Otto Opublikowano 18 Kwietnia 2023 Opublikowano 18 Kwietnia 2023 Na wstępie zaznaczę, nie chcę tu absolutnie nikogo przekonywać do jednej słuszne opcji, a tym bardziej rozpętywać wojny o to, który rower jest lepszy. Każdy ma swoje zdanie i własne preferencje. Jestem jedynie ciekaw Waszych opinii, czy macie tak samo, czy wręcz przeciwnie. A może to ja nie umiem w gravele Miałem w weekend przyjemność przetestować w trójmiejskich lasach gravela Scott speedster 30. Przyznam, że oczekiwałem trochę gravelowej magii i spodziewałem się przekonać, że ten typ roweru ma w sobie mniej marketingu Spodziewałem się wygody również na leśnych ścieżkach, łatwości manewrowania itp. Ale do rzeczy. Sprzęt konkretny, na GRXie, bardzo lekki, napęd 2x10, opony 45, jednak za mocno nabite.Rozmiar XXL, jak w moim treku. Wg porównania geometrii (https://bikeinsights.com/compare?geometries=5eb035884068aa00175f9204,63b177799fb4d300238fa3ea, ) powinien przy krótszym reach'u zapewnić komfortową bardziej wyprostowaną pozycję. Tak jednak nie było. Mostek 110mm powodował, że byłem mega wyciągnięty, co po 30km dało znać bólem dłoni i pleców. Coś, czego w ogóle nie doświadczam na mtb. Przy czym pan z ramienia dystrybutora rowerów, z którym jechałem twierdzi, że to jak najbardziej w porządku pozycja. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że inna marka/model może zapewnić inne doznania. Na plus - na asfalcie i szutrach premium bajka, lekko idzie, nawet nie przeszkadza brak amorka, można swobodnie jechać nawet 40kmh nie męcząc się zbytnio. Ale to moim osobistym zdaniem tyle zauważalnych plusów. Na minus - pozycja (może gdyby wstawić krótszy mostek...), heble grx400 - powinny dawać radę, ale ważąc ponad 100kg nie byłem w stanie efektywnie hamować z górnego chwytu, opierając ręce na klamkach, chcąc lepiej hamować łapałem za dolne chwyty, ale ponoć tak się nie robi). Manewry w ciasnych skrętach dużo trudniejsze niż na mtb no i jazda po nierównym terenie... np ścieżka z kamieniami. Wiem, to pewnie droga na gravela, ale w lasach trafi się różnie. Tam, gdzie na mtb zjeżdżam 45kmh nie czując dyskomfortu, na gravelu prawie urwało mi ramiona Reasumując, dobrze, że się przejechałem, jestem 10k do przodu, bo na razie nie planuję drugiego roweru Zastanawiam się też, na ile skrócenie mostka byłoby w stanie poprawić komfort. Inna sprawa to wąska kierownica, która sprawiała, że czułem się, że mam ściśniętą klatkę piersiową. Przy mojej posturze chyba wolałbym coś szerszego.
