Skocz do zawartości

Kierownica szosowa SUPERLOGIC


Drewniakowsky

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć dziś dotarła do mnie kierownica szosowa zamówiona na Aliexpres że sklepu TTBike's Store.abf23aae82ad0420539b96c70e3ee234.jpg8bcfcc946513d5fd2b43fd0c6ea5a0d4.jpgd7270a7831ba9f4cd9a08b2f5b84cf2a.jpg

 

Wysłane z mojego SM-A510F przy użyciu Tapatalka

 

 

Opublikowano

Daj znać jak sie sprawuje po dłuższym czasie użytkowania.

Opublikowano

Miałem taką samą. Pękła przy sprincie na stojąco na trenażerze...

  • Pomógł 1
Opublikowano
9 minut temu, Nemrod napisał:

Miałem taką samą. Pękła przy sprincie na stojąco na trenażerze...

Dzięki 🍻 rozszerzyłeś moje obawy co do wytrzymałości tej kierownicy, chodzi tu w końcu moje bezpieczeństwo, a nie wyobrażam sobie sytuacji jak ww kierownica pęka mi np przy 50 km/h na zjeździe, i co? co w tedy działać, jeszcze jeśli posiadasz dość skilla to się wybronisz, ale jak go nie posiadasz go gleba solidna i tylko się moglić żeby nic nie spotkać na swojej drodze.

Opublikowano

No nie wiem jak się wybronić gdy kierownica pęka w rękach. Strach jeździć na czymś takim.

Opublikowano (edytowane)

 

17 minut temu, de Villars napisał:

No nie wiem jak się wybronić gdy kierownica pęka w rękach. Strach jeździć na czymś takim.

Generalnie to tak jak wspomniałem już wcześniej wszystko zależy od skilla ridera, moja wyobraźnia jest w stanie wykreować sobie taką sytuacje gdy pęka owa kierownica i jeśli miało by to miejsce na prostej drodze na zjeździe to sytuacja jak najbardziej do ogarnięcia, jako argument dodam że podczas zjazdu wykorzystuje raczej technikę rozlużnionej sylwetki ciała co podczas takiego zajścia daje dużo możliwości do wybronienia się z takiej sytuacji, ponieważ nie dochodzi do gwałtownego zaburzenia stateczności, i raczej w takiej sytuacji chciał bym polegać na hamulcu koła tylnego :P .

Edytowane przez Drewniakowsky
Opublikowano

Tylko, że na trenażerze występują przeciążenia  nieosiagąlne przy normalnej jeździe. Gdy w czasie jazdy mocniej dusisz na stojąco to na szosie cały rower pracuje i buja się.

Na trenażerze nie ma takiej możliwości i czujesz jak kiera ugina ci się w rekach. Wcześniej cały rok na niej przejeździłem i nic sie nie działo..dopiero trenażer ją wykończył.

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Myślę że znajdę trochę wolnego czasu w niedzielę i przezuce kierownice do swojej meridy. W sobotę jadę na amatorskie zawody kolarskie i już nie chciałem kombinować z nowa kierownicą.

Takie pytanie mam odnośnie owijki na kiere.
Mogę wykorzystać moją obecną owijke z kierownicy która generalnie jest od nowości i ma ok. 4 miesiące? Nie będzie problemów z przyczepnoscia?

Wysłane z mojego SM-A510F przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Jeżeli ma pasek żelowy to zero problemów. Jeżeli na kleju to już zależy kak wiele pozostanie go po rozwinięciu owijki.

Aha czytając posty chce jeszcze dodać, że kierownica pękła ( pojawiło się pęknięcie) a nie rozleciała się na dwie połowy. 

Opublikowano

Cały czas się zastanawiam, dlaczego pomimo tak wielu informacji w internecie na temat kierownic wątpliwej jakości ludzie ryzykują tylko dlatego, że coś jest tańsze? Czyż nie lepiej odkładać dłużej i kupić karbonową kierownicę szanującej się marki, któ©a nie strzeli przy byle nacisku? A moze lepiej odpuścić i gdy brakuje kasy kupić jakiś topowy model kierownicy w aluminium lub tytanie?Hmm...

