Skocz do zawartości

Picie w czasie jazdy na rowerze


SzalonyPokrecony

Rekomendowane odpowiedzi

SzalonyPokrecony
Opublikowano

Wiem, że aby jeździć dużo na rowerze trzeba dużo pić zwłaszcza, gdy się jest większych rozmiarów. Ja jestem z tych co lubią kombinować i czasami im to wychodzi, a czasami... niestety psikus.

Zanim wyjadę to piję BCAA -> l-leucyna (2,5g), l-walina (1,25g), l-izoleucyna 1,25g), glutaminą ( 2g) i tauryną (2g). Wybieram się na wycieczki gdzie jest 20km w jedną stronę (łącznie około 42km), w drodze w połowie zjadam 1,5g tauryny i w drodze powrotnej jak jadę także 1,5g tauryny.
20KM w jedną stronę i kombinuje. Do większych dystansów przyjdzie czas, trzeba ciało i dupsko przyzwyczaić do wysiłku po siedzeniu przez PC.

Myślę czym zastąpić wodę w czasie jazdy. Zanim dojadę w jedną stronę to wypiję 1litr wody spokojnie no i te BCAA przed wyjazdem czyli jakieś 1,2l wody. I myślę czy aby nie zmaksymalizować spalania tłuszczu nie wlać sobie zamiast samej wody np: zieloną herbatę albo pu-erh. Tyle czy w czasie drogi nie będę miał jakiś rewolucji żołądkowych czy coś ? W domu piłem i bez problemów, nie wiem jak to przekłada się w czasie wysiłku.

W drodze powrotnej... no właśnie. Musze kupić gdzieś wodę. Zabierać sobie do woreczka strunowego BCAA jedną porcję czy proponujecie coś innego w kapsułkach, proszku ? 


OT ?
Dziwi mnie, że pocę się tylko przy podjazdach pod górę a tak to prawie suchy ale zmęczony jak świnia. Czyli jak gdyby zmęczony, ale nie zmęczony... organizm ma co spalać i dziwnie jakoś gospodaruje energią.

Opublikowano

A ile metrów w pionie, w jakim czasie,  po jakim terenie i w jakich warunkach pogodowych i a z jakim %HR maksymalnego te 40km?
Ogólnie to ja polecam zamiast wody dobry izotonik. BCAA zostaw sobie na przed i po treningu. Wodę organizm przepompowuje bardzo szybko, a izotonik jednak lepiej nawadnia i nie trzeba cysterny z sobą wozić. Mi np na godzinę nawet mocnej jazdy wystarcza 0,7l izotonika. Ale gdybym miał robić jakiś godzinny podjazd to pewnie poszło by więcej. 

 

SzalonyPokrecony
Opublikowano

Słoneczna pogoda, trochę lasu, trochę drogi normalnej... różnie jak to amator na rowerze chcący się dostać z X miejsca do Y. Trasa też różna, raz p[od górkę trochę,raz z górki, raz równo. Amatorem jestem i nie zapisuję (bo nie potrzebuję) mojego toru jazdy.

Czyli izotonik proponujesz, ale on ma sód w sobie, a to dla chcącego spalić możliwie najwięcej tłuszczu i fetu nie jest dobre. Sól zatrzymuje wodę w organizmie, a przez pot wydostają się to co w organizmie być nie powinno... wraz z woda naturalnie. 
Nie wiem czy dobrze myślę, ale coś co ma zatrzymywać wodę i nie jest dobre dla tego co chce schudnąć ?

Opublikowano

Pot nie ma nic wspólnego ze spalaniem tłuszczu. 

SzalonyPokrecony
Opublikowano

Przecież przez pot wydobywa się to co złe dla organizmu... ?

Opublikowano

Pot odpowiada za regulację temperatury ciała i jego ilość nie ma nic wspólnego z ubytkiem tłuszczu (patrz pasy neoprenowe na brzuch, które nic nie dają - wypocona woda zostaje później uzupełniona). Idąc Twoim tokiem rozumowania najlepiej nie pić w czasie jazdy, bo przecież wody trzeba się pozbywać. 

SzalonyPokrecony
Opublikowano

Ale mi chodzi o to, ze z potem wydobywają się związki które są dla organizmu złe, toksyny. Ograniczając pocenie się ograniczamy wydobywanie się szkodliwych substancji. 
Czy źle uważałem na biologii ?

Opublikowano
Przecież przez pot wydobywa się to co złe dla organizmu... ?

