Leslaw2010 Opublikowano 3 Lipca 2022 Opublikowano 3 Lipca 2022 Cześć! Proszę pomóżcie mi rozwiązać mój dylemat. Śmigam obecnie na dość fajnym rowerku czyli Sirrus Elite Alloy (11 tyś przebiegu) ( https://www.specialized.com/pl/pl/sirrus-elite-alloy-wersja-mska/p/171193?color=264575-171193 ) i zastanawiam się czy warto w niego inwestować więcej kasy (na przykład wymiana kół na jakieś fajne carbony z piastami DT) czy może lepiej kupić sobie rower szosowy z prawdziwego zdarzenia. Roweru używam zarówno do dojazdów do pracy (25km dziennie) jak i na weekendowe szybkie przejażdżki za miasto (80-100km z średnią 32km/h). Mój budżet to max 10 000 zł i upatrzyłem sobie w nim https://www.kellysbike.com/pl/racing-c911/urc-70-p67840 Nigdy nie jeździłem na szosie więc pewnie będę musiał się trochę przyzwyczaić. Głównie się boję że będzie mi go szkoda na dojazdy do pracy (nierówne ścieżki + asfaltowa droga). A zatem proszę pomóżcie. Inwestować w speca czy lepiej nowa carbonowa szosa? Będę wdzięczny za wszelkie sugestie.
ortogonalny Opublikowano 3 Lipca 2022 Opublikowano 3 Lipca 2022 Osobiście wybrałbym nowy rower, faktycznie kolarkę, a nie rower miejski/fitnessowy z barankiem Upgrejdy mają sens, ale do pewnego stopnia. Upgrejdami geometrii ramy nie zmienisz, potem zaczniesz kombinować z mostkami, sztycami, kierownicami, w efekcie stracisz kwotę pewno porównywalną z nowym rowerem , tyle, że dalej będziesz miał 1 rower. Spraw sobie kolarkę, a tego speca zostaw jako "commutera"/rower zimowy. 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się