Gość Opublikowano 8 Października 2018 Opublikowano 8 Października 2018 Pięciu śmiałków w bezwzględym starciu z dziką przyrodą, własnymi słabościami i nieubłaganym czasem. Błoto, krew, pot, adrenalina, rywalizacja i zawrotna prędkość. To wszystko wydażyło się w miniony weeked… Niestety nie przydażyło się to nam… U nas było spokojniej, ale i tak warto poczytać Nasza wyprawa była o tyle niezwykła, że każdy wziął w niej udział z innego powodu. Ja podszedłem ambitnie. Chciałem pokazać chłopakom wszystko co najlepsze w jak najkrótszym czasie. @Kruup chciał żeby było bardziej Ęduro, @Wojtek miał zamiar pozwiedzać, @Zalas przejechać się na spacer w pięknych okolicznościach przyrody a @Puncu sprawdzić, czy mu rower działa. Mieszanka dosyć wybuchowa ale udało nam się nie pozabijać… a było to tak: Alwin i Wiewiórki (jak ich nazwałem po bliższym poznaniu), czyli Wojtek, Zalas i Puncu z samego rana zameldowali się pod moim domem. Chwilę później dołączył do nas Kruup. Szybka herbatka, ciasteczko dla pokrzepienia i ahoj przygodo! Pierwszy postój mieliśmy zanim jeszcze dojechaliśmy do lasu… Kolejny chwilę po minięciu pierwszego drzewa kolejny za kilometr… i kolejny…Jeśli byliście jako przedszkolaki na spacerze z waszą „Panią” to mniej więcej tak wyglądała nasza wycieczka W przerwach między postojami poruszaliśmy się jednak naprzód. Wędrówka rozpoczęła się od leśnych ścieżek masywu Biesak-Białogon. Jego sercem jest niewielkie jeziorko ukryte w samym środku lasu. Chłopaki postanowili przysiąść tam na chwilę i rozkoszować się pięknem przyrody. Ja poszedłem krok dalej, zaliczając piękną mokrą glebę na samym jego brzegu (i love SPD). Trudniejsze od wypięcia się z pedałów i zebrania z tego błota było pozbieranie własnego ego, ale jakoś się udało. Mokry i wprost przepełniony optymizmem poprowadziłem naszą ferajnę ku pozostałym atrakcjom. Godzinę później zdobyliśmy Pierścienicę (367m n.p.m.) Chwilę to trwało, ponieważ okazało się, że gravele nie najlepiej radzą sobie z piaskiem… Na szczycie oczywiście zrobiliśmy przystanek. Następnie ku zadowoleniu Kruupa czekał na nas epicki zjazd. Chłopak poczuł wiatr w żaglach i zapomniał, że niestety nie jest Ędurowcem i sadzenie dropów w drodze w dół nie jest najlepszym pomysłem… Kask się przydał. Ucierpiał jednak rower. Przednie koło z okręgiem miało niewiele wspólnego. Poddała się również klamka hamulca. Żeby Marcinowi było raźniej sam też się wyłożyłem (I love SPD)… Zrobiliśmy przystanek na prostowanie koła i mocowanie klamki trytytkami i siup! Dalej w dół. Tam czekał na nas piękny pomnik GreenVelo więc… zrobiliśmy tak przerwę. Okazało się że rowery gravelowe nie do końca radzą sobie na zjazdach J Wojtek onieśmielony wyczynami Kruupa cięższe odcinki sprowadzał… Przez pierwsze trzy godziny przejechaliśmy 10km zielonego piekła… A to był dopiero początek Kolejnym punktem wycieczki była góra Telegraf (408m n.p.m.) z pięknym widokiem na Kielce. Z Marcinem cieszyliśmy się nim niezwykle długo, ponieważ okazało się że rowery gravelowe nie do końca radzą sobie z podjazdami Wrzuciliśmy coś na ząb, załataliśmy