St4nley Opublikowano 15 Lipca 2018 Opublikowano 15 Lipca 2018 Jak w temacie. Rama aluminium. Jaką farbę lub lakier doradzicie do pomalowania. Dodam, że nie zamierzam ściągać starego lakieru itd. Za niedługo i tak nowy rower kupuję, a ten zostaje do skatowania. Jaki szprej/rodzaj polecacie.
Rebeliant86 Opublikowano 15 Lipca 2018 Opublikowano 15 Lipca 2018 Domyślam się, że nie zależy Ci tu na niczym wysokiej jakości w stylu malowania proszkowego, tak więc tak normalnie to pomalujesz to zwykłym spray-em dostępnym w sklepach z lakierami. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka 1
Gość Opublikowano 20 Sierpnia 2018 Opublikowano 20 Sierpnia 2018 Z racji, że kiedyś dość dużo malowałem, nie po murach Zajmowałem się modyfikowaniem i przerabianiem obudów PC, szczerze polecam farby w sprayu firmy Montana.
Rosen Opublikowano 20 Sierpnia 2018 Opublikowano 20 Sierpnia 2018 Pomalowanie ramy bez zacieków i równo to sporo zachodu - druga sprawa to trwałość tej powłoki - jest żenująco niska. Nie lepiej ściągnąć lakier Scansolem - max 1h i oddać ją do proszkowania (150zł)? Jeśli będzie służył do zwykłej jazdy - nie do skoków, czy innego typu akrobacji to będzie bezpiecznie, plus będzie trwale. Istotne jest to o tyle, że ramy aluminiowe w piecu, gdzie wygrzewa się proszek tracą swoje właściwości i żaden producent tego nie zaleca.
kaido2 Opublikowano 22 Sierpnia 2018 Opublikowano 22 Sierpnia 2018 W dniu 20.08.2018 o 08:24, SpiderMAN napisał: Z racji, że kiedyś dość dużo malowałem, nie po murach Zajmowałem się modyfikowaniem i przerabianiem obudów PC, szczerze polecam farby w sprayu firmy Montana. Montana Hardcore....... . . to samo zło :) Siada na wszystko, nie zależnie czy to będzie kamień, czy gołe amelinium, schnie szybko, a pozbyć się tego w warunkach rowerowych = szlif.
Heboket Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Jeżeli niedługo kupujesz nowy rower, moim zdaniem nie ma sensu malować obecnego. Jeżeli chciałbyś go jednak pomalować, polecam oddać go do lakiernia proszkowej. Nie będzie wtedy wiele roboty, zacieków a lakier będzie wytrzymały.
Darom Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Pytałem się w serwisie rowerowym ile by kosztowało wymalowanie całej ramy roweru lakierem to powiedzieli w serwisie, że około 2000 PLN. Malują też ramy karbonowe. Przepraszam, że tak się wtrącam do temu. Ale cena mnie zaszokowała. Mówił, że oni rower odsyłają tam gdzie go kupiłem i tam malują. Masakra.
Heboket Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Co te serwisanty mają w głowach, tam o nic lepiej się nie pytać 😂
Darom Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Pytałem w Krakowie w serwisie Krossa.
nctrns Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Opublikowano 23 Sierpnia 2018 No jak odsyłają do producenta, to się nie dziwię.
