Skocz do zawartości

Czego nie robić by nie pękła główka ramy?


Power V2

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam tak jak w tytule.

Czego należy nie robić by nie nastąpiło pęknięcie główki ramy?

Wiem,że pęka od

-skakania

-luzów na sterach

-wbijaniu sterów na siłe

A tak właściwie dlaczego pęka np. przy skakaniu?

Mógłby jakiś fizyk to opisać?

Skoro amortyzator przyjmuje na siebie energię,czy chodzi o to że się dobije i reszta energi idzie w główkę ramy?

Nie zamierzam nigdzie skakać bo nie mam do tego roweru tylko tak pytam z czystej ciekawości.

Edytowane przez Power V2
Opublikowano

Wrzucać do ramy amortyzator o parametrach dedykowanych. Różnią się choćby offsetem. Jak ktoś do ramy o skoku 100 mm wpakuje 160 to też nie pomoże. Głowy nie dam ale rzuciło mi się w instrukcji jakiegoś roweru (wszyscy powinni to pisać) jaki skok maksymalnie można danym modelem zrobić. W moim cannondale co składam nawet pisze że raider powinien mieć max 130 kg. Ale wg specyfikacji fabrycznej. Wiadomo że enduro o skoku 160 wyżej poleci a o skoku 80 nawet nie zalecają. :)

Opublikowano

Wybrać odpowiedni model roweru względem terenu w jakim mu przyjdzie się kulać ... ? 😉

Jak  ramy do zjazdów są cięższe o co najmniej 500g to gdzieś ten towar jest - zapewne z strategicznych miejscach w ramie by do takich wypadków nie dochodziło.

XC są z kolei wylajtowane przeznaczone do czego innego, z innym skokiem. Prosto, trochę z górki, trochę pod górkę ale bez przesady ... bo jak wchodzimy na pole przesady to kupujemy cięższego ścieżkowca z inną geometrią i masą.

  • Lubię to! 1
Opublikowano

To na ramie xc można jechać z górki bez skakania czy nie?

Opublikowano

Można wszystko, byle z głową...

Na rowerze XC, jakiś rockgarden czy mały dropik się czasem zdaży na trasie.

Choć generalnie XC do latania nie służy i takie przeszkody trzeba brać skillem ridera, a nie sprzętem.

Ścieżkowiec\endurak wybaczy nasze braki skilla w tym zakresie, oczywiście nie wszystkie, ale pozwoli na więcej.

Opublikowano

Ja tam robię z rowerem praktycznie wszystko to, do czego się NIE NADAJE i rama nie chce się poddać jak narazie. Jak mi się uda ją popsuć dam Ci znać czego nie robić :D 

Opublikowano

A jaki masz rower?

Bo jak DH/freeride to się nie dziewie,że nic jej się nie dzieje.

Opublikowano (edytowane)
1 minutę temu, SpiderMAN napisał:

Patrz w podpisie...

@zibi_j1 nie pitol, bo nie latasz tym rowerem...

latać nie latam ale jak się trafi jakiś drop czy stolik to nie omieszkam ;)
Osobiście uważam, że tanie ramy gdzie nikt nie bawił się w odchudzanie i cieniowanie mogą zaskoczyć wytrzymałością.

Edytowane przez Gość
Opublikowano

Tobrze gadasz mój stary rower na aluminiowej ramie wytrzymał 7 lat ,,eskpoatacji,, i nadal jest cały,ramie nic się nie a nie jedne bruzdy na polu były atakowane.

Ale mniejsza.

A jakie macie opinie o ramach meridy big nine20 tej za 2tyś.

Opublikowano

Sądzę że generalnie rower nigdy nie pęknie gdy używamy go z głową, ewentualnie trafi się pech lub zbyt duże wymagania od raidera ale nawet i czołg ulegnie uszkodzeniu
W sieci jest pełno filmów jak główka ramy pęka ale generalnie przez niedoloty raidera nie ma mocy by nie pękła jak ładuje przednim kołem na dużej hopie a reszt roweru wbija się w ziemię z impetem
Rowery XC wytrzymują jazdę ale gdybyś skakał na nich np w Kasinie Wielkiej na wszystkich hopkach dropach i innych wymyślnych przeszkodach zwyczajnie by się wykonczył on albo ty
Jednak nie ukrywam że jest w sieci filmik jak Fabio Wibmer na damce ciśnie duże dropy i inne tego typu rzeczy, ale on ma skila jak pewnie my wszyscy razem wzięci na tym forum