Opublikowano
Godzinę temu, Franz Mauer napisał:

Cały czas się zastanawiam, dlaczego pomimo tak wielu informacji w internecie na temat kierownic wątpliwej jakości ludzie ryzykują tylko dlatego, że coś jest tańsze? Czyż nie lepiej odkładać dłużej i kupić karbonową kierownicę szanującej się marki, któ©a nie strzeli przy byle nacisku? A moze lepiej odpuścić i gdy brakuje kasy kupić jakiś topowy model kierownicy w aluminium lub tytanie?Hmm...

Z takich rzeczy leczy cennik u dentysty - gdy się na chłodno przeliczy koszt nowych zębów i porówna do ceny kierownicy, to wychodzi na to, że bardziej opłaca się kupić kierownicę ze złota. A to tylko koszt zębów, a gdzie operacja kończyn, rehabilitacja, koszt ewentualnych części zamiennych, niezdolność do pracy itd.?

Opublikowano

@Sziva oczywiście,że tak. Zgadzam się w 100%. Mało do kogo dociera,że kupienie nawet drogiej, ale porządnej kierownicy to jednorazowy wydatek, który powinien być rozliczany w latach ;) Poza tym obecnie jest tak wiele firm, które produkują dobre kierownice karbonowe i wcale nie należą do najdroższych np. Accent czy też czeski FORCE. Ale decyzję pozostawmy już pasjonatom...

Opublikowano

Przy 800-900 watach w sprincie to nacisk na kierownice nie nazwałbym "byle"... Co nie zmienia faktu, że Deda, która miałem wcześniej czy Pro Vibe, która mam obecnie nie pękły.

Z tego co się orientuje FORCE nie ma w ofercie carbonowych baranków.

Opublikowano (edytowane)

Chyba nie ma. Ale odnosiłem się generalnie do kierownic karbonowych.

Inną sprawą jest, że to na pedały trzeba cisnąć przy sprincie, a nie na kierownicę,bo to nic nie daje ;) Trzbea się uczyć techniki.Przyjrzyj się sprinterom co się dzieje z kierownicą i rękoma podczas sprintu...tam jest totalny luz, a wszystkie waty idą w nogi. Bardziej niż kierownica, na uszkodzenie narażona jest rama, szczególnie przy węźle suportu.

Edytowane przez Franz Mauer
Opublikowano

O ile użytkuję chińską sztycę od kilku miesięcy i nic się z nią nie dzieje, to na kierownicę czy też mostek bym się nie odważył.

Opublikowano
3 minuty temu, piterrrxd napisał:

O ile użytkuję chińską sztycę od kilku miesięcy i nic się z nią nie dzieje, to na kierownicę czy też mostek bym się nie odważył.

Akurat tutaj siły nacisku na materiał rozkładają się nieco inaczej. Dlatego nawet słabe sztyce wytrzymują zdecydowanie więcej niż słabe kierownice. Kolega kupił podróbę sztycy i kierownicy, chyna ENVE. Kiera strzeliła po 1 miesiącu użytkowania, a sztyca jeszcze żyje :) To był komplet.

Opublikowano

Ja się spodziewałem pęknięć przy jarzemku lub obejmie, bo dokręcam "na wyczucie", bez dokładnego momentu. Choć myślę, że te kieszonkowe imbusy raczej nie pozwolą przekroczyc tych 6 niutów przez swoją kompakotową budowę, oczywiście bez dokręcania na hama.

Opublikowano
2 godziny temu, Franz Mauer napisał:

Chyba nie ma. Ale odnosiłem się generalnie do kierownic karbonowych.

Inną sprawą jest, że to na pedały trzeba cisnąć przy sprincie, a nie na kierownicę,bo to nic nie daje ;) Trzbea się uczyć techniki.Przyjrzyj się sprinterom co się dzieje z kierownicą i rękoma podczas sprintu...tam jest totalny luz, a wszystkie waty idą w nogi. Bardziej niż kierownica, na uszkodzenie narażona jest rama, szczególnie przy węźle suportu.

No cóż zdaje mi się, że kolega chyba na szosie nie jeździł a na szosie wpiętej w trenażer już napewno. Każdy zawodnik przy sprincie posługuje się również siłą rąk i podciąga kierowninicę gdy noga z tej strony co ręka idzie w dół. Przy swobodnie jadącym rowerze obrazuje to się kiwaniem na boki roweru.

Przy rowerze wpiętym na sztywno w trenażer takiej możliwości nie ma.

Całe naprężenia kumulują się nakierownicy i ramie roweru. Dlatego niektórzy producenci nie zalecają wpinania ich carbonowych rowerów w trenażer.

