Gość Opublikowano 13 Maja 2019 Opublikowano 13 Maja 2019 Cześć! Odpaliła organizacja tegorocznej edycji Wyścigu by Tomasz Marczyński! Zapisy już trwają, a ilość miejsc jest ograniczona. http://wyscig.cc/
kbn Opublikowano 14 Maja 2019 Opublikowano 14 Maja 2019 Ja ponownie się wybieram 😛 Trzeba wyrównać rachunki, więc oby tym razem obyło się bez pękniętych dętek 😛 Będę leciał na długi dystans raczej, chociaż na krótkim mógłbym nawet porywalizować o fajne miejsce, ale żal mi się tłuc ponad 100 km, przejechać trasę w mniej niż 1h i koniec Dla chętnych, zapraszam do relacji z ubiegłego roku:
de Villars Opublikowano 14 Maja 2019 Opublikowano 14 Maja 2019 Trochę lipa, że w październiku. To już nie jest pora na ściganie się rowerem. Nie te warunki, nie ta forma.
Gość Opublikowano 15 Maja 2019 Opublikowano 15 Maja 2019 10 godzin temu, de Villars napisał: Nie te warunki, nie ta forma. No powiem Ci, że w tamtym roku warunki w październiku były bardzo dobre, a w porównaniu do choćby obecnych warunków, to już naprawdę - niebo a ziemia. Ja tam pojechałem w krótkim rękawku i było idealnie. Co do formy - to akurat można świadomie przygotować mając obrany cel na uwadze.
de Villars Opublikowano 15 Maja 2019 Opublikowano 15 Maja 2019 Jakbym był zawodowcem, to bym mógl przygotować szczyty formy wtedy kiedy wypadają zawody w które celuję. Ale jako amator, jeźdzę najwięcej wtedy kiedy jest dzień najdluższy, i siłą rzeczy wtedy mam szczyt formy. PO ciemku to się mogę poturlać po DDR-ach nad Wisłą, a nie cisnąć po ulicach poza miastem, Nie widzę zatem specjalnie możliwości przygotowania dobrej formy na październik. Wprawdzie ja nie trenuję, tylko jeżdżę dla przyjemności, ale na zawody chciałbym jednak przyjechać w dobrej formie. Pogoda to inna sprawa - aktualna faktycznie jest do bani, ale prawdopodobieństwo trafienia dobrej w październiku też nie jest specjalnie wysokie. Ogólnie mnie trochę denerwuje, że zawody szosowe są w naszym rejonie robione jakoś tak poza sezonem. A jak już w sezonie, to pogoda taka, że idzie się pociąć. Nie wiem, co będzie z tą "dychą" w niedzielę...
Gość Opublikowano 15 Maja 2019 Opublikowano 15 Maja 2019 30 minut temu, de Villars napisał: Jakbym był zawodowcem, to bym mógl przygotować szczyty formy wtedy kiedy wypadają zawody w które celuję. Ale jako amator, jeźdzę najwięcej wtedy kiedy jest dzień najdluższy, i siłą rzeczy wtedy mam szczyt formy. No tak, masz rację, w sumie nie sposób się nie zgodzić, fakt. 31 minut temu, de Villars napisał: Pogoda to inna sprawa - aktualna faktycznie jest do bani, ale prawdopodobieństwo trafienia dobrej w październiku też nie jest specjalnie wysokie. A to tym bardziej racja, niestety. 32 minuty temu, de Villars napisał: Ogólnie mnie trochę denerwuje, że zawody szosowe są w naszym rejonie robione jakoś tak poza sezonem. Tak, też straszliwie mnie to wkurza. Tour de Cracovia: też zazwyczaj końcówka września - no super, szansa na ciepło i słońce jest raczej mniejsza niż większa.
Gość Opublikowano 24 Września 2019 Opublikowano 24 Września 2019 No, panowie (i panie), bo to już za chwilę. Kto się wybiera?
