Skocz do zawartości

Raleigh Flyer - koła + opony ... co wybrać?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czołem szanowne grono.

Od niedawna jestem posiadaczem kolarzówki Raleigh Flyer (takiej jak na zdjęciach poniżej) i jako, że jest to rower dość rzadki i starszej produkcji, nie mogłem doszukać się szczegółów dot. tego jakie rodzaje kół i opon są w nich stosowane. Obecny zestaw po poprzednim właścicielu to koła 28' i opony Schwalbe Lugano 23-622 (700 x 23c) hs 384 i pomimo zapewnienia sprzedawcy, że są to nowe (wymieniane jakoś na jesień) opony, to wyglądają jak po kilku sezonach. Widać na nich druty. Dodatkowo tylne koło ma lekki odchył, bardzo niewielki zósemkowanie ale jednak nie stwarza to specjalnie uciążliwości. Proszę Was o pomoc z doborem nowych kół i opon. Co do tych drugich to nastawiłem się na coś produkcji Continental. Jednak nie wiem jak z kołami co by się dobrze spasowało i wystarczyło na dłuższy czas. Budżet jaki chcę przeznaczyć na koła plus opony to 1000zł. Mam nadzieję, że zaproponowany komplet będzie miał "ręce i nogi" a moje 90-kilogramowe cielsko nie wykapcani po drodze gdzieś w rów. Proszę wybaczyć moją niefachowość i niewiedzę. Jestem zielonym w tych tematach świeżakiem. Pozdro!

rf1986.JPG

Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, htsi napisał:

jako, że jest to rower dość rzadki

Ale standard z tamtych lat, to nadal spokojnie pewne rzeczy są do dostania i tak:

Można zakładać obecne na rynku opony szosowe. Schwalbe Lugano nawet ta starszej generacji bez kevlaru to opona współczesna,  a to że wyłażą nitki nie oznacza iż opona jest do wyrzucenia.

Jaki jest rozstaw tylnej osi?

 

Dobra już wiem, tył 125, piasta pod wolnobieg, wolnobieg 6s.

Jeżeli masz to co na foto, to koła są całkiem przyzwoite, obręcze GP4 Mavic`a kielichowe- dosyć wytrzymale, zaplot 3x 36h, piasty Campy.

Co mogę wstępnie doradzić to doprowadzić te koła do stanu używalności, czyli zlikwidować 8-ke, zrobić przegląd piast i jeżeli opony na prawdę do niczego się nie nadają to zmienić na każde inne 700x23 czy nawet 25c.

Zakup nowych kół wiąże się z rozgięciem tylnego trójkąta przejście na więcej jak 6s, wymianę manetek/ klamkomanetek, a to już się średnio opłacalne robi pomimo, że rama nie jest belejaka bo na rurkach R531, no ale robocizna i podzespoły jak komuś to zlecisz to spokojnie może przekroczyć te 1kpln.

 

Edytowane przez kaido2
Opublikowano

Ogromnie dzięki za odpowiedź Kaido2.

Naprawdę aż tak skomplikuję sobie życie tą wymianą?

Poprzedni właściciel wspominał coś o jakichś wytrzymałych karbonowych kołach, te co prawda są w dobrym stanie ale jestem perfekcjonistą i jeżeli miałbym coś robić to od podstaw i na lata. Schwalbe nie zdzierżę, bo to już mój drugi lub nawet trzeci raz kiedy otrzymuję od nich tak niechlujnie wykonane opony jak z bazaru za 20zł.

Istnieje jeszcze jakieś alternatywne rozwiązanie?

 

Opublikowano

No to poprzedni właściciel odleciał ( chyba, żeby tylko opie..lic ten rower) .

Karbon sobie możesz oczywiście wsadzić  po rozszerzeniu tylnego trójkąta ( jak napisałem) tylko w tym rowerze ma to taki sens jak silnik V8 w trabancie.

No i tak jak wspomniałem wymusza to wymianę części o których pisałem wcześniej.

Użytkuję Schwalbe, obok Continentala, Specializeda, Vittorii, Michelina i uważam ich produkty za jedne z lepszych. Wyłażące nitki  (nie druty, drut w oponach rowerowych jest tylko na hakach i ten nie wyjdzie bo jest w postaci  1-nej grubej żyły) to normalność każdej treningowej i wyścigowej ( nie turystycznej ) opony szosowej, spotkasz to w oponach nawet za 300 pln od sztuki, jest to po prostu normalne.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...