Red Opublikowano 11 Listopada 2019 Opublikowano 11 Listopada 2019 (edytowane) Jesień zapanowała na dobre i dni są coraz zimniejsze a co gorsza coraz krótsze. Oczywiście każdy szanujący się kolarza amator ma na taką okazję odpowiedni ekwipunek. Dziś opiszę jeden z nich, czyli lampkę rowerową przednią. W swoich zasobach mam już taki sprzęt o mocy 1600lm a to dużo za dużo aby nie oślepić osób jadących z przeciwka. Dlatego lampka została zarezerwowana do jazdy w terenie a do użytku cywilnego postanowiłem zakupić słabsze oświetlenie, które jednak będzie funkcjonalnością zbliżona do poprzedniczki. To czego oczekiwałem to szeroki strumień światła, wodoodporność, kompaktowy rozmiar i łatwość obsługi. Wybór padła na tytułowego Prox'a. Czy się nada zdążyłem już sprawdzić i dziele się spostrzeżeniami. Prox Hydra sprzedawana jest wraz z tylną lampką Wega. Ja wybrałem jednak zestaw pozbawiony tej drugiej. Całość Dostarczana jest w twardym kartonowym pudełku. Jak na mój gust zbyt dużym i zbyt zbędnym (co ja mam z nim robić). W każdym razie po otwarciu mamy dostęp do pełnej zawartości, czyli lampki przedniej, kabelka usb (kolejna zbędna rzecz). Lampka wykonana jest z mocnego, odpornego na uszkodzenia tworzywa. Front dodatkowo zabezpieczony jest gumową warstwą. Z przodu mamy pojedynczą diodę Cree XP-G2, która w maksymalnym trybie świeci z mocą 400lm. Po bokach znajduje się dodatkowe oświetlenie boczne, świecące światłem pomarańczowym. Tył lampki zawiera port microUSB zabezpieczony gumową zaślepką. Całość Posiada certyfikat IPX4, co znaczy tyle że lampce nie straszny intensywny deszcz. To udało mi się sprawdzić więc mogę potwierdzić że lampka pod tym względem daje radę.Wbudowany akumulator o pojemności 850mAh powinen wystarczyć na 1:40h świecenia w najmocniejszym trybie ( i tyle świeci) do 4:20h w najsłabszym. A i jeszcze jedno. Napewno wielu ucieszy fakt że lampkę może ładować podczas użytkowania. Lampka posiada kilka trybów świecenia, przez które przechodzimy po naciśnięciu przycisku na górze obudowy. Są to światło stałe 400, 200, lub 100 lumenów , tryb migający 400l, oraz stały+migający 200lm. W najmocniejszym trybie lampka daje ładną wiązkę światła, która oświetla całą drogę przed nami i po bokach. I tu pierwszy, moim zdaniem, zgrzyt. Lampka uruchamia się w najmocniejszym trybie co kłóci się z nieoślepianiem kogokolwiek. Wyobrażcie sobie że stoicie na parkingu i uruchamiacie lampkę. Osoba z przeciwka dostaje takiego strzała że momentalnie traci na chwilę orientację. Pół biedy jeśli lampka posiadała by odcięcie, czyli świeciła tylko na w dół do przodu i na boki. Z powodu braku tej funkcji trzeba przećwiczyć jej właściwe ustawienie. Kolejnym mankamentem jest silne światło mrugające, ale skoro i tak z niego nie korzystam to przemilczę. Trochę też denerwuje że mimo iż lampkę wyłączamy poprzez długie naciśnięcie przycisku zasilania to nie można lampki włączyć na "ulubionym" trybie poprzez dłuższe przytrzymanie przycisku(moja tylna lampka mam taką funkcję). prostota po całości Jeszcze kilka słow o montażu. Służy do niego silikonowy pasek. Ja wiem, że nic nie trzyma tak jak przykręcone do kierownicy ale osobiście bardzo lubię patent na gumowy pasek ze względu na szybkość z jaką mogę przenosić lampkę między rowerami. Poza tym w przypadku lampki przeznaczonej głównie do lekkiej jazdy, trzyma wystarczająco dobrze. Nie mocowanie jest jednak najważniejsze. Podsumowując, Prox Hydra to przyzwoita lampka przednia, której jednak zagrozić może zagrozić każdy podobny produkt. Wystarczy że będzie tańszy albo nie będzie posiadał któregoś z wymienionych istotniejszych minusów. Edytowane 11 Listopada 2019 przez Red 3
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się