Wafelek69 Opublikowano 18 Lutego 2019 Opublikowano 18 Lutego 2019 Witam Jeżdżę po asfalcie i szutrach. raz do roku potrzebuję ubrać rower w bagaznik i sakwy i jadę w Alpy. Przez ostatnie 10 lat jezdziłem na mtb ze zmienionym widelcem na sztywniaka Mosso. Jeździło się super. Oponki 26x1.9 były takie że i w lekki teren mogłem wjechać. Przyszła pora na nowy rower i nie wiem co kupić: - crossa? - gravela? - fitness? Zaden typ roweru do mnie na 100% nie przemawia. Fitness to chyba zwykła szosówka z prostą kierownicą. Gravel fajny ale boję się baranka. Cross to znów powrót do większej wagi i amorka.
Andrzej Sawicki Opublikowano 18 Lutego 2019 Opublikowano 18 Lutego 2019 Przejedź się na gravelu. Te rowery są najbliższe Twoim potrzebom -- geometrią, punktami montażowymi i osprzętem. Baranek naprawdę się przydaje w dłuższych trasach, więc może warto się przyzwyczaić.
KsD Opublikowano 18 Lutego 2019 Opublikowano 18 Lutego 2019 (edytowane) Ja na Twoim miejscu wybrałbym rower typu gravel. Baranek naprawdę pozwala na wygodę, dzięki wielu możliwościom chwytu. Co jednak jest dobre gdy jedziesz przez kilka godzin. Sam jeżdżę na szosie i roweru z prostą kierownicą sobie nie wyobrażam Edytowane 18 Lutego 2019 przez KsD 1
JaW Opublikowano 18 Lutego 2019 Opublikowano 18 Lutego 2019 +1 na gravela. Wybierz taki, który ma odpowiednio miękkie przełożenia na wyjazd w Alpy. Korba 32 kaseta 34, albo jeszcze lepiej korba 30, kaseta 34.
jadenarowerze.pl Opublikowano 18 Lutego 2019 Opublikowano 18 Lutego 2019 Do tego typu jazdy również brałbym gravela. Kierownica typu baranek daje znacznie więcej możliwości chwytu niż prosta kierownica Wysłane z telefonu
TOMALA72 Opublikowano 18 Lutego 2019 Opublikowano 18 Lutego 2019 Tu masz odpowiedź: Jak jeździłeś na mtb i było super to nie kombinuj i kup następne, nowocześniejsze. Nie kombinuj z gravelem bo to dziwny jakiś wynalazek jest, szosa do jazdy w terenie i wychodzą z tego dzikie harce, na plecach trza z tym chodzić tam gdzie mtb jedzie. To taki rower: "ni w ciul ni w dupę" abym nikogo nie uraził moją wiejską prozą literacką:))) A dodam jeszcze trochę małomiasteczkowej poezji: Mtb zawiezie mnie tam gdzie chcę:))))))) Na koniec jeszcze napomknę, że mogę mylić gravela z przełajem ale albo to to samo jest albo ja tego po prostu nie rozróżniam:)))))) Doczytałem, to ponoć co innego ale...i tak nie rozróżniam, choć polecam obejrzeć wyścigi przełajów...jest moc w tym szaleństwie:)))))))
RadS Opublikowano 18 Lutego 2019 Opublikowano 18 Lutego 2019 Szukasz gravela. Chyba, że faktycznie nie lubisz baranka i jeździsz w trudniejszym terenie, to może coś takiego: https://www.giant-bicycles.com/pl/bikes-toughroad-slr-2019 (przypadkowy model, chodzi o typ roweru). Tylko z tą obawą o baranka to jest tak, że wiele osób tak ma dopóki nie spróbuje. Więc nie dyskwalifikowałbym rowerów z barankiem dopóki go nie spróbujesz, bo większości podoba się zmiana Jeśli jeździsz po asfalcie i szutrze to MTB będzie bez sensu. Sam zmieniłeś widelec na sztywny, czyli raczej teren lekki. Traktorem też można jeździć po asfalcie, tylko jakoś nie do tego został stworzony.
elmapeto Opublikowano 18 Lutego 2019 Opublikowano 18 Lutego 2019 Też myślę,że gravel tylko ich ceny są absurdalnie wysokie.
