc siodło powinno być przesunięte bardziej do przodu. Odzwierciedla to panujący obecnie trend stromych rur podsiodłowych, które przesuwają środek ciężkości (czyt. Twój tyłek) na podjazdach bardziej do przodu. Dzięki temu nie tylko łatwiej się pedałuje, ale też mniej wysiłku trzeba włożyć w dociążanie przodu roweru."

Zdaje sobie spawę z tego, że MTB ustawia się kompletnie inaczej, ale czy na pewno zawsze do środka supportu? :-)

Ostatecznie też mam przemyślenia, że być może rama za duża o te 2cm, ale dlaczego w takim razie tabelka TREK itd. pokazuje coś zupełnie innego?

P.S. A może by tak zmienić kierownicę na taką z mniejszym zasięgiem? :-)

Generalnie dlatego pytam, bo może moje doświadczenia to być może typowe odczucia na początku jazdy na ramie szosowej i być może po tak długiej jeździe na trekingu z przyzwyczajenia szukam czegoś co na rowerze szosowym wygląda inaczej.

 

Edytowane przez Freud
Odnośnik do komentarza

Nie warto się sugerować tym co podaje producent. Przykład - Giant - do 2014 roku rozmiar M/L w modelu TCR był sugerowany dla 183-188. Od 2014 roku, bez zmiany geometrii (chociażby o milimetr lub dziesiątą kąta) jest sugerowany dla 178-183. Czemu? Nie wiem, trzeba zapytać Gianta :D. Nawet jak Trek sugeruje rozmiar mniejszy dla 170, to jesteś tylko centymetr wyższy. Jest zasada, że jak jest się na granicy rozmiarów, to bierze się mniejszą ramę. 

Tak mówię o tym, że nie czujesz się komfortowo, że odnosisz wrażenie, że przesuwasz się na siodełku. 

Nie do końca się rozumiemy chyba - ustawienie przód-tył siodełka służy ustawieniu względem osi środka suportu, nie środka na szynach siodełka. Ja mam sztycę z offsetem 25mm i wciąz siodełko prawie na maksa do tyłu. Na MTB nie patrz (inne kąty, stąd też najczęściej sztyce bez off-setów). Patrząc na wysokość siodełka (wysoko jak na ten wzrost) wychodzi na to, że masz dłuższe nogi i krótszy tułów. Panowie robiąc fitting powinni to zaznaczyć, powinni też PODAĆ DOKŁADNĄ długość mostka, jaka wychodzi im z pomiarów laserowych lub komputerowych, tak abyś miał zachowane podręcznikowe ułożenie tułowia i rąk. Powinni zamontować w trakcie robienia fittingu inne mostki, o różnych kątach i długościach tak abyś wiedział czy musisz (a zapewne bedziesz musiał) kupić inny wspornik kierownicy. Na fotce też widać, że jest wieża podkładek, ich zapewne też podczas fittingu nie ruszali?

Nawet nie wiem czy siodła nie masz za bardzo do przodu, czyli masz mniej niż te regulaminowe 5cm od środka supportu. Ale to może być złudzenie na fotce.

Zmiany mostków, kierownicy z krótkim reachem to tylko półśrodki - tzw. próba "pudrowania trupa" - oszukiwania samego siebie. Najlepiej będzie pogodzić się z faktem, że rama jest zbyt duża, iść do sklepu wymienić (o ile jest taka możliwość) sprzedać ramę/rower i kupić coś mniejszego. Może nawet innej firmy, bo ta będzie Ci się źle kojarzyć :D

Zapewne rower był z wyprzedaży? 

Mam 182cm wzrostu i brałbym 54 w Treku Emondzie.

 

Odnośnik do komentarza

Na początek z góry przepraszam, bo powyższe foto z pierwszego posta nie jest zdjęciem mojego roweru i wstawiłem dla zobrazowania o jaki model roweru chodzi. Widać, że robione typowo bo gazetkę xD (wtedy często siodła są mocno wyciągnięte do góry). Poza wysokością siodła inne ustawienia wyglądają dość podobnie. W załączniku są zdjęcia mojego roweru. 

1 godzinę temu, lukeuszlfc napisał:

Jest zasada, że jak jest się na granicy rozmiarów, to bierze się mniejszą ramę.