jakies koło i pojechaliśmy dalej. Tutaj muszę wtrącić, że Telegraf jest mekką kieleckich Ędurowców i Dałnhilowców. Zebrało się ich tam kilkoro. Z rowerami typu „full” w pełnych kaskach i ogólnie pro pro pro. Ich mina kiedy grzecznie przeprosiliśmy i puściliśmy się w dół na naszych rowerach była bezcenna Zwiedzanie miasta z braku czasu musieliśmy sobie darować. Z jednym postojem na łatanie koła dotarliśmy na Kadzielnię. Amfiteatr w starym kamieniołomie jest tak malowniczy, że nie mogliśmy tam nie pojechać. Chłopakom tak się spodobało, że zrobili tam aż dwie przerwy na każdej z jego stron Przecinając Kielce udaliśmy się na Karczówkę (340m n.p.m.) Piękna góra, z klasztorem na czubku i malowniczą jesienną scenerią i zapierającą dech w piersiach panoramą miasta. Panowie zadumali się dłuższą chwilę nad tym widokiem… i zgłodnieli Po krótkiej przerwie udaliśmy się w dalszą drogę. A zaczynała się od fantastycznego zjazdu. Tym razem wszyscy byli zadowoleni. Może poza Zalasem który zagotował heble. Na dole chwila przerwy na pogawędkę o „epickości zjazdu” i dalej w drogę. Musieliśmy się spieczyć, ponieważ czas mijał zdecydowanie szybciej niż droga, a moi goście bardzo chcieli zobaczyć zamek w Chęcinach. Jednym susem pokonaliśmy Brusznię (312m n.p.m.) i lokalnymi dróżkami ruszyliśmy w stronę najpiękniejszego i najtrudniejszego pasma w okolicy. Grzbietem góry Patrol (388m n.p.m.) biegnie piękna malownicza ścieżka. Problem w tym, że żeby tam dotrzeć, trzeba wnieść rower na plecach Na szczycie czekał nas zasłużony odpoczynek Między drzewami majaczył już nasz zamek, skąpany w blasku zachodzącego słońca. Czym prędzej udaliśmy się w dalszą drogę. Zasada jazdy w górach jest prosta. Jak się wdrapało na szczyt, to znaczy że czeka nas zjazd J Ten był wyjątkowy. Długi, w miare równy i dość kręty. Zakochałem się w dźwięku mojej nowej piasty Na dole po małej przerwie co sił w nogach ruszyliśmy dalej. Tym razem omijając jedno pasmo górskie ruszyliśmy asfaltami i szutrami prosto na górę Zamkową (360m n.p.m.) Na miejsce dostarliśmy dosłownie w ostatniej chwili. Słońce na naszych oczach chowało się za korony drzew. Tam już spokojnie i na luzie porzędnie odpoczęliśmy. W świetle lampek po asfalcie ruszyliśmy w drogę powrotną,którą niespodziewanie przerwało przebite koło. ( co ciekawe gwóźdź który mi to uczynił znalazłem dopiero dzisiaj… wewnątrz dętki) W domu czekała na nas moja Mama z gorącą fasolką po bretońsku. Pokrzepieni i zmęczeni Panowie zapakowali się do samochodów i rozjechali w swoje stony. Dzień był szalony. Każdy zły na każdego a jednocześnie wszyscy szczęśliwi i zajechani na maksa. Pomimo, że finalnie natargaliśmy 57km w… 9 godzin, ze średnią nieco ponad 6km/h. Dla takich chwil warto żyć a w takich miejscach robić przerwy Do następnego SzajBajki! PS. Bilans wyprawy: Gleby: Kilka bardziej i mniej epickich. Sam zaliczyłem 5, Kruup jedną a porządną, Wojtek chyba dwie, Zalas i Puncu nie przyznali się Straty: Rozszczelniony tubeless, trzy kapcie, rozregulowane przerzutki, zagotowane heble, pęknięta klamka, skrzywione koło, urwane mocowanie kasku.
