Skocz do zawartości

niezbędnik na jednodniowe wyprawy leśne


Tygr

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Co zabrać ze sobą na jednodniowe wycieczki rowerowe po lesie, rekreacyjna jazda.
Pytam o rzeczy typowo rowerowe. 

Aktualnie mam:

  1. pompkę na co2
  2.  łatki samoprzylepne
  3. tarka do opon
  4. łyżki 2szt
  5. 36g co2, 
  6. dętka 
  7. pompka 8 barów (koła max 4.5bar)
  8. multitool rowerowy (imbusy, śrubokręt gwiazdkowy, skuwacz do łańcucha)
  9. trytytki.
  10. spinka do łańcucha 
Opublikowano

linka przerzutki olej do łańcucha...

 

 

 

 

Opublikowano

 Nie wystarczy tylko pompka ? A nie dwie pompki w tym jedna na co2 do tego dodatkowe naboje itd ? Niepotrzebny cieżar.

Z tym hakiem to poważna sprawa sam sie zastanawiam czy nie zakupić i wozić z sobą

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Szczególnie jak smigasz gdzieś daleko gdzie nie ma ludzi lub po górach
Miałem przypadek raz kij mi się wpątał w przerzutke co wykrzywilo hak nie dało się jechać, dobrze że byłem nie daleko 10 km od domu połowa pod górkę z górki gitara i na prostym
Proponuję też multitol ale ze skuwaczem
Pompka jedna wystarczy i dętką oraz łatki gdyby wszytko inne zawiodło

Opublikowano

ja zawsze biorę bidon z wodą i jakiś baton czy banana ;) trochę lekkoduch ze mnie. Ale 2 razy już pchałem rower jak zaciągnął łańcuch i drugi raz - jak go zerwałem.

Sama spinka może nie wystarczyć - to tylko zewnętrzne ogniwo. Fakt, że można wyciąć więcej i na nieco krótszym łańcuchu awaryjnie gdzieś dojechać ale jak jest opcja - można wozić ze sobą wewnętrzne i zewnętrzne ogniwo

  • Pomógł 1
Opublikowano

We wszystkich rowerach którymi jeżdżę dalej niż "do sklepu po bułki" obowiązkowo saszetka podsiodłowa z :

- zapasową dętką,
- łatkami samoprzylepnymi w kilku rozmiarach,
- spinka do łańcuch,
- podstawowe imbusy,
- trtytytki i jakieś chusteczki/szmatka,
- w MTB zapasowy hak.

Oczywiście mała pompka na ramie, łapię kapcia to mając czas najpierw łatam dętkę. Dopiero jak jest ciemno, rower ostro zabłocony itp to zmieniam na zapas. Przy dalszych wyjazdach skuwacz do łańcucha jeszcze dochodzi. W trekingu mam łyżki do opon, w MTB od samego początku zamiast łyżek używam zacisków do kół.

Opublikowano (edytowane)

Tu taki niezbednik jednodniowy raczej woze caly czas przy sobie w podsiodlowce. Czyli jak wyzej 

Multitool

Detka

Łatki

Pompka

Trytki

Łyzki 

Skuwacz

Spinka 

To mam zawsze 

20180502_103435-01.jpeg

A dodatkowo jak nie wiem kiedy wroce zakladam mala torbe na kiere i mam telefon tam i powerbank. Torba pod ramę i wiatrowka żarcie batony oświetlenie dodatkowe i jazda 

Edytowane przez revolta1
Opublikowano

Bardzo ważne: zabieram chusteczki higieniczne, nigdy nie wiadomo czy w lesie mi się nie zachce dwójeczki... Dodatkowo oczywiście picie, kamizelkę odblaskową, 5 zł na ewentualne picie, myjkę bezdotykową i powerbank, żeby można było zadzwonić po pomoc w razie czego. :) 

Książę z Bajkiem
Opublikowano

Ja tam staram się zabierać głównie...

.

.

.

.

.

.

szczęście 😉

 

Można mieć tonę sprzętu ze sobą a pech sprawi, że np. złamiesz klucz do zapięcia a rower przypięty pod sklepem albo dosyć niefortunnie zahaczysz o gałąź i rozprujesz sobie spodenki 😉

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Zabieracie tych gratów jakbyście conajmniej na wyprawe 500km+ jechali.

  • Lubię to! 3
Opublikowano
Godzinę temu, Fimala napisał:

Zabieracie tych gratów jakbyście conajmniej na wyprawe 500km+ jechali.

Wszystko praktycznie wchodzi w podsiodłówkę która wozi sie zawsze 

Opublikowano
41 minut temu, Fimala napisał:

Zabieracie tych gratów jakbyście conajmniej na wyprawe 500km+ jechali.

Wiesz, nie wszyscy mieszkają w centrum świata. Są takie miejsca w naszym kraju gdzie komunikacja publiczna istnieje mocno iluzorycznie ( jeżdżą busiki do których z rowerem się nie wepchniesz, albo pociąg z x przesiadek jedzie pół dnia mimo że miasta w sąsiednich województwach), nie ma sklepów rowerowych/mobilnych serwisów, może ktoś nie ma możliwość zadzwonić w każdym momencie by ratunek się zjawił itd.

Wiadomo że może zdarzyć się awaria poważniejsza, ale zazwyczaj to właśnie przebita dętka, zerwany  łańcuch (już dwa razy, fakt że dawno dawno temu, się parę km musiałem przejść bo akurat strzelił a pojechałem bez niczego tylko na wieczorną pętelkę po okolicznych górkach ), zerwana linka - z tym mając to co wyżej bez problemu się temat ogarnia.

Co kto lubi, lecz warto pamiętać o starej maksymie - lepiej nosić niż prosić...

  • Lubię to! 1
Opublikowano
6 godzin temu, Fimala napisał:

Zabieracie tych gratów jakbyście conajmniej na wyprawe 500km+ jechali.

W zasadzie taki sam zestaw będzie dobry na 50, 500 i więcej. Generalnie zależy to od tego jak kto lubi - jakie ma podejście, jak jeździ, jaki ma sprzęt i jakie ma do niego zaufanie. To bardzo indywidualna kwestia, niektórym wystarczy karta kredytowa.

Zawsze zabieram b. dużo szpeju, jeżdżę przeładowany, ale mam "wszystko" - tak mi się wydaje ;)

Odpowiadając na pytanie: to co wyżej i koniecznie "kilka złotych" oraz oświetlenie, niezależnie od planów na powrót.

P.s. Nie ruszam bez hamaka :)

Opublikowano

To co koledzy napisali, ale do tego cienka kamizelka aby w razie zmiany pogody czy jakiś problemów nie przemarznąć. Mały powerbank też się przyda.

Andrzej Sawicki
Opublikowano

Dodałbym dwie rzeczy, które były mi już potrzebne: apteczka z więcej niż małym plastrem (miałem, połatałem się) i dowolny multitool z kombinerkami albo minikombinerki (potrzebowałem, a jeszcze nie miałem, był telefon do brata po "taxi").

  • 5 tygodni później...
Opublikowano

- Rękawiczki cieniutkie z apteki aby sobie rąk nie uwalić, kiedy coś się zepsuje

- W opakowaniu po szkłach kontaktowych mam emulsję przeciwsłoneczną i coś do ust :)

- Izotonik w tabletkach - w małym sklepie wodę kupić łatwo, izo o znośnym składzie już nie 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...