Zasadę znam i niestety tutaj bym nawet nie pomyślał, że jestem na granicy, bo tabela również pokazuje, że jestem idealnie w środku 54, więc spodziewałbym się, że powinno być optymalnie, a jednak ustawienia siodła do optymalnych wedle tylko technicznego ustawienia nie należą :D 

1 godzinę temu, lukeuszlfc napisał:

Tak mówię o tym, że nie czujesz się komfortowo, że odnosisz wrażenie, że przesuwasz się na siodełku. 

Tutaj doprecyzuję, bo wyraziłem się niejasno mówiąc, że "ciało przesuwa mi się do tyłu".
Miałem na myśli, że po dłuższym czasie przesuwam się rękoma na kierownicy do tyłu. Nie przesuwam się na siodełku.
Po przesunięciu rąk na kierownicy o ten 1-2cm w tył (zamiast trzymać klamkomanetki) dopiero czuję, że jest lepiej.

Na siodełku jestem cały czas tak samo i tutaj czuję, że jest w porządku w stosunku do nóg itd.
Jadąc te 100km cisnąłem kilka razy dość poważnie i nic mnie nie boli, czego nie mogłem powiedzieć wcześniej przed regulacją.

1 godzinę temu, lukeuszlfc napisał:

Nie do końca się rozumiemy chyba - ustawienie przód-tył siodełka służy ustawieniu względem osi środka suportu, nie środka na szynach siodełka. Ja mam sztycę z offsetem 25mm i wciąz siodełko prawie na maksa do tyłu.

Tak. Tutaj zrozumiałem. Wygląda to tak jak na zdjęciu z załącznika.

IMG_20170709_103101.thumb.jpg.24e36e063ca1c11715d88360c4f3766f.jpgIMG_20170709_103127.thumb.jpg.00386b9e43c070f223a9f3abb959fe08.jpg

1 godzinę temu, lukeuszlfc napisał:

Patrząc na wysokość siodełka (wysoko jak na ten wzrost) wychodzi na to, że masz dłuższe nogi i krótszy tułów. Panowie robiąc fitting powinni to zaznaczyć, powinni też PODAĆ DOKŁADNĄ długość mostka, jaka wychodzi im z pomiarów laserowych lub komputerowych, tak abyś miał zachowane podręcznikowe ułożenie tułowia i rąk. Powinni zamontować w trakcie robienia fittingu inne mostki, o różnych kątach i długościach tak abyś wiedział czy musisz (a zapewne bedziesz musiał) kupić inny wspornik kierownicy. Na fotce też widać, że jest wieża podkładek, ich zapewne też podczas fittingu nie ruszali?

Tutaj nogi i tułów mam inne, bo niestety (tak jak pisałem na początku) foto nie takie wstawiłem jak trzeba.

Jeśli chodzi o parametry ustawienia roweru, to powiedziałbym, że mogę zaufać w pełni człowiekowi, który mi robił bikefitting. Czy jest poprawnie to już mi trudno ocenić.
Jedyne zastrzeżenie jakie mam to takie cofanie rąk na kierownicy, czyli brak pełnego komfortu w trzymaniu klamkomanetek, ale też nie jest tak, że czuję dyskomfort. Po długim czasie dłonie mi raczej cofają się na kierownicy i to jest chyba jedyne co zauważam. Chciałbym po prostu czuć, że mogę jechać w tej pozycji i jej zmiana jest podyktowana raczej tym, że się zastałem a nie tym, że czuję, że pochylenie mnie po czasie męczy i muszę się nieco bardziej wyprostować.

Jeśli chodzi o siodło, to pozycję mam cały czas taką samą i nie przesuwam się w ogóle przód tył. Robię to tylko wtedy, gdy zmieniam chwyt na dolny, ale to chyba naturalne.

Powiedziałbym, że moje odczucie jest takie, że rower jest ustawiony poprawnie, ale właśnie z uwagi na skrajne pozycje ustawień nie da się jeszcze zbliżyć do kierownicy bez kompromisów typu dużo krótszy mostek, bo już teraz jest 90mm.

