wother Opublikowano 30 Maja 2020 Opublikowano 30 Maja 2020 Siema, Od wielu lat jeżdżę na szosie. Rocznie robię w okolicy 8k km. Treningi różne, bazowe, ftp, tempowki etc. Z każdym utraconym kg masy ciała jest progres w jeździe ale poziom tłuszczu szczególnie na brzuchu uniemożliwia mi zakładanie koszulek kolarskich bo wyglądam jak baleron. Czy trwanie w deficycie kalorycznym i regularna jazda 🚴 spali nadmiar tego brzucha czy już jest to poziom nie do spalenia rowerem i powinna wjechać siłownia której nie cierpię? Nie zależy mi na masie mięśniowej a w zasadzie tylko na utracie fatu z brzucha i klaty. Waga spalona w ciagu roku to 13kg z 93 na obecne 80kg ale mam wrażenie że ilość faldy brzusznej jest nadal taki sam. Mam genetycznie dość miękka skórę, pod nią wyczuwalne grudki tłuszczu.
Accent_Szaj Opublikowano 30 Maja 2020 Opublikowano 30 Maja 2020 2 godziny temu, wother napisał: Czy trwanie w deficycie kalorycznym i regularna jazda 🚴 spali nadmiar tego brzucha W koncu spali,ale jak nie zrobisz sobie w miejsce tłuszczu mięśni,to stale będziesz niezadowolony. Też nie znoszę siłowni,dlatego ćwiczę w domu. Brzuch,to brzuszki, a klatka,to pompki.Powodzenia
bombka Opublikowano 30 Maja 2020 Opublikowano 30 Maja 2020 Mam podobnie, ale u mnie przyczyną jest dupna dieta.
Gość Opublikowano 30 Maja 2020 Opublikowano 30 Maja 2020 Może warto wzbogacić trening o inną aktywność niż tylko rower. Sam jestem na etapie zbijania brzuszka po zeszłorocznym przymusowym przestoju. Bieganie, rozciąganie plus napięciówka. Bojler pomału zmienia się w kaloryfer. Jem normalnie aby nie być głodnym i ale ograniczyłem mięso i cukier.
wother Opublikowano 30 Maja 2020 Autor Opublikowano 30 Maja 2020 20 minut temu, PrzeLuka napisał: Może warto wzbogacić trening o inną aktywność niż tylko rower. Sam jestem na etapie zbijania brzuszka po zeszłorocznym przymusowym przestoju. Bieganie, rozciąganie plus napięciówka. Bojler pomału zmienia się w kaloryfer. Jem normalnie aby nie być głodnym i ale ograniczyłem mięso i cukiercukier Generalnie też odstawilem cukier i węgle proste, staram się w dni treningowe zjadać więcej bo na samym rowerze idzie te 2.5k kcal. Dlozylem ćwiczenia na TRX ale dopiero niedawno, zobaczymy czy to coś pomoże. W zasadzie to zależy mi na zrzuceniu samego fatu, żadnych kaloryferow itp. I tu nie wiem czy pozostać w cardio + mocne treningi rowerowe interwały etc czy dokładać jakieś ćwiczenia siłowe na korpus.
Gość Opublikowano 30 Maja 2020 Opublikowano 30 Maja 2020 Mi na zmniejszenie bebecha pomógł taki twister: Włączam sobie coś do oglądania, biorę jeszcze w płetwy po ciężarku 1,5kg i tak sobie kręcę ciałem w lewo i w prawo. Można też bez ciężarków. Licznik się bardzo przydaje w tym urządzeniu, bo wiadomo ile obrotów się zrobiło. Ćwiczenie nie jest obciążające - w niecałe pół godziny robię na spokojnie 3000 obrotów. Staram się codziennie poćwiczyć i po ponad miesiącu są już pierwsze efekty - na brzuchu zniknęły dwie tłuszczowe fałdy, a pod skórą powoli zaczyna być widać mięśnie (póki co w górnej części na żebrach, ale już coś widać). Jedynie nie polecam ćwiczeń na bosaka, bo te wszystkie wypustki powodują u mnie tylko bóle stóp. W butach sportowych jest za to miodzo, a można też w kapciach na tym ćwiczyć. Sprzęt nie kosztuje majątku, a jest moim zdaniem bardzo skuteczny i nie zajmuje dużo miejsca w domu. Do tego bardzo prosto się go serwisuje - raz na jakiś czas nakładam świeży smar na wewnętrzne kulki. Całość jest skręcona na jedną śrubę.
anonimowekonto1 Opublikowano 30 Maja 2020 Opublikowano 30 Maja 2020 Ja się jakoś bardzo nie znam, także bierz to z przymrużeniem oka, ale słyszałem, że aby tłuszcz się spalał potrzebne są między innymi długie treningi; z początku w głównej mierze korzystamy z energii zgromadzonej w glikogenie mięśniowym, potem z węglowodanów w krwiobiegu i na koniec organizm dopiero zaczyna korzystać(spalać) z tłuszczu. (korzystamy z wszystkich na raz, ale w różnym stopniu zależnie od czasu). Jeśli chodzi o brzuch, to być może tłuszczu tam za dużo nie ma tak jak i mięśni - stąd takie złudzenie i trzeba po prostu mięśnie wzmocnić. 1
Seban Opublikowano 30 Maja 2020 Opublikowano 30 Maja 2020 Tłuszcz spala się w tlenie, więc nie musisz się zajeżdżać interwałami żeby spalić tłuszcz z brzucha bo i tak z tłuszczu idzie mniej przy interwałach a brzuch generalnie schodzi na końcu. Trenowanie na siłowni daje bodziec do zachowania mięśni. W domu można oczywiście robić pompki, brzuszki, podciąganie na drążku, więc siłownia nie jest niezbędna. 1
wother Opublikowano 30 Maja 2020 Autor Opublikowano 30 Maja 2020 Godzinę temu, Seban napisał: Tłuszcz spala się w tlenie, więc nie musisz się zajeżdżać interwałami żeby spalić tłuszcz z brzucha bo i tak z tłuszczu idzie mniej przy interwałach a brzuch generalnie schodzi na końcu. Trenowanie na siłowni daje bodziec do zachowania mięśni. W domu można oczywiście robić pompki, brzuszki, podciąganie na drążku, więc siłownia nie jest niezbędna. Seban, nie zajeżdża się interwalami dla redukcji tylko żeby rozwijać się kolarsko. Mam ułożony jakiś plan i sa w nim różne treningi największy problem mam z tym tłuszczem bo bez niego by nieźle skoczyły waty/ kg, i do tego mógłbym założyć w końcu dopasowane koszulki w tlenie też dużo jeżdżę ale faktycznie chyba jest tu dużą dysproporcja tluszcz/mięśnie i muszę się przełamać do tych ćwiczeń na korpus.
budyn czekoladowy Opublikowano 31 Maja 2020 Opublikowano 31 Maja 2020 mi pomogło bieganie, rzucenie alko, rzucenie pieczywa (zamiast tego płatki owsiane) i skakanka. Zero brzucha. Jem w 100% czysto. Żadnych przetworzonych rzeczy i żadnych odstępstw. Dieta jest cholernie ważna. 1
Damios Opublikowano 31 Maja 2020 Opublikowano 31 Maja 2020 Nie ma czegoś takiego jak miejscowe spalanie tłuszczu. Każdy ma miejsca z których schodzi on najoporniej. Po za tym tłuszcz spala się dietą, aktywność to dodatek zwiększający deficyt, którym trzeba odpowiednio manipulować bo jak napisałeś "trwanie" w nim za długo lub też bycie za długo w za dużym deficycie przyniesie odwrotny skutek od zamierzonego
bombka Opublikowano 31 Maja 2020 Opublikowano 31 Maja 2020 Da się w ogóle podnosić formę w kolarstwie i jednocześnie chudnąć, deficyt kaloryczny nie przeszkodzi w zwiększaniu siły ?
Damios Opublikowano 31 Maja 2020 Opublikowano 31 Maja 2020 (edytowane) Zależy o jakiej formie mówisz. Generalnie do pewnego etapu. Nie da się rok być na deficycie non stop, dzień w dzień. Dieta tak jak trening, powinien być dobrany w zależności od okresu w jakim się jest itd. To za głęboki temat tak prawdę mówiąc, mający zbyt wiele czynników które w zalezności od osoby/jej predyspozycji mogą powodować co innego. Ja np. jestem na deficycie od mniej więcej początku Marca. Schudłem 24kg. I teraz juz mam taki etap, że jak nie podładuję ze dwa dni w tygodniu to nie jestem w stanie wygenerować podczas kolejnych jazd 100% swoich możliwości. Edytowane 31 Maja 2020 przez Damios
Seban Opublikowano 31 Maja 2020 Opublikowano 31 Maja 2020 22 godziny temu, wother napisał: Seban, nie zajeżdża się interwalami dla redukcji tylko żeby rozwijać się kolarsko. Mam ułożony jakiś plan i sa w nim różne treningi największy problem mam z tym tłuszczem bo bez niego by nieźle skoczyły waty/ kg, i do tego mógłbym założyć w końcu dopasowane koszulki w tlenie też dużo jeżdżę ale faktycznie chyba jest tu dużą dysproporcja tluszcz/mięśnie i muszę się przełamać do tych ćwiczeń na korpus. Jak ćwiczysz, żeby robić formę kolarską to jak najbardziej interwały są drogą do jej wyrobienia. Jeżeli nie zależy Ci na mięśniach to prawdopodobnie gubisz ich większą ilość. Dlatego warto bodźcować mięśnie poprzez ich trening, wówczas utrata masy mięśniowej jest mniejsza, a ich utrata niestety zachodzi i to by tłumaczyło taką a nie inną kompozycję Twojego ciała. 1
wother Opublikowano 31 Maja 2020 Autor Opublikowano 31 Maja 2020 41 minut temu, Seban napisał: Jak ćwiczysz, żeby robić formę kolarską to jak najbardziej interwały są drogą do jej wyrobienia. Jeżeli nie zależy Ci na mięśniach to prawdopodobnie gubisz ich większą ilość. Dlatego warto bodźcować mięśnie poprzez ich trening, wówczas utrata masy mięśniowej jest mniejsza, a ich utrata niestety zachodzi i to by tłumaczyło taką a nie inną kompozycję Twojego ciała. Myślisz że w dni nie rowerowe powinienem robić ćwiczenia w domu na brzuch klate plecy ręce? Czy same pompki, brzuszki i ćwiczenia typowe z własnym ciężarem np na trx dadzą jakoś efekt czy raczej praca z ciezarami?
Seban Opublikowano 31 Maja 2020 Opublikowano 31 Maja 2020 (edytowane) Godzinę temu, wother napisał: Myślisz że w dni nie rowerowe powinienem robić ćwiczenia w domu na brzuch klate plecy ręce? Czy same pompki, brzuszki i ćwiczenia typowe z własnym ciężarem np na trx dadzą jakoś efekt czy raczej praca z ciezarami? Każdy trening jest dobry pod warunkiem, że stanowi za każdym razem nowe wyzwanie, no i trening oporowy polega na tym żeby czuć opór. To już należy do Ciebie co lubisz albo czego będziesz nienawidzić najmniej i jaką partię ustalisz sobie za priorytet. Najlepiej dać priorytet na najsłabsze ogniwa, wtedy będzie ich jak najmniej. Ja rozdzielam trening siłowy od aerobowego. Generalnie ćwiczenie brzucha nie sprawi, że stracisz brzuch, tylko pogrubisz sobie kostki mięśniowe które potem odsłonisz w procesie spalania tłuszczu. Niektórzy twierdzą, że jak zrobią 1000 brzuszków dziennie, to będą mieli kaloryfer. To nie tak działa. Kluczowa jest dieta, ale o tym na pewno wiesz, bo treningiem nie nadrobi się złej diety. Do redukcji tłuszczu dieta pod ujemny bilans kaloryczny. Na ręce w domowych warunkach to proponuję np. uginanie ramion zgrzewkami wody naprzemiennie lub pojedynczo (biceps), na triceps pompki na krzesłach lub fotelach tylko nie takie pompki jak pompki robisz na glebie. Na barki proponuję OHP (overhead press) rowerem, najlepiej jakimś ciężkim góralem, bo kolarzówką to za dużego oporu nie będzie lub jedziesz do lasu i jak jest jakaś kłoda to OHP kłodą. Możesz wprowadzić wiosłowanie teściową, owijasz ręcznik wokół jej pasa (bądź skórzany pas) i wiosłujesz nią jakbyś wiosłował końcem sztangi na siłowni (obczaj sobie na youtube wiosłowanie końcem sztangi, to ćwiczenie na dolną partię pleców). Standardowe pompki na klatę i przedni akton barków, chociaż pompki występują jeszcze dodatkowo w innych wariantach, np. pompki diamentowe, ale skup się na razie na klasycznych i jak opanujesz do mistrzostwa to z nudów możesz eksperymentować dalej. Na plecy podciąganie na drążku. Ciężar własnego ciała kiedyś w końcu przestanie być dla Ciebie wyzwaniem i dlatego siłownia jest dobra i progresywne przeciążanie. Organizm się przyzwyczaja do diet i treningów. To nie znaczy, że za każdym dniem musisz robić co innego, ale np. po tygodniu/dwóch sobie zmieniaj. Na necie jest masa ćwiczeń, ale zwracaj uwagę na technikę żeby ćwiczyć poprawnie a nie byle jak. Możliwości jest wiele, najważniejsze jest żeby się dobrze bawić odkrywając swoje własne granice i kombinować. PS: Ja wolałem siłownie, bo jednak wyjdzie się do ludzi a i wspomniane wcześniej przeze mnie progresywne przeciążanie, bo ileż można robić biceps zgrzewkami wody, więc mimo wszystko gorąco polecam. Edytowane 31 Maja 2020 przez Seban
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się