SzajBajk

2 mity i 3 fakty na temat adaptogenów.

Rekomendowane odpowiedzi

SzajBajk

Adaptogeny pojawiły się w mojej diecie w drugiej połowie sierpnia tego roku (2018). Na początku zaznaczam, że nie udaję eksperta w tej dziedzinie, a ten artykuł nie stanowi po prostu mojej rekomendacji dla Ciebie. Dzielę się tutaj z Tobą moimi doświadczeniami, a przy okazji naprawdę odrobiłem zadanie domowe i przeczytałem większość popularnych artykułów w sieci - z mieszanymi odczuciami, co do wartości wielu z nich - następnie zapoznałem się z wyciągami z artykułów, opisujących badania naukowe, dotyczące tych specyfików.

Zacznijmy więc od krótkiej definicji i zabierzemy się za oddzielanie ziarna od plew... Na końcu moje własne odczucia.

20181121_181024.jpg20181121_181120_1.jpg20181121_181133.jpg

 

Czym są adaptogeny.

 

Pojęcie adaptogenów zostało wprowadzone 70 lat temu przez Mikołaja Lazarewa, wg którego mają one:

  • powodować minimalne zmiany w fizjologii organizmu i być nietoksyczne,
  • nie działać specyficznie, lecz ogólnieustrojowo (nie wybiórczo),
  • normalizować funkcje organizmu, wspierać zachowanie homeostazy.

I to jest właśnie najbardziej popularna definicja adaptogenów, która niewiele wyjaśnia. Działanie adaptogenów można opisać w następujący sposób: te związki, pochodzące z ziół, korzeni i grzybów, mają wspierać organizm w reakcji na stres. Mechanizm? Stres wyprowadza organizm z równowagi (homeostazy), organizm reaguje na bodźce stresowe, przywracając tę równowagę. Adaptogeny wspierają m.in. układ odpornościowy, krążenia, nerwowy, co wspomaga nasz organizm w adaptowaniu się do zmieniających się warunków. No właśnie - słowo stres pada bardzo często w połączeniu z adaptogenami, więc czytaj dalej...

 

2 mity na temat adaptogenów.

  1. Adaptogeny są przeznaczone głównie dla osób zestresowanych, w depresji i po przeżyciach traumatycznych. Wpisz proszę w wyszukiwarce internetowej zapytanie: "co to są adaptogeny" i przejrzyj pierwsze akapity popularnych artykułów. Wiele z nich, pisanych na zasadzie ctrl+c - ctr+v, uderza po oczach nagłówkami - adaptogeny dobre na stres, ale dalej stres rozwijany jest już tylko w jedną stronę: trudne przeżycia, pośpiech, depresja... Twórcy takich artykułów jakby nie zdawali sobie sprawy z tego, że STRES to bardzo szerokie pojęcie. Jeżeli poddajemy nasz organizm jakimkolwiek bodźcom, na które musi on reagować, to jest to właśnie stres i ma on NIE TYLKO podłoże emocjonalne. Trening na bieżni to stres, wskoczenie do zimnej wody to stres, przeprowadzka to stres, zmiana diety to stres. Ba! Pozytywne przeżycie, jak np. ożenek, czy narodziny dziecka, to również stres dla naszego organizmu. Adaptogeny faktycznie mają wspierać nasz układ nerwowy (i nie tylko) w adaptacji do zmieniających się warunków, ale nie należy zawężać ich działania do kwestii emocjonalnych. Nie należy również sądzić, że można sobie najzwyczajniej poprawić humor, zażywając adaptogeny.
  2. Adaptogeny zwiększają wydolność. I to taki dosyć ukryty mit, ponieważ artykuły poświęcone adaptogenom często zawierają zdjęcia napakowanych atletów, wsparte bardzo ogólnikowymi komentarzami typu: adaptogeny dla sportowców. Przeczytałem kilkadziesiąt artykułów, zarówno polskich, jak i tych w języku angielskim i zauważyłem pewną zasadę: artykuły kierowane do kobiet często zawierają zdjęcia przygnębionej osoby, a te skierowane do mężczyzn zawierają zdjęcia wysportowanych sylwetek. Pamiętaj jednak, że specyfiki te nie podnoszą wydolności, lecz mogą wspierać Twój organizm w reagowaniu na bodźce treningowe, jakich mu dostarczasz (znowu stres). Półprawdą są również stwierdzenia, typu: adaptogeny usuwają uczucie zmęczenia (takie znalazłem nawet w artykule Pani Anny Lewandowskiej). Zamieńmy więc: usuwają zmęczenie, regenerują i zwiększają wydolność, na: wspomagają organizm w procesie regeneracji i odbudowy, a będziemy znacznie bliżej prawdy.