Czy takie cofnięcie się na kierownicy u siebie odnotowujesz, czy możesz jechać na klamkomanetkach bez odczucia, że chcesz się cofać?

Nie montowali różnych mostków i właśnie zastanawiałem się czy spróbować innego mostka.

Zgadza się - wieży podkładek nie ruszali. Wydaje mi się, że może to wynika z tego, że tutaj wysokość siodła jest poprawna - na oko zgadza się?
Widziałem, że niektórzy na szosowych rowerach zmieniają mostki na takie, które mają poziom taki sam jak siodło, bo wtedy mamy jeszcze mocniej wyprostowaną sylwetkę (bardziej komfortową).

IMG_20170709_105002.thumb.jpg.1642610532c16410d7367f4c521197cc.jpg

 

1 godzinę temu, lukeuszlfc napisał:

Zmiany mostków, kierownicy z krótkim reachem to tylko półśrodki - tzw. próba "pudrowania trupa" - oszukiwania samego siebie. Najlepiej będzie pogodzić się z faktem, że rama jest zbyt duża, iść do sklepu wymienić (o ile jest taka możliwość) sprzedać ramę/rower i kupić coś mniejszego. Może nawet innej firmy, bo ta będzie Ci się źle kojarzyć :D

Zapewne rower był z wyprzedaży?

Niestety zdaje sobie z tego sprawę, że krótki mostek to nie jest dobre rozwiązanie. Rower staje się bardziej "czuły" na skręcanie (mniej stabilny). 

Chciałbym zweryfikować, że takie moje zachowanie cofania się na kierownicy i siodło mocno z przodu nie wynika z moich chęci uzyskania mega komfortu, który być może nie jest do osiągnięcia. Na razie jeszcze nie zwątpiłem w poprawność ustawienia roweru pode mnie. Jestem na etapie zastanawiania się dlaczego mi się dłonie cofają do tyłu.

Chyba, że po nowych zdjęciach wskażesz jakiś błąd, to wtedy będę drążył :D

Zadzwonię oczywiście do bikefittingu i opowiem o swoich odczuciach itd. i zobaczymy. Zapytam też czy przy celu jakim jest komfort rama nie powinna być mniejsza.
Z jednej strony taka rama jest w zakresie moich wymiarów ciała, tyle tylko, że pełnego komfortu na niej mogę nigdy nie osiągnąć zgodnie z wzorowymi parametrami a tylko właśnie poprzez skrócenie mostka, co również mi się nie podoba.

Drugi tak już teoretyczny problem jest taki, że jak ktoś wziąłbym na granicy ramę mniejszą a chciałby mieć agresywną pozycję, to znowu musiałby mocno wydłużać mostek, ale z tego co rozumiem, to już jest akceptowalne i lepsze niż skracanie mostka?

Na koniec dodam jeszcze to:

Ta pani ma już kompletnie wyluzowaną sylwetkę.

Tutaj zastanawia mnie to bardzo, bo jak spotykam szosowców po drodze, bo w chwycie za klamkomanetki jeszcze takiej pozycji nigdy nie spotkałem u nas na drogach :D Grunt, że dla niej to idealna pozycja, ale zastanawia mnie jak ona osiągnęła tak duży kąt ugięcia ręki przy chwycie za klamkomanetki?

Edytowane przez Freud
Odnośnik do komentarza

Zacznę od skomentowania fotek (ustawienia siodełka). Czubek siodełka jest PRZED osią suportu i to grubo. Powinien być za, wg zasad UCI, minimum 5cm. Ten przepis nie jest po to aby był, tylko dla zawodowców. Z niego wynikają zasady poprawnego fittingu, tą zasadą powinni kierować się osoby, które ustawiają rower. Po to Unia taki przepis dała, aby łatwiej też było dostosować ramy do kolarza, aby odróżnić rower szosowy od roweru czasowego. Takie ustawienie siodełka jakie obecnie masz, to w czasówkach mają. Jeżdżąc w takiej pozycji (wątpię abyś kolano miał w linii z osią suportu) rozwalisz sobie kolana. To, że nie odczuwasz dolegliwości, nie oznacza, że jest poprawnie ustawione. Siodło jest tez mocno w dół - powinno być wypoziomowane. 

