Zielu92 Opublikowano 15 Marca 2019 Opublikowano 15 Marca 2019 (edytowane) Witam! Potrzebuję porady od osób obeznanych z procedurami związanymi ze zdarzeniami drogowymi. We wrześniu ubiegłego roku brałem udział w kolizji. Oczywiście jak to w przypadku udziału rowerzysty zaraz zjawił się spod ziemi dzielnicowy wezwał karetkę etc no ogólnie "pełna profeska". Pani kierowca osobówki, przyznała się do winy jednak w związku z tym że zabrała mnie karetka na SOR (rozwalone kolano, lekki szok, do rozbiegania ogólnie) wszczęto z urzędu postępowanie o ukaranie na drodze sądowej (wypadek nie kolizja), w czasie gdy mnie wozili po SORze wózkiem podobno nawet techników policyjnych ściągneli, zdjęcia opis zdarzenia etc relacja znajomych którzy zaopiekowali się moim sprzętem, policyjna akcja trwała jeszcze gdy mnie wypuścili z soru po jakiś 3h, gdyż wróciłem na miejsce zdarzenia po rower właśnie no i zostałem wstępnie poinformowany o dalszym toku tj. sprawa do sądu pomimo oświadczenia winy kierowcy. Mijał czas, byłem na zeznaniach, mam papiery z SORu etc (jeśli chodzi o zdarzenia z udziałem pojazdów silnikowych jestem można powiedzieć "na bieżąco". Około miesiąc od zdarzenia dostałem pismo że jestem postawiony w charakterze poszkodowanego i czy chce występować jako oskarżyciel posiłkowy (nie wyraziłem takiej chęci, wcześniej konsultując się z prawnikiem od ubezpieczeń- brak możliwości dochodzenia własnych roszczeń w toku postępowania z racji że to nie oskarżenie cywilne tylko z kodeksu wykroczeń). Kwestia jest taka, mamy marzec. Dzwoniłem do ubezpieczalni sprawczyni i dostałem info że na tą chwilę sprawa leży w sądzie. Wstępnie ustaliłem że mogę naprawić we własnym zakresie rower tylko brać faktury i póżniej ubiegać się o zwrot kosztów[ do 3lat] (wiem że będą z tym na pewno problemy, ubezpieczyciel HDI). Moje pytanie do Państwa jest następujące, czy mogę jakoś wpłynąć na taką sytuacje? Ktoś przerabiał podobny scenariusz? Co robić bo sezon się zbliża a uszkodzone jest tylko przednie koło które bez problemu mogę przecież kupić wstawić i jeżdzić tylko nie chce zrobić ubezpieczalni prezentu w formie "dam se rade". Drugie dużo ważniejsze pytanie z mojej strony, prawo prawem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie co polecacie do tego Canona w rozsądnych pieniądzach o podobnej masie i właściwościach? (Napewno całe koło przód wlatuje nowe no i opona na tył wypadałoby już zmienić, obecnie obręcze jak i cały osprzęt jest w oryginale, mieszkam w Kielcach, trasy pół na pół miasto/ lekki-średni teren górzysty jak na warunki woj. Świętokrzyskiego, nie jestem na ten moment na tyle biegły w rynku części aby samodzielnie podjąć decyzję zakupową dlatego pomyślałem że skonsultuję się tu na forum. PS: Zapatruje się na nowe części gdyż tak jak wspomniałem będę potrzebował potwierdzenia zakupu aby próbować póżniej ubiegać się o zwrot jednak koniec końców używka/ odkup też wchodzi w grę, wszystko zależy od kwoty jaką pochłonie ta naprawa w stosunku do jakości/korzyści.Link do specyfikacji Trail 2 (2016) 29er Za wszelkie sugestie i rady serdecznie dziękuję i zapraszam do dyskusji. Edytowane 15 Marca 2019 przez Zielu92
elmapeto Opublikowano 15 Marca 2019 Opublikowano 15 Marca 2019 (edytowane) Ja po kolizji rower naprawiałem we własnym zakresie potem dochodząc roszczeń z ubezpieczalni. Potrzebne były faktury,paragony za uszkodzony sprzęt.(rower,odziez) Dokumentacja (dokladne zdjęcia roweru ) Powypadkowa wycena serwisu ,który ma takie uprawnienia. Następnie faktury za nowe klamoty. Z tym wszystkim zgłosiłem się po kasę. Wycene mialem na 1350 zł, a dostałem coś ponad 1000. Różnica taka ,że nie byłem w szpitalu. Edytowane 15 Marca 2019 przez elmapeto 2 1