Tu na filmiku bardzo ładnie widać gdy przy zmianie pozycji na stojącą zaczynają pracować mięśnie pleców i rąk. 

Opublikowano
15 minut temu, Nemrod napisał:

No cóż zdaje mi się, że kolega chyba na szosie nie jeździł a na szosie wpiętej w trenażer już napewno. Każdy zawodnik przy sprincie posługuje się również siłą rąk i podciąga kierowninicę gdy noga z tej strony co ręka idzie w dół. Przy swobodnie jadącym rowerze obrazuje to się kiwaniem na boki roweru.

Przy rowerze wpiętym na sztywno w trenażer takiej możliwości nie ma.

Całe naprężenia kumulują się nakierownicy i ramie roweru. Dlatego niektórzy producenci nie zalecają wpinania ich carbonowych rowerów w trenażer.

Tu na filmiku bardzo ładnie widać gdy przy zmianie pozycji na stojącą zaczynają pracować mięśnie pleców i rąk. 

Chłop spodnie chyba u krawca zamawia.

Opublikowano

I to ma być przykład? Jakaś kpina. To ani kolarz, ani kolarstwo. Poza tym mowa jest o kierownicy, na którą nie powinno się przenosić ciężaru ciała. 

A przynajmniej do tego stopnia, aby doprowadziło to do uszkodzenia kierownicy. Dotyczy to i MTB i szosy. 

 

@piterrrxd pewnie przy odrobinie wyczucia jest szansa, że szkód nie będzie.

Ostatnio natknąłem się na jeszcze jedną przyczynę, na którą nigdy wcześniej bym nie wpadł i która może doprowadzić do uszkodzenia sztycy przy zacisku podsiodłowym. Chodzi o sam kształt obejmy a dokładniej rantu obejmy na którym opiera się ona o krawędź rury podsiodłowej. Zdarza się, że jest on na tyle szeroki, że zaciska się na ściankach sztycy i wówczas z biegiem czasu miejsce ucisku staje się jej najsłabszym punktem. Dlatego czasem mamy problemy ze zjeżdżajacym siodłem....nie wiem czy myśl wyraziłem wystarczająco jasno...?, 😁

Opublikowano

W sumie tak działają te zaciski na dwa imbusy - dół zaciska się na ramie, góra na sztycy. Tylko tam góra ma gumową uszczelkę.

Opublikowano

Wiem o czym piszesz, ale bardziej miałem na myśli to, że rant obejmy jest szerszy niż ścianka rury podsiodłowej. Wówczas wypija się bezpośrednio w ściankę sztycy. 

Opublikowano
1 godzinę temu, Franz Mauer napisał:

I to ma być przykład? Jakaś kpina. To ani kolarz, ani kolarstwo. Poza tym mowa jest o kierownicy, na którą nie powinno się przenosić ciężaru ciała. 

A przynajmniej do tego stopnia, aby doprowadziło to do uszkodzenia kierownicy. Dotyczy to i MTB i szosy. 

 

No cóż jeśli medalista olimpijski w kolarstwie torowym nie jest kolarzem to kim ? 

Może w takim razie coś mówi Mark Cavenish ? Obecnie jeden z najbardziej znanych sprinterów:

Dokładnie widać jak pracuje cała obręcz barkowa. Kierownica nie jest nieruchoma tylko dociągana przez ręce. Cały rower zaś buja się na boki...dokładnie tak jak wyżej pisałem.

 

Opublikowano

Hmm... To się przyjrzyj dokładnie. Ale cóż tam, nie zamierzam Cię przekonywać. 

Pierwszy przykład bardziej ma za zadanie udowodnić zdolność do wygenerowania max mocy i to na sztywnym rowerze treningowym czego nigdy nie doświadczyłem jeżdżąc na szosie nawet w Tatrach na mocnych pojazdach. Nigdy takiej techniki nie widziałem obserwując kolarzy na torze.

  • Lubię to! 1
Opublikowano (edytowane)

Pierwszy przykład nie ma za zadanie wygenerować max mocy jak błędnie  piszesz. Ma za zadanie utrzymać moc na poziomie 700 W by zasilić toster. Maksymalne moce generowane przez kolarzy torowych są znacznie większe.  Ale ja tam tez nie mam na siłę zamiaru kogoś przekonywać. Także EOT.

Edytowane przez Nemrod

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...