Heboket Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Pewnie wysyłają do jakiegoś znanego malarza z Europy i stąd ta cena Pytałem się w różnych lakierniach i cena wacha się między 50 a 200zł
zero Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Opublikowano 23 Sierpnia 2018 Żadena farba w sprayu, powtarzam żadna, nie nadaje się do malowania rowerów, które będą używane do jazdy. Nie mówiąc o katowaniu w terenie. Na upartego można ozdobić rower np. Molotovem, ale potem i tak najlepiej oddać lakiernikowi, żeby położył twardy lakier koncowy, bezbarwny, tzw klar. Bardzo dobrą farba, która w dodatku jest wyjątkowo łatwa w nakładaniu jest Molotow Urban Fine-Art. Może do spokojnej jazdy po mieście da radę bez dodatkowego krycia klarem, ale wątpię. Jedyne sensowne rozwiązanie to proponowany już wcześniej lakier proszkowy, nałożony przez zawodowca na stosowny do materiału ramy podklad. P.s. Montana są dwie i żadna z nich nie nadaje się do malowania roweru, szkoda fatygi. Jest wyjątkowo miękka, bardzo długo się utwardza, nawet po utwardzeniu niebywale łatwo ją zarysować. To jest farba do graffiti i tam znajduje zastosowanie, do ozdabiania... 1
kaido2 Opublikowano 24 Sierpnia 2018 Opublikowano 24 Sierpnia 2018 Montana hardcore. Chciałbym, żeby się długo utwardzała i była miękka. Nie wiem jak te nowe edycje, ale ta po godzinie była tak twarda, że jedynie nóż temu amelinianemu radiatoru mógł zrobić jakąkolwiek krzywdę. Belton, a dokładnie Mołotov od tego producenta to zupełnie inna para kaloszy i też zastosowanie w Graffiti inne A sprayem to tez trzeba umieć malować to nie jest tak , że się jeb..e i ma czymać Tego sprzęta malowałem bele czym , z racji, że to deszczowy i zimówka, jeździ w syfie i po dziś dzień nic nie zeszło, powłoka jest twarda.
Gość Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Opublikowano 25 Sierpnia 2018 W dniu 23.08.2018 o 18:02, Heboket napisał: Pewnie wysyłają do jakiegoś znanego malarza z Europy i stąd ta cena Pytałem się w różnych lakierniach i cena wacha się między 50 a 200zł 200-350zł proszkowo w Krakowie w Colorexie w Zielonkach. Kolor dowolny z palety. A wybór jest spory.
nowikone Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Ja również użyłem kiedyś montany black srebrnej i lakier trzymał się kilka lat . Jednak miałem też doświadczenie z malowaniem pistoletem i w tym przypadku efekt był jednak lepszy .
edmundo Opublikowano 25 Sierpnia 2018 Opublikowano 25 Sierpnia 2018 W dniu 23.08.2018 o 18:32, zero napisał: Żadena farba w sprayu, powtarzam żadna, nie nadaje się do malowania rowerów, które będą używane do jazdy. Nie mówiąc o katowaniu w terenie. Na upartego można ozdobić rower np. Molotovem, ale potem i tak najlepiej oddać lakiernikowi, żeby położył twardy lakier koncowy, bezbarwny, tzw klar. Bardzo dobrą farba, która w dodatku jest wyjątkowo łatwa w nakładaniu jest Molotow Urban Fine-Art. Może do spokojnej jazdy po mieście da radę bez dodatkowego krycia klarem, ale wątpię. Jedyne sensowne rozwiązanie to proponowany już wcześniej lakier proszkowy, nałożony przez zawodowca na stosowny do materiału ramy podklad. P.s. Montana są dwie i żadna z nich nie nadaje się do malowania roweru, szkoda fatygi. Jest wyjątkowo miękka, bardzo długo się utwardza, nawet po utwardzeniu niebywale łatwo ją zarysować. To jest farba do graffiti i tam znajduje zastosowanie, do ozdabiania... Podpisuje się rękami i nogami pod tym wpisem. Sam rok temu odnawiałem swój kilkunastoletni rower. Uparłem się na pomalowanie go sprayem - cały czas żałuję tej decyzji. Jako początkujący lakiernik porobiłem na ramie zacieki. Co gorsza trwałość położonej farby jest bardzo kiepska. A dodać należy, że jeżdżę wyłącznie po asfaltowych drogach. Strach pomyśleć co by było gdybym wyjechał w teren. Mam wrażenie, że starczy niewielkie uderzenie w ramę i już zostaje ślad. Oczywiście odkręcenie śrub mocujących koło do widelca też od razu spowodowało, że farba znajdująca się pod śrubami zeszła. Po roku rama pełna jest większych lub mniejszych ubytków farby (a na tym rowerze jeżdżę naprawdę rzadko). Koszt malowania proszkowego nie jest aż tak duży, żeby warto było się bawić w samodzielne malowanie sprayem (to rozwiązanie przecież też nie jest za darmo). Malowanie sprayem wystarcza na zrobienie zdjęcia z okazji zakończenia "projektu" na facebooku. Jeśli ktoś faktycznie chce użytkować mocno taki rower to rozważyłbym jednak malowanie proszkowe.
