Innopia Opublikowano 22 Czerwca 2020 Opublikowano 22 Czerwca 2020 Hej! Planuje w te wakacje pojechać z Poznania do Gdańska, dziennie chce robić około 110 kilometrów. Mam rower holenderski na stalowej ramie, rozmiarami przypomina krowę. Koła 28 cali, ma bagażnik. Hamulce v-brake. Podobny model jak ten na zdjęciu https://imged.pl/holenderska-miejska-damka-godewind-1530984.html Czy taki rower da radę? Czy lepiej wziąć stary, lekki, sprawny rower MTB na kołach 26 cali? W tym drugim przypadku sakwy nie wchodzą w grę, jedynie mały plecaczek i heja do przodu
remigiusz Opublikowano 22 Czerwca 2020 Opublikowano 22 Czerwca 2020 Na takim holendrze jest zła pozycja do takich dziennych dystansów. Ciężar ciała powinien być rozłożony na kręgosłup i trochę na ręce. 1
Yan Opublikowano 22 Czerwca 2020 Opublikowano 22 Czerwca 2020 Ja bym postawił że Ty szybciej polegniesz niż rower
Innopia Opublikowano 22 Czerwca 2020 Autor Opublikowano 22 Czerwca 2020 1 godzinę temu, Yan napisał: Ja bym postawił że Ty szybciej polegniesz niż rower Dzieki kondycyjnie wiem, że dam radę. Bardziej boje się o rower, stąd moje pytanie holenderka służy do jazdy do roboty, a na góralu od wielu lat jeżdżę weekendami po 70-80 kilometrów dziennie. Byłam ciekawa, czy ktoś na takim miejskim rowerze zrobił jakaś dłuższą trasę
Yan Opublikowano 22 Czerwca 2020 Opublikowano 22 Czerwca 2020 Nawet nie chodziło mi o kondycję bardziej o bóle wszelakie. Tak jak napisał @remigiusz problemem w rowerze miejskim jest geometria. Osoby nie jeżdżące regularnie preferują pozycję wyprostowaną bo jest dla nich wygodniejsza. Jak ja wsiadłem ostatnio na rower miejski to miałem wrażenie że 30-40% mojej siły gdzieś ucieka a sam rower jest ociężały. Ruszając ze świateł miałem wrażenie jakbym ciągnął za sobą kotwicę. Mojej partnerce zafundowałem właśnie rower miejski/trekingowy gdzie pozycja była praktycznie wyprostowana. Niestety przy dłuższych jazdach (30km+) miewała problemy z plecami. Trochę go zmodyfikowałem żeby był bardziej sportowy a skończyło się na MTB z wąskimi oponami. Pokonywanie długich dystansów to częściej jest kwestia psychiki niż kondycji. W czasie jazdy musisz dużo jeść i pić żeby kończyć każdy dzień bez poczucia totalnego zmęczenia. Jeżeli 80km wyjazd odchorowujesz np 2-3 dni to uważam że nie jesteś przygotowana do takie wysiłku. Wracając do roweru to lepiej MTB. Możesz kupić mu nowe cieńsze kapcie np 40c chyba że masz już jakąś szybką oponę.
pecio Opublikowano 22 Czerwca 2020 Opublikowano 22 Czerwca 2020 7 minut temu, Yan napisał: ....Pokonywanie długich dystansów to częściej jest kwestia psychiki niż kondycji. ..... Dokładnie . Jak psycha powie dość to choćby łyda podawała nie pojedziesz. Reakcje zachodzące w naszym ciele próbują chronić organizm przed wycieńczeniem w uproszczeniu właśnie blokując naszą psychikę aby nam się odechciało tej czynności. Z drugiej strony jak latasz po 80 km to dasz radę. Ja bym latającego holendra odpuścił na rzecz poręczniejszego drugiego rowerka.
Rozwiązanie Innopia Opublikowano 22 Czerwca 2020 Autor Rozwiązanie Opublikowano 22 Czerwca 2020 Dzięki za porady! Faktycznie, może mój stary MTB jest mały, ale wszędzie wjedzie, jest lekki i poręczny, i to na nim robię weekendami dłuższe trasy. Racja, na holenderce pozycja raczej nie służy dłuższym wyjazdom. Byłam ciekawa opinii rowerowych swirusow, jak się zapatrują na taką dluzsza podróż na holenderce. Dzięki za odpowiedź!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się