Jacekxxxl Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Witam Wszystkich! Kupiłem prawie nowy rower z 2015 moonrider1 cross country . Mam sporą nadwagę i 175cm wzrostu. Dotąd tylko po mieście miejskim. Zaczynam przygodę nie wyścigi z crosem. Czy na pierwszy rower na dłuższy czas to jest dobry wybór? Dodam że kupiłem w Niemczech za sumę 200eyuro. Pszystko przejzalem odtluscilem wyczyscilem, zmienilem łańcuch i robie nim ok.10- 15 km dziennie w czasie wolnym. Dziś pagorkowatym terenie w niemieckiej miejscowości. Dodam że jeżdżę dużą ciężarówką zawodowo i mam 53 latka.ale się odchudzam i daję radę na treningach rowerkiem. Proszę śmiało , co o tym sądzicie. 😊 4
Piotr78 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Dobry pomysł. Musisz stopniowo zwiększać objętość ( ilość km ) i intensywność ( czesciej bliżej limitu jeździć, a to świetnie wymusza teren pagorkowaty ). Najpierw będą Cię nogi bolały 4 dni, ( dawaj nogom odpocząć ) potem dwa dni, jeden dzień, aż po jakichś 2-4 miesiącach nie będziesz czuł bólu następnego dnia. Tak przynajmniej było ze mną gdy po latach, zapuszczeniu się, wracałem do roweru. No i pamiętaj, że toczenie się w tempie mega powolnym po płaskim ( bo na podjazdach to się niemal nie da jechać na dużym luzie ) dużych efektów nie przyniesie. Musisz trochę pociskać
Jacekxxxl Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Autor Opublikowano 18 Sierpnia 2019 W pierwszy dzień bolały przede wszystkim już po kilku minutach dłonie i tyłek. Po ustawieniu konta nachylenia siodla, i regulacjach dopasowaniu od stawienia w wstecz w poziomie i ustawieniu wysokości. Wieczorem na drugim wyjezdzie już mniej o wiele bolało. Nogi daja radę. Dzisiaj na pagorkowatych uliczkach było już dużo lepiej i powoli dopiero zacząłem odczowac przyjemność i satysfakcję z jazdy. Nie ukrywam że dużo korzystałem z filmików i porad podczas serwisu i co najważniejsze dopasowania sprzętu.
Piotr78 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 O tyłku czy rekach/dłoniach nie wspominam. Musisz jeździć i się pocić. Polub podjazdy, mimo, że będziesz jechał wolno, równym tempem, to zrobią Ci z ciałem co trzeba. Pamiętaj, że organizm do dużego, długiego wysiłku musi sie przyzwyczaić, układ krążenia itd itp. To proces, efekty szybko przyjdą. /edit Zapomniałem o kadencji wspomnieć. Staraj się nie jezdzic silowo. Naucz nogi do kręcenia okolo 80 - 85 obrotów na minutę. 1
Jacekxxxl Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Autor Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Wielkie dzieki za porady i wsparcie. Bo już myślałem że to debilny pomysł, zaczynać przygodę na crosie w point wieku i z nadwagą.!! Muszę tylko jeszcze zmienić rogi na większe i lekko zacięte, bo te są krótkie i nachlone do środka kierownicy i blokuja mi nadgarstki.😊 jeszcze raz dzięki.!!!
Piotr78 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Ściągnij sobie apkę Strava. W niej fajne jest to, że gdy przejedziesz jakąś trasą więcej niż raz to kazdy kolejny raz będziesz mógł porównać do poprzednich ( czasy całości i poszczególnych odcinków nazywanych segmentami ). Da Ci to dodatkową motywację gdy będziesz widział swoje postępy. Np. Jakiś segment o długości ( te segmenty tam już są, nie musisz nic robić ) 2 km przejedziesz za miesiąc o minutę szybciej męcząc się tak samo. Itp.