Bartosh Opublikowano 18 Lutego 2019 Opublikowano 18 Lutego 2019 Zdecydowanie gravel. Baranek to praktycznie same plusy.Wysłane z mojego LDN-L21 przy użyciu Tapatalka
Wafelek69 Opublikowano 19 Lutego 2019 Autor Opublikowano 19 Lutego 2019 Dziękuje wszystkim za odpowiedź. Czekam w takim razie na gravela Krossa Eskera 6.0
grimus23 Opublikowano 27 Lutego 2019 Opublikowano 27 Lutego 2019 Dzień Dobry. Obecnie posiadam oscara vis disc. Z uwagi na szerokość jego opon i związanych z tym oporów a także wagę i wiek, chciałbym go zastąpić czymś odmiennym. I tutaj zaczynają się schody. Jeżdżę jak tylko śnieg zniknie z drogi i dopóki się na niej nie pojawi, zazwyczaj od połowy lutego do połowy grudnia. Trasa po jakiej się poruszam stanowi w większości dobrej jakości asfalt. Za wyjątkiem pewnego 17 kilometrowego odcinka drogi przełomu Dunajca. Na początku myślałem o najzwyklejszej szosie. Nie jestem jednak pewien czy tak cienki opony dadzą radę na takiej nawierzchni. Nigdy nie jeździłem na takim rowerze. Nie będę się z nikim ścigał, jeżdżę głównie rekreacyjnie po 40+ kilometrowych trasach dlatego pozycja na tym typie roweru może być dla mnie niezbyt wygodna. Później wpadłem na trop gravela, przełajówki i roweru fitness. Gravele z tego co widziałem, mają niski stosunek ceny do jakości. Przełajówki z kolei są raczej dla osób, które więcej czasu spędzają na bezdrożach. Zainteresowałem się rowerami fitness. Mają komfortową pozycję, koła powinny sprostać odcinkowi bez asfaltu, są lekkie i niezbyt drogie. Moje pytanie brzmi następująco: Czy na kilkudziesięcio-kilometrowe spokojne trasy wystarczy mi rower typu fitness? Pozdrawiam.
revolta1 Opublikowano 27 Lutego 2019 Opublikowano 27 Lutego 2019 Tak z pewnoscia niektore fitnessy to kolarzowka z prosta kierownica inne znow maja bardziej miekkie przelozenia poszukaj rowerka ktory bedzie mial mozliwosc zalozenia szerszej opony tak na wszelki wypadek. do tego jakie jaki przelozenia ci potrzebne . czy teren bardzo wymagajacy czy tez nie . rama mogla by tez miec mozliwosc zalozenia bagaznika i blotnikow tak na wszelki ..... No i w koncu a moze trekking ? Z amorem lub bez wedle zyczenia
grimus23 Opublikowano 27 Lutego 2019 Opublikowano 27 Lutego 2019 Teren nie jest szczególnie wymagający. Jeśli chodzi o dodatki do ramy to absolutnie nie mają znaczenia. Nigdy nie korzystałem z plecaka i nie boję się ubrudzić, a rower jest dokładnie czyszczony po zabrudzeniu. Jeśli chodzi o trekkingi to i tak po zakupie zdemontowałbym wszystko co dodaje niepotrzebną masę. Waga jest dość istotna, bo dzięki niej nie będę musiał się tak siłować przy jeździe. Tak jak wspomniałem, asfalt jest raczej powyżej krajowej jeśli chodzi o stan. Teren poza asfaltem nie raz pokonywałem z zablokowanym widelcem, choć szerokie opony zapewne miały niebagatelny wpływ na komfort jazdy. Czy jest jakaś różnica pomiędzy fitnessem a szosą z prostą kierownicą jeśli chodzi o pozycję na siodełku? Nie chciałbym się zniechęcić bólem pleców.
Kamil82 Opublikowano 28 Lutego 2019 Opublikowano 28 Lutego 2019 15 godzin temu, grimus23 napisał: Gravele z tego co widziałem, mają niski stosunek ceny do jakości. z gravelami jest tak ze sa "trendy" i sa faktycznie drozsze . Ale na ogol sa to dobrze wykonane rowery . I czesto gdy porownuje sie je do szos z ta sama grupa osprzetu faktycznie sa drozsze ale na ogol cene niweluja takie rzeczy jak lepsze hamulce , kola czy sztywne osie . Sam jezdze na clarisie i do jazdy rekreacyjnej typu asfalt , szutry czy drogi polne w zupelnosci wystarcza. Wszystko chodzi plynnie i nic zlego sie nie dzieje . Jezeli chodzi o typ roweru jak w temacie to wlasnie gravel najlepiej sie wpisuje w twoje oczekiwania .
Bartosh Opublikowano 28 Lutego 2019 Opublikowano 28 Lutego 2019 Na szuter dobrej jakości wystarczy zwykła szosa (dla Ciebie endurance), jak nie chcesz dokładać do gravela. Zupełnie nie pakowałbym w ciężkie trekkingi.
JaW Opublikowano 28 Lutego 2019 Opublikowano 28 Lutego 2019 Taki Cannondale byłby dla Ciebie dobry: https://www.cannondalebikes.pl/rowery/2019-urban-fitness/fitness/quick/quick-disc-5 Wygodny, lekki, prosta kierownica, opony 32c do jazdy po asfalcie i drogach utwardzonych. 3 blaty z przodu umożliwiają podjazdy pod strome górki. Są różne warianty tego Quicka i zapewne na każdy można uzyskać rabat w sklepie.
grimus23 Opublikowano 28 Lutego 2019 Opublikowano 28 Lutego 2019 Dziękuję za odpowiedzi. Wychodzi na to, że szosówka sprosta moim oczekiwaniom. Tylko jak sytuacja ma się do komfortu względem takiego fitnessu. Pozycja jak rozumiem jest bardziej aerodynamiczna, więc po pewnym czasie zacznie mi zapewne dokuczać ból pleców. Na razie nie chodzi mi o konkretne modele rowerów tylko o tym. Nie jestem przekonany czy codzienne jazdy na szosie w takiej pozycji wyjdą mi na zdrowie.
