300 km z Krakowa do Krakowa ;)


de Villars

Rekomendowane odpowiedzi

200 km w tym roku pykło i wypadało by mieć jakiś cel na 2020 r. W sposób naturalny nasuwa się 300 km ;) Najlepiej w zacnej kompanii. No i tu pytanie – czy ktoś z Krakowa lub okolic miałby podobne plany? Myślę, że ze względu na czas jaki taka jazda zajmie, w grę wchodzą najdłuższe miesiące w roku – czerwiec i lipiec. Co do trasy to jeszcze nie myślałem w szczegółach, ale ze względów ostrożnościowych chyba raczej płaska, może coś w kierunku na Tarnów? Ale jestem też otwarty na inne propozycje ;)

  • Lubię to! 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się piszę.

Jak będzie nas 6-8 osób, a Ty nie będziesz nadawał za dużego tempa :P to będzie całkiem fajny peletonik.

Na płasko do Zalipia można jechać. Żeby były akcenty, to najpierw Puszczę od południa objechać, potem serwisówkami do Tarnowa, a powrót WTRką.

  • Lubię to! 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łabędź

Jechałem w tym roku serwisówkami do Tarnowa (i z powrotem). Idealnie się nadają pod taki plan - płasko i przyjemnie, 300 km pyknie aż miło. 

Oczywiście możecie mnie dopisać do listy "startowej". 😎

  • Lubię to! 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem na czym chcesz jechać ale z Krakowa do Goczałkowic możesz pojechać WTR. Do Oświęcimia całkiem spoko. Potem bardziej pod MTB. Bajeczny jest ten  kawałek od Oświęcimia do Goczałkowic. Całość pewnie wyniesie Ci pod 300 km. Jeżeli braknie kilku to z Goczałkowic warto do Pszczyny podskoczyć - dodatkowe kilkanaście kilometrów i opcja na sensowny popas. A no i droga powrotna powinna być łatwiejsza bo Wisłą wie co robi, że płynie z górki na dół ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurczę, do Zalipia to sam mam plan zawitać, ale 300km to nie dla mnie. Plan na 2020 to trasa Bielsko-Biała - Kraków po WTR w dużej mierze. Wyjdzie mi 123km (powrót pociągiem). Jedynie chyba wcześniej muszę ogarnąć jakąś navi na rower...

Wysłane z mojego P30 Pro przy użyciu Tapatalka

  • Lubię to! 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łabędź

Nie no, my zdecydowanie szosa (choć kto wie czym to tam teraz @de Villars jeździ) no i po pętli. Aczkolwiek o jakimś przystanku na obiad gdzieś w połowie trzeba pomyśleć. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Antyszprycha

Robiłem w tym roku dokładnie 309 km. Gniezno - Sopot. Jeśli mogę doradzić to tak:
Proponuje wyjechać o 22. Jazda nocą jest fenomenalna i drogi puste. Zreszta trasa zajęliśmy sporo czasu wiec lepiej noc jechać. A początku. Am zajęło 16 h brutto z czego samej jazdy 4 h. Należy wziąć pod uwagę. Zmiany temperatur, i Pany ! Na pewno się zdarza. My mieliśmy ten komfort ze jechał z nami bus serwisowy dzięki czemu nie mieliśmy bagażu. Zatrzymywał się co 30 km i czekał. Na całej trasie zrobiliśmy 3 przysta mi półgodzinne na toaletę i przekąski (stacje) i jedna poltorejgodzinna na obiad. Godzinę zajęły nam przerwy wymuszone przez problemy techniczne. 4 Pany i jednapeknieta szprycha w kole. Jechało nas 8 osób.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro

  • Lubię to! 4
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Cris92 napisał:

Kurczę, do Zalipia to sam mam plan zawitać, ale 300km to nie dla mnie. Plan na 2020 to trasa Bielsko-Biała - Kraków po WTR w dużej mierze. Wyjdzie mi 123km (powrót pociągiem). Jedynie chyba wcześniej muszę ogarnąć jakąś navi na rower...

Wysłane z mojego P30 Pro przy użyciu Tapatalka
 

Na taki dystans to bym się podczepił :) .

  • Lubię to! 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@nctrns - oczywiście, bez szaleństw. Do dystansu podchodzę z pokorą i szaleć nie zamierzam, choćby po to żeby pod koniec nie strzelić ;) Wkraczam na obszar dla mnie nieznany i na dobrą sprawę sam nie wiem na co mnie stać. Ale tak sobie myślę, że skoro 200 km po górkach jakoś dałem radę, to 300 po płaskim też powinno dać się zrobić ;) 

@eathan - planuję raczej pętlę i szosą, zatem raczej odcinki MTB odpadają. Kiedyś w tamtym kierunku jechałem na góralu, ale to było w czasach prehistorycznych, kiedy mi się o szosie nawet nie śniło ;)

@Łabędź - szosa, ciągle szosa. Tylko teraz taka zimowa-rezerwowa. Ale na lato wracam do Centuriona, także zaskoczenia nie będzie ;) Co do przystanku to z pewnością trzeba coś obmyślić. Byle nie za długo, bo długi przestój może zdemotywować do dalszej jazdy. Raczej optuję za jakimś szybkim barem, niż dwugodzinnym postojem w restauracji.

@Antyszprycha - o tak "wczesnym" wyjeździe nie myślałem, ale faktycznie może to być konieczność, jak uwzględnić przerwy na postoje i nieprzewidziane awarie. Z dwojga - lepiej wyjechać po ciemku na świeżości, niż wracać po zmroku, całkowicie wypompowanym. Tak że dzięki za radę - bardzo przydatna!

  • Pomógł 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marketing, jak powiem, że tempo 30 na godzinę to nikt się nie zgłosi. A tak powiem tempo luzik, 25 , a potem ciśniemy ile fabryka dała :D

 

  • Haha 3
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 3 weeks later...
SpiderMAN
W dniu 22.12.2019 o 07:55, Łabędź napisał:

Jechałem w tym roku serwisówkami do Tarnowa (i z powrotem). Idealnie się nadają pod taki plan - płasko i przyjemnie, 300 km pyknie aż miło. 

Oczywiście możecie mnie dopisać do listy "startowej". 😎

Kurde jestem chętny :D

 

  • Lubię to! 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zenobek
W dniu 22.12.2019 o 14:20, Antyszprycha napisał:

Robiłem w tym roku dokładnie 309 km. Gniezno - Sopot. ............zajęło 16 h brutto z czego samej jazdy 4 h. 

Coś źle rozumiem, czy jakaś literówka? Bo to raczej nie możliwe. (14?)

Edytowane przez zenobek
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Antyszprycha
W dniu 17.01.2020 o 19:41, zenobek napisał:

Coś źle rozumiem, czy jakaś literówka? Bo to raczej nie możliwe. (14?)

haha faktycznie, tak masz racje 14, nie 4 :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 4 weeks later...
de Villars

Pojawiła się możliwość zrobienia 300 km na kolejnym brevecie w okolicach Krakowa, tym razem w Charsznicy 13 czerwca: https://www.brevety.pl/event/24

Impreza fajna i sprawdzona, więc myślę, że to dobra opcja. Co Wy na to?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nctrns

Biorąc pod uwagę poprzedni, to chyba wolałbym coś poniżej 2000m, a może nawet 1500m przewyższeń... Do czerwca nie będę miał takiej nogi.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łabędź

Ja też się wyleczyłem z łączenia bicia rekordu przewyższenia i dystansu w jednej imprezie. :D 

  • Lubię to! 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zibi_j1

Czy to organizuje ta sama ekipa co Niepołomice? Jeśli tak, to pieroński chciałbym wziąć w tym udział...

Czy ktoś ma może sprzedać trochę EPO?

 

EDIT: Niepołomice będą 11Lipca. Dwusetka jak przed rokiem. Jak tylko zdrowie pozwoli wchodzę w to!

  • Lubię to! 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
de Villars
Napisano (edytowane)

Wszystko wskazuje, że to ta sama impreza, czyli ekipa organizująca pewnie też.

Co do przewyższeń - w Niepołomicach było ok 2000 m na 200 km. Tu mamy 2600 m na 300 km - a więc relatywnie trasa bardziej płaska, choć suma przewyższeń większa. Wydaje się to być do zrobienia.

Edytowane przez de Villars
  • Lubię to! 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łabędź
13 godzin temu, de Villars napisał:

Tu mamy 2600 m na 300 km - a więc relatywnie trasa bardziej płaska

Każdy tak ma relatywnie, jaką ma nogę. Dla Ciebie to "stosunkowo płasko", dla mnie to znów przejechać tamten Brevet, tyle tylko, że dorzucić jeszcze od razu stówkę kilometrów z nieco ponad połową tysiąca metrów w pionie. 🙃

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zibi_j1
5 minut temu, Łabędź napisał:

Każdy tak ma relatywnie, jaką ma nogę. Dla Ciebie to "stosunkowo płasko", dla mnie to znów przejechać tamten Brevet, tyle tylko, że dorzucić jeszcze od razu stówkę kilometrów z nieco ponad połową tysiąca metrów w pionie. 🙃

To jak umrzeć  i urodzić się od nowa w trakcie jednego eventu ;) Ehh... żebym ja tylko sprawny był :(

  • Lubię to! 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Medzamir

A może do Częstochowy? My raz do roku staramy się odwiedzić gród Kraka więc może przyjedziecie z rewizytą ? Co prawda by zrobić 300+ trzeba trochę pokluczyć bo najprostrzą drogą wyjdzie tylko 270 ale trasa w płaska.

Wysłane z mojego 6055P przy użyciu Tapatalka

  • Lubię to! 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
de Villars
Napisano (edytowane)
5 godzin temu, Łabędź napisał:

Każdy tak ma relatywnie, jaką ma nogę. Dla Ciebie to "stosunkowo płasko", dla mnie to znów przejechać tamten Brevet, tyle tylko, że dorzucić jeszcze od razu stówkę kilometrów z nieco ponad połową tysiąca metrów w pionie. 🙃

Dla mnie też, ale przecież trzeba sobie stawiać wyzwania ;) Zresztą, nie bądź taki skromny, nogę też masz bo na wyścigach wykręcasz takie średnie, że aż się boję gdzieś zapisać ;)

5 godzin temu, Medzamir napisał:

A może do Częstochowy? My raz do roku staramy się odwiedzić gród Kraka więc może przyjedziecie z rewizytą

No, to jest ciekawy pomysł. Na szybko zerknąłem na google maps, że taka trasa powinna się zamknąć w ok 1800 m przewyższenia. Jakby dodać jakąś płaską pętelkę, żeby wyszło 300 km, to wygląda zachęcająco. Co koledzy na to?

EDIT. Z Krakowa przez Miechów, Szczekociny, Janów, Mokrzesz wychodzi 152 km i 798 m w pionie (z powrotem - 755 m). Zatem można by się wyrobić nawet w niewiele ponad 1500 m przewyższeń.

Edytowane przez de Villars
  • Lubię to! 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się