mareq Opublikowano 3 Lutego 2020 Opublikowano 3 Lutego 2020 (edytowane) Ostatnio dzieje się tak, że nawet jak próbuję wykrzesać z siebie coś więcej to nie jestem w stanie przekroczyć tętna 163 (wczoraj to ledwo przekroczyłem 150). Oddechu nie brakuje. Jeszcze przez wakacje zdarzało mi się tak dowalić, że nawet jak chciałem głębokim oddechem zebrać całe powietrze z okolicy to i tak go brakowało . Do tego brak palenia w mięśniach. Po prostu brakuje siły. Ile bym nie chciał docisnąć na podjeździe to nic z tego. Jazdy mniej więcej godzinę po solidnym posiłku plus dożywianie w trasie po około godzinie jazdy więc paliwa raczej nie brakuje. O co kaman? Po prostu zima? Przetrenowanie chyba nie, bo z powodu aury jeżdżę dużo rzadziej. Edytowane 3 Lutego 2020 przez mareq
Gość Opublikowano 3 Lutego 2020 Opublikowano 3 Lutego 2020 Wysypiasz się dobrze? Nie szczyka nic w karku?
Łukasz_P Opublikowano 3 Lutego 2020 Opublikowano 3 Lutego 2020 Czyli masz siłę, ale tętno nie idzie w górę? Może po prostu masz lepszą wydolność. Druga rzecz, to bycie przez długi czas na ujemnym bilansie kalorycznym może powodować trudności z osiągnięcie wyższych stref tętna.
mareq Opublikowano 3 Lutego 2020 Autor Opublikowano 3 Lutego 2020 A co to jest dobre wysypianie? U mnie normą jest 3-4 godziny snu. Jak nastaje zima to się to wydłuża do 5 a czasm 6 godzin. W karku to mnie strzyka od ponad 30 lat i towarzyszy temu zesztywnienie. Mam wyrobiony nawyk regularnie rozciągać rark na wszystkie możliwe strony. Do tego mam częste napady bardzo silnych bólów głowy, których od wielu lat lekarze nie mogą zdiagnozować. Jedni mówią, że to migreny a inni, że ten typ tak ma. Najlepsze jest to, że przez jazdę na rowerze te bóle występują o wiele rzadziej i są mniej intensywne. Na ujemnym bilansie kalorycznym to ja nie jestem. Zanim zacząłem jeździć dobiłem do 80kg (praca za biurkiem). Udało mi się spaść do 75 a od niedawna znowu trochę rośnie i obecnie jest 77. Zapewne przez rzadsze wyjazdy. Chciałem popracować nad sobą i wpleść w typowe jazdy takie jakby interwały polegające na przyciśnięciu na podjazdach. U mnie spoto jest takich po kilkaset metrów długości i z nachyleniem 6-8%. Coś mnie właśnie jakoś blokuje, żeby mocniej obciążyć organizm.
Gość Opublikowano 3 Lutego 2020 Opublikowano 3 Lutego 2020 Ucisk taki (na rdzeń kręgowy) może powodować nieprawidłowy przepływ impulsów miedzy mózgiem a mięśniami przez co spada ich wydolność. Objawia się to tym, że masz jeszcze zapas mocy ale mimo to nie jesteś w stanie wykrzesać nic więcej z mięśni. Pasowało by to do Twoich dolegliwości. Wizyta u fizjoterapeuty i nastawienie karku powinny pomóc aczkolwiek nie jestem w stanie stwierdzić czy to na 100% o to chodzi.
mareq Opublikowano 3 Lutego 2020 Autor Opublikowano 3 Lutego 2020 (edytowane) Rentgen wykazał jakieś zwyrodnienie w kręgach szyjnych ale po rezonansie wyszło, że nie powoduje to problemu z potencjalnym uciskiem na układ nerwowy i naczynia krwioniośne. U fizjoterapeuty nigdy nie byłem i żaden lekarz tego nawet nie sugerował ale chyba warto zrobić to profilaktycznie. Tak się zastanawiając, może faktycznie coś mam z przepływem impulsów. Taka ciekawostka: szybko pisząc na klawiaturze często do pisanego słowa wplatam litery z kolejnego słowa, które mam dopiero w głowie. Tak jakby szwankowała koordynacja. Czasem przestawiają mi się litery i np zamiast "proszę" piszę "porszę" . Dlatego często posty mam edytowane, bo dopiero po wysłaniu zauważam literówki . Edytowane 3 Lutego 2020 przez mareq
Gość Opublikowano 3 Lutego 2020 Opublikowano 3 Lutego 2020 Zerknij. Ja miałem bardzo często przykurcze, drganie mięśni i bóle głowy. Fizjoterapeuta może nie rozwiązał wszystkich moich problemów ale dolegliwości podobne do Twoich (prześwietlenia i tomografy niczego nie wykazywały) występują znacznie rzadziej. Odkąd mam ponaciągany, nastawiony i wzmocniony kręgosłup biega mi się znacznie lepiej (nie nawiedziłem biegania).