Nie wiem skąd przekonanie, że im bardziej wyprostowana pozycja, tym bardziej komfortowo. Wtedy bardziej dostają pośladki i dolny odcinek kręgosłupa. Wyłapują wszystkie nierówności. Nie ma co kierować się sugestiami do wyboru rozmiaru, które podaje producent :) - powtarzam.

Cofanie rąk na kierownicy (przed klamomanetki) wynika zapewne z chęci skrócenia sobie dystansu do wygodnego chwytu. Organizm wysyła sygnał, że w takiej pozycji będzie mi wygodniej, domaga się łagodniejszego chwytu. Jak sam wspomniałeś rama mogłaby być 2cm krótsza. Pytasz też, czy mam problem podobny, nie nie mam. Jeżdzę na łapach i spokojnie zginam dosyć mocno ręce, nie sprawia mi to problemów, nie mam sylwetki "Supermana" na rowerze. 

Czemu w ramie 52 musiałbyś "mocno" wydłużać mostek? 100 albo 110mm by w zupełności wystarczyło. Ja mam 130mm w swoim Focusie Cayo (rozmiar 54cm, górna rura 55,5, główka ramy 14,5, siodło 73,5cm wysokość). Rower z dłuższym mostkiem jest lepiej sterowny, czujesz, że masz nad nim kontrole. 90mm to już bardzo mało. Siodełka też nie masz jakoś mocno wyciągniętego, więc o te 2cm więcej by sztycy wystawało. 

Podkładki też pewnie zostawili tylko po to, aby "sztucznie" skrócić dystans do kierownicy. Dropu z siodełka do kierownicy w ogóle prawie nie masz w takim ustawieniu. 

Męczysz się fizycznie, zaczniesz też psychicznie. Jeździe będzie towarzyszyło przekonanie, że wybrałeś jednak o rozmiar za duży rower (prawdopodobnie wciśnięto Ci go). 

 

PS. Pani na filmiku ma za krótki mostek i/lub za wysoko kierownicę :P

Odnośnik do komentarza

Aż mnie dreszcz przechodzi jak widze tak ustawione do przodu siodełko. Dwa lata temu miałem szosę ustawioną pod lemondkę. Siodełko nieco do góry i bardzo do przodu. Po zdjęciu lemondki zapomniałem zmienić ustawień siodełka i pojechałem tak na umówioną 70 km przejazdżkę. Efekt ? Trzy miesiące kłopotów ze ścięgnem w prawym kolanie. W sumie dopiero po zimowej przerwie wróciło całkiem do normy. 

Usiadź na sidełku, wepnij buty w bloki i ustaw ramiona korby tak by oba były równolegle do podłoża. Linia rzepki nie powinna wystawać przed oś pedału. Im bardziej wystaje tym bardziej obciążasz kolana.

Aha, mam 172 cm wzrostu noga 78cm  i rozmiar ramy 51 cm.

Edytowane przez Nemrod
Odnośnik do komentarza

Dziękuję chłopaki :)

5 godzin temu, lukeuszlfc napisał:

PS. Pani na filmiku ma za krótki mostek i/lub za wysoko kierownicę :P

I twierdzi, że ma super pozycje :)
Jej jest wygodnie, więc chyba to jest najważniejsze.

3 godziny temu, Nemrod napisał:

Linia rzepki nie powinna wystawać przed oś pedału. Im bardziej wystaje tym bardziej obciążasz kolana.

Wystaje. Linię rzepki mam o 1 cm za osią pedału. Dość logiczne jest to, co piszesz - dzięki.

3 godziny temu, Nemrod napisał:

Aha, mam 172 cm wzrostu noga 78cm  i rozmiar ramy 51 cm.

Jesteś wyższy, masz krótsze nogi i wg. tabeli TREK masz o 1,5 rozmiaru za małą ramę ¬¬ Ciekawa jest ta tabela - na prawdę mnie to dziwi dlaczego podają takie wymiary.

Na koniec powiem tylko, że wiem, że wiele kwestii jest indywidualnych - np. niektórzy wolą siodełko lekko pochylone.
Jednak jednego nie da się obronić: skrajnie położonego siodełka i braku możliwości przysunięcia się jeszcze do kierownicy przy już krótkim mostku.