Chrismel Opublikowano 28 Lutego 2019 Opublikowano 28 Lutego 2019 23 godziny temu, grimus23 napisał: Nie chciałbym się zniechęcić bólem pleców Wg. mnie wygoda to najważniejsza rzecz na jaką trzeba zwracać uwagę. Ja z tego względu jeżdżę właśnie na trekingu. Mam wygodną, dość wyprostowaną pozycję. Trasy po 100 km nie stanowią dla mnie problemu. A męczę ten rower okrągły rok. Byle tylko śniegu i błota nie było na drodze. Natomiast gdybym odczuwał dyskomfort to pewnie szukałbym wymówek żeby tylko na niego nie wsiąść, za zimno, za gorąco, za późno, za wcześnie Ale wygoda to rzecz bardzo względna. Dla kogoś kto nie siedzi przy komputerze w pracy, jest młody i wysportowany wygodna pozycja będzie kompletnie inna niż dla osoby ..... I tutaj musisz sam wpisać ile masz lat, jaki tryb życia prowadzisz, co robisz w pracy. Dlatego nie wiedząc tego ciężko będzie komuś innemu Ci doradzić. Ze swojego bardzo subiektywnego punktu widzenia mogę powiedzieć że wolę jakiś dystans pokonać np. w 6 godzin i wrócić do domu ogólnie zmęczony ale bez bólu pleców, tyłka czy rąk niż w 5 godzin a potem odchorowywać to przez 2-3 dni.
Fenthin Opublikowano 28 Lutego 2019 Opublikowano 28 Lutego 2019 Te 17km gorszego sortu, to jakiś popękany asfalt, droga żwirowa, piasek czy może udeptana ziemia? Bo z szosą jest jeden mały problem. Pojedzie po wszystkim, póki jest w miarę twardo. Ale jak pojawi się piach, błoto, koniec. Nie te opony. Z rowerami fitness bywa różnie i podobny problem też może wystąpić, bo często jest to po prostu rama z szosy z założoną prostą kierownicą. Pozycja na szosie może być wygodna, może też być totalnie sportowa. Tu trzeba wziąć pod uwagę różne modele i ich geometrię oraz przeznaczenie.
trollu Opublikowano 28 Lutego 2019 Opublikowano 28 Lutego 2019 ja mam porównanie trailowego fulla i gravela/endurance - Treki Fuel ex i Domane. Obydwa w rozmiarach wg tabeli producenta pod mój wzrost. W Domane opony 35c bo błocie idą bdb, w piachu też byłem pozytywnie zaskoczony ale był dość mocno ubity. Liche asfalty - 32c da wystarczający komfort. A co do pleców - Fuel z wysuniętą sztycą z racji kierownicy 780mm wymusza dużo bardziej pochyloną pozycję niż Domane na wąskim chwycie. Nie trzeba cały czas jechać na dolnym chwycie w baranku. Szukaj endurance do której da radę upchnąć gładką 32c i będzie ok 1
grimus23 Opublikowano 1 Marca 2019 Opublikowano 1 Marca 2019 10 godzin temu, Fenthin napisał: Te 17km gorszego sortu, to jakiś popękany asfalt, droga żwirowa, piasek czy może udeptana ziemia? Bo z szosą jest jeden mały problem. Pojedzie po wszystkim, póki jest w miarę twardo. Ale jak pojawi się piach, błoto, koniec. Nie te opony. Z rowerami fitness bywa różnie i podobny problem też może wystąpić, bo często jest to po prostu rama z szosy z założoną prostą kierownicą. Jest to dokładnie taka nawierzchnia
JaW Opublikowano 1 Marca 2019 Opublikowano 1 Marca 2019 12 minut temu, grimus23 napisał: Jest to dokładnie taka nawierzchnia Ta nawierzchnia po prawej wymaga naprawdę gruuubych opon...
grimus23 Opublikowano 1 Marca 2019 Opublikowano 1 Marca 2019 (edytowane) Fatbike trajka z pływakami Edytowane 1 Marca 2019 przez grimus23
Remar-Sport Opublikowano 7 Marca 2019 Opublikowano 7 Marca 2019 Minęło już trochę czasu i jeżeli wątek jest nadal aktualny to koniecznie daj znać na forum na jaki rower ostatecznie padł wybór. Jeżeli ma być to taki teren jak pokazany na zdjęciu to nie wykluczałbym przełajówki.
Remar-Sport Opublikowano 7 Marca 2019 Opublikowano 7 Marca 2019 Tutaj mas zlink odnośnie Krossa Eskera 6.0 warto zerknąć i poczytać aby wiedzieć więcej
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się