Rosen Opublikowano 26 Sierpnia 2018 Opublikowano 26 Sierpnia 2018 (edytowane) Odnośnie malarni proszkowych - gdy postanowiłem pomalować rower żony (Projekt "Wilczyca") zrobiłem rozeznanie w malarniach i tak: Colorex odradzali mi wszyscy z którymi się spotkałem. Stelco - ta malarnia mieszcząca się w Libertowie pod Krakowem ma rewelacyjną stronę. Kontakt z nimi przez telefon to sama radość, niestety rzeczywistość ma się nijak do tego marketingowego zabiegu. Oddałem im swoją ramę - efekt? Pomylili kolor, zamiast żółtego nałożyli zielony. Po kilku tygodniach - (kolejnych tygodniach) oczekiwania przyjechałem drugi raz. Rama w właściwym kolorze owinieta strechtem - zapłaciłem i pojechałem do domu. Tu mała adnotacja, panowie policzyli mi standardową cenę za usługę pomijając, że musiałem dłużej czekać ze względu na ich pomyłkę - dopiero gdy upomniałem się o rabat obniżyli cenę - naprawę trzeba z nimi uważać. To jednak nie koniec. Po powrocie w domu okazało się, że proszek nałożyli w takiej warstwie, że nie można było włożyć hamulców v-brake (zaproszkowali te małe otworki gdzie reguluje się siłę sprężyny - nie całkowicie ale skutecznie blokując otwory). Gdy do nich wróciłem wskazując na wadliwe i niewłaściwe nałożenie proszku, usłyszałem "zawsze tak robimy" - o zgrozo pomyślałem. Szef zasugerował, żebym to sobie oskrobał sam bo w końcu to nic wielkiego, musiałem im przypomnieć, że nie płaciłem regularnej ceny za takie partactwo to łaskawie (słowo "łaskawie jest tu bardzo na miejscu) postanowili to przemalować po raz kolejny. Jak się okazuje nakładanie porządne proszku to jest sztuka. Stelco może proszkować barierki, czołgi etc i to może robić dobrze ale w życiu nie widziałem tak grubej warstwy proszku na ramie rowerowej. Dokładnie te same zarzuty usłyszałem odnośnie Colorexu. Erko - tam proszkowałem widelec i jest to najlepsza malarnia jak dotychczas. Lakier ma sensowną grubość, a rzeczone powyżej otwory na sprężyny hamulca są "drożne". I to właśnie ich widelec posłużył mi za przykład, jak należy położyć proszek na ramie rowerowej w Stelco (gdybym go nie miał - mógłbym chyba pomarzyć o reklamacji) Co do kolorów (proszek - paleta RAL) - jak ktoś się decyduje na proszkowanie to ma ograniczone pole w tym względzie. Proszę poszukać palet RAL - to one są podstawą dla "proszkowej" kolorystyki. Trzeba też pamiętać, że niektórych kolorów nie ma a innych nikt specjalnie nie będzie ich sprowadzał pod ramę rowerową - chyba, że za dodatkową opłatą. Co do przygotowania ramy - najlepiej zrobić to samemu Scansolem (potem lekko zmatowić np.scratch padem i wymyć i odtłuścić)- chętniej proszkują taką ramę (część roboty im odpada - choć i tak muszą ją odtłuszczać). Zasadniczo ram rowerowych nie wolno piaskować, szkodzi to aluminium - ta metoda jest uznawana za inwazyjną. Najlepiej jest szkiełkować (technika podobna ale w użyciu jest inne ścierniwo. Jednak dobrych ram alu lepiej nie piaskować ani nie proszkować. Kolory - największą paletę barw mają lakiernie natryskowe. Tam można wymieszać dowolny kolor. Dodatkowo mało kto wie istnieją lakiery fluorescencyjne albo takie które zmieniają barwę pod wpływem temperatury. Pamiętacie takie samochodziki zmieniające kolor w zimnej i ciepłej wodzie? Oto właśnie lakiery jakie są dostępne. Co więcej można ramę tak pomalować, że pod wpływem temperatury (zmiany kolory zaczną pojawiać się napisy - przynajmniej tak twierdzi lakiernik który nakładał klar na moja ramę. Edytowane 27 Sierpnia 2018 przez SpiderMAN 1
Gość Opublikowano 27 Sierpnia 2018 Opublikowano 27 Sierpnia 2018 @Rosen dzięki za recenzję, przemyślę temat malowania w Colorexie.
