Skocz do zawartości

Wiatr we włosach...i w uszach!


uazar

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie. Czy Wam tak samo jak mi mocno doskwiera szum i wiatr w uszach? 

Często po kilkudziesięciu kilometrach od szumu w uszach zaczyna boleć głowa. Macie na to jakieś sprawdzone sposoby?

Ja osobiście zakładam opaskę na uszy. Ale zastanawiam się czy przy wyższych temperaturach w okresie letnim nie będzie mi to mocno przeszkadzać.

Dajcie znać jak sobie z tym fantem radzicie. 

Dzięki!

Odnośnik do komentarza

Zatyczek do uszu nie polecam z wiadomych przyczyn, pozostaje więc materiałowa osłona. Na lato można kupić przewiewną czapeczkę pod kask albo bandanę, którą się założy na uszy. Letnia wersja opaski pewnie też istnieje. Pot oczu nie zaleje, a uszu nie przewieje.

Mi osobiście wiatr nie przeszkadza, ale to dlatego, że mam niedosłuch i w komplecie szumy uszne, więc mi cały czas w prawym uchu piszczy, a w lewym szumi. Wiatr nie robi mi więc większej różnicy ;)

Odnośnik do komentarza

Jak wyżej - słuchawki :) Co prawda wciąż nie jest idealnie, bo one same z siebie zbierają i generują szum - ale i tak o niebo lepiej. 

Opaska / bandana szczelnie osłaniająca uszy też nie jest złą podpowiedzią. Pytanie jak z wentylacją ;) Nie testowałem w lecie. 

  • Pomógł 1
Odnośnik do komentarza

Dla mnie nie tyle szum co właśnie ból uszu i głowy jest problematyczny. Jak tu czerpać przyjemność z jazdy? Ja do tej pory jeżdżę w opasce. A, że robi się ciepło to po prostu wymienię ją na cieńszą. Nie mam innego sposobu, który nie zakłócałby odbioru tego co dzieje się wokół mnie. Zapalenie ucha znam z autopsji.

Odnośnik do komentarza

Jak wyżej. Przy obecnej aurze radzę sobie cienką czapeczką pod kask Brubeck'a. W cieplejsze dni na szczęście nic mi nie doskwiera (ale mimo to w/w czapeczka ląduje w kieszące).

Odnośnik do komentarza
Mordulec90

U mnie pomagają słuchawki ustawione na taką głośność, która pozwala słyszeć (przytłumione) otoczenie, ale pomysł opaski jest również interesujący. Po dłuższej jeździe zaczynam mieć dość muzyki ¬¬

Odnośnik do komentarza
Remigiusz Banach

Proponuję kupić najzwyklejszy komin na rower. Ja mam z B'Twina (Decathlon) komin z lekkiego materiału, który służy m.in. jako czapeczka pod kask (chronisz uszy jak i ochrania przed potem)

Odnośnik do komentarza

Tak komin się spisuje ale przy temperaturach poniżej 10 stopni, przy 20 stopniach i więcej jest niepotrzebny, pot jak wiemy sam się organizm ochładza, nikt nie chciałby paść przez przegrzanie.

Odnośnik do komentarza

Fakt, czasem szumi dość mocno, zwłaszcza przy większych prędkościach. A jak do tego się dołoży chropowaty asfalt, to już kakofonia taka, że czasem wydaje mi się, jakby jakieś auto mi na ogonie siedziało. A jak sobie z tym radzę? W zasadzie, to w ogóle sobie nie radzę, przyzwyczaiłem się ;) Ale też jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza,  jakiś szum na rowerze musi być :) 

Odnośnik do komentarza

Osobiście tak nie jeżdżę, bo wiatr mi zbytnio nie doskwiera i lubię jeździć z jedną słuchawką. Podpatrzyłem to u kolarzy mocujących sobie plastrem słuchawkę do ucha i może warto byłoby użyć jakiegoś małego plasterka dzięki, któremu wiatr nie będzie wpadał do ucha, również nie zagłuszy nam jadących samochodów.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...