Jedź jak wielbłąd, nie bierz żadnego picia, a w wyniku spalania tłuszczu dostaniesz wodę, która nawodni organizm.

Ptaki rak robią. Najpierw jedzą do oporu zbierając tłuszcz w organizmie a potem jak lecą do ciepłych krajów i spalają sadełka. W wyniku spalania tłuszczu dostają wodę i nie muszą się zatrzymywać przy wodopojach.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  • Lubię to! 1
Opublikowano

Myślisz, że tą śladową ilością sodu z izotonika zatrzymasz wodę w organizmie? 

Sód wypadasz na bieżąco, stąd istotne jest, aby go uzupełniać w czasie treningów wytrzymałościowych. Polecam Google i „niedobór sodu trening wytrzymałościowy”. 

SzalonyPokrecony
Opublikowano (edytowane)

Ale mi nie chodzi aby nie pić bo pić trzeba, ale czy izotonik który zawiera sód jest dobry dla kogoś kto chce tłuszcz spalić ?

OK, poczytam jeszcze. Dzięki.

Edytowane przez SzalonyPokrecony
Opublikowano

Panowie, nie róbmy z 40 km amatorskiej jazdy apteki. Dobra woda mineralna, tylko mineralna, a nie źródlana. Ma sporo mikro i makro, nie ma  chemii... Chemię zostawcie dla zawodowców.... 

3 godziny temu, SzalonyPokrecony napisał:

Zanim wyjadę to piję BCAA -> l-leucyna (2,5g), l-walina (1,25g), l-izoleucyna 1,25g), glutaminą ( 2g) i tauryną (2g). Wybieram się na wycieczki gdzie jest 20km w jedną stronę (łącznie około 42km), w drodze w połowie zjadam 1,5g tauryny i w drodze powrotnej jak jadę także 1,5g tauryny.

Po czymś takim, to nocą chyba lampek nie trzeba, bo człowiek sam świeci? 

  • Lubię to! 1
  • Pomógł 2
Opublikowano
1 minutę temu, SzalonyPokrecony napisał:

Ale mi nie chodzi aby nie pić bo pić trzeba, ale czy izotonik który zawiera sód jest dobry dla kogoś kto chce tłuszcz spalić ?

Pić trzeba takie ilości aby się nie odwodnić. Z sodem jest jak ze wszystkim - nadmiar szkodzi. Nadmiar nie poziom normalny, bo bez sodu nie ma życia. Pocąc się w trakcie wysiłku pozbywasz się go i dlatego warto go uzupełniać ale kontrolowanie. Taki poziom nie wpłynie negatywnie na spalanie tłuszczu a zapewni odpowiednie działanie komórek organizmu.

2 minuty temu, Kajgana napisał:

Panowie, nie róbmy z 40 km amatorskiej jazdy apteki. Dobra woda mineralna, tylko mineralna, a nie źródlana. Ma sporo mikro i makro, nie ma  chemii... Chemię zostawcie dla zawodowców.... 

Po czymś takim, to nocą chyba lampek nie trzeba, bo człowiek sam świeci? 

Też dlatego pytałem jak Kolega jeździ, bo można i przez 40km lecieć w trupa po górach albo sobie rekreacyjnie zrobić to w kilka godzin po lesie i po płaskim.

Opublikowano

Przez pierwsze pół godziny wysiłku spalasz glikogen odłożony w mięśniach. Potem zaczyna się szukanie energii. Zakładając że nie ruszasz na czczo, jakiekolwiek jedzenie w drodze a tym bardziej suplementacja jest mocno niewskazana. Pierwszy posiłek w trasie jem po 45 minutach do godziny jazdy NETTO. I uzupełniasz co około 50 minut ok 120kcal. To jeden banan, żel lub pół batona. Do picia w zupełności woda. Najlepiej Muszyna (muszynianka i inne odmiany też) bo ma masę magnezu. Dodanie do napoju szczypty soli czyli własnie sodu sprawi, że zatrzymasz jej więcej w organizmie. To nie tłuszcz i nie Twoja masa. To woda która jest Ci potrzebna. Dodatkowo ze swojego doświadczenia powiem Ci, że choć bym nie wiem jak restrykcyjnie trzymał się diety jeśli nie piję kilku litrów (!!!!!!!!!!) wody dziennie waga nie spadnie.
Chemicznie pot od moczu nie różni się właściwie niczym. I to z moczem usuwasz cały syf. Nie pijesz - nie chudniesz. Dożo się pocisz = mniej sikasz.
Jak chce ci się pić - jest za późno. Jesteś odwodniony. Masz pić dwa trzy łyki co 10-15 min. Jak jest upał to częściej. Jak Twój mocz jest ciemno żółty - jesteś odwodniony. Ma być prawie biały.