Gość Opublikowano 29 Sierpnia 2018 Opublikowano 29 Sierpnia 2018 Jeśli ja brałbym się za malowanie roweru, po przygotowaniu i zagruntowaniu ramy udałbym się do mieszalni lakierów samochodowych z prośba o nabicie sprayu w wybranym przeze mnie kolorze Z UTWARDZACZEM. Na zużycie takiego sprayu mamy ok 12 godzin od nabicia ale uzyskana powłoka jest nieporównywalnie twardsza i odporniejsza na uszkodzenia mechaniczne.
jarokrzyz Opublikowano 26 Marca 2019 Opublikowano 26 Marca 2019 Nigdy nie lakierowałem ramy samemu. Zawsze oddaje do malarni proszkowej (Stelco pod Krakowem). PRzynajmniej wiem, że jest dobrze zabezpieczona przed korozją, a powłoka jest trwała i wygląda estetycznie.
exterytorialny Opublikowano 27 Marca 2019 Opublikowano 27 Marca 2019 Opiszę mój prosty, tani i skuteczny sposób malowania ram rowerowych. Lepszy od lakierów w sprayu jest podkład. Stosuję Motip Premier. Jedno opakowanie 500 ml na jedną ramę z widelcem. Łatwo się nakłada. Nie ma tendencji do powstawania zacieków. Nie odpryskuje i nie łuszczy się. Występuję tylko w czterech kolorach (czarny, biały, szary, czerwony) i pół macie, ale za to nie wybłyszcza się i nie zbiera tłustych odcisków palców. Sposób postępowania: Błędem jest usuwanie starego lakieru. Nic nie będzie tak dobrze przylegać do ramy jak fabryczny lakier. Zmatowić ramę papierem ściernym o gradacji 800. Kraje odprysków szlifować na gładko, żeby nie były widoczne spod nowego lakieru. Ogniska ewentualnej korozji w ramach stalowych szlifować do zdrowego metalu. Miejsca po odpryskach i usuniętej korozji odtłuścić benzyną ekstrakcyjną i pokryć preparatem antykorozyjnym typu Epoxy Brunox. Miejsca zabezpieczone zmatowić. Zabezpieczyć otwory i gwinty w ramie przed malowaniem. Ramę odtłuścić benzyną ekstrakcyjną. Malować wahadłowo cieniutkimi warstwami metodą 'mokre na mokre', czyli kolejna warstwa przed całkowitym wyschnięciem poprzedniej (co około 10-15 minut). Nie żałować lakieru. Zużyć całą puszkę 500 ml na ramę i widelec. Pozwoli to na położenie kilkunastu warstw i uzyskanie odpowiednio grubej powłoki, odpornej nie tylko na testy paznokcia ale i uderzenia kamieni na trasie. Oczywiście odpowiednio zmotywowany osobnik da radę tak pomalowaną ramę zadrapać, ale z domowych sposobów malowania ram ta jest imo najlepsza. 2
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się