Skocz do zawartości

Przyczepka czy fotelik


tygrysek
Przejdź do rozwiązania Rozwiązane przez Maksiu79,

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z żoną rośnie nam młoda kolarka (tak optymistycznie zakładam :) ) aktualnie w wieku prawie 6 mc i mamy nadzieję że w przyszłym roku uda się ją zabrać na wycieczki rowerowe choćby na 2 godziny. Rozmawiałem z wieloma osobami nt. zalet i wad przewożenia dziecka bądź to w foteliku bądź w przyczepce i na dzień dzisiejszy wydaje mi się że tak: 

na korzyść fotelika :

- jest tańszy;

- mieści się w obrębie roweru toteż nie musze się zastanawiać czy przy ciaśniejszym skręcie zmieszczę się tylko ja a przyczepka uderzy w przeszkodę;

- jest możliwośc biężacej interakcji z dzieckiem

- dla dziecka jest to ciekawsze bo widzi świat wokoło

 

na korzyśc przyczepki

- jest lepsze dla kręgosłupa dziecka

- dziecka jest osłonięte od wiatru, deszczu

- do przyczepki można zabrac klamoty dla dziecka i na piknik

- wydaje mi sie w przyczepce może byc lepsza amortyzacja

 

I tak przed zakupem zamierzam wypożyczyć i jedno i drugie z Deca ale chętnie posłucham waszych doswiadczeń. 

 

  • Rozwiązanie
Opublikowano

Ja używałem w przypadku obu synów przyczepek. Jakoś od razu gdy starszy syn się urodził wiedziałem, że wolę przyczepkę. Śmiałem się, że wolę oszczędzić dziecku wątpliwej przyjemności siedzenia tuż za moim tyłkiem :D (a z uwagi na mój wzrost i rodzaj rowerów na jakich jeździłem sztyca jest wysoko wysunięta a pozycja pochylona). Poniższa opinia dotyczy takich "tradycyjnych" przyczepek dwukołowych, bo są też takie na jednym kole - całkiem fajne zresztą :)

Mój wybór tłumaczyłem też sobie względami bezpieczeństwa - w wypadku fotelika moja wywrotka oznacza, że dziecko leci razem z rowerem. W przyczepce jest jednak pełna ochrona a przewrócenie się roweru w żaden sposób nie jest w stanie wywrócić przyczepki. Przyczepka ma nisko środek ciężkości i przez to jest bardzo stabilna więc może także poruszać się dość mocno przechylona. Musze jednak przyznać, że jeden, jedyny raz (przy młodszym synu) przewróciłem przyczepkę, którą wybiło na korzeniu w czasie robienia takiej "s-ki" (zakręt prawo - lewo) i przy większej prędkości. Był to ewidentnie mój błąd. Na szczęście wszystkie zabezpieczenia (pasy, zagłówek, elementy konstrukcyjne przyczepki) zadziałały jak trzeba i to ja byłem śmiertelnie przerażony a syn się uśmiechał :) Sama przyczepka też w żądnym stopniu nie ucierpiała.

Moim zdaniem w przyczepce jest też dziecku o wiele wygodniej. Może też spać i nie muszę się martwić, że główka mu lata na wszystkie strony. Starszy syn zaczął jeździć jak miał jakieś 7-8 miesięcy i przesypiał w przyczepce całkiem sporo czasu. Co do widoczności, to wydaje mi się, że w przyczepce też całkiem sporo widać. Boczne okna są duże i do przodu też sporo widać, choć oczywiście dziecko jest niżej niż w foteliku.

Co do jazdy z przyczepką to oczywiście trzeba się przyzwyczaić i nie da się wjechać na wąskie leśne ścieżki. Natomiast przez te wszystkie lata nigdy nie poczułem, że jazda z przyczepką w jakiś sposób mnie ogranicza pod względem miejsc, w które jechaliśmy - trzeba tylko z rozmysłem wybierać trasy. Po kilku kilometrach wyczuwasz rozmiary przyczepki i wiesz bez oglądania się, że się zmieścisz albo jak szeroko trzeba wziąć zakręt. 

Bagażnik jest bardzo dużą zaletą. Można całkiem sporo tam zapakować. Ochrona przed warunkami atmosferycznymi to także fajna rzecz. Nie myślę tylko o deszczu ale choćby o jeżdżeniu w zimniejsze dni - wystarczy zamknąć przednią "szybkę" i w środku robi się całkiem ciepło i przytulnie. Tak samo ochrona przed słońcem - zastawiam dedykowaną osłonkę i dziecku nie świeci w twarz. Fajne były też różnego rodzaju okienka wentylacyjne.

Co do interakcji z dzieckiem to gdy jedzie w przyczepce też można z nim pogadać choć z pewnością jest to ciut trudniejsze niż w wypadku fotelika.

Kolejną zaletą jest też to, że przyczepki możesz używać jako wózka, co świetnie sprawdzało się przy wszelkich wakacyjnych wyjazdach.

My używaliśmy przyczepek Qeridoo - najpierw Sportrex (od 2012 r.) a przy młodszym synu Kidgoo (od 2019 r.). I te kilka lat różnicy było widać w przyczepce - nowsza miała dużo bardziej przemyślane rozwiązania i była lepiej wykonana. Obie miały też zawieszenie ale w nowszej działało ono o wiele lepiej.

Co do ceny to oczywiście przyzwoita przyczepka jest droższa niż fotelik. Uważam też, że nie warto kupować jakiejś najtańszej bo jednak cena idzie w parze z jakością. Ale polecam dobrze poszukać także w zagranicznych sklepach. Nie wiem czy w obecnych czasach tak się uda ale dla przykładu: kupując jesienią 2019 r. przyczepkę udało mi się ją znaleźć w Austrii w cenie o ok. 600 zł niższej niż w Polsce a przesyłka kosztowała 9 Euro.

Moja opinia wyrażana jest jako wyłącznego użytkownika przyczepek - nie miałem nigdy okazji wozić dziecka w foteliku ale z użytkowania przyczepek jestem w pełni zadowolony. Mam nadzieję, że te moje wywody choć w jakimś stopniu pomogę Ci podjąć decyzję.

  • Lubię to! 1
Opublikowano (edytowane)

Dwa razy ta sama odpowiedź się dodała więc kasuję :)

Edytowane przez Maksiu79
zdublowanie
Opublikowano

Dziękuje za tak szczegółowy opis

 

Z przyczepką to w sumie bardziej obawiam się może nie tyle samej przyczepki, co jazdy z dzieckiem. Dopóki jeżdzę sam to jakoś nie przejmuje się tym choć  mam w głowie że na naszych drogach rowerowych na każdym skrzyżowaniu może mnie walnąć jakiś szalony kierowca. 

No a przyczepka jest za rowerem, człowiek jej nie widzi i stąd taka obawa że jest bardziej narażona niz rowerzysta (choć wiem że to nie ma sensu).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...