spondylus

E-bike na zimowe pojeżdżawki?

Rekomendowane odpowiedzi

spondylus

Może to i nie byłoby złe, jakiś MTB hardtail 29 All Terrain, odpowiednie opony i zimowe warunki nie straszne. A i po asfalcie np. wiosna-lato też bez wysiłku do roboty można by dojeżdżać, zmienić tylko opony na jakieś węższe, Schwalbe Hurricane albo G-One Speed i jazda. Tylko drogie te rowery jak na razie.

Edytowane przez spondylus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
SpiderMAN

Z tego powodu, że drogie mnie osobiście w zimie takiego roweru było by szkoda. Pomijam to, że w ogóle dla mnie temat e-bike jest dziwny, bo co to za przyjemność jazdy bez wylanego potu...

  • Pomógł 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
spondylus

Przy -5 pocić się i przegrzewać nie jest za dobrze, a na takim e-bikeu zrobić w takich warunkach 40km po lesie nie byłoby walką, tylko przyjemnością, zakładając oczywiście właściwą odzież. Ja w zimie kiedy nie da się pojeździć na rowerze robię lekkie przebieżki dla potrzymania formy, chociaż zdecydowanie wolałbym zapuścić się rowerem gdzieś dalej w las, w zimowy anturaż. Nie upieram się, że e-bikei to super wyjście, staram się tylko znaleźć właściwe zastosowanie dla tego wynalazku. Np. dojazdy do pracy bez potu i konieczności przebierania to z pewnością atut takich rowerów.

PS. Ciekawe tylko jak zachowuje się bateria w zimowych warunkach.

Edytowane przez spondylus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Innominates

Do e-bika lepsze będą koła 26'. Rower typy e-bika nie oznacza od razu braku potu. Możemy cisnąc 250W swoich i 250W roweru. Na zimowe warunki można zaizolować lekko baterię a same w sobie wydzielą ciepło by pojemność baterii zbytnio nie spadła. Ogólnie przy -5 to nie jest wielki problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
iza
2 godziny temu, spondylus napisał:

Tylko drogie te rowery jak na razie.

Drogie i ciężkie to niesamowicie. Jechałam na takim owszem na prostej i pod górkę jest lekko, ale z górki utrzymać dziada było ciężko :/ Jakoś nie czuje tych rowerów, a tym bardziej wydaje mi się, że taka ciężka maszyna ciężka byłaby do utrzymania w razie poślizgu w zimie... no po za tym, w zimie sprzęt niszczeje bardzo szybko głównie od soli, myślę, że taki e-bike, nie wytrzymałby takiej próby czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
SpiderMAN

Ja podziękuję, z prostej przyczyny nie dam takiej kasy za sztywniaka.
Wolałbym kupić fulla bez elektryki

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ergo

Cześć, 

Na wstępie powiem że mam zarówno rower elektryczny jak i zwykły i z obu jestem bardzo zadowolony. Jako użytkownik użytkownik elektrycznego haibike zdecydowanie polecam - fantastyczny sprzęt. Rowery (oba elektryczny i zwykły) kupiłem głownie na potrzeby dojazdów do pracy ok 2/3x w tygodniu, w celu treningu uzupełniającego moja główną zajawkę czyli bieganie, dla poprawy kardio no i żeby nie marnować czasu w aucie czy w autobusie :) Mam ok 20km w jedną stronę, w każdą stronę ok 100m przewyższeń w górę i w dół. Elektryk skrócił mi czas dojazdu o ok 15 minut więc codziennie mam zaoszczędzone ok pół godziny. 

Dlaczego uważam że warto: rower elektryczny wspomaga wysiłek i w pewnym sensie go zmniejsza, ale nie trzeba też używać wspomagania przez cały czas. Z uwagi na fakt że moim głównym sportem jest bieganie, szkoda mi kolan na ostre podjazdy których mam dużo i po prostu odciążam w ten sposób stawy. Po drugie, rower elektryczny daje niesamowitą motywację do jazdy - Elektryk pozwoli z mniejszym (ale nie całkiem bez) wysiłkiem pokonać dłuższe trasy, jechać szybciej, osobom które nie są mega wysportowane dotrzymać tempa osobom na nieco wyższym poziomie. Zawsze można też wyłączyć silnik, i wtedy wyzwanie jest nawet większe, bo wjechanie gdzieś 22kg sprzętem zdecydowanie czuć w kościach :) .

Dziś zrobiliśmy z dziewczyną ok 50km w trudnym terenie, trochę las, trochę asfalt, sporo zjazdów i podjazdów. Ona jechała przez 80% czasu na moim rowerze z lekkim wspomaganiem a na podjazdach z większym i zostawiała mnie daleko w tyle - też jeździ na rowerze, ale  jeździ mniej niż ja i krótsze dystanse, bez wspomagania byłoby jej trudno pokonać cała trasę, dodatkową zachętą i motywacją jest to że to ja muszę gonić ja a nie ona mnie :) . Wydaje mi się że to trochę zależy co chcemy robić z tym sprzętem - ja nadal mam takie dni że chcę się porządnie zmęczyć i biorę na 2h zwykły rower. Ale na codzień, czy na takie spokojne wycieczki, lub nawet w góry - elektryk jest naprawdę OK.  