Zalas Opublikowano 8 Października 2018 Opublikowano 8 Października 2018 35 minut temu, zibi_j1 napisał: PS. Bilans wyprawy: Gleby: Kilka bardziej i mniej epickich. Sam zaliczyłem 5, Kruup jedną a porządną, Wojtek chyba dwie, Zaas i Puncu nie przyznali się Puncu nie zaliczył nic. Za to ja zaliczyłem prawie jedną glebę z której się wyratowałem. I jak to Puncu określił - mój fail wyglądał bardziej widowiskowo niż wszystkie gleby z tego dnia razem wzięte. A było mniej więcej tak, że w trakcie zjazdu na piasku mnie ślizło tak, że nagle zmieniłem tor jazdy o 90 stopni, pojechałem w krzaki, driftem po liściach i powrót na drogę, w połączeniu z machaniem tyłkiem na wszystkie strony i wypinaniem się z pedała, żeby na tym piachu się utrzymać
Wojtek Opublikowano 10 Października 2018 Opublikowano 10 Października 2018 Dodam jeszcze, że ten wyjazd po raz kolejny uświadomił mi jak wiele jeszcze brakuje mi do umiejętności jazdy na rowerze. Najbardziej co mnie irytuje to to, że boję się kraksy. I to nawet nie boje się tego że będzie bolało, tylko boję się tego że się uszkodzę i zostanę wyłączony na jakiś czas z normalnego funkcjonowania a to byłoby dla mnie mocno nie wskazane. Chyba się starzeję. Masakra. Muszę jakoś to przełamać. To jest kwestia blokady w mojej głowie i wiem o tym doskonale. Muszę chyba zaliczyć w końcu kilka porządniejszych gleb i tyle, może się w końcu jakoś przełamię, byle by się nie połamać hehe.
Gość Opublikowano 10 Października 2018 Opublikowano 10 Października 2018 @Wojtek Myślę że nie tyle gleb co po prostu musisz jeździć w cięższym terenie. Na razie wolniej, na hamulcach tak, żeby mieć kontrolę nad sytuacją i stopniowo na łatwiejszych fragmentach te heble puszczać. Na SPD jeżdżę ze dwa tygodnie i też miałem pietra na pierwszych kilku zjazdach. Jeździsz raczej świadomie, wiesz czym jest balans ciała itd więc nic nie powinno się stać Jeśli nie dasz rady samodzielnie się przełamać, polecam Ci szkolenie Kellys MTB Academy. Byłem. Nic przełomowego ale oczy otwiera. Co do naszego wypadu ja z kolei bałem się że młodsi i sprawniejsi będą mnie zostawiać w tyle, a okazało się, że jednak Zibi nogę zrobił Jechałem dziś do pracy i patrzyłem w stronę tego lasu... i kurcze chciałoby się wziąć urlop na żądanie i skręcić w pierwszą lepszą ścieżkę
Puncu Opublikowano 10 Października 2018 Opublikowano 10 Października 2018 17 minut temu, zibi_j1 napisał: młodsi i sprawniejsi będą mnie zostawiać w tyle To nie był wyścig tylko wycieczka, po co mamy odjeżdżać?
pizzaq Opublikowano 10 Października 2018 Opublikowano 10 Października 2018 @zibi_j1 zazdraszczam, równocześnie ostrzegam że grupa (jednak większość spoza forum) konstytuuje się coraz bardziej, więc raczej twojej Mamy na fasolkę nie będziemy naciągać. Nie wiem tylko czy jeszcze w tym roku, czy już w przyszłym.... Jak miałeś Alvina i spółkę to podziwiam twoją cierpliwość, ale nie martw się: dzieciaki Ci podrosną i dojdziesz do wniosku że nic, ale to zupełnie NIC nie będzie w stanie Ciebie zaskoczyć Zdjęcia przepiękne. @Zalas oczami wyobraźni widziałem twój wyczyn tak plastycznie go przedstawiłeś, szacun gościu....
