Skocz do zawartości

Zaniżony przebieg - podmieniona bateria


terenowiec

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam Was serdecznie. Od niedawna jesteśmy (rodzinnie) posiadaczami e-bików. Choć frajda z jazdy jest niebywała, to przy zakupie roweru dla kolejnego członka rodu, pojawił się problem i wątpliwości. Chodzi mi mianowicie o to, że kupiony w sklepie rower miał podane, że ma przejechane 8 km, tak zwany przebieg demonstracyjny. Bateria w tym modelu Husqvarny, jest wyjmowana przez klapkę z środka ramy. Wygląda ona na lekko wyrobioną mechanicznie, bo zasięgu nie miałem jeszcze okazji przetestować. Moje pytanie do Was, to czy przebieg na liczniku odczytywany jest z silnika, czy baterii? Bo nie wiem, czy podany przez sprzedawcę przebieg jest rzeczywisty. Drugie pytanie. Czy do konkretnego egzemplarza roweru (cena katalogowa mojej sztuki to 16 tys. zł) na którym jest oczywiście numer wybity na ramie, przypisana jest określona sztuka baterii - również ze swoim numerem? Czy to tworzy parę i czy gdzieś to jest w papierach zapisane? Pytam, bo nie wiem, czy przypadkiem sprzedawca nie wstawił innej, np. wyrobionej baterii z innego używanego egzemplarza. Bo jeżeli baterie nie mają numerów lub nie są przypisywane do konkretnych sztuk, to na dobrą sprawę do nowego roweru sprzedawca może wstawić starą baterię, szczególnie jak w tym przypadku, kiedy bateria wsuwana jest do środka ramy, przez co nie jest pobrudzona ani poobijana kamieniami. Jak to Waszym zdaniem funkcjonuje?

Opublikowano

Producent może i prowadzi taki rejest ale szczerze wątpie, bo nie ma to sensu. Znaczy ma na użytek wewnętrzny przy składaniu i rozliczaniu stanów na magazynach.

Opublikowano

W bosch'u przebieg jest zapisany w elektronice silnika (oczywiście przy użyciu odpowiednich narzędzi bezproblemowo można przebieg ustawić jednym kliknięciem w kompie), u mnie w rowerze nie miałem żadnych dodatkowych informacji w temacie nr baterii... 

Jeśli nie masz zaufania do sprzedawcy to kup u innego. 

Opublikowano (edytowane)

Zapewne istnieje możliwość podpięcia się do sterownika baterii  za pomocą odpowiedniego softu i sprawdzenie realnej pojemności jak i cykli ładowania. Po samych  tych danych łatwo jest stwierdzić, czy było coś kombinowane , czy nie. Można też naładować baterię na max i za pomocą pomiarów ( zwłaszcza obciążeniowych ) stwierdzić ,czy mamy do czynienia z częściowo zużytą baterią, czy też jest ona nowa.

W przypadku szrotu wszcząłbym procedurę reklamacyjną.

Edytowane przez kaido2
Opublikowano (edytowane)

Każdą baterię można przetestować sprawdzając rzeczywistą pojemność (Wh).

O ile w przypadku rowerów nie-fabrycznych jest to dziecinnie proste, ponieważ bateria nie posiada żadnej elektroniki, o tyle w fabrycznych albo robi to "dedykowany" sprzęt (czytaj serwis, czytaj HAJS) albo nie obejdzie się bez rozpruwania baterii i dojściu bezpośrednio do wyjścia z BMSa co równa się utratą gwarancji.

Jednym słowem widzisz że jesteś (jak każdy kto kupuje fabryczny ebike) w czarnej ... na smyczy sklepu/serwisu. Jeśli masz wątpliwość znajdź niezależny serwis "pogrwarancyjny" takich baterii i zleć test pojemności. Jeśli nie ma 80% deklarowanej pojemności to wozisz złom.

Edytowane przez leszcz
Opublikowano

Ja bym nie ryzykowal gdybym miał wątpliwości.  To nie jest rower za 1200 zł ,żeby zostawiać niedomówienia  .

Opublikowano

3/4 ebików na jakie trafiałem w  naszych sklepach to  rowery po demonstracyjne , czasami kuszą ceną ale te rowery mają najechane nie rzadko po  500km :)

i  20-30 doładowań bateri.

Rower za  15-20tys zł  według mnie powinien być nówka nie śmigana  zapakowany w  kartonowe pudło z folią na ramie i reszcie elementów .

Opublikowano

To prawda, ten był demonstracyjny i lekkie ślady użycia są widoczne, ale bardzo nieznaczne. Myślę jednak, że jeżeli byłoby to nawet 500 km i kilkanaście doładowań, to nie jest aż tak dużo, bo ponoć bateria ma wytrzymać 700 - 1000 ładowań. Nawet gdyby wytrzymał tylko 300 - 500 ładowań, to te kilkanaście już zrobionych stanowi zaledwie 5%. A cena zakupu była ciekawa bo z 16 tys obniżona na 10 tys. Zobaczymy jak się będzie sprawować. Na razie jeszcze do końca jej nie rozładowałem, to trudno powiedzieć jak trzyma. Czekam na jakąś lepsza pogodę. 

Opublikowano

Gwarantuje Ci że papier wszystko przyjmie  a w realu  baterie po  400-500 ładowaniach mają już  stratę pojemności rzędu  8-10% .

 

Co do pogody to najbliższe 6 dni  przynajmniej na południu Polski