TwardyBlaszak Opublikowano 29 Maja 2024 Opublikowano 29 Maja 2024 Miałem wątpliwą przyjemność wymieniać w rowerze znajomej widelec amortyzowany na sztywny w fatbaik'u. Choć efekt końcowy był zadowalający to nie obyło się bez przerażającego odkrycia na temat jednego z serwisów rowerowych w Zielonej Górze... ale po kolei: Fatbaik wymagał wymiany nie tylko amortyzatora. Wymianie uległy także takie części jak: support, pedały, koszyk na bagażnik i sztyca z siodełkiem. Przy okazji zrobiłem serwis sterów, piasty w przednim kole, poprawiłem mocowanie tylnego bagażnika i błotnika. Po wszystkim, wiadomo, regulacja przerzutek i hamulców. Demontaż części był wstępem do oceny stanu technicznego i pobrania wymiarów elementów. W fatbaik jest wszystko... większe... dłuższe i diabli wiedzą gdzie szukać części. No dobra ale odszedłem od tematu tego postu. Po demontażu widelca amortyzowanego, który w sumie już nie działał (bo zardzewiał), okazało się, że po tym jak 'fachowcy' w serwisie rowerowym próbowali go kiedyś ożywić, to nie skręcili go z powrotem i widelec trzymał się na rdzy i to dosłownie (fotki poniżej). To najzwyklejszy widelec sprężynowy i w kupie normalnie to trzymają go dwie śruby, które obecnie pozbawione były nakrętek i wbite do środka podczas próby rozebrania widelca. Po wstępnym szoku, doznałem kolejnego, gdyż okazało się, że jeździła na takim trzymającym się na rdzy widelcu ładnych kilka miesięcy. Wystarczająco długo, żeby zapomnieć w którym dokładnie serwisie podejmowano się próby naprawy tego widelca i pozostawiono go w takim stanie. Po 50% szans na serwis na ul. Mieszka 1 lub serwis na ul. Kazimierza Wielkiego [chodzi o Zieloną Górę w w. Lubuskim]. Wypuszczenie w takim nieposkręcanym stanie roweru, który choćby się trzymał najmocniej na świecie na rdzy, to proszenie się o zarzut umyślnego doprowadzenia do wypadku, gdyby jednak ta rdza w którymś momencie puściła, bo nie jest elementem złącznym. Post piszę ku przestrodze, żebyście sprawdzali wasze rowery po wizycie w serwisach czy aby na pewno wszystko co trzeba było poprzykręcane a w szczególności dotyczy to elementów wpływających na wasze bezpieczeństwo. Dla serwisantów i osób serwisujących swój rower samodzielnie (czasem też rowery znajomych) niech ten post będzie taką klauzulą sumienia, czy rowery wychodzące spod naszych rąk są na pewno bezpieczne. A to efekt końcowy, po wymianie widelca na sztywniaczka. 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się