mareq Opublikowano 3 Lutego 2020 Autor Opublikowano 3 Lutego 2020 Bieganie też nie dla mnie. Przy każdym kontakcie stopy z podłożem słyszę dzwonienie w uszach. Dzięki za filmik. Nawet bym nie podejrzewał, że zależności mogą być aż takie. Teraz będę musiał znaleźć kogoś polecanego w okolicach Bielska-Białej, żeby nie trafić na kogoś kto zrobi ze mnie kalekę. Jakoś mam lęk przed oddaniem swojego karku w ręce konowała.
Gość Opublikowano 3 Lutego 2020 Opublikowano 3 Lutego 2020 Pół roku szukałem kogoś kto by w końcu zdiagnozował mój problem. Może pomoże i sprawdzić nie zaszkodzi.
Kajgana Opublikowano 3 Lutego 2020 Opublikowano 3 Lutego 2020 Może poczekaj do wiosny. Wyziębiony organizm zachowuje się inaczej. Może w cieplejszym okresie wszystko wróci do normy....
Argi Opublikowano 3 Lutego 2020 Opublikowano 3 Lutego 2020 (edytowane) U mnie działa tak alkohol wypity w przeddzień. Z racji tego, że to już "lata praktyki w terenie" , następnego dnia czuję się OK, wszystko niby w porządku, ale tętna nie bardzo mogę "dokręcić". Edytowane 3 Lutego 2020 przez Argi
mareq Opublikowano 3 Lutego 2020 Autor Opublikowano 3 Lutego 2020 Nie piłem 😂. Znaczy się piłem ale wodę.
wojtek.k Opublikowano 5 Lutego 2020 Opublikowano 5 Lutego 2020 Może to być efekt zmęczenia i/lub przetrenowania. W takiej sytuacji odpowiedź może dać regularna weryfikacja tętna spoczynkowego tuż po obudzeniu się rano.
jaro0011 Opublikowano 5 Lutego 2020 Opublikowano 5 Lutego 2020 W dniu 3.02.2020 o 11:07, mareq napisał: U mnie normą jest 3-4 godziny snu. Jak nastaje zima to się to wydłuża do 5 a czasm 6 godzin. Trochę mało tego snu. Norma to 7-9h. Może czas wziąć urlop i trochę odpocząć i dobrze się wyspać? Trzeba próbować od najprostszych rzeczy a potem dopiero po lekarzach
mareq Opublikowano 6 Lutego 2020 Autor Opublikowano 6 Lutego 2020 To se ne da . Praca na 1,5 etatu a do tego kilka własnych hobby. Już tak ciągnę od kilkunastu lat i przywykłem. Wzięcie urlopu kończy się tym, że coś robię przy domu albo zajmuję się swoimi zainteresowaniami. Nawet nie oglądam telewizji, bo nie mam na to czasu .
jaro0011 Opublikowano 6 Lutego 2020 Opublikowano 6 Lutego 2020 2 godziny temu, mareq napisał: To se ne da . Praca na 1,5 etatu a do tego kilka własnych hobby. Już tak ciągnę od kilkunastu lat i przywykłem. Wzięcie urlopu kończy się tym, że coś robię przy domu albo zajmuję się swoimi zainteresowaniami. Nawet nie oglądam telewizji, bo nie mam na to czasu . Też niedawno miałem podobne problemy. Do tego zawroty głowy, drgające mięśnie itp. Wydałem kasę na różne badania a wyszło że jestem przemęczony i zestresowany. Więc czasem warto dać sobie trochę luzu i wyczilować
Marek Karnecki Opublikowano 28 Lutego 2020 Opublikowano 28 Lutego 2020 miałem podobne bardzo efekty - przyczyną u mnie była anemia, muszę żreć żelazo w tabletkach dodatkowo by być choćby w dolnej normie... Wniosek - zbadaj krew
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się