Mówi Ci to ktoś, kto jeszcze przed chwilą był tam gdzie jesteś Ty. Kto w jeden sezon schudł 40kg.

 

PS. Decathlon ma w sprzedaży dwa rodzaje żeli. na krótkie i długie dystanse. Ten na długie zawiera kofeinę i BCAA i jest zalecany powyżej 3 godzinnego wysiłku.... o czymś to świadczy.
Ja suplementację włączam jak idę na trening a nie jadę do pracy... Co do kofeiny (i tauryny) daje szybkiego strzała a po nim dość mocny zjazd. Uważaj z nią w trakcie treningu.

 

Opublikowano
Godzinę temu, zibi_j1 napisał:

Przez pierwsze pół godziny wysiłku spalasz glikogen odłożony w mięśniach. Potem zaczyna się szukanie energii. Zakładając że nie ruszasz na czczo, jakiekolwiek jedzenie w drodze a tym bardziej suplementacja jest mocno niewskazana. Pierwszy posiłek w trasie jem po 45 minutach do godziny jazdy NETTO. I uzupełniasz co około 50 minut ok 120kcal. To jeden banan, żel lub pół batona. Do picia w zupełności woda. Najlepiej Muszyna (muszynianka i inne odmiany też) bo ma masę magnezu. Dodanie do napoju szczypty soli czyli własnie sodu sprawi, że zatrzymasz jej więcej w organizmie. To nie tłuszcz i nie Twoja masa. To woda która jest Ci potrzebna. Dodatkowo ze swojego doświadczenia powiem Ci, że choć bym nie wiem jak restrykcyjnie trzymał się diety jeśli nie piję kilku litrów (!!!!!!!!!!) wody dziennie waga nie spadnie.
Chemicznie pot od moczu nie różni się właściwie niczym. I to z moczem usuwasz cały syf. Nie pijesz - nie chudniesz. Dożo się pocisz = mniej sikasz.
Jak chce ci się pić - jest za późno. Jesteś odwodniony. Masz pić dwa trzy łyki co 10-15 min. Jak jest upał to częściej. Jak Twój mocz jest ciemno żółty - jesteś odwodniony. Ma być prawie biały.

Mówi Ci to ktoś, kto jeszcze przed chwilą był tam gdzie jesteś Ty. Kto w jeden sezon schudł 40kg.

 

PS. Decathlon ma w sprzedaży dwa rodzaje żeli. na krótkie i długie dystanse. Ten na długie zawiera kofeinę i BCAA i jest zalecany powyżej 3 godzinnego wysiłku.... o czymś to świadczy.
Ja suplementację włączam jak idę na trening a nie jadę do pracy... Co do kofeiny (i tauryny) daje szybkiego strzała a po nim dość mocny zjazd. Uważaj z nią w trakcie treningu.

 

100 % racji. Też to przerabiałem gdy zrzucałem ponad 30kg. 

Opublikowano

 

5 godzin temu, SzalonyPokrecony napisał:

Zanim wyjadę to piję BCAA -> l-leucyna (2,5g), l-walina (1,25g), l-izoleucyna 1,25g), glutaminą ( 2g) i tauryną (2g). Wybieram się na wycieczki gdzie jest 20km w jedną stronę (łącznie około 42km), w drodze w połowie zjadam 1,5g tauryny i w drodze powrotnej jak jadę także 1,5g tauryny.

20KM w jedną stronę i kombinuje. Do większych dystansów przyjdzie czas, trzeba ciało i dupsko przyzwyczaić do wysiłku po siedzeniu przez PC.

Myślę czym zastąpić wodę w czasie jazdy. Zanim dojadę w jedną stronę to wypiję 1litr wody spokojnie no i te BCAA przed wyjazdem czyli jakieś 1,2l wody. I myślę czy aby nie zmaksymalizować spalania tłuszczu nie wlać sobie zamiast samej wody np: zieloną herbatę albo pu-erh. Tyle czy w czasie drogi nie będę miał jakiś rewolucji żołądkowych czy coś ? W domu piłem i bez problemów, nie wiem jak to przekłada się w czasie wysiłku.