Jarosław Okonkowski Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 (edytowane) Hejka @Jacekxxxl, ja zaczynałem w kwietniu 2017 od roweru crossowego Unibike crossfire. Miałem wtedy 182 cm (to się nie zmieniło) i 132 kg wagi. Na moim profilowym tu jest mój pierwszy rower.. Ech .... wspomnienia. Doskonale pamiętam moje pierwsze jazdy po 10-20km z kolanami walącymi o brzuch - na rowerze trekkingowym, że przypomnę... Pamiętam jak leżałem w rowie przez pół godziny po 45 km przy mojej pierwszej 50-tce, bo nogi kompletnie odmówiły posłuszeństwa. Teraz ważę około 90kg (bo tyle chcę) , jeżdżę około 10-12k km w roku, startuje w zawodach ultrakolarskich, za tydzień zaczynam jedne z kolejnych wypraw ultra - zawody 1200km po górach z przewyższeniem 15km w limicie czasu 5 dni. A to moje spojrzenie na to i moje sugestie: Musisz zrobić wszystko by pokochać rower! Musisz lubić sam rower jak i wycieczki na nim. Musisz czerpać z jazdy przyjemność. Intensywność przy celu odchudzania wskazana jest niska - Twój oddech musi pozwolić na wypowiadanie zrozumiałych wyrazów w całości zdania. Nie polecam tzw interwałów czy mocnego dociskania podczas kilku m-cy odchudzania, czas na poprawę osiągnięć nadejdzie jak zrzucisz trochę masy. Coraz dłuższe ale zdecydowanie spokojne wysiłkowo wycieczki. SYSTEMATYCZNOŚĆ! Życzę powodzenia P.S. W chwili obecnej mam 42 lata i wielu kolegów 50+, którym nie dorównuję do pięt na rowerze Edytowane 18 Sierpnia 2019 przez Jarosław Okonkowski 1
Jacekxxxl Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Autor Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Dzięki Jarku! Widzę że rozumiesz problem ,bo sam to przerabiales 😊! Też tak czułem w moich przemyśleniach po pierwszych traskach . Postaram się systematyzowac jazdy o ile to pozwoli , bo jak widzisz na załączonej fotce , pracuje na t.z Tirach kontenerowych po Niemczech. Rower jeździ że mną. Są dni że nie mam czasu na to ale są dni że mam czas. Większość kierowców siedzi w kabinach a ja postanowiłem to zmienić.! Z pożytkiem dla siebie i rodziny jeśli wrzucę kilogramy. Bardzo Ci dziękuję za cenne wskazówki.ktore zapamiętam. 😊! Za jakiś czas napiszę co się udało a co nie. Jestem pozytywnie nastawiony. Pozdrawiam Cię i Wszystkich na Forum Szajbajka. Z Bogiem się Uda.😁😊 1
Chrismel Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 5 godzin temu, Jacekxxxl napisał: debilny pomysł, zaczynać przygodę na crosie w point wieku i z nadwagą Jakim point wieku ? Młody chłopak jesteś jeszcze. A nadwaga sama się zrzuci jak zaczniesz więcej jeździć. Tylko stopniowo żeby sobie czegoś tam nie nadwyrężyć i się nie zniechęcić. No i nie odkładaj jeżdżenia na zimę. To najlepsza pora roku na jazdę. Nie ma upału, komarów, ścieżki rowerowe puste.
zenobek Opublikowano 18 Sierpnia 2019 Opublikowano 18 Sierpnia 2019 7 godzin temu, Jacekxxxl napisał: Proszę śmiało , co o tym sądzicie Tak trzymać! Jeżdzić! Jeździć! Bezwarunkowo jeździć!
Accent_Szaj Opublikowano 23 Sierpnia 2019 Opublikowano 23 Sierpnia 2019 (edytowane) Wiem coś o tym ze 130Kg na 96Kg ,ale nie tylko rower W dniu 18.08.2019 o 18:16, Piotr78 napisał: Najpierw będą Cię nogi bolały 4 dni, ( dawaj nogom odpocząć ) Właśnie dziwi mnie @Piotr78 twoje sugestie o bólu nóg. Nosząc takie cielsko jak moje ,to nogi były jedyną częścią ciała z którą nic nie robiłem(poza bajkiem).Chodzi mi o to ,że były nauczone do WYSIŁKU. @Jacekxxxl i @Jarosław Okonkowski wiecie o czym mówię. Moje odchudzanie : I Etap: Brzuszki,rower Dbaj o dietę(ja mam kurczakową) i nie podjadaj.Znajdź smakołyk, który nie jest za bardzo tuczący,a zaspokoi zachcianki na łakocie(ja wybrałem chrupki kukurydziane smakowe).Nikt nie wytrzyma reżimowej diety. II Etap Kolejnym krokiem u mnie były ćwiczenia.Czyli:brzuszki,pompki(klatka), hantle na