Skocz do zawartości

Bieszczady / Zalew Soliński / szosa tudzież MTB


sonax

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

Wybieram się na długą majówkę nad Jezioro Solińskie. Będę stacjonował w miejscowości Wołkowyja.

Zabieram ze sobą szosę, być może również MTB. 

Nie miałem czasu na solidne przygotowanie, wyszukiwanie tras, zgrywanie gpx do Garmina i próbuję teraz trochę nadrobić, bo wyjazd już w niedzielę. Jak na razie obczaiłem Małą Pętlę Bieszczadzką (http://www.czasnarower.pl/trasa/6780).

Może macie jakieś fajne trasy w tym rejonie, może nawet gpx'y lub dobre miejsce do ściągnięcia?

 

Odnośnik do komentarza

Jak zawsze przy takich pytaniach polecam przewodnik "Bieszczady na rowerze".

https://www.empik.com/bieszczady-na-rowerze-nie-tylko-dla-profesjonalistow-trzmielewski-roman,p1147392382,ksiazka-p

Książka jest genialna, świetne trasy, bezbłędnie opisane. W większości na MTB (i w ogóle - Bieszczady to generalnie nie miejsce na szosówkę).

W 2018 byłem pierwszy raz, w tym roku na bank jadę znowu - zdecydowanie jest tam co robić

Pozdrawiam, Jarek



Sent from my iPhone using Tapatalk

Odnośnik do komentarza
exterytorialny

Bieszczady to jak najbardziej miejsce na szosówkę. Dużo zaskakująco dobrych dróg urozmaiconych podjazdami i zjazdami. W sezonie, w bezpośrednich okolicach zalewu niestety spory ruch samochodowy.

Odnośnik do komentarza
W dniu 30.01.2019 o 19:28, jhartman napisał:

Jak zawsze przy takich pytaniach polecam przewodnik "Bieszczady na rowerze".

https://www.empik.com/bieszczady-na-rowerze-nie-tylko-dla-profesjonalistow-trzmielewski-roman,p1147392382,ksiazka-p

Książka jest genialna, świetne trasy, bezbłędnie opisane. W większości na MTB (i w ogóle - Bieszczady to generalnie nie miejsce na szosówkę).

W 2018 byłem pierwszy raz, w tym roku na bank jadę znowu - zdecydowanie jest tam co robić emoji4.png

Pozdrawiam, Jarek



Sent from my iPhone using Tapatalk

Oj tak, zdecydowanie jest tam co robić. I jest się gdzie zmęczyć, pomimo że wysokości bezwzględne nie są jakieś wielkie.

Raz byłem na szosówce (z przełożeniami 53/42 i kasetą 11-24 (7b) i nie, dziękuję. Podjazdy potrafią być naprawdę strome i trzeba mieć zdecydowanie więcej miękkich biegów, by jeździć komfortowo (czyli współczesny kompakt lub "turystyczny" napęd 3x). Na pewno nie szosówka jako jedyny rower, bo dopiero możliwość zjazdu na szutry czy szlaki piesze pozwoli poznać to, co w Bieszczadach najpiękniejsze. A tym czymś jest (jeszcze) dzikość i spokój.

Ostatnie osiem lat z rzędu wyjeżdżam w Bieszczady samochodem (jestem z Lubelskiego) i zabieram ze sobą rower crossowy (taki składak na stalowej ramie Brennabor sprzed ponad dwudziestu lat i na sztywnym widelcu).  Napęd 44/32/22 i kaseta 11-30 (8b). Opony Schwalbe Furious Fred 29x2.0 (przód), Continental Cross Ride 700x42 (tył). Wynajmuję kwaterę na trzy, cztery noce w okolicach Soliny (Myczków, raz w Bóbrce). Zwykle druga połowa sierpnia, raz w połowie października. 

Oczywiście w Bieszczadach rowerem legalnie nie pojeździmy na terenie BPN, ale już poza jest parę "tysięczników", na które można się wdrapać (trochę pchania i wnoszenia roweru oczywiście będzie, a nawet sprowadzania w drodze powrotnej) i czasem nawet są widoki na górze. Chyba najlepszym przykładem jest góra Jasło. Piękna panorama i połoniny, po których legalnie grzbietem można spory kawałek pojechać. Od strony Przełęczy nad Roztokami  (dojazd asfaltem) można się tam dostać przez Okrąglik, od Cisnej czerwonym szlakiem pieszym, albo od miejscowości Smerek. W zasadzie z Okrąglika można też odbić aż do Rabiej Skały (1199m), to na granicy BPN. Nie wiem jak wygląda praktyka z mandatami, na pewno warto mieć kupiony bilet wstępu (jadąc przez góry można nie być tego świadomym, że już jesteśmy na terenie parku). Raz zawrócił mnie pracownik budki (tej, gdzie sprzedają bilety), gdy zacząłem wjeżdżać pod schronisko Koliba (miałem starą mapę, gdzie był tam zaznaczony jeszcze szlak rowerowy) - mówił coś o mandacie nawet 500 zł, więc zrezygnowałem.

Z "rowerowych" gór jest też ciekawy Dwernik-Kamień (1004m), można od Sękowca, albo od Nasicznego. Jest na górze platforma widokowa, ale ja akurat miałem pecha, bo  była mgła i widoków nie było.

Obowiązkowo też polecam Przełęcz Żebrak. Można atakować z kilku stron asfaltem (obecnie nawet od bazy Rabe jest niezła nawierzchnia), a z samej przełęczy odbić pieszym szlakiem na Chryszczatą, przez Jeziorka Duszatyńskie, do Duszatyna.

W drugą stronę można przez Jaworne i Wołosań do Cisnej (spotkałem na tym szlaku w tym roku trzech uczestników Carpatia Divide, którzy mieli już w nogach sporo kilometrów, więc byli już mocno wymęczeni (podziwiam i pozdrawiam).

DSCF2438J_qarneqh.jpg

DSCF2501J_qarneqx.jpg

DSCF2684J_qarneqn.jpg

 

 

     

Edytowane przez marvelo
  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...