W drodze powrotnej... no właśnie. Musze kupić gdzieś wodę. Zabierać sobie do woreczka strunowego BCAA jedną porcję czy proponujecie coś innego w kapsułkach, proszku ? 


OT ?
Dziwi mnie, że pocę się tylko przy podjazdach pod górę a tak to prawie suchy ale zmęczony jak świnia. Czyli jak gdyby zmęczony, ale nie zmęczony... organizm ma co spalać i dziwnie jakoś gospodaruje energią.

Łomatko... A ja głupi wodę piję, jak jakiś zwierz :)

40 minut jazdy to rozgrzewka jest. Faszerowanie się chemią po to, aby pojechać godzinkę to dla mnie jakaś abstrakcja jest. Ale co kto lubi... 

  • Lubię to! 4
Opublikowano

W sumie dziwię się ,że tyle kombinujesz. Jak najbardziej rozumiem godzinne deptanie , bo jeśli waga duża to ciężko na początku o coś więcej. Znam temat ,bo też sporo schudłem,choć nadal kawał ze mnie gościa, gdyż ważę teraz ok 118kg. Zaczynałem podobnie. Teraz robię trasy ponad 100 km bez kłopotu i bez przerwy. Na taką godzinkę jazdy to litrowy bidon i tyle. Jeśli uważasz ,że za mało się pocisz to zwiększ kadencję w czasie jazdy zamiast siłowego deptania. Aminokwasy i inne rzeczy zostaw najpóźniej ,gdy będziesz w stanie robić bardziej intensywne treningi.  To moje zdanie. Gdy postanowiłem trzy lata temu ,że będę codziennie jeździć na rowerze ważyłem ponad 150. Powodzenia.

Opublikowano

Woda, cytryna miód i szczypta soli
Wymieszać i do bidonu wystarczy

SzalonyPokrecony
Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, Kajgana napisał:

40 km amatorskiej jazdy

Nie zaczynałeś nigdy i od razu jeździłeś 100km ? :)

W czasie drogi nie jem nic. Chyba że ledwo żyje i czuję ze muszę coś zjeść bo się przewrócić czy wiem że potrzebna mi jakaś energia i woda nie pomaga to kupuję batonik proteinowy i zjadam z połowę. Energia wraca. Wiadomo nie taka jak na początku no ale czuję poprawę.


Ja prawie 1,5 roku nie ruszałem się i tylko siedziałem w domu + jakieś krótkie spacery do zoo czy coś. Niestety dwa zabiegi kolana to spowodowały. A do tego mam swoja masę zbędną i muszę jakoś zacząć, a że ja z tych niecierpliwych to chcę się wspomóc dostępnymi suplementami i doradzić się na profesjonalnym forum.MASA - mam tu na myśli około 85kg przy 172cm wzrostu. Efekt jojo to u mnie część życia... co roku inny wygląd.

Ja dziwny jestem, kiedyś chodziłem na siłownię to urosłem jak dzik po tygodniu bez suplementów. trener był w szoku. Schudłem nawet poćwiczeniach 18kg w 2msc. Tyle, że robiłem ciężko i szybko, trener też się dziwił że dużo dźwignę, rosnę (pozytywnie) ale zdycham szybko, a po braku ćwiczeniach maleję w oczach. I tak chyba w całym życiu jak biegałem, dźwigałem coś czy inne rzeczy to dużo i szybko. Nie wiem od czego to zależy. Chodziłem jeszcze na steperze (taki bez rączej, same stopy i lekko się obracał na boki), ale zajechałem dwa  w ciągu 4msc (myślałem, ze sprzęt za ~170zł (jeden) wytrzyma ciut dłużej), teraz gdybym miał kupować to minimum 500zł trza dać :/

Ja na te wasze głupie 40-50km wypije spokojnie 2 litry wody i to nie tak, że piję aby się zapchać. Małymi łyczkami.
Tak teraz myślę i analizuje w głowie trasy... trochę z górki i potem pod górkę, chwila prostej i znów. z górki i pod górkę. Nie, nie mieszkam w górach :P Ruda Śląska. Te górki mnie męczą strasznie i wtedy częściej sięgam po bidon, na prostej to spokojnie mogę pedałować i jest spoko.