Gość Opublikowano 6 Października 2019 Opublikowano 6 Października 2019 (edytowane) Ależ jesteście dvpy wołowe, że się nie wybraliście. 😜 Najfajniejszy mój wyścig w sezonie, z mega pozytywną atmosferą, dużą frekwencją i wzorową organizacją. Limit uczestników był założony na 500 osób, podobno było 498. Większość pojechała krótszy dystans, 37 km. Ja od początku celowałem w ten, ale dużo osób, która planowała dystans 112 km zmieniła zdanie ze względu na pogodę. Było mokro, zimno i ślisko, odcinki szutrowe zamieniły się w to, co znamy z wiosennego klasyka - Strade Bianche. Duża frekwencja i trasa przebiegająca przez puszczę powodowały, że było dość ciasno, wąsko i trudno było się przepychać do przodu - jak na "dzień dobry" nie zaczepił się człowiek w czubie, to potem do niego dospawać było ciężko: nawet jak noga dałaby radę, to nie było miejsca. Deszcz z nieba lał się do oczu, błoto pryskało spod kół, zróżnicowana nawierzchnia, ślisko. Dodatkowo, co trzeba zaznaczyć, co chwila ktoś leżał, całkiem sporo było kraks, więc trzeba było uważać, żeby się nie nadziać. Od @nctrns dostałem link do filmiku, na którym widać, jak dramatycznie przebiegała walka na mecie prawdopodobnie uczestników długiego dystansu: Na 268 startujących na krótkim dystansie ukończyło wyścig 234. Jak się domyślacie - to nie długość dystansu ich pokonała. Lider dojechał z czasem 0:55:46.52, ja uzyskałem czas 0:59:24.70, co dało mi 62 miejsce w klasyfikacji generalnej. Miałem więc 0:03:38 straty do najlepszego gościa i 0:42:01 przewagi nad ostatnim zawodnikiem któremu udało się dojechać cało. W kategorii wiekowej M3 (czyli wiek 30-39) dało mi to 23 miejsce na 100 zawodników, a ja jako facet z rocznika 1980 już z tej kategorii prawie wychodzę. Tradycyjnie zresztą M3 to najmocniejsza i najliczniej obsadzona kategoria, z niej także wywodzi się i lider. Na mecie czekała pizza, pamiątkowy medal, pyszny obiad na Zamku Królewskim w Niepołomicach, stoiska firm z branży - m.in. Raso, Wertykal, Specialized, Cannondale, Bike-RS, gdzie można było okazyjnie dokonać zakupów. Można było przybić piątkę z Tomkiem Marczyńskim czy z Adamem Proboszem. Wieczorem była też impreza w krakowskim lokalu, na którą każdy uczestnik otrzymał dwuosobowe zaproszenie. Edytowane 9 Października 2019 przez Gość
de Villars Opublikowano 6 Października 2019 Opublikowano 6 Października 2019 5 godzin temu, Łabędź napisał: Ależ jesteście dvpy wołowe Cóż, zaskakująco trafna diagnoza. Z mojego punktu widzenia - obecnie nie nadaję się do startu w jakicholwiek zawodach, a w takich warunkach to by było wręcz niebezpieczne. Nie mam na tyle zaufania do innych (a w sumie to i do siebie samego również), by jechać z nimi koło w koło w tak ekstremalnych warunkach. Relacje z wyścigu tylko mnie utwierdzają w przekonaniu że dobrze zrobiłem. Może w sezonie to by miało sens, ale teraz to jak dla mnie udział mija się z celem.
SzpiceR Opublikowano 6 Października 2019 Opublikowano 6 Października 2019 Ja tam się czuję usprawiedliwiony;P Wyścig odbył się w momencie, kiedy przez kilkanaście godzin nie byłem posiadaczem żadnego roweru. No ale plan jest żeby rozejrzeć się za spininngiem, przepracować zimę i coś tam może pojeździć w przyszłym roku. Warunków nie zazdroszczę. Wyszedłem dzisiaj poza strefę komfortu wyjeżdżając przy 7 stopniach i tym bardziej podziwiam. @Łabędź allez znalazł się na stojaku obok oltre zupełnie przypadkiem? 😎
biniu Opublikowano 6 Października 2019 Opublikowano 6 Października 2019 Piękna kraksa. Szacun dla wszystkich jadących. Mam nadzieję, że bez poważniejszych urazów.
Gość Opublikowano 6 Października 2019 Opublikowano 6 Października 2019 1 godzinę temu, de Villars napisał: dla mnie udział mija się z celem. Może za rok będzie lepiej. 👍 Godzinę temu, SzpiceR napisał: allez znalazł się na stojaku obok oltre zupełnie przypadkiem? No w sumie przypadkiem, choć nie mogłem się oprzeć, żeby nie zrobić fotki pod tytułem "mój rower obecny, mój rower przyszły". 😎 Ale tak dla porządku - to Bianchi Aria, nie Oltre. Godzinę temu, biniu napisał: Mam nadzieję, że bez poważniejszych urazów. Zadziwiająco dobrze się to ponoć skończyło, żadnych poważniejszych obrażeń.