Dla mnie w zasadzie jedynym minusem jest cena - faktycznie, dobrej jakości sprzęt często jest kosztowny, ale jest to cena technologi - sama bateria to ok 2-3K a silnik mniej więcej tyle samo. Ale często w takim rowerze mamy też hydrauliczne hamulce, dobry napęd, porządny widelec.

Pozdrawiam, 

PS: nie zgadzam się co do rozmiaru kół - od 2 lat jeżdżę już tylko na 29" na wszystkich rowerach i uważam że świetnie się to prowadzi, wymaga lekkiego przyzwyczajenia. 26" to bardziej do bardzo mocnych rowerów typu enduro, do bardzo agresywnej jazdy w terenie, ale tego rodzaju sprzęt konstrukcją i mocą zdecydowanie bardziej przypomina lekki motocykl ;)   

Edytowane przez ergo
  • Pomógł 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
spondylus

iza mi chodziło bardziej o lajtowe użytkowanie, bez szaleństw i tu taki e-bike mógłby się sprawdzić o czym zresztą napisał ergo. I pytanie do niego, ergo, jaki zasięg jest takiej 22-kilowej maszyny z 75-kilowym kierującym, teren umiarkowany, pogoda też, a bateria nowa i naładowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
SpiderMAN

He, sama radość jechać 22kg rowerem bez wspomagania... Litości
Może to i fajne, ale na wspomaganiu, bez to będzie lipa

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
spondylus
6 minut temu, SpiderMAN napisał:

He, sama radość jechać 22kg rowerem bez wspomagania... Litości

Chyba, że w ramach treningu, zamiast siłowni :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ergo
40 minut temu, spondylus napisał:

Chyba, że w ramach treningu, zamiast siłowni :P

Witam ponownie, 

Dokładnie tak :) - ale dla mnie to jest jeden z powodów dla których lubię rower, nie zależy mi na ściganiu się czy zawodach, bardziej chodzi o rekreację i przy okazji utrzymanie się w dobrej formie :) 

Co do zasięgu - bardzo trudno to oszacować. Nie wchodząc w szczegóły techniczne, watogodziny itp, zasięg w rowerze elektrycznym zależy w mojej ocenie od następujących czynników:

  • od całkowitej pojemności baterii - im większa tym dalej zajedziemy, ale im większa tym cięższa co zwiększa masę i ... ogranicza zasięg :)
  • od mocy pobieranej przez silnik - bez względu na to czy silnik ma 200W czy 500W, w zależności od "obciążenia" na które składa się masa roweru i rowerzysty, stopnia wspomagania który wybierzemy (o tym niżej),  jak bardzo stroma jest góra na którą jedziemy, oraz od prędkości - im szybciej jedziemy tym więcej energii jest pobierane, aż do ok 25-26km/h ponieważ powyżej tej wartości przestaje działać wspomaganie (zgodnie z Polskim - i chyba też europejskim -  prawem rower elektryczny na drodze publicznej i ścieżce rowerowej nie może wspomagać powyżej 25km/h i nie może posiadać manetki gazu, tj wspomaganie może występować tylko w trakcie aktywnego pedałowania przez rowerzystę)
  • od warunków atmosferycznych - mając "wiatr na twarz" zużywamy więcej energii , niska temperatura pogarsza zasięg i szybciej rozładowuje baterię.  

Wydaje mi się że nie da się podać jednoznacznej odpowiedzi, bo to jest sprawa bardzo indywidualna związana z użytkowaniem, ale mogę podać jak zachowuje się mój rower - przykładowo dziś zrobiliśmy ok 50km, w tym 750m przewyższeń i w tym momencie zostało jeszcze ok 2/3 baterii. Ale to nie oznacza że jest zasięg na 150km, ponieważ większość czasu rower był w trybie lekkiego wspomagania na "eco" (ok 50% czasu), przy ostrych podjazdach na "sport" a z górki i na prostym, ,,, często bez wspomagania :) 

Tryby jazdy które posiada mój rower (opisy z instrukcji)

  • Turbo - maksymalne wspomaganie dla ambicjonalnych sportowców- 100% własnego wysiłku przy 250 % wspomagania przez system.
  • Sport - natychmiastowe, mocne wspomaganie dla sportowej jazdy. 100% własnego wysiłku przy 180% wspomagania przez system
  • Tour - równomierne wspomaganie dla długich tras. 100% własnego wysiłku przy 100% wspomagania przez system
  • Eco - skuteczne wspomaganie, maksymalny zasięg. 100% własnego wysiłku przy 30% wspomagania przez system

Subiektywnie mogę powiedzieć że już w trybie eco silnik spokojnie kompensuje wagę roweru, i mamy wrażenie jakby ktoś lekko pomagał nam pedałować - spokojnie na wyższej przerzutce można pokonywać niewielkie górki gdzie normalnie musielibyśmy pompować stojąc na rowerze lub zredukować 1-2 biegi.  