Nie mam wyrobionego zdania i poczucia odpowiedniej pozycji i dlatego staram się kierować ogólnie znanymi zasadami. 
Wiecie jak to jest: ciężko uwierzyć, że sprzedano mi za małą ramę, pomimo, że wielokrotnie pytałem czy jej wymiar na pewno będzie na mnie dobry o.O

Nie zrażam się. Jak na razie skonsultuję ze sprzedawcą i zobaczymy co dalej.

5 godzin temu, lukeuszlfc napisał:

Siodło jest tez mocno w dół - powinno być wypoziomowane. 

W sumie rozumiem dlaczego. Gdyby było bardziej z tyłu, to mogło by być bardziej poziome i przy dolnym chwycie nie dusiłoby.
Teraz jest mocno do przodu, więc dolny chwyt powoduje, że takie pochylenie lekkie jest wygodniejsze, żeby nie cisnęło. Dłuższa jazda w dolnym chwycie mogłaby być uciążliwa.

Edytowane przez Freud
Odnośnik do komentarza
19 godzin temu, lukeuszlfc napisał:

Zacznę od skomentowania fotek (ustawienia siodełka). Czubek siodełka jest PRZED osią suportu i to grubo. Powinien być za, wg zasad UCI, minimum 5cm. Ten przepis nie jest po to aby był, tylko dla zawodowców. Z niego wynikają zasady poprawnego fittingu, tą zasadą powinni kierować się osoby, które ustawiają rower.

Skoro za wszelką cenę forsujesz przepis UCI o magicznych 5cm to odpowiedz sobie, oraz mi na trzy pytania:

  • Czy cofnięcie siodełka ma bezpośredni wpływ na cofnięcie tyłka ?
  • Czy założenie siodełka czasowego nie jest sposobem na obejście tego przepisu ?
  • Czy jeździsz czynnie rowerem szosowym czy tylko jesteś ekspertem w jego ustawianiu ?
Odnośnik do komentarza

@GBike to dla mnie cenne pytania. Jak życie pokazuje często jeździmy z różnymi ustawieniami na rowerze z powodzeniem i świetnie się czujemy.
U mnie nie mam się czego przyczepić jak tylko tego, że nie mam już możliwości regulacji odległości od kierownicy bez skrócenia mostka.

Z chęcią cofnął bym siodełko o ten 1 cm tylko.

Czytałem na weekend na kilku forach, że bywają osoby, które preferują tylko duże ramy z siodłem do przodu i krótkim mostkiem.
Z kolei inni użytkownicy na forach wspominali, że nie odczuwali "narowistości roweru".

Dlatego teoria vs praktyka to mogą być dwa różne spojrzenia.

Dla przykładu samo pochylenie siodła do przodu nieznacznie jest dość popularną praktyką a wszelkie poradniki mówią, aby poziomować.

Odnośnik do komentarza
2 minuty temu, Freud napisał:

@GBike to dla mnie cenne pytania. Jak życie pokazuje często jeździmy z różnymi ustawieniami na rowerze z powodzeniem i świetnie się czujemy.
U mnie nie mam się czego przyczepić jak tylko tego, że nie mam już możliwości regulacji odległości od kierownicy bez skrócenia mostka.

Z chęcią cofnął bym siodełko o ten 1 cm tylko.

Czytałem na weekend na kilku forach, że bywają osoby, które preferują tylko duże ramy z siodłem do przodu i krótkim mostkiem.
Z kolei inni użytkownicy na forach wspominali, że nie odczuwali "narowistości roweru".

Dlatego teoria vs praktyka to mogą być dwa różne spojrzenia.

Dla przykładu samo pochylenie siodła do przodu nieznacznie jest dość popularną praktyką a wszelkie poradniki mówią, aby poziomować.

Ostatnio miałem przyjemność polemizować  dość luźno z @lukeuszlfc na ten temat. Kolega stawiał mi dokładnie takie same zarzuty na podstawie zdjęć. Z ciekawości dokonałem dokładnych pomiarów i okazało się że mam cofnięte siodełko o 38mm. Podczas jazdy mam niezwykle rzadko chęć posadzić swój kuper bardziej z tyłu więc uznaję że z moimi jest wszystko ok.