rękę. Jak spadłem poniżej 100Kg zacząłem rzeźbić ciało,aby nie było efektu jojo .Wiadomo ,od diety i bezruchu gubisz nie tylko tłuszcz,ale i mięśnie I cały czas ROWER! Zwiększa on kondycję i wytrzymałość,a przy okazji rzeźbi nogi W tym etapie nabiera się mięśni i waga nie spada tak szybko,a nawet czasem stoi,(zabrzmi to narcystycznie ale...)nie przejmuj się i patrz w lusterko III Etap Do którego jeszcze nie doszedłem Waga z 8 z przodu i utrzymanie jej !!! @Jacekxxxl trzymam za ciebie kciuki,bo u nas XXXL-ów ,najważniejsze jest zdać sobie sprawę,że jesteśmy Grubi.Skończyć z wymówkami(za stary jestem ,nie jest tak źle itp.) i zacząć chcieć coś z tym zrobić. Edytowane 23 Sierpnia 2019 przez Accent_Szaj
wolek Opublikowano 23 Sierpnia 2019 Opublikowano 23 Sierpnia 2019 Brzuszki to zło, przeszłość. Każdy ogarnięty fizjo to potwierdzi.Też trochę kg. zgubiłem, ale dzięki rolką. Rower traktuje jako uzupełnienie i dłuższe wypady. Wysłane z mojego LIVE 7 przy użyciu Tapatalka
Piotr78 Opublikowano 24 Sierpnia 2019 Opublikowano 24 Sierpnia 2019 (edytowane) 20 lat temu 98-2001 jeździłem dość mocno, amatorsko przez 4 lata i przestalem. Potem próba powrotu do kręcenia, ale nie tak intensywna w 2011-12, przerwa i od czerwca 2018 powrót. Waga jakieś 127 kg. Od razu jazda z pożądaną kadencją i praktycznie od początku jazda blisko limitu. ( podjazdy ). I niestety u mnie tak bylo. Nogi bolały 4 dni, potem długo 2 dni ( po każdej jeździe 20-40 km ) potem 1 dzień. Wszystko myślę zależy od intensywności. Pewnie dla odchudzania mocna jazda nie jest wskazana, ale ja tak robiłem. Tak na marginesie to dzisiaj znowu mnie bolą ( dawno nie bolały następnego dnia ) bo przedwczoraj i wczoraj próba pobicia koma na stravie ( 130 metrów podjazdu, 6 % ) i pelen sprint, ile fabryka dała. Do tego dystans rzędu 25 ( jakieś 250 metrów przewyższenia ) i 48 km. ( 500 m przewyższeń ) i wszystko mocno. Waga 112 kg ( ale żrę niestety w nocy ) Podstawa to nie żreć ( a w nocy to już masakra ) Edytowane 24 Sierpnia 2019 przez Piotr78
Accent_Szaj Opublikowano 24 Sierpnia 2019 Opublikowano 24 Sierpnia 2019 (edytowane) 44 minuty temu, Piotr78 napisał: Wszystko myślę zależy od intensywności. Święte słowa . Przetrenowywałeś się na początku,a to dobrze i nie dobrze. Nie dobrze,bo mogłeś się zrazić.Za to dobre dla zrzucenia wagi.Zawsze trzeba znaleźć złoty środek I tu przechodzimy do brzuszków 9 godzin temu, wolek napisał: Brzuszki to zło, Tak jak powyżej,trzeba umieć je robić.Dlatego je się odradza,gdyż nieumiejętne prowadzą do bólu kręgosłupa. Ja robię po 50 brzuszków przez rok.Brzuch jest twardy.Są efekty! Jest kaloryfer ,co prawda jeszcze w zabudowie ,ale jeszcze nie doszedłem do III etapu Edytowane 24 Sierpnia 2019 przez Accent_Szaj
Piotr78 Opublikowano 24 Sierpnia 2019 Opublikowano 24 Sierpnia 2019 (edytowane) Jest jedna nieoczywista zaleta gdy startujemy z wysokiej wagi i schodzimy w dół dzięki rowerowi. Chwilowa moc w nogach. Podobnie jak my, hmm... "wytrenowani" to złe słowo, ale z podobnym nalotem stosunkowo chudzi nie mają startu w sprintach czy max mocy. Oczywiście na podjazdach takie "chudzinki 60-70 kg" to robią z nas miazgę, ( im dłuższy i bardziej stromy tym większą ) ale w miarę zwiększającej się naszej wytrzymałości to 1-2 min pełnego lub prawie pełnego ciągu możemy utrzymać i wtedy idziemy jak pocisk ( szczególnie na zjazdach, hehe ) Edytowane 24 Sierpnia 2019 przez Piotr78
Accent_Szaj Opublikowano 24 Sierpnia 2019 Opublikowano 24 Sierpnia 2019 (edytowane) Widzisz @Jacekxxxl masz predyspozycję Dobrze ,że doszedłeś do wniosku,takiego jak my, iż wystarczy już tej masy i czas robić z niej rzeźbę A ty @Piotr78 przestań żreć w nocy!!! Edytowane 24 Sierpnia 2019 przez Accent_Szaj
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się