Kruk Opublikowano 15 Marca 2019 Opublikowano 15 Marca 2019 (edytowane) Na pewno przynajmniej obręcz, szprychy i opona do wymiany. Ja chyba bym całe koło zmienił, a piastę starą sprzedał. Trzeba by sprawdzić czy amor nie dostał luzu czyli trzeba go rozebrać chyba że od razu czuć luz, wtedy pewnie i amor do wymiany. Sprawdzić trzeba ramę czy gdzieś nie pękła. Kierownica i mostek powinny być okey ale też trzeba zobaczyć też. Tarcza przednia do wymiany, bo nawet mikro przechył i będzie ocierać chyyyba że chcesz prostować tarczę. Ogólnie przykra sprawa Edytowane 15 Marca 2019 przez Kruk 1
PeKa Opublikowano 15 Marca 2019 Opublikowano 15 Marca 2019 Z tym, że jesli byla tylko wizyta na SOR i zwolnienie do domu, to powinno być to sklasyfikowane jako kolizja i zakonczone w postępowaniu mandatowym. Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka 1
burglur Opublikowano 15 Marca 2019 Opublikowano 15 Marca 2019 W zeszłym roku na przełomie sierpnia/września przechodziłem podobną procedurę, i u mnie przeciągnęła się tylko ze względu na urlop po drodze ;-). W moim przypadku potrzebowałem numer notatki służbowej ze zdarzenia od Policji (korzysta z tego ubezpieczyciel) oraz wycenę uszkodzeń ze sklepu, w którym budowałem rower. Przygotowałem wszystkie papiery i zgłosiłem szkodę z OC (miałem zdjęcie OC sprawcy i jego dane) poprzez stronę ubezpieczyciela. Po 3 tygodniach umówiła się u mnie w domu rzeczoznawca, która obejrzała i wykonała dokumentację wszystkich uszkodzeń - zaczynając od ubrań/kasku, które miałem na sobie, poprzez cały rower (głownie otarcia) na telefonie kończąc. Potrzebowałem praktycznie do wszystkiego paragonów/faktur by udokumentować koszt tych elementów. Wrzucałem w koszty absolutnie wszystko co doznało jakiegokolwiek uszczerbku podczas zdarzenia. 2 dni po wizycie kobiety z ubezpieczalni miałem bardzo mocno zaniżoną kwotę na koncie. Tego samego dnia się odwołałem powołując na fakt i wycenę ze sklepu, że elementów takich jak klamkomanetki czy koła się nie naprawia jeśli chce się je przywrócić do stanu pierwotnego tylko wymienia i po kolejnych dwóch dniach na koncie wylądowała pełna kwota. W Twoim przypadku, próbowałbym wywrzeć presję na ubezpieczycielu, żeby wykonał dokumentację uszkodzeń roweru i zabrał się za naprawę zbierając wszystkie rachunki. 1
Łza Włóczynutka Opublikowano 15 Marca 2019 Opublikowano 15 Marca 2019 U mnie była nieco inna sytuacja, bo w rowery które wiozłem autem na haku wjechał jakiś nieuważny typ. Rozwalił kompletnie bagażnik i trochę pokiereszował rowery. Ofiar w ludziach nie było, wiec wystarczyło spisać oświadczenie o stłuczce. Spisałem OC sprawcy i do jego ubezpieczalni zgłosiłem szkodę. Po kontakcie telefonicznym ze strony ubezpieczalni przyjechała do mnie do domu pani rzeczoznawca, pooglądała rowery i uszkodzony bagażnik na hak, porobiła zdjęcia i pojechała. Po kilku dniach dostałem wycenę szkody i przelew. Musiałem napisać odwołanie, bo bagażnik wycenili na 200zł, a kosztował coś koło tysiaka. Dałem linki do allegro z tymi bagażnikami i po miesiącu uznali reklamacje dostałęm drugi przelew. IMHO zawieź rower do serwisu, najlepiej autoryzowanego i niech sprawdzą co zostało uszkodzone, sporządzą protokół oględzin i wymienią / naprawią uszkodzone elementy. Protokół jest dodatkowo płatny, ale ubezpieczalnia musi zwrócić ten koszt.
elmapeto Opublikowano 15 Marca 2019 Opublikowano 15 Marca 2019 4 godziny temu, PeKa napisał: Z tym, że jesli byla tylko wizyta na SOR i zwolnienie do domu, to powinno być to sklasyfikowane jako kolizja i zakonczone w postępowaniu mandatowym. Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka W moim przypadku było zakwalifikowane jako kolizja . Sprawca został ukarany mandatem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się