Megabos Opublikowano 16 Lipca 2020 Opublikowano 16 Lipca 2020 Witajcie. Opiszę krótko moją trzymiesięczną historię od zakupu tego "wspaniałego" roweru Giant Revolt Advanced 2. Gravel jako typ roweru to jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Niestety marka/model to totalna porażka. No to zaczynamy: Zakup - kwiecień 2020 - drugiego dnia po przejechaniu 100km pęknięta rama (rura podsiodłowa). Reklamacja uznana bez problemów, ale na ramę trzeba czekać 5 tygodni. Załatwiłem, że nie musiałem oddawać roweru i spokojnie jeździłem dalej. Po jakiś 300 km zaczynam słyszeć trzeszczenie w korbie. Nic nie robię, bo zaraz wymieniam ramę więc nie ma sensu. Przy oddawaniu do serwisu zgłosiłem problem z suportem. Rower odebrałem trzy dni później złożony na nowej ramie, ale wymagał regulacji i brakowało kilku zaślepek. Po przejechaniu 20km usłyszałem trzeszczenie, a po kolejnych kilku pisk. Łożysko suportu stanęło i ślizgało się na osi korby. Na szczęście miałem kilometr do domu. Rozebrałem suport i okazało się, że nie został nawet wyczyszczony. Wymyłem, nasmarowałem i poskładałem łożyska, ale na jednym było już czuć lekkie przycinanie. Sytuacja powtórzyła się po kolejnych 500 km i korba znów zaczęła trzeszczeć. Łożyska są do wymiany i muszę poszukać czegoś co będzie działać. Wczoraj przy przebiegu 1 600 km usłyszałem trzaski przy kręceniu korbą. Po kolejnych 10km bębenek zaczął przepuszczać i ledwie dojechałem do domu. Takie ciekawe rzeczy dzieją się w rowerze, który ma trzy miesiące i przebieg 1 600km. Dodam tylko, że dbam o sprzęt i wszystko co trzeba czyszczę i smaruję praktycznie po każdej poważniejszej wycieczce, a zawsze po deszczu/błocie. Wydałem największe jak to tej pory pieniądze na rower, który sprawia mi większe problemy niż kilkuletni budżetowy. Do serwisu nie będę się zgłaszał, bo szkoda mi czasu i nerwów. Myślę, że wyczyszczenie i przesmarowanie bębenka rozwiąże problem. Jest to mój nie pierwszy, ale ostatni Giant.
Gość Opublikowano 16 Lipca 2020 Opublikowano 16 Lipca 2020 (edytowane) Szczerze mówiąc jestem wstrząśnięty. Kilka razy w życiu brałem pod uwagę zakup roweru ze stajni Gianta, myśląc na przykład o Propelu, o TCR, czy o jakimś fullu do MTB. Ostatecznie zawsze "na ostatniej prostej" wygrywał u mnie jakiś inny rower konkurencji, więc nigdy nie kupiłem żadnego Gianta, ale zawsze w mojej głowie ta azjatycka marka uchodziła za solidną i pewną, która dzielnie nawiązuje walkę z topowymi europejskimi czy amerykańskimi brandami. Nigdy nie spodziewałbym się takich jaj po produkcie takiej dużej i znaczącej na rynku marki. Szczerze współczuję. Edytowane 16 Lipca 2020 przez Gość
M.C Opublikowano 16 Lipca 2020 Opublikowano 16 Lipca 2020 (edytowane) Ostatnio oglądałem jakiegoś holendra na YT, który recenzował Canyon Aeroad po kilku sezonach. Miał pękniętą ramę po paru latach i została wymieniona na nową. Przy przekładaniu osprzętu nie przykręcili mu poprawnie lewego ramienia korby i po paru machnięciach ukręciło cały gwint. Niestety, ale chyba zawsze trzeba wszystko posprawdzać po takich zabiegach. Edytowane 16 Lipca 2020 przez M.C
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się