Arcadius Opublikowano 28 Kwietnia 2019 Opublikowano 28 Kwietnia 2019 (edytowane) W lutym 2018 wróciłem do jazdy na rowerze. Powód? Korpo życie i poszukiwanie balansu między robotą a życiem prywatnym, w tym poszukiwanie więcej czasu spędzonego na aktywnościach fizycznych i odskocznia od codziennej rutyny. Nie byłem pewien na ile jazda na rowerze będzie dobrym rozwiązaniem na moje potrzeby, więc zakup był pod względem finansowym dość ostrożny - Kross Hexagon B5 2017. To na tym rowerze rozbudziłem swoją pasję do regularnych, co raz dłuższych sportowo-rekreacyjnych jazd i z czasem wymagania moje rosły. To skutkowało szeregiem modyfikacji, które pominę w tym poście, bo nie tego on dotyczy. Jednakże dużo nauczyłem się w obszarach technicznej obsługi roweru. Podsumowując po około roku zgubiłem ponad 15 kg i wróciłem do kondycji oraz sprawności pozwalającej na wykorzystanie roweru do bardziej ambitnych celów. Tak powstało zapotrzebowanie na rower, który sprosta nowym wymaganiom. W styczniu 2019 wybór padł na markę, która do tej pory sprawdziła się, więc jest to Kross. Wybór modelu był oczywisty i jest to Level. Poziom modelu 8.0 ze względu na zaawansowaną ramę w dość estetycznym wydaniu - wygładzane spawy, potrójne cieniowanie, główka taperowana. Co prawda pancerze linek i przewód hydrauliczny puszczony na zewnątrz, jednakże postrzegam to za atut. Gorzej ciut, że mocowanie na spodzie dolnej rury, co utrudnia czyszczenie. Geometria ramy i kształt poszczególnych elementów to także były argumenty przemawiające za zakupem tego roweru. Reasumując rama miała być godna przyszłych modyfikacji podnoszących poziom zaawansowania roweru :). Rozmiar ramy to L czyli 20.5 cala, co przy moim wzroście (183 cm) może być ramą za dużą, jednakże długość nóg i rąk zadecydowała, że ta będzie najbardziej komfortowa dobierając odpowiednio długość mostka, offset i długość sztycy + regulacja siodełka. Ach bym zapomniał o najważniejszym, główny atut tego roweru na rynku to dwie (przednia i tylna) sztywne osie. Konkurencja w rowerach za ok. 4 000 zł tego nie posiada. Może są wyjątki ale ja ich nie spotkałem Specyfikacja osprzętu fabrycznie zamontowanego w rowerze + modyfikacje: 1. Przerzutka tylna + manetka: Shimano SLX M7000 11s 2. Przerzutka przednia + manetka: Shimano SLX M70XX 3. Korba dwublatowa 36/26 poza grupowa klasy SLX 4. Amortyzator Rockshox Recon RL wraz z manetką do blokady skoku. 5. Hamulce hydrauliczne Shimano m395, które zostały wymienione w całości na Deore (seria 6000) + tarcze XT RT81. 6. Uchwyty fabryczne wymienione na Ergon GA3 7. Fabryczny mostek o wzniosie aż +17o i długości 80mm. wymieniony na Spank Oozy o kącie 0 (także 80mm.). Co dało w efekcie sportową i dość komfortową pozycje na rowerze. Duży walor estetyczny, bo kształt komponuje się ze stylistyką ramy 8. Jeżdżę na pedałach SPD Shimano PD-M530, które cenie za kompaktowy rozmiar i niezawodność oraz komfort (duża powiechrznia podparcia buta). 9. Kaseta także klasy SLX 11-42 (11 rzędowa). 10. Piasta przód i tył: Shimano Deore M6010 11. Koła na obręczach WTB STP i23 + opony Schwalbe Rocket Ron (dętka). To co planuje wymienić z całą pewnością w najbliższych tygodniach to nieszczęsny support typu pressfit serii 500 (klasa Deore), który swoją kulturą pracy nie nawiązuje do chociaż podstawowych BSA, które montowałem w poprzednim rowerze. Wybór padł na support firmy Token. Dodatkowo w tym roku kierownica albo sztyca do wymiany, ponieważ fabryczne wątpliwej jakości pomimo szumnego nadruku Race. Do przemyślenia przejście na dobrej klasy opony tubeless. Rower ochrzciłem imieniem "Lucek". Zapytacie dlaczego? Rower jest w czarnym macie + ognista czerwień, co od razu skojarzyło się jakoś piekielnie, a więc jest "Lucek" od Lucyfera. Pominę moje bardziej osobiste inspiracje W tym roku miałem startować w zawodach, jednakże zimą złamałem nadgarstek, więc najpierw wracam do pełni sił a później będę rozważał wzięcie udziału w wyścigu dla ogólnej przyjemności i sprawdzenia się. Najpoważniejsze wady po 3 miesiącach użytkowania: 1. Piasty, a raczej to, w jakim stanie otrzymałem te elementy w rowerze. Każda z nich wymagała szybkiej interwencji ze względu na ich nieprawidłowe (za mocne ) skręcenie i tym samym ich praca odbywała się na minimalnej ilości smaru + za duży nacisk. 2. Kierownica i sztyca z tzw. serii "Race" oczywiście z aluminium ale dużo pozostawia jakość powłoki lakierniczej. 3. Jeśli korba poza grupowa klasy SLX, to dlaczego nie SLX właśnie? Katalogowo i rynkowo podobna cena, a byłby komplet z napędem. Marketingowo większe wrażenie na potencjalnych Klientach przecież 4. Lakier mat. Pomijam, kwestie utrzymania czystości a wspomnę, że każde parokrotne otarcie pozostawia wybłyszczenia lakieru. Rower trzeba dobrze zabezpieczyć np. folią ochronną. 5. Prowadzenie pancerzy zwłaszcza tych dotyczących przerzutek pozostawia trochę do życzenia. Po pierwsze w przedniej części roweru opierają się na górnej części amortyzatora, co może skutkować uszkodzeniu lakieru amora. Po drugie pancerz tylnej przerzutki z tyłu prowadzony zgrabnie pod trójkątem ramy (klipsy U), jednakże to (i kształt dolnej rury trójkąta) powoduje, że pancerz musi mieć dość duży łuk, aby w miarę pod optymalnym kątem był zamontowany w przerzutce. To sprawia, że "wyje" poza obrys roweru - tak to ujmę. 6. Dość mało estetyczne spawy widoczne w tylnym trójkącie. Estetyka bardziej ale psuje bardzo pozytywny odbiór całości. Edytowane 30 Kwietnia 2019 przez Arcadius
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się