EDIT
Dodam tylko, że jestem w 90% pewny że gdyby trasa miała 100km (łącznie) i byłaby po prostej to bez problemu bym dał radę. Tylko te górki straszne są dla mnie, jak gdyby mnie przytykało :/

Edytowane przez SzalonyPokrecony
Opublikowano

Nikt tu nie napisał ,że jeździł od razu 100km. 

Jak chcesz zrzucić to najważniejsza dieta i ruch ,a nie suplementy kolego.

  • Lubię to! 1
Opublikowano

O, panie. W ostatnią sobotę było 18-20 stopni i przez 65 km (ponad 3h jazdy na rowerze crossowym) wypiłem tylko litr czystej wody. Miałem ze sobą jeszcze kanapkę i banana, bo pierwotnie planowałem dłuższy wypad. Na moje standardowe śmieszne wypady 40-50 km często nie biorę nic do jedzenia, czasami jakiś baton lub jedną kanapkę. W cieplejsze dni biorę dwa bidony (łącznie 1,5 l) lub jeden litrowy i planuję trasę, żeby po drodze w sklepie uzupełnić. Czasem jak mam czas to sobie zrobię domowy izotonik. Nigdy nie używałem żadnej chemii, suplementów itp.

Jak postanowiłem schudnąć to jedyne co zrobiłem to drastycznie zmniejszyłem spożycie cukru i wróciłem do jakiejkolwiek minimalnej aktywności fizycznej, czyli np. codziennych spacerów. Zanim się roztyłem (maks. 97 kg przy 176 cm wzrostu) to praktycznie całe życie codziennie wszędzie wolałem iść pieszo niż jechać np. komunikacją miejską, więc chodziłem codziennie kilka km do liceum, na studia, do pracy, czy gdziekolwiek poniżej 4-5 km (nawet zimą przy lżejszych mrozach). Jak stoję na przystanku i muszę czekać więcej niż 10 minut to często po prostu idę na następny przystanek. Nie miałem spektakularnych efektów w odchudzaniu, jak niektórzy na tym forum, bo w ponad dwa lata spadło "jedynie" 25 kg - do 72 kg (od stycznia 2017). Rower nie miał zbyt wielkiego wpływu na moją wagę, bo kupiłem go w maju 2018, gdy już ważyłem jakieś 81-82 kg. Ale może mi było łatwiej bo całe życie byłem raczej szczupły (w liceum jakieś 65kg), zacząłem tyć w okolicach 25 roku życia, dzisiaj mam 31.

Opublikowano

Ja na 40-50 km nie biorę prowiantu . To taki dystans ,że wsiadam i sobie jadę . 

Opublikowano
21 minut temu, SzalonyPokrecony napisał:
4 godziny temu, Kajgana napisał:

40 km amatorskiej jazdy

Nie zaczynałeś nigdy i od razu jeździłeś 100km ? 

Źle mnie zrozumiałeś. Uważam, że większość z nas tutaj jest amatorami. I bez różnicy czy jeździmy 40 czy 140 km, to wszystko ma być dla nas frajda! Więc nie chciał bym dla frajdy, zabawy faszerowac się taka ilością chemii.  

Opublikowano
8 godzin temu, SzalonyPokrecony napisał:

Dziwi mnie, że pocę się tylko przy podjazdach pod górę a tak to prawie suchy ale zmęczony jak świnia. Czyli jak gdyby zmęczony, ale nie zmęczony... organizm ma co spalać i dziwnie jakoś gospodaruje energią.

Koledzy wyżej odpisali ci już wszystko co miałbym do powiedznia w kwestii wody. Natomiast OT został nie ruszony więc do niego się odniosę. Na płaskim pocisz też się pocisz ale z powodu większej prędkości szybciej wysychasz dlatego tego nie zauważasz. 

SzalonyPokrecony
Opublikowano
31 minut temu, Red napisał:

Na płaskim pocisz też się pocisz ale z powodu większej prędkości szybciej wysychasz dlatego tego nie zauważasz

możliwe, mam koszulkę taką w siateczkę z decathlonu. 

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ! :) 

Opublikowano
3 godziny temu, SzalonyPokrecony napisał:

Nie zaczynałeś nigdy i od razu jeździłeś 100km ? :)

Można powiedzieć że tak :)

A jak powróciłem znowu to wyglądało to podobnie.

Na pozbycie się tłuszczu są odpowiednie treningi. Pozbywanie się wody to czysta głupota która może się na prawdę bardzo źle skończyć.

Pamiętać trzeba, że za wszystko się płaci, używasz chemii zapłacisz, nie opłaca się.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...