grzegorz75jan Opublikowano 18 Kwietnia 2023 Opublikowano 18 Kwietnia 2023 Godzinę temu, Otto napisał: Na wstępie zaznaczę, nie chcę tu absolutnie nikogo przekonywać do jednej słuszne opcji, a tym bardziej rozpętywać wojny o to, który rower jest lepszy. Każdy ma swoje zdanie i własne preferencje. To się chwali. Godzinę temu, Otto napisał: Jestem jedynie ciekaw Waszych opinii, czy macie tak samo, czy wręcz przeciwnie. Może być różnie i zamiast obawiać się Putina jest ryzyko rozpętania wojny wyższości roweru nad rowerem czy jakoś tak. Godzinę temu, Otto napisał: A może to ja nie umiem w gravele To najczęstsza przyczyna problemów. Szajbajk ma taki(e) fajne filmiki traktujące o przesiadce z mtb (prosta kierownica) na szosówkę (kierownica baranek) i odwrotnie. Wymaga sporego przestawienia się. Kolejna sprawa to odpowiednia geometria roweru oraz cechy fizyczne rowerzysty w tym sprawność, elastyczność itd. oraz to co w głowie. W twoim przypadku nagła przesiadka, presja czasu bo to tylko chwilowy test, złe ciśnienie w kołach może też faktycznie niedobrana geometria albo nie nawykłeś do innej pozycji. Fajnie o gravelach, wyborze roweru mówi ZielonyF16 oraz unbroken reed. Rower trzeba odpowiednio dobrać do sieboe i do tego gdzie i jak się jeździ. Mówi się gravel ale gravel to spore spektrum różnych geometrii, rodzajów opon (szerokość, typ bieżnika). Sam w przyszłości raczej będę celował właśnie w coś grawelowego lub podobnego (przełaj, road plus) byle z kierownicą typu baranek. Właściwości terenowych MTB nie wykorzystam a na asfaltach mnie ograniczy tak jak i cross. Do moich potrzeb i uwarunkowań terenowych potrzebuję coś szosowego z dość swobodną możliwością poruszania się poza asfaltem. Na dłuższych dystansach (bicie kilometrów lub szwędanie się) prosta kierownica mi nie służy. Mam dawne nawyki z kierownicy typu baranek i tego mi obecnie brakuje. Jeżeli z powodu wieku, zdrowia i/lub mniejszej chęci poruszania się różnymi drogami asfaltowymi mnie odleci a będzie chęć w nawet prosty las to wtedy wezmę MTB rekreacyjny lub agresywny. 1
Gość Opublikowano 19 Kwietnia 2023 Opublikowano 19 Kwietnia 2023 Cześć sąsiad (Gdańsk). Cały pic polega na tym, że nasze TPK to bardziej pod MTB niż Gravela. W wielu aspektach się z Tobą zgodzę i sporo poglądów podzielam. Nawet GRX jest marny na nasze lokalne warunki. Hamulec MTB klasy mt200/400 zapewnia bardzo podobne i lepsze doznania, a komplet przód tył jest w kategorii cenowej 1 klamki GRX. Sam mam coś "w tym stylu" do turystyki i poważnie zastanawiam się nad wymianą kiery na "płaską" do lokalnej jazdy.
TrocheBiegam Opublikowano 21 Kwietnia 2023 Opublikowano 21 Kwietnia 2023 "Opony jednak za mocno nabite" Co to w ogóle znaczy? 5 barów? Nie dobranie odpowiedniego ciśnienia przed jazdą na starcie dyskwalifikuje pozytywne odczucia z zjazdy gravelem. Jak nie zalejesz kół mlekiem i nie zejdziesz do 1,5 bar to nie będziesz wiedział co to gravel. Znam osoby, które pompują 3 bary w dętki i twierdzą, że ciągle im niewygodnie. Równie dobrze można jeździć na szosie. W dniu 18.04.2023 o 12:17, Otto napisał: Tam, gdzie na mtb zjeżdżam 45kmh nie czując dyskomfortu, na gravelu prawie urwało mi ramiona Gravel służy do pokonywania dystansu 100-200-300 albo jak niektórzy na ultra 500 km jednego dnia po asfalcie, drogach szutrowych i innych w miarę gładkich ścieżkach leśnych. Ten fragment, który zjeżdżałeś 45 km/h zjedź 15 km/h, bo gravel to nie pompka z 200 skoku. Hmm tylko po co ta tyrada skoro nie wiesz na jakim ciśnieniu jeździłeś. To absolutna podstawa jeżeli chcesz mieć pozytywne odczucia z jazdy poza asfaltem.