Tour to już jest konkret, czujemy jakbyśmy mieli 2x mocniejszą łydkę, w trybie turbo spokojnie wjeżdżam w miejsca gdzie normalnie trudno byłoby mi wbiec, lub nawet wejść szybkim marszem. 

W zależności od tego jakie wspomaganie wybieramy, silnik pobiera więcej prądu z baterii i przykładowo przy pełnym naładowaniu komputer pokazuje zwykle ok 100km w trybie minimalnego wspomagania (eco) i kiedy włącza się wyższe tryby aż do ok 20-30km w trybie sport/turbo. Ja ładuje mój rower mniej więcej raz w tygodniu, w moim przypadku spokojnie wystarcza to na pokonanie ok 80-100km ale nie jest to reguła, jeśli zostaje 1 kreska po prostu podłączam ładowarkę. Moduły baterii używane w większości rowerów są oparte o akumulatory litowo-jonowe , bez pamięci, czyli takie same jakie mamy w komórkach, laptopach, a nawet w samochodach elektrycznych, można je spokojnie doładowywać. Uprzedzając pytanie - żywotność takiej baterii to ok 700-800 pełnych cykli ładowania, bateria pamięta też ładowania częściowe, nie są one jakoś super obciążające. 

Pozdrawiam, 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
spondylus
20 minut temu, ergo napisał:

aż do ok 25-26km/h ponieważ powyżej tej wartości przestaje działać wspomaganie (zgodnie z Polskim - i chyba też europejskim -  prawem rower elektryczny na drodze publicznej i ścieżce rowerowej nie może wspomagać powyżej 25km/h i nie może posiadać manetki gazu, tj wspomaganie może występować tylko w trakcie aktywnego pedałowania przez rowerzystę)

Polska firma Ecobike ma w ofercie np. model Speed MTB (750W, bateria 614Wh, 48V) ze wspomaganiem do 45km/h i z manetką gazu. Czyli to na bakier z prawem?

Edytowane przez spondylus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ergo
11 godzin temu, spondylus napisał:

Polska firma Ecobike ma w ofercie np. model Speed MTB (750W, bateria 614Wh, 48V) ze wspomaganiem do 45km/h i z manetką gazu. Czyli to na bakier z prawem?

Wg mnie nie jest to zgodne z obecnie obowiązującym prawem (postaram się w wolnej chwili znaleźć i zacytować ten przepis). Teoretycznie jeśli zatrzyma Cię Straż Miejska lub Policja i odczytają z etykiety silnika parametry wyższe niż 250W lub udowodnią Ci jazdę 40/h ze wspomaganiem - możesz mieć kłopot. Oczywiście to jest sprawa dyskusyjna :) 


Wydaje mi się że Ecobike stara się rozwiązać to w ten sposób żew komputerze na kierownicy ma przełącznik pomiędzy wersją "cywilną" na drogi publiczne a wersją "pełną". To też są całkiem fajne rowery, miałem przyjemność je testować , natomiast trzeba mieć świadomość że to nie są ramy robione przez ecobike'a - można choćby zobaczyć sobie producenta https://www.magnumbikes.com. Fajne jest to, że bateria jest zintegrowana z ramą i że mają w ofercie częsci zapasowe (np można dokupić baterię jeśli się uszkodzi za rok czy dwa itp). Trzeba jednak wiedzieć że ich rowery maja silniki umieszczone w tylnej piaście koła - ma to pewne konsekwencje związane z jazdą, równowagą, przerzutkami itp. Ja osobiście wolę rowery z silnikiem umieszczonym centralnie - mogę kiedyś napisać na ten temat więcej :) 

Pozdrawiam,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Yossarian
W dniu 9.04.2017 o 11:15, ergo napisał:

Ja osobiście wolę rowery z silnikiem umieszczonym centralnie

Główną przewaga centralnych napędów to ok. dwukrotnie większy moment obrotowy, a to ważniejsze w silnikach elektrycznych niż moc. Mówię tu oczywiście o legalnych napędach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marwol

Jedyna przyjemnoscia jaka daje mi zima to wlasnie jazda po sniegu przez las.Jak pada wieczorem snieg to potrafie o 23 ciej wziasc rower i pojechac sobie do lasu na moje letnie trasy.Nie ma wiekszej frajdy niz jazda po swiezym sniegu.Co do obaw o rower to jedyne co moze rdzewiec to lancuch ale ta sprawe zalatwia zielony smar na mokre warunki.Silnik i bateria sa uszczelnione wiec nie ma obw o uszkodzenie.Jak mi sie uda to dodam pare zimowych zdjec mojego roweru.

SAM_0909.JPG SAM_0955.JPG SAM_0975.JPG SAM_0976.JPG SAM_0977.JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Yossarian

Widzę że udało ci się upchnąć koszyk na bidon. Jaki masz rozmiar ramy i koła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marwol

Udalo sie zamontowac dzieki trytkom bo producent nie przewidzial zadnego mocowania bidonu.Kolo ma rozmiar 27,5 a rama M.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się