Jako ciekawostkę przytoczę autentyczną historię o Polskim kolarzu zawodowym który przed startem na olimpiadzie obcinał brzeszczotem przód siodełka żeby zmieścić się w limicie 5cm.

Odnośnik do komentarza

@GBike Dokładnie takie myślenie posiadam w kwestii ustawień. Normy interpretujemy. Często jednak samopoczucie jest ważniejsze niż wygląd i centymetry.

Bardzo sobie cenę porady @lukeuszlfc, bo dzięki temu uczę się nowego spojrzenia na dobór roweru i tego jakie zasady uznawane są za dobre.

Ostatecznie nic nie zmienia faktu, że gdybym miał ramę mniejszą, to byłoby łatwiej a może nawet nie byłoby tego tematu :-)

Będę próbował skrócić mostek nawet do 60mm, co da mi 3 cm zapasu.
W ten sposób siodełko cofnę o 1cm do tyłu a na kierownicy w chwycie zyskam 2 cm bliżej.

Jeśli mostek spowoduje, że utracę stabilność, to rower zmienię na mniejszy (sprzedam).

Zastanawia mnie jeszcze czy zmiana kierownicy z mniejszym zasięgiem miałaby sens?
A może zmienić z klasycznej na kompaktową? 
Tak też można zyskać 1-2 cm i to bez zmiany mostka.

 

Odnośnik do komentarza

Może to mylące złudzenie, ale czy ty nie masz czasem mostka zamontowanego na minus (kąt do dołu)? Próbowałeś go obrócić? Ewentualnie obrócić i obniżyć o jedną podkładkę?

Odnośnik do komentarza

@kamilw chyba masz rację. Czy napis poziomy o sile dokręcenia powinien być normalnie czy do góry nogami? :D
Bo jeśli normalnie, to tak - jest odwrotnie.

To może też nieco zmienić :-)

Edytowane przez Freud
Odnośnik do komentarza

Napisy o niczym nie świadczą. Np. na moim mostku Syncros (podzespoły Scotta) napisy są tak, że jakby patrzeć to jest dobrze. ;)

Dołączam też zdjęcia moich rowerów.
Merida Scultura z mostkiem na plus. Kierownica przez odwrócenie kąta jest wyżej i bliżej. Średnio to wygląda, ale rower stał się dzięki temu względnie wygodny. Merida jest w rozmiarze M/L. Mam 179cm wzrostu. Czyli według tabeli Meridy również idealnie w środku M/L, a rower jakby na mnie za duży. Gdy miałem mostek na minus to zawsze po ok. 50km bolały mnie plecy w odcinku lędźwiowym.

Scott CR1 20. Mostek na minus i obniżony o 8mm. Wymienione siodło i owijka. Rower idealnie mi pasuje. Wczoraj spędziłem na nim 4 godziny non stop i zero bólu.

Merida to rower bardzo agresywny, a Scott to Endurance stąd kompletnie inna konfiguracja pomimo tego, że oba rowery są w rozmiarze 54.71d1f508e7436649f4368cd7e9ad846e.jpg32b6b5d3e36b572ec20ffce1929a5edc.jpgbfb4af2df6e307685f91eaf7520e840c.jpg

Odnośnik do komentarza

Mogę, ale jest to rower, który trochę przeszedł. Teraz służy mi tylko do dojazdów do pracy i nie chcę w niego inwestować więcej niż to konieczne. :) Odwrócenie mostka nic nie kosztowało, a wiele problemów rozwiązało.

Odnośnik do komentarza

Po konsultacji z fittingiem krótszy mostek podobno nie wpłynie jakoś negatywnie na jakąś przesadną czułość przy skręcaniu.

Będę cofał siodełko o 1cm i spróbuję mostek 70mm lub 60mm (aktualnie mam 90mm) oraz zamontuję go nie do góry nogami, co podniesie jeszcze kierownicę do góry.
Zobaczymy jakie będzie moje odczucie po tych zmianach :)

W sumie siodło jest cofnięte z punktu neutralnego o 2cm a kolana już teraz mam praktycznie nad osią przednich pedał.
Zakładam, że skoro teraz czułem się dobrze (poza zasięgiem), to będzie jeszcze lepiej i cel komfortu będzie osiągnięty.