Opublikowano

pęknie nie pęknie. Rama pęka jeśli w danym miejscu wystąpi zbyt duża siła i odkształcenie. Dużo zależy od samej ramy - jej kształtu, wymiarów, przekrojów, zastosowanego materiału. W warunkach laboratoryjnych można wszystko zmierzyć, w życiu jednak występuje bardzo dużo zmiennych. Przed pęknięciem nie da się zabezpieczyć w 100% xD

skill to jedno a miejsce to dwa. Tak jak zauważyłeś, głównie wina leży w złym lądowaniu - niedolot albo ogólnie lądowanie na płaskie. W bikeparku trasa jest ogarnięta więc na płaskie raczej ciężko ale tutaj jest sytuacja tak samo jak w skokach narciarskich - lądowanie na płaskie to ryzyko i duże przeciążenia. Wibner jest jednym z wielu, nie tacy jak on już łamali ręce, kręgosłupy albo są na tamtym świecie.

Opublikowano

Lądowanie na płaskim czyli co?
Skill to co? Technika?

 

Opublikowano

Skill to technika i doświadczenie które nabywasz za każdym razem pokonując swoje błędy, kiedy wyrabiasz prawidłowe nawyki

Opublikowano (edytowane)
Cytat

 

Czyli lądowanie na przednim kole.

Właśnie dlaczego przy lądowanie na przednik kole pęka główka ramy skoro jest amortyzator?

Edytowane przez Power V2
Opublikowano

czego nie rozumiesz w słowie "płaskie"? Oglądałeś kiedyś skoki narciarskie? Widziałeś jak Małysz skakał po 150m na skoczniach 120k? Hopy mają najazdy a później lądowania które kiedyś się kończą. Jak przelecisz to walisz w płaskie i każdy amor się zamknie

 

43156005fb0eb053f039503bbc895fb6.jpg cfhdhxhfd.jpg
Opublikowano

A jak się  wyląduje na tylne koło to nic się nie stanie dlaczego?

Każdy amor się zamknie, nie był bym z tym taki pewien.

Opublikowano
14 godzin temu, Power V2 napisał:
A jak się  wyląduje na tylne koło to nic się nie stanie dlaczego? Każdy amor się zamknie,nie był bym z tym taki pewien.

 

Ty chyba nie za dużo wiesz o grawitacji co? Jak przyziemisz na tył to masz trzy opcje:

1. Prędkość wytracasz plecami

2. Odbija cię z tyłu na przód i sadzisz fikołka przez kierownicę

3. Jesteś ultra prosem i jedziesz sobie na tym tylnym kole w siną dal.

 

Robisz powiedzmy 2m dropa. Jak spadasz na zjeździe to przyziemiasz z wysokości równej różnicy twojego kąta opadania z kątem nachylenia terenu. W praktyce kilkanaście - kilkadziesiąt cm. Twoja energia pożytkowana jest na nadanie prędkości

Jak spadasz na płaskie - spadasz z 2m. A energia idzie w rower.

 

 

 

Opublikowano

Aha czyli po prostu plecami i nogami amortyzujesz energię uderzenia.
A już wiem.

Jak spadasz na płaskie to tak jak kamień.

A jak na tylne koło to przód spada tylko kilkanaście centymetrów tak.

Opublikowano

Z dwojga złego lepiej wylądować na przednim kole niż na tylnym. Z przodu amortyzator jest w pozycji "atakującej" czyli tak by wybierał nierówności i przyjmował lądowania. Gdy lądujemy na tylnym kole, amortyzator jest w takiej pozycji że ma małą szanse na ugięcie. Cała siła idzie w główkę ramy która po prostu pęknie. Jeszcze pół biedy jak to jest pionowy kąt główki, ale jeżeli mamy płaską geometrię efekt się potęguje. 

Opublikowano

A to nie od lądowania na przodzie pęka główka ramy? 

Mogę na tym pojeździć rowerem xc czy z jednej ramy będę mieć dwa kawałki ramy?

IMG_20180926_155024.jpg
Opublikowano (edytowane)

Pęka od lądowania na przednim kole i przy lądowaniu na tylnym gdy koło się zderzy z jakąś górką, o coś zablokuje.

A dziwne jest to że nie rozleci się poprostu koło tylkp pęka rama.

 

Edytowane przez Power V2
Opublikowano (edytowane)

Power bierz połowę tego co bierzesz albo napisz do nas jak skończysz podstawówkę

1 godzinę temu, Power V2 napisał:

Aha czyli po prostu plecami amortyzujesz energię uderzenia.
A już wiem.

próbujesz stworzyć jakieś swoje definicje. Jeśli wg Ciebie lądowanie na przednie = pęknięta główka to nie ląduj na przednim i żyj szczęśliwie 

Edytowane przez trollu
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...