Otto Opublikowano 21 Kwietnia 2023 Autor Opublikowano 21 Kwietnia 2023 5 godzin temu, TrocheBiegam napisał: Gravel służy do pokonywania dystansu 100-200-300 albo jak niektórzy na ultra 500 km jednego dnia po asfalcie, drogach szutrowych i innych w miarę gładkich ścieżkach leśnych. Ten fragment, który zjeżdżałeś 45 km/h zjedź 15 km/h, bo gravel to nie pompka z 200 skoku. Hmm tylko po co ta tyrada skoro nie wiesz na jakim ciśnieniu jeździłeś. To absolutna podstawa jeżeli chcesz mieć pozytywne odczucia z jazdy poza asfaltem. Co do opon - zgadzam się, na pewno nie było w nich 1,5 bara, pewnie koło 3 - 3,5, ale nie miałem jak zmierzyć - rower testowy. Ale tego się nie czepiam. Piszesz, ze gravele są po to, żeby jeździć 100+km i ludzie tak jeżdżą. Mnie tylko zadziwiło, jak bardzo było mi niewygodnie i jak bolały plecy i ręce już po 35km. Może jednak trzeba spróbować innej marki i geometrii.
TrocheBiegam Opublikowano 21 Kwietnia 2023 Opublikowano 21 Kwietnia 2023 (edytowane) 3 godziny temu, Otto napisał: Może jednak trzeba spróbować innej marki i geometrii. Jeszcze doniedawna jeździłem na aluminiowym gravelu. Waga 84 kg, opony 40 mm i jak nabiłem więcej niż 2 bary to już czułem, że jest za twardo. 1.5 lub nawet delikatnie poniżej przy tej wadze jest idealnie. Uwierz mi, że różnica jest kolosalna. Nie będzie tak wygodnie jak na MTB, ale węższe opony i kierownica baranek są zdecydowanie wygodniejsze na długich dystansach. Oczywiście trzeba się przyzwyczaić i wyciąganie wniosków po jednej jeździe nie jest dobrym pomysłem. Ustawienie kokpitu i siodełka też odgrywa duże znaczenie, by nie mieć problemów z dłońmi. Polecam kupić jakiegoś używanego gravela za 3-4 tys z kołami przystosowanymi do bezdętki i pobawić się tym tematem. Jeżeli ktoś ci wypożycza gravela na mocno nabitych dętkach to najlepsza droga by zniechęcić cię do graveli. Edytowane 21 Kwietnia 2023 przez TrocheBiegam 1
Gość Opublikowano 21 Kwietnia 2023 Opublikowano 21 Kwietnia 2023 21 godzin temu, TrocheBiegam napisał: Nie dobranie odpowiedniego ciśnienia przed jazdą na starcie dyskwalifikuje pozytywne odczucia z zjazdy gravelem. Jak nie zalejesz kół mlekiem i nie zejdziesz do 1,5 bar to nie będziesz wiedział co to gravel. I tak... I nie. Zbyt ogólnikowo napisałeś, żeby można było w sumie cokolwiek wyciągnąć. "Gravel" to bardzo szerokie pojęcie - jakby miał chłopak niższe ciśnienie to by mu magicznie nie rozluźniło sylwetki czy nie zaczął by lepiej hamować. To taka bardziej uniwersalna szosa ale mimo wszystko nadal mało uniwersalny rower wrzucający właściciela w dość drogie półki sprzętowe i narzucające dość mocno kierunek rozwoju. U mnie pozycja jest mocno rekreacyjna ale to i tak bezsensu - jak ustawisz niższe ciśnienie żeby było wygodnie w lesie to gdy zjedziesz na twarde i chcesz lecieć powyżej 35km/h to opony zaczynają "pływać" (u mnie 29x2"). W czasach współczesnych opon MTB w sumie żadna przyjemność latać szybko na niższym ciśnieniu - 40mm i więcej jest już standardem w rowerach crossowych czy trekkingowych. Ideologii robienia dużych dystansów na imprezach typu ultra bym tutaj nie dorabiał - bo zazwyczaj nawet przy imprezach typowo szutrowych od groma ludzi co jeżdżą na MTB, na mecie też różnorodnie to wypada. Wisłe na gravelu jechałem i bardzo chętnie będę to powtarzał - i na pewno nie z czymkolwiek co ma barana mimo pozostawieniu blisko 1k PLN u fizjofittera pół roku i kilka tysięcy km wcześniej. Za 5-6 tyś ciężko w tej kategorii cokolwiek rozsądnego kupić - zmieniając front w stronę mniej modną za to można naprawdę kupić coś bardziej uniwersalnego do ciut wolniejszej jazdy
TrocheBiegam Opublikowano 22 Kwietnia 2023 Opublikowano 22 Kwietnia 2023 Godzinę temu, Odie napisał: powyżej 35km/h to opony zaczynają "pływać" Bla bla bla. Mi nic nie pływa. Pływać zaczyna od 1,2 bar w dół. 1 godzinę temu, Odie napisał: Za 5-6 tyś ciężko w tej kategorii cokolwiek rozsądnego kupić Na fabrycznym gravelu za 6 tys i ciśnieniu 1,5 bar robię trasy 300 km w dzień bez najmniejszych problemów. Aktualnie 6-7 tys to minimalna kwota by kupić nowy gravel na hydraulice i na takim rowerze można już robić wszystko. Jak się nie ma nogi to i gravele za 40 tys nie pomogą. 1 godzinę temu, Odie napisał: dość drogie półki sprzętowe Jeżeli dla kogoś wydanie 5 tys na używany rower gravelowy to drogie półki to skończmy dyskusję.