Gość Opublikowano 10 Października 2018 Opublikowano 10 Października 2018 4 minuty temu, pizzaq napisał: @zibi_j1 zazdraszczam, równocześnie ostrzegam że grupa (jednak większość spoza forum) konstytuuje się coraz bardziej, więc raczej twojej Mamy na fasolkę nie będziemy naciągać. Nie wiem tylko czy jeszcze w tym roku, czy już w przyszłym.... Jak miałeś Alvina i spółkę to podziwiam twoją cierpliwość, ale nie martw się: dzieciaki Ci podrosną i dojdziesz do wniosku że nic, ale to zupełnie NIC nie będzie w stanie Ciebie zaskoczyć Zdjęcia przepiękne. @Zalas oczami wyobraźni widziałem twój wyczyn tak plastycznie go przedstawiłeś, szacun gościu.... Zapraszam! Jesień tutaj jest przepiękna, więc im szybciej tym lepiej
Zalas Opublikowano 10 Października 2018 Opublikowano 10 Października 2018 @pizzaq dzięki za te jakże miłe słowa Takie "drobne" faile to mój konik, więc w standardzie jest np. przytulanie (dosłownie) drzew w trakcie jazdy. Takiego samego faila zaliczyłem kiedyś z @Puncu na wycieczce z tym, że po odbiciu 90 stopni w prawo zatrzymałem się na krzakach takich bardo gęstych, że jak stałem to miałem czas się wypiąć z pedałów 1
KingaM Opublikowano 11 Października 2018 Opublikowano 11 Października 2018 (edytowane) Ale fajnie się czyta Może kiedys uda się wybrac na jakieś spotkanie jak by bylo bliżej Wrocławia np Edytowane 11 Października 2018 przez KingaM
Gość Opublikowano 11 Października 2018 Opublikowano 11 Października 2018 19 minut temu, KingaM napisał: Ale fajnie się czyta Może kiedys uda się wybrac na jakieś spotkanie jak by bylo bliżej Wrocławia np Jak będę się wybierał na pewno dam znać. Jednocześnie serdecznie zapraszam w Świętokrzyskie.
pizzaq Opublikowano 11 Października 2018 Opublikowano 11 Października 2018 13 godzin temu, Zalas napisał: @pizzaq dzięki za te jakże miłe słowa Takie "drobne" faile to mój konik, więc w standardzie jest np. przytulanie (dosłownie) drzew w trakcie jazdy. Takiego samego faila zaliczyłem kiedyś z @Puncu na wycieczce z tym, że po odbiciu 90 stopni w prawo zatrzymałem się na krzakach takich bardo gęstych, że jak stałem to miałem czas się wypiąć z pedałów @Zalas nie przypisuj sobie Waszmość monopolu na figury. Moim ostatnim dokonaniem jest trafianie między dwa wąsko rosnące drzewa, ale z marginesem bezpiecznego przejazdu, i zazwyczaj najpierw zahaczam kierownicą o lewe, by odbiwszy się zahaczyć o prawe i lewą piszczelą/piszczelem (???? @Łabędź, ratuj!!!) wydzwonić z soczystą ku*wą na ustach... To niedługo będzie mój okrzyk bojowy przy wjeździe w las. O łapaniu się w rozpaczy o jakieś badyle w celu wyciągnięcia się z błota nie wspomnę... Szczęśliwie etap rozpaczliwego brania w objęcia znaków drogowych i sygnalizatorów przy przejazdach rowerowych mam za sobą, co nie znaczy że w SPD nie robię gleb figurowych...
Gość Opublikowano 11 Października 2018 Opublikowano 11 Października 2018 @pizzaq Moje niewpięcie z SPD w trakcie podjazdu pod górę Zamkowa w Chęcinach @Kruup określił jako "Wyglądałeś jak by Cię snajper zdjął"
pizzaq Opublikowano 11 Października 2018 Opublikowano 11 Października 2018 (edytowane) 23 godziny temu, zibi_j1 napisał: @pizzaq Moje niewpięcie z SPD w trakcie podjazdu pod górę Zamkowa w Chęcinach @Kruup określił jako "Wyglądałeś jak by Cię snajper zdjął" Widzisz, mnie w czerwcu znienacka zaatakowała gałąź. Jechałem pierwszy przez mocno zarośnięty odcinek, kaskiem pchnąłem gałąź, ona zwolniła kolejną, która rypnęła mnie w lewe ucho tak, że Artur jadący za mną stwierdził że niemal z rowerem mnie poderwało w prawo... A dzięki SPD rower chciał mi towarzyszyć Edytowane 12 Października 2018 przez pizzaq
Gość Opublikowano 11 Października 2018 Opublikowano 11 Października 2018 1 godzinę temu, pizzaq napisał: piszczelą/piszczelem Zasadniczo tym piszczelem, ale np u kobiet to może faktycznie być ta piszczela.