3 fakty na temat adaptogenów.

  1. Adaptogeny były i są nadal stosowane przez kosmonautów, żołnierzy oraz sportowców (także tych nie sponsorowanych).
  2. Adaptogeny nie są lekiem na jedną chorobę, a ich działanie może być zauważalne dopiero po dniach, bądź tygodniach regularnego zażywania.
  3. Adaptogeny to w stu procentach naturalny suplement diety (wyjątek mogą stanowić te w kapsułkach, które oprócz ekstraktu dodatkowo zawierają substancję przeciwzbrylająca, żelatynę i substancję wypełniającą).

 

Moje doświadczenia z adaptogenami.

Adaptogeny w formie skoncentrowanego ekstraktu otrzymałem nieodpłatnie od firmy Mother's Protect. W moim przypadku zaproponowano mi mieszankę, zwaną Czarodziej. Oto jej skład i działanie poszczególnych adaptogenów:

  • Szczodrak krokoszowaty: wspomaga pracę umysłu, optymalizuje pracę układu krwionośnego.
  • Różeniec górski: wspiera pracę serca, pomaga w utrzymywaniu prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego, optymalizuje działanie układu nerwowego, wspiera sprawność fizyczną i kondycję, wspomaga funkcjonowanie umysłu i funkcje poznawcze mózgu.
  • Reishi: wspiera naturalny układ odpornościowy, optymalizuje poziomu cholesterolu, wspomaga utrzymanie prawidłowej funkcji krążenia, wspiera produkcję cytokin.
  • Eleuterokok kolczasty: wspomaga utrzymanie prawidłowego poziomu stężenia glukozy we krwi, optymalizuje ciśnienie krwi, wspiera ogólny stan zdrowia, wspomaga pracę układu odpornościowego, wspiera zdolności umysłowe i poznawcze, wspomaga utrzymanie zdrowia psychicznego i fizycznego.

Spodobał mi się fakt, że przed zakupem produktu, może wykonać test, który wskaże, czy zaleca Ci się zażywanie adaptogenów. Z mojego testu wynikało, że należę do grupy osób, które raczej nie zauważą różnicy. Po konsultacji ze specjalistą, zdecydowałem się jednak na test Czarodzieja. Przeważającym u mnie (na tak) czynnikiem jest intensywny trening wytrzymałościowy. Od drugiej połowy sierpnia, zażywałem go trzy razy dziennie, po kilkanaście kropli. Po przerwie w październiku, wznowiłem ponownie zażywanie mojej mieszanki adaptogenów. Różnica? Czułem się dobrze i czuję się dobrze. Sypiałem dobrze i nadal sypiam dobrze :) Słowem - nie odczuwam namacalnej różnicy i piszę to szczerze i otwarcie. Faktem jest jednak, że od końca lipca tego roku, moje treningi są coraz bardziej intensywne i rozbudowane. Mój organizm nie ma jednak najmniejszych kłopotów z adaptowaniem się do nowych obciążeń treningowych, a ponieważ adaptogeny są naturalne, zdecydowałem się na kontynuowanie "kuracji".

By uzasadnić Tobie moją decyzję, podam inny przykład - soki z buraków. W ciągu ostatnich dwustu dni wypiłem około 150 szklanek soku z buraków. W "necie" przeczytasz: podnosi wydolność nawet o X procent! Superfood! A czy ja poczułem jakąkolwiek różnicę? Nie. Czy zamierzam skończyć z obieraniem i wyciskaniem buraków? Nie. Są naturalne, nie szkodzą mi, zostają! Poszedłem nawet o krok dalej, bo szkoda było mi wywalać tyle miąższu. Teraz nie piję już soków, tylko dodaje całe buraki do moich koktajli.

Podsumowując - adaptogeny to moim zdaniem nie ściema. NIE reklamuję ich Tobie, ani nie wciskam. Jeżeli jednak wymagasz sporo od swojego organizmu, to warto np. wykonać test i zobaczyć, czy Ty nie poczujesz różnicy. Test znajduje się TUTAJ. A może już korzystasz z adaptogenów i chcesz podzielić się swoimi wnioskami? Zapraszam do dyskusji! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się