Gość Opublikowano 22 Kwietnia 2023 Opublikowano 22 Kwietnia 2023 4 godziny temu, TrocheBiegam napisał: Bla bla bla. Mi nic nie pływa. Pływać zaczyna od 1,2 bar w dół. Dlatego napisałem, że bardzo ogólnikowo napisałeś.Np. Hurricane 29x2.0 przy 2 barach na asfalcie zaczyna mieć potocznego autopilota przy przechylaniu na łukach. 5 godzin temu, TrocheBiegam napisał: Na fabrycznym gravelu za 6 tys i ciśnieniu 1,5 bar robię trasy 300 km w dzień bez najmniejszych problemów Absolutnie nie neguję. Ludzie i świat potrafią i świat zjechać... Na sprzęcie za 2 tysiące. Nie zmienia to faktu, że niekoniecznie świadczy to o tym, że są lepsze sprzęty do pewnych zastosowań. 5 godzin temu, TrocheBiegam napisał: Jeżeli dla kogoś wydanie 5 tys na używany rower gravelowy to drogie półki to skończmy dyskusję. Czytanie ze zrozumieniem widać nadal ciąży - więc tak: Lepiej kończmy.
TrocheBiegam Opublikowano 22 Kwietnia 2023 Opublikowano 22 Kwietnia 2023 9 godzin temu, Odie napisał: Dlatego napisałem, że bardzo ogólnikowo napisałeś. Napisałem wyraźnie, że nabijam 1,5 bar do opon o szerokości 40 mm przy wadze 84 kg. Ja piszę o oponach 40 mm, a ty 50 mm. Węższa opona zachowuje się inaczej i nie ma takich problemów. 9 godzin temu, Odie napisał: świadczy to o tym, że są lepsze sprzęty do pewnych zastosowań. Temat dotyczy graveli, a ty piszesz o pewnych sprzętach do pewnych zastosowań. Dalej nikt nie wie o co ci chodzi. 9 godzin temu, Odie napisał: Czytanie ze zrozumieniem Ja piszę o gravelu za 6 tys, który można zalać mlekiem i mieć wszechstronną maszynę. Ty nazywasz to "dość drogimi półkami sprzętowymi". Aktualnie nowy Romet Boreas 2 za 4800 zł gotowy do zamleczenia na sztywnych osiach i hydraulice. Wysokie półki cenowe.. Gravel to bardziej uniwersalna szosa? Na szosie jeździ się wyłącznie po asfalcie. Gravel to Idealny rower na każą trasę poza ciężkim terenem. Jednak trzeba mieć o tym jakieś pojęcie i jak nabija się dętki trzema barami to znaczy, że nie ma się o tym pojęcia. Dzisiaj 150 km na MTB. Kierownica 740 mm. Nadgarstki już się odzywają. Tydzień temu na gravelu ta sama trasa pokonana 30 minut szybciej i bez żadnych dolegliwości. Lepszy chwyt, mniejsze opory. Gravel to prosty i uniwersalny rower, który mogę polecić każdemu.