Zalas Opublikowano 12 Października 2018 Opublikowano 12 Października 2018 @pizzaq czyli widzę, że mógł byś być moim kompanem do głupich gleb i sytuacji Tak w sumie @Puncua też, on też robi tyle głupot, że masakra jakaś
Puncu Opublikowano 12 Października 2018 Opublikowano 12 Października 2018 Ja robie głupoty tylko wśród przyjaciół. Np. Wywinięcie żuczka w Lasku Wolskim, no jest chyba moja gleba roku 2
pizzaq Opublikowano 12 Października 2018 Opublikowano 12 Października 2018 59 minut temu, Puncu napisał: Ja robie głupoty tylko wśród przyjaciół. Np. Wywinięcie żuczka w Lasku Wolskim, no jest chyba moja gleba roku Zaintrygowałeś mnie.... jakieś szczegóły?
Wojtek Opublikowano 12 Października 2018 Opublikowano 12 Października 2018 8 godzin temu, pizzaq napisał: Zaintrygowałeś mnie.... jakieś szczegóły? O ile się nie mylę to na podjeździe nie wypiął się z SPD a było na tyle stromo że przewaliło to na plecy. Wykonał pięknego backflipa W dniu 11.10.2018 o 12:51, KingaM napisał: Ale fajnie się czyta Może kiedys uda się wybrac na jakieś spotkanie jak by bylo bliżej Wrocławia np Na wiosnę z chęcią się wybierzemy.
Puncu Opublikowano 12 Października 2018 Opublikowano 12 Października 2018 9 godzin temu, pizzaq napisał: Zaintrygowałeś mnie.... jakieś szczegóły? 36 minut temu, Wojtek napisał: O ile się nie mylę to na podjeździe nie wypiął się z SPD a było na tyle stromo że przewaliło to na plecy. Wykonał pięknego backflipa Coś w ten deseń. Pojechałem do lasu w miejsce gdzie zwykle bywałem fullem. Zjechałem z górki, by wjechać na górkę (coś jak przejazd przez rów tylko większy), ale pęd był na tyle mały że musiałem doktęcić. Gdy depnąłem przednie koło poszło do góry a ja wylądowałem na plecach 1
Andrzej Sawicki Opublikowano 12 Października 2018 Opublikowano 12 Października 2018 Bierzcie kamerę na te tripy. 1
Wojtek Opublikowano 12 Października 2018 Opublikowano 12 Października 2018 5 minut temu, Andrzej Sawicki napisał: Bierzcie kamerę na te tripy. A wyobraź sobie że kamera była jedynie operator zapomniał zabrać karty pamięci
Zalas Opublikowano 12 Października 2018 Opublikowano 12 Października 2018 41 minut temu, Puncu napisał: Coś w ten deseń. Pojechałem do lasu w miejsce gdzie zwykle bywałem fullem. Zjechałem z górki, by wjechać na górkę (coś jak przejazd przez rów tylko większy), ale pęd był na tyle mały że musiałem doktęcić. Gdy depnąłem przednie koło poszło do góry a ja wylądowałem na plecach @pizzaq mniej więcej, tak było. Opowiem z punktu obserwatora Puncu zjeżdża z górki, wyjeżdża pod górkę, zawisa na szczycie jednym kołem i tak stoi chwilę, trochę go buja na lewo i prawo (jak wiatr zawieje), patrzę więc na którą stronę wypierdzieli, a ten nagle chyc na plecki i fikołek w dół 5 minut temu, Andrzej Sawicki napisał: Bierzcie kamerę na te tripy. Kamera jest. W planach 1 minutę temu, Wojtek napisał: A wyobraź sobie że kamera była jedynie operator zapomniał zabrać karty pamięci Akurat mowa nie o tym tripie a o ogóle Poza tym ja potrzebuję kamerę co nagra ciągiem 15h
Wojtek Opublikowano 12 Października 2018 Opublikowano 12 Października 2018 1 minutę temu, Zalas napisał: Poza tym ja potrzebuję kamerę co nagra ciągiem 15h Każda kamera Magda. Nawet kartę taką ogarniesz, a za powerbank to weźmiesz baterie od ebika
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się