Dam znać - pewnie to nieco zajmie zanim zorganizuje sobie mostek.

@kamilw W ogóle to widzę, że Twoje siodło też jest delikatnie do przodu pochylone. Podyktowane jest to czymś czy po prostu tak jest lepiej i nie wnikałeś w sens?

Edytowane przez Freud
Odnośnik do komentarza

Cóż... jakieś 2 lata temu potrąciła mnie sarna. Po tym zdarzeniu rama w Meridzie jest lekko uszkodzona. Widełki (tylny trójkąt) po lewej stronie jest lekko wygięty do środka przez co nie da się ustawić przerzutki tak, by działała idealnie. Inwestować w ten rower więc nie chciałem, a sprzedać go komuś z uszkodzeniem trochę mi głupio. Rower więc sobie zostawiłem na dojazdy do pracy.

 

Co do siodełek to w Meridzie ostatnio próbuję różnych ustawień. Tak jak jest teraz jest chyba dla mnie najlepiej (jeśli chodzi o to siodło, a samo w sobie nie jest wygodne).

 

W Scott'cie siodełko nie jest pochylone. Ono jest tak wyprofilowane. Przód jest poziomo, tył natomiast się unosi. Siodło to Specialized Power Pro i jest mega wygodne.

 

 

Edit: jeszcze jedna rzecz. Merida na zdjęciu stoi krzywo. ;) Jest w trenażerze, a przednie koło nie jest w podpórce.

Odnośnik do komentarza
Dnia 10.07.2017 o 08:35, GBike napisał:

Skoro za wszelką cenę forsujesz przepis UCI o magicznych 5cm to odpowiedz sobie, oraz mi na trzy pytania:

  • Czy cofnięcie siodełka ma bezpośredni wpływ na cofnięcie tyłka ?
  • Czy założenie siodełka czasowego nie jest sposobem na obejście tego przepisu ?
  • Czy jeździsz czynnie rowerem szosowym czy tylko jesteś ekspertem w jego ustawianiu ?

1. Tak - dlatego jednym z punktów odniesienia podczas fittingu jest punkt miednicy/biodra. (Kropka/laser w tym miejscu)

2. Z tego co wiem, to nie można. 

3. To pytanie chyba powinno brzmieć odwrotnie. Jeżdzę codziennie :P tym drugim nie jestem, ale podstawy wiedzy warto posiadać :) Ostatnio już Tobie pisałem co myślę o Twojej pozycji, więc warto zakończyć dyskusje. Kolega ma za duży rower i nic tego nie zmieni. Wg Twoich poglądów moge mieć rower 60cm, mostek 50mm (enduro może nawet), sztycy w ogóle nie mieć wysuniętej i siodło maks do przodu. Bylebym dosięgał pedałów i kierownicy i kręciło mi się wygodnie :*

 

Co to był za zawodnik co obcinał siodło? :) Zauważ, że wśród profesjonalsitów sztyca bez offsetu (przy ramach o rozmiar zaniżanych najczęściej) to nic szczególnego! Wciąż jednak mieszczą się w regulaminowych ustawieniach. Odróżniajmy szosę od TT

Odnośnik do komentarza
1 godzinę temu, lukeuszlfc napisał:

1. Tak - dlatego jednym z punktów odniesienia podczas fittingu jest punkt miednicy/biodra. (Kropka/laser w tym miejscu)

Moim zdaniem - Nie. Skoro jeździsz rowerem szosowym to wiesz o tym zapewne że w dolnym chwycie gdy na wysokiej kdencji ciśniesz na maxa to mimowolnie przesuwasz kuper w kierunku kierownicy. Kolarze zawodowi też tak czynią. Wiec tak jakby siodełko jest sobie w miejscu a nasze cztery litery przesuwają się podczas jazdy.

 

1 godzinę temu, lukeuszlfc napisał:

. Z tego co wiem, to nie można

Może akurat typowo czasowe to zly przykład ale zauważ że są też siodełka typowo szosowe o krutkim nazwijmy to "nosku" wiec zakładamy siodelko tego typu i mamy 5cm a kuper jest tam gdzie powinien.