Gość Opublikowano 22 Kwietnia 2023 Opublikowano 22 Kwietnia 2023 Nadal twierdzę, że robisz kupoburzę wynikającą z Twojej nieumiejętności czytania ze zrozumieniem i wyciągania ciągu słów ze zdania które bolą Twoją wizję świata odporną na fakty. Poświęcę Ci jeszcze chwilę - Może coś z tego wyciągniesz... A może dalej będziesz coś tutaj uskuteczniać. 2 godziny temu, TrocheBiegam napisał: Temat dotyczy graveli, Temat nie dotyczy graveli. Temat dotyczy przetestowania przez kolegę gravela ze średniej półki w trójmiejskich lasach (patrz drugi akapit pierwszego postu - wydawało się, że wyraźnie napisane). Nie wiem czy jakiejś geografii naszego pięknego kraju ktoś Ci kiedyś wpajał ale Trójmiejski Park Krajobrazowy słynie na kraj z pięknego, gęstego lasu znajdującego się na WZGÓRZACH MORENOWYCH kochanych i docenianych przez ludzi od turystyki pieszej, kolarzy MTB (patrz kalendarz zawodów) ze względu na obfite zjazdy, podjazdy, wszędobylskie kamienie/głazy narzutowe, korzenie. Bardzo fajne warunki dla MTB i jak napisałeś: 2 godziny temu, TrocheBiegam napisał: Gravel to Idealny rower na każą trasę poza ciężkim terenem. Stąd rozczarowanie kolegi zapewne, bo przesiadając się z czegokolwiek w tych pieniądzach z grup napędowych NIE NA kierownicę typu baran zapewnia w takich warunkach zupełnie inne doznania - na niekorzyść grup "gravelowych". I swoimi podobnymi odczuciami z lokalnych tras się podzieliłem. Mam nadzieję, że ten konkretny temat zamknięty. Do następnego: 2 godziny temu, TrocheBiegam napisał: Napisałem wyraźnie, że nabijam 1,5 bar do opon o szerokości 40 mm przy wadze 84 kg. Ja piszę o oponach 40 mm, a ty 50 mm. Węższa opona zachowuje się inaczej i nie ma takich problemów. Są inne problemy. Bo jak oponką 40mm z wagą zestawu 100kg we wspomnianym lesie (powtarzam, temat o wrażeniach z jazdy po LESIE) bez wkładki typu CushCore to byś nic nie zobaczył z całej trasy po za przednim kołem (jak ktoś lubi? No ale się da oczywiście) lub byś wracał z rowerem na plecach i mundurze w mleku. Dlatego zapewne większość tutaj lata na 45 (rower testowy) lub więcej np. Ja. 2 godziny temu, TrocheBiegam napisał: Ty nazywasz to "dość drogimi półkami sprzętowymi" Ja to nazwałem: 19 godzin temu, Odie napisał: ...nadal mało uniwersalny rower wrzucający właściciela w dość drogie półki sprzętowe i narzucające dość mocno kierunek rozwoju. No bo względem czegokolwiek z grup na kierownicę prostą - modyfikacja czegokolwiek jest droga ze względu na ceny klamkomanetek. Serio tak trudno być na tyle obiektywnym, żeby umieć porównać ceny nowych części/dostępność gratów w razie np. gleby? Jedne cyferki mają większą wartość... Drugie mniejszą? Ten temat jest w ogóle materiałem do dyskusji na płaszczyźnie innej niż obraza uczuć? 2 godziny temu, TrocheBiegam napisał: Aktualnie nowy Romet Boreas 2 za 4800 zł gotowy do zamleczenia na sztywnych osiach i hydraulice. Już jakiś czas temu zauważyłem, że po za fizyką masz jeszcze chyba inny internet niż reszta. Na szybko wbiłem w google: Boreas 2 chodzi po około 7 tyś PLN (na ten rok w ogóle jest nowy - nawet nie wiedziałem, bo wcale nie śledzę), gdzieniegdzie po allegro jakieś pojedyncze sztuki w skrajnych rozmiarówkach po 5 tyś. PLN z ubiegłych roczników na Apex'ie. Te 56 już mimo, że zeszłego roku są odpowiednio droższe ze względu na popularność rozmiaru. Ale chcesz z pojedynczych sztuk medianę robić? Czy zaraz znowu będzie się powoływał na "używane"? To działa w dwie strony - bo, można sobie za takie same pieniądze szukać też czegoś z kierownicą "płaską". 