de Villars Opublikowano 6 Października 2019 Opublikowano 6 Października 2019 3 minuty temu, Łabędź napisał: Może za rok będzie lepiej. 👍 Za rok też będzie jesień, a ja po tych paru latach jeżdżenia już wiem, że na koniec roku jestem cienki jak dupa węża. O tej porze to ja sobie mogę rekreacyjnie pokręcić, tak jak dzisiaj. 7 stopni to nie są dla mnie warunki do ścigania. Raczej nic na to nie poradzę
Gość Opublikowano 7 Października 2019 Opublikowano 7 Października 2019 7 godzin temu, de Villars napisał: 7 stopni to nie są dla mnie warunki do ścigania. No rozumiem, tak, to w dużej mierze zależy od indywidualnych preferencji i tego nie przeskoczysz. Szkoda, bo ten wyścig raczej terminu nie zmieni, a to tak dalece udana impreza, że tym bardziej żal.
nctrns Opublikowano 7 Października 2019 Opublikowano 7 Października 2019 Ja nie mam problemu z jazdą w 7 stopniach, mam większy problem z jazdą w takich warunkach jakie były w sobotę. Nie chce mi się roweru potem myć no i jednak bardziej niebezpiecznie. Formę jak na mnie to chyba nawet dalej mam, bo jeżdżę cały czas przynajmniej po 100km tygodniowo. Ale mimo wszystko mam jakieś psychiczne opory przed ściganiem. Myślałem że w tym roku do tego "dorosnę", ale jednak nie. Może dlatego że jak widzę na przykład twoją średnią, to mam wrażenie że jest to dla mnie nieosiągalne i szkoda się błaźnić?
Gość Opublikowano 7 Października 2019 Opublikowano 7 Października 2019 2 minuty temu, nctrns napisał: Może dlatego że jak widzę na przykład twoją średnią, to mam wrażenie że jest to dla mnie nieosiągalne i szkoda się błaźnić? Myślę, że choćby po Brevecie powinieneś już dobrze wiedzieć, że niczym mi nie ustępujesz, a być może nawet w wielu aspektach jesteś ode mnie lepszy, więc jeśli dla mnie to było osiągalne, z pewnością byłoby takie i dla Ciebie. 😉 Ponadto średniej tego rzędu nie zrobiłem przecież sam, tylko jest to w dużej mierze wynik jazdy w peletonie, głównie na kole. Ewentualnie po części wpływ adrenaliny, związanej z rywalizacją. Sam nigdy nie wykręciłbym takiej średniej. Warunki faktycznie mogły przerażać, ale też nie ma co dramatyzować - koniec końców, większość zawodników dojechała bezpiecznie. Fajnie jakby było nas tam kilku, moglibyśmy trzymać się razem i jadąc po zmianach wypracować dobry rezultat. Może za rok. 😉
nctrns Opublikowano 7 Października 2019 Opublikowano 7 Października 2019 Jakbym miał zagwarantowaną suchą pogodę, to chętnie
de Villars Opublikowano 9 Października 2019 Opublikowano 9 Października 2019 W dniu 7.10.2019 o 07:55, nctrns napisał: Formę jak na mnie to chyba nawet dalej mam, bo jeżdżę cały czas przynajmniej po 100km tygodniowo. Ja też ciągle jeżdżę, w tym miesiącu 250 km, ale u mnie się to na nic nie przekłada. Chyba zmęczenie materiału nastapiło i nic już z siebie w tym roku nie wycisnę. Oby do wiosny... W dniu 7.10.2019 o 08:06, Łabędź napisał: oniec końców, większość zawodników dojechała bezpiecznie. Jednakże kraksa na mecie była konkretna. Nikomu nic poważnego się na szczęście nie stało, ale wyglądało to poważnie i rowery pewnie były mocno pokiereszowane: https://sportowefakty.wp.pl/kolarstwo/847306/kolarstwo-wielka-kraksa-na-finiszu-wyscigu-dla-amatorow-wideo
Gość Opublikowano 9 Października 2019 Opublikowano 9 Października 2019 6 godzin temu, de Villars napisał: Jednakże kraksa na mecie była konkretna. Tak. Zastanawiam się ile z tych rowerów karbonowych, które potem okazyjnie trafiają na OLX albo Allegro, brało udział w takiej przygodzie... Kraksa na mecie była wśród zawodników na długim dystansie, ci, co jechali krótki nie mieli na szczęście takiej przygody. Ale fakt, ryzyko jest zawsze. A w takich warunkach dodatkowo zawsze większe.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się