Edytowane przez GBike
Odnośnik do komentarza
Przed chwilą, GBike napisał:

Moim zdaniem - Nie. Skoro jeździsz rowerem szosowym to wiesz o tym zapewne że w dolnym chwycie gdy na wysokiej kdencji ciśniesz maxa to mimowolnie przesuwasz kuper w kierunku kierownicy. Kolarze zawodowi też tak czynią. Wiec tak jakby siodełko jest sobie w miejscu a nasze cztery litery przesuwają się podczas jazdy.

 

Twoim zdaniem, nie podręczników i wyszkolonych ludzi. To prawda, ale 80% czasu spędza się w chwycie na klamkomanetkach. Niektórzy pedałują na samym czubku siodełka, próbując zaangażować mocniej mięsnie czworogłowe (czyli te, które generują najwięcej mocy - bo najsilniejsze mięsnie nóg), tak jak to jest w rowerze czasowym. Najczęściej można to zaobserwować jak łokciami opieraja sie o kierownice podczas ucieczki lub podczas pełnego gazu na ostatnich kilometrach. Kolarze wiedzą co robią wtedy. Nie da się tak jechać przez 5-6h. Dlatego jest to chwilowe. Nie jest to oszukiwanie, po prostu wykorzystywanie mozliwości, lecz nie jest to zdrowe dla stawów. Szukasz jakiś wyjątków, ekstremalnych przykładów, które nie są wykorzystywane przez wszystkich kolarzy, a tym bardziej już nie przez amatorów. 

 

PS. Bloki poprawiłeś, czy nadal po przodu na maksa? :D

Odnośnik do komentarza
1 godzinę temu, lukeuszlfc napisał:

Kolega ma za duży rower i nic tego nie zmieni. Wg Twoich poglądów moge mieć rower 60cm, mostek 50mm (enduro może nawet), sztycy w ogóle nie mieć wysuniętej i siodło maks do przodu. Bylebym dosięgał pedałów i kierownicy i kręciło mi się wygodnie :*

Moja wypowiedź dotyczy, tylko i wyłącznie "5cm" którymi się posiłkujesz

2 minuty temu, lukeuszlfc napisał:

Kolarze wiedzą co robią wtedy. Nie da się tak jechać przez 5-6h. Dlatego jest to chwilowe. Nie jest to oszukiwanie, po prostu wykorzystywanie mozliwości, lecz nie jest to zdrowe dla stawów. Szukasz jakiś wyjątków, ekstremalnych przykładów, które nie są wykorzystywane przez wszystkich kolarzy, a tym bardziej już nie przez amatorów. 

Dlaczego nie mam brać przykładu z najlepszych hihi. Dla mnie 5 godzin czy 6 godzingodzin to kosmos. Wystarczy mi 2 godzinki do fajnej zabawy . 

Odnośnik do komentarza
2 minuty temu, GBike napisał:

Moja wypowiedź dotyczy, tylko i wyłącznie "5cm" którymi się posiłkujesz

Powtórzę się "Zauważ, że wśród profesjonalsitów sztyca bez offsetu (przy ramach o rozmiar zaniżanych najczęściej) to nic szczególnego! Wciąż jednak mieszczą się w regulaminowych ustawieniach. Odróżniajmy szosę od TT"

Czekam na nazwisko zawodnika, który obcinał siodło :)

Wybór siodełek też jest uwarunkowany tą zasadą. Nie widzę związku. FIzik ma długie siodełka, Pro czy Spec krótsze. Zawodnicy wciąz mają przy jednych i drugich ponad 5cm. 38mm w Twoim przypadku i dość dużej ramie to zdecydowanie za mało i nie da się tego logicznie wytłumaczyć. 

6 minut temu, GBike napisał:

Moja wypowiedź dotyczy, tylko i wyłącznie "5cm" którymi się posiłkujesz

Dlaczego nie mam brać przykładu z najlepszych hihi. Dla mnie 5 godzin czy 6 godzingodzin to kosmos. Wystarczy mi 2 godzinki do fajnej zabawy . 

TO po co podałeś ten przykład? Żeby mnie zgasić? Nagle mówisz ze nei masz zamiaru brac przykładu, ale jednak podajesz to jako przykład :D Logika <3

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...