3 godziny temu, TrocheBiegam napisał: Dzisiaj 150 km na MTB. Kierownica 740 mm. Nadgarstki już się odzywają. Smutne, że w tak szerokiej ofercie producentów kierownic/mostków nie udało Ci się dobrać właściwej "płaskiej" i musiał być koniecznie "baran". Może problem jest zatem gdzieś indziej? Niekoniecznie hardware'owy. 3 godziny temu, TrocheBiegam napisał: a ty piszesz o pewnych sprzętach do pewnych zastosowań. Dalej nikt nie wie o co ci chodzi. 3 godziny temu, TrocheBiegam napisał: Gravel to bardziej uniwersalna szosa? 3 godziny temu, TrocheBiegam napisał: Tydzień temu na gravelu ta sama trasa pokonana 30 minut szybciej i bez żadnych dolegliwości. Lepszy chwyt, mniejsze opory. Tutaj bardzo dużo robi sportowa sylwetka kolarza pochodząca od... szosy. I te małe tarczki pochodzące od... szosy. O tym, że to mało uniwersalny sprzęt nastawiony na pewne zastosowania (szutry - gdzie sprawdza się świetnie i tego mu nikt nie zabierze) ale brakuje mu funkcjonalności gdzie błyszczą rowery "MTB" i (uwaga, bo zaczyna się moda od ubiegłego roku... Będziesz mógł nowego tematu się czepić) ATB. Gdzie można sobie kupić porządne kompletne heble (Nowe, nie używane - bo używane jeszcze taniej) w cenie jednej klamki hydraulicznej szosowej - nawiązując ponownie do niezrozumiałego dla Ciebie tematu "dość drogich półek cenowych". Również na rynku wtórnym do którego tak często nawołujesz jest przepaść względem ZNACZNIE SKUTECZNIEJSZYCH hebli (o których wspominał autor tematu) pod kierownice "płaskie". Więc powtarzam co napisałem wcześniej: Więcej czytania ze zrozumieniem - mniej bicia piany o nic. Nikt nie atakuje Twojego "gravela" - tylko dzieli się wrażeniami przy zastosowaniu w ściśle określonych warunkach. Mało! Gdybym miał świat objechać szutrami TEŻ BYM WYBRAŁ GRAVELA. Nie mniej jednak mam bardziej uniwersalne sprzęty teraz na ścianie. Jak masz jeszcze jakieś ale to zapraszam na priv - postaram się narysować. Bo nie wiem czy potrafiłbym w bardziej przystępny sposób podzielić się myślami.
Nemrod Opublikowano 22 Kwietnia 2023 Opublikowano 22 Kwietnia 2023 Heh...kilka słów od siebie. Nie mam gravela i nie miałem. Ale od siedmiu lat bez mała jeżdżę na przełajach ( w tym również zawody). Obecnie już trzeci rower przełajowy w tym drugi złożony od podstaw pod moje wymagania. Czy taki rower nadaje się do jazdy w terenie ? Jak najbardziej z tym, że do płynnej jazdy wymaga znacznie więcej niż rower mtb. Odpowiedni dobór ciśnienia, doświadczenie, technika i ogólna sprawność fizyczna. Tam gdzie robotę w robi amor muszą pracować ramiona. Trzeba wiedzieć co ominąć gdzie podnieść tyłek a nad czym najlepiej przeskoczyć. Rower bardzo dobry na mieszane trasy asfalt/ szutry/ drogi leśne/ teren. Nie nadający się w zasadzie do jazdy tylko w konkretnie górskim terenie. Do tego mam właśnie rower mtb. Bo w takich warunkach gravel nie dałby żadnej przyjemności z jazdy. Podobnie zresztą jak do typowej szosowej jazdy komuś kto sporo już jeździł na typowej szosie. Jeżeli dostałbym pierwszy raz sztywny rower z barankiem miałbym pojeździć w terenie to pewnie szybko skończył by on w krzakach. Heh nie wiem jak GRX400 bo już jakiś czas jeżdżę na 810 ale do wspomnianych 810 to heble typu MT200 podjazdu kompletnie żadnego nie mają...
