ortogonalny Opublikowano 23 Września 2019 Opublikowano 23 Września 2019 (edytowane) W końcu przyszedł. Mój pierwszy karbon. Długo czekałem, w międzyczasie zmieniłem i sprzedawcę i markę roweru. Ostatecznie, po wielu nieprzespanych nocach, zdecydowałem się na Ridleya. Nie była to łatwa decyzja - rower dość, na pierwszy rzut oka, niepozorny. Klasyczna wręcz konstrukcja z b. niewielkim slopingiem, bez żadnych "udziwnień", kilometry od amerykańskiego marketingu. Dopiero bliższe przyjrzenie się pozwoliło mi na odkrycie tego, co w nim, moim zdaniem, najważniejsze - mianowicie jest to kawał solidnej inżynierskiej roboty. Nie ma w nim, z jednej strony, żadnych ekstrawagancji, z drugiej - żadnych niedorób. Rower w sam raz dla mnie - amatora "próbującego" się z pierwszym swoim karbonowym rowerem i chcącego uniknąć wszelkiego rodzaju wtop. W stosunku do katalogowej konfiguracji zmiany objęły: 1. sztycę - trochę dziwny (aczkolwiek dość częsty) wydaje mi się pomysł dodawania aluminiowej sztycy do karbonowej ramy. Zmieniłem więc ridleyowską 4zę na Dedę Superzero. 2. kierownicę - tutaj, przyznam, trochę sam "udziwniłem" (bo aero), ale poszedłem "za ciosem" i zainwestowałem w karbonową Dedę Superzero, aby było "do kompletu" ze sztycą. 3. mostek - szczerze, kierowałem się głównie wyglądem - chciałem mieć wszystko "z serii" 4. koła - w tzw. międzyczasie zostałem fanem DT Swissów PR1400 OXiców, testując je w mojej Emondzie. Test przeszedł pomyślnie, stwierdziłem więc, że jest to bezpieczny upgrejd. 5. udało mi się również dostać inną, niż w standardowej wersji, nowszą wersję korby Rotora - Vegast O jednym, najważniejszym dla mnie, plusie Ridleya już wspomniałem. Drugi to malowanie. Nie widać tego zbytnio na zdjęciach, ale w "realu" widoczna jest staranność, z jaką ramę pokryto lakierem. Rower jest naprawdę b. starannie wykończony. Ogromny plus. Kolejnym plusem jest korba - Rotor Vegast. Wraz z mocarnym supportem stanowią ultrasztywną całość, ponadto szybkość zmiany biegów jest o wiele lepsza, niż w korbie Ultegry. Po prostu "pstryk" i już. No i świetnie wygląda Wagowo wychodzi "trochę" lżej, niż Emonda ALR6 po moich upgrejdach. O ile, nie wiem, bo gdzieś w międzyczasie zapodziałem wagę. Ale jest zauważalnie lżej, aczkolwiek różnica nie rzuca na kolana. Pewno wyjdzie z 7,6 kg ... Pierwsze wrażenia z jazdy (w porównaniu z aluminiową Emondą): jest inaczej. Dla osób mających doświadczenie z ramami karbobowymi nie będzie niespodzianki: z jednej strony zauważalnie sztywniej tam, gdzie trzeba. Nadepnięcie na pedały skutkuje lepszym przyspieszeniem - przyspieszenie odczuwa się bez żadnych opóźnień. Emonda wypada tutaj zauważalnie "ślamazarniej". Z drugiej - bardziej komfortowo - też tam, gdzie trzeba. Kostka bauma już mi nie straszna Emonda z kolei w takich przypadkach była bardzo "drewniana". Geometrycznie rama wychodzi na bardziej wyścigową, niż w Emondzie, ale mniej, niż np. w Tarmacu. Gdyby zastosować notację Treka, to byłoby to coś w rodzaju H1.5 Planowane upgrejdy: 1. Siodełko. Jak najszybciej. Fabrycznie zamontowane Selle Italia XR jest dla mnie najzwyczajniej niewygodne. 2. W nowym sezonie, jak się odkuję po tych wydatkach - koła karbonowe. Nie wybrałem jeszcze ani modelu ani producenta. Będę chciał zainwestować w coś dobrego, ze średnim stożkiem (ok. 40mm) i dobrymi piastami. Raczej nie chińskie. Zobaczymy, co wyjdzie. Fotki: Edytowane 23 Września 2019 przez ortogonalny grafika !!!! 3
ortogonalny Opublikowano 23 Września 2019 Autor Opublikowano 23 Września 2019 Dzięki serdeczne za pozytywną opinię. Faktycznie rower jest świetny i świetnie się na nim jeździ. W porównaniu do Emondy ALR jest i bardziej komfortowy i zrywniejszy, a ponadto - stabilniejszy na zjazdach (widelec w Ridley ma trochę większe "wypchnięcie" do przodu, niż w Emondzie - stąd ta stabilność). No i raz jeszcze - naprawdę kawal solidnej inżynierskiej roboty. Dla chcących uderzyć w karbon to tzw. bezpieczny zakup
JaW Opublikowano 23 Września 2019 Opublikowano 23 Września 2019 Rower ładnie się prezentuje, a w modyfikacjach to ostro pojechałeś Co do kół w przyszłości, to polecę No Limited. No i widzę, że na sztycy masz Garmin Radar Zadowolony jesteś z niego?
ortogonalny Opublikowano 23 Września 2019 Autor Opublikowano 23 Września 2019 (edytowane) 10 minut temu, JaW napisał: Rower ładnie się prezentuje, a w modyfikacjach to ostro pojechałeś Co do kół w przyszłości, to polecę No Limited. No i widzę, że na sztycy masz Garmin Radar Zadowolony jesteś z niego? No pojechałem Wyszła mi blisko wyczynowa maszyna A wszystko zaczęło się od sztycy - no nie podoba mi się pomysł dawania aluminiowej sztycy do karbonowej ramy. Odczuwam przy tym dysonans. To trochę tak jakby dobrym winem popijać chleb ze smalcem Potem już się poskładało jak kostki domina na zasadzie "do kompletu" Co do radaru to jest to, moim zdaniem, jeden z najbardziej użytecznych gadżetów w rowerze szosowym. Rzecz jasna wszystko zależy od tego, gdzie jeździsz. Jeśli w centrum miasta, to radar ... się nie sprawdzi, bo tam i tak trzeba zawsze zakładać, że coś z tyłu jedzie. Będzie Ci tylko "pipkało" co chwilę bez sensu. To, gdzie się najlepiej, IMHO, sprawdza, to przedmieścia, względnie mało obciążone drogi. Wtedy często nic z tyłu nie jedzie a jak już jedzie, to radar zapiszczy. Edytowane 23 Września 2019 przez ortogonalny
JaW Opublikowano 23 Września 2019 Opublikowano 23 Września 2019 Ja to słabo słyszę to piszczenie Garmina, może w Edge Explore jest kiepski piszczek Polegam na wzroku i kropkach na ekranie. 1
ortogonalny Opublikowano 23 Września 2019 Autor Opublikowano 23 Września 2019 Godzinę temu, JaW napisał: Ja to słabo słyszę to piszczenie Garmina, może w Edge Explore jest kiepski piszczek Polegam na wzroku i kropkach na ekranie. No właśnie na ulicy w centrum miasta widzisz same kropki . Ale na przedmieściach, na wsi - sprawdza się doskonale.
JaW Opublikowano 23 Września 2019 Opublikowano 23 Września 2019 E, u mnie to piszczenie słyszę tylko wtedy, kiedy się zatrzymam w spokoknym miejscu. Jaki masz komputerek na kierownicy? A co do karbonowej sztycy - moim zdaniem to powinna być pierwsza, obowiązkowa modyfikacja każdego roweru, który ma sztycę aluminiową. Komfort jazdy wzrasta niesamowicie. A skoro już tak szalejesz to pomyśl o siodełku Fizika: https://www.fizik.com/eu_en/antares-r1-versus-evo.html Całe karbonowe, bardzo wygodne, leciutkie, bez dziury, którą w zimie wieje prosto na... no wiadomo na co Ma też nieco mniejszą szerokosc, niż typowe szosowe siodła, bo 139 mm, co likwiduje problem ocierania ud o siodło. Ogólnie jest drogie, ale to wydatek na lata, bardzo polecam.
ortogonalny Opublikowano 24 Września 2019 Autor Opublikowano 24 Września 2019 (edytowane) Hej. Komputerek to Garmin 1030 w wersji Bontragera. Sprawdzę siodełko - dzięki za radę. Z obecnym problem polega nie tyle na obcieraniu, tylko na ogólnym profilu.Ono jakies takie wypukłe po środku jest za bardzo . Edytowane 24 Września 2019 przez ortogonalny
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się