Skocz do zawartości

Problem po nasmarowaniu łańcucha


Art

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hej.

Po zakupie nowego roweru postanowiłem wyczyścić łańcuch z fabrycznego już brudnego smaru. Zrobiłem to chyba zgodnie ze sztuką czyli najpierw odtłuściłem szmatką nasączoną MUC-OFFem BIO a następnie nakrapiałem po oczku od góry łańcucha oliwką Finish Line zieloną, kręcąc korbą w tył. Po godzinie wysuszyłem zewnętrzne krawędzie łańcucha szmatką. Następnie zrobiłem jazdę testową i na pedałach mam odczuwalne przeskakiwanie / chrobotanie. Co zrobiłem nie tak ? Za dużo oliwki ? Za mało ? Czy to kwestia czasu, czy powinienem jakoś to teraz naprawić ? :)

Z góry dzięki za odpowiedź.

Artur.

Opublikowano

te chrobotanie to przyklejony piasek, przetrzyj jeszcze raz łańcuch ale podejrzewam że i tak bedzie się lepi.

Opublikowano

Ja zawsze ale to zawsze nowe łańcuchy szejkuje w butelce po nestea łańcuch w benzynie ekstrakcyjnej i oliwię oliwką do łańcucha i zostawiam na 2-3 godziny na papierze.

Napęd wyczyść, łańcuch wyszejkuj, naoliw i załóż.

Opublikowano

jest pewien sposób żeby się pozbyć w praktycznie w całości wszelkich smarowideł, etap pierwszy to szejk w benzynie ekstrakcyjnej i najlepiej wymoczenie kilka godzin, potem szejk w odtłuszczaczu, po odtłuszczeniu wypłukanie czystą wodą, w miarę możliwości wysuszyć w ręcznikach papierowych i od razu do alkoholu (izopropanol, metylowy, etylowy, oby w jak największym stężeniu), szejkujemy i zostawiamy w tym alkoholu na kilka godzin, potem dokładnie suszymy i nakładamy "ulubioną" oliwkę do łańcucha, ja aktualnie testuje smar woskowy z decathlonu - jest czysto, o ile w suchym sobie bardzo dobrze radzi to w mokrym szału nie robi chociaż po ostatnim smarowaniu i po jeździe w deszcz nie ma tragedii, jeszcze czuć pod palcem i nie wyszła rdza.

Opublikowano (edytowane)

A ja od 5 lat łańcuchów nie shake'uję. Myję razem z rowerem pianką aktywną (do mycia samochodów) potem Karcher, suszenie, smarowanie, dokładne wycieranie nadmiaru oliwy szmatką zwilżoną benzyną i tak co 100-120km. Łańcuch nie lepi syfu, żywotność ok. Eksperymentalnie mam jeden rower w którym łańcuch jest w ogóle nie czyszczony od 2 lat, jest tylko dosmarowywany i bez zbierania nadmiaru. Praktycznie cały ulepiony do pełna syfem podobnie jak koronki, kółka przerzutkę i blat korby - wszystko działa idealnie ;). Od zawsze też nigdy nie wypłukuje fabrycznego smaru z łańcuchów (tylko ścieram z zewnątrz szmatą w benzynie). Łańcuch jest cichy co najmniej przez następne 200km. Wpływu na trwałość brak.

Edytowane przez vdcmike
Opublikowano
3 minuty temu, vdcmike napisał:

Eksperymentalnie mam jeden rower w którym łańcuch jest w ogóle nie oczyszczony od 2 lat, jest tylko dosmarowywany i bez zbierania nadmiaru. Praktycznie cały ulepiony do pełna syfem podobnie jak koronki, kółka przerzutkę i blat korby - wszystko działa idealnie ;)

Hehe Harpagan jesteś xD

Opublikowano (edytowane)

Szkoda czasu, jak już jest warstwa syfu tak z 5mm to sam odpada ;) A do cieszenia oka mam jeden rower, który jest tylko do tego celu poskładany ;) - 9kg canyon exceed slx, sid wcs, dt swiss xrc1200, napęd xx1, hample m9000. Tam wszystko się błyszczy jak psu jajca (poza matową ramą).

Edytowane przez vdcmike
  • Lubię to! 1
Opublikowano
Godzinę temu, vdcmike napisał:

rower w którym łańcuch jest w ogóle nie czyszczony od 2 lat, jest tylko dosmarowywany i bez zbierania nadmiaru. Praktycznie cały ulepiony do pełna syfem podobnie jak koronki, kółka przerzutkę i blat korby - wszystko działa idealnie ;). Od zawsze też nigdy nie wypłukuje fabrycznego smaru z łańcuchów (tylko ścieram z zewnątrz szmatą w benzynie). Łańcuch jest cichy co najmniej przez następne 200km. Wpływu na trwałość brak.

Bardzo dawno doszedłem do podobnego wniosku. No ale... Internety rządzą się swoimi prawami, tworząc zagadnienia jak smary transportowe i inne cuda niewidy, a ludzie brandzlują i brandzlują jak świstak w sreberka.

Człowiek jak sobie przypomina jak się kiedyś pier..lił w to całe.... z napędem to się już tylko tylko może śmiać jaki gupi był.

  • Pomógł 1
Opublikowano

Bo we wszystkim trzeba mieć wypośrodkowanie, nieczyszczenie i niedbanie o sprzęt lubi się nieoczekiwanie mścić. przesadne mycie itp. psuje radość z jazdy. :)

Mam podobny rower do vdcmike, DT 1200 spline, xtr 12, heble saint+m9020, SiD WC carbon, pedały lok x track carbon ti itd. i aż żal go brać na jazdy ale w końcu po to jest kurcze :)

Fakt, wolałbym jakiś rower trailowy do poświrowania a tego mieć do patrzenia ale to może kiedyś. 

  • Lubię to! 2
Opublikowano (edytowane)

Otóż to Kruku... na te rowery można sobie popatrzeć... do jeżdżenia są lepsze. Bez nadmiernej ilości świecidełek z topowych półek, może 2kg cięższe ale dające znacznie więcej radości.

Odnośnie niedbałości - to zaznaczam, że u mnie tylko łańcuch jest zapuszczony. Negatywnych efektów brak. Wszelkie łożyska w ramach, suporty, stery, piasty zawsze chodzą na topowym smarze syntetycznym do zastosowań okrętowych - raz posmarujesz i starcza na kolejne 20 lat ;). No i dbam jednak o uszczelnienia jeśli tylko to możliwe.

Edytowane przez vdcmike
Opublikowano
12 godzin temu, Kruk napisał:

Bo we wszystkim trzeba mieć wypośrodkowanie, nieczyszczenie i niedbanie o sprzęt lubi się nieoczekiwanie mścić.

Nie. Trzeba wiedzieć co należy sprawdzać i po czym ,a co można zlać. To się nazywa inaczej zdobyte doświadczenie w temacie.

Inna rzecz, że trzeba też wiedzieć czego się oczekuje od sprzętu. To daje wiele oszczędności , czasu pieniędzy, nerwów, a sam rower może dawać tylko samą przyjemność.

Opublikowano
5 minut temu, kaido2 napisał:

Nie. Trzeba wiedzieć co należy sprawdzać i po czym ,a co można zlać. To się nazywa inaczej zdobyte doświadczenie w temacie.

 

Każdy z nas ma inne zdanie. Twój rower to zrobisz jak chcesz co nie.

Każdy może czyścić i konserwować rower po swojemu i nie ma co mówić że to zaraz głupie czy niepotrzebne, bo jeśli ktoś chce to w czym problem? Nikomu to krzywdy to nie robi, rowerowi też nie :)

Opublikowano
W dniu 20.05.2020 o 22:19, kaido2 napisał:

Bardzo dawno doszedłem do podobnego wniosku. No ale... Internety rządzą się swoimi prawami, tworząc zagadnienia jak smary transportowe i inne cuda niewidy, a ludzie brandzlują i brandzlują jak świstak w sreberka.

Człowiek jak sobie przypomina jak się kiedyś pier..lił w to całe.... z napędem to się już tylko tylko może śmiać jaki gupi był.

No żebyś wiedział, też nie czyszczę łańcucha a smaruję go jak mi się przypomni lub denerwuje mnie, że piszczy. Jakoś strasznie zasyfione to nie jest. Ostatnio tak traktowany HG71 wytrzymał 11 tyś km. I byłby dalej. gdyby nie to, że go zmieniłem. Długi był to fakt, ale działał :D 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...