TrocheBiegam Opublikowano 23 Kwietnia 2023 Opublikowano 23 Kwietnia 2023 (edytowane) 16 godzin temu, Odie napisał: podzielić się myślami. Nie czytałem nawet jednego zdania, bo z pierwszej twojej wypowiedzi wynika, że masz jakąś awersję do graveli i inwestowania funduszy w swoją pasję. Pozdrawiam. Ps: dodałem do ignorów, by nie widzieć kolejnych tego typu postów. Edytowane 23 Kwietnia 2023 przez TrocheBiegam
Trotyll Opublikowano 6 Lipca 2023 Opublikowano 6 Lipca 2023 (edytowane) Kolega nie chciał rozpętać wojny, a jednak. Początki: mam gravela od około miesiąca i moje pierwsze odczucia były bardzo podobne, na kamienistych drogach chciało mi rozerwać ramiona i ręce, na lekkim piachu targało mną w prawo i lewo jak szmacianą lalką, podczas jazdy pod górkę stanąłem na pedałach jak w góralu i jakaś masakra - chciałem "bujnąć" rowerem na boki i jakby mnie ktoś przyspawał do roweru, ni cholery ( a trzymałem kierownicę oczywiście u góry jak w góralu ). Hamowanie....., jako że cały czas trzymam łapki na górze to zastanawiałem się tylko kiedy komuś przydzwonię bo nie zdążę rąk przełożyć, a jak już zdążyłem to miałem nieodparte wrażenie ze V-brake w moim starym góralu hamują lepiej. Pomimo że wybrałem ramę teoretycznie mniejszą niż powinienem to po położeniu dłoni na klamkach i dłuższej jeździe dowiedziałem się o mięśniach o których nie miałem pojęcia. Bóle szczególnie ramion wynikały chyba z dużo węższej kierownicy 440mm vs 640mm czyli zupełnie innego chwytu. Wywaliłem opony dętkowe Schwalbe allround i założyłem bezdętkowe maxxis ravanger o tej samej szerokości 700c40C, co do pompowania to ładuję 2,5-2,7 bo przy moich 90kg i 10 kg roweru - 1,8 wyglądało jakbym nie miał powietrza i obręcze dobijały do 2 cm krawężnika. Może ciśnienie zależy też od producenta konkretnych opon i u jednych 1,8 będzie OK, a u drugich już nie.. Hamulce się dotarły, zmieniłem technikę trzymania rąk i co tu dużo mówić dopasowałem się do roweru. Przeskok z kół 26 na 28 i ich mocowania qr na sztywne osie z główką widelca traped to zupełnie inne czucie roweru chociaż jeżeli chodzi o zwrotność to troszkę mu brakuje do górala. Dołożona amortyzowana sztyca. Podsumowując: po miesiącu docierania się z "nowym" kolegą kupiłbym go ponownie. Zadecydowała zmiana opon na bezdętkowe i o zupełnie innym bieżniku która była strzałem w 10 i pozwoliła w 90% jeździć tam gdzie góralem, do asfaltu nie ma żadnego porównania. Całości dopełniła amortyzowana sztyca, teraz można śmigać. edit: Coś mi to ciśnienie w kołach nie grało, do dętek pakowałem 3,0-3,5 ( ale kompresorem ), a tutaj odkurzyłem stara pompkę do kół i okazało się że coś co leży 10 lat i jest nieużywane też się może popsuć. Kupiłem chiński miernik ciśnienia i pokazuje 1,5 bar lub 22 psi. Mój błąd, sorry za wypisywanie głupot. Edytowane 8 Lipca 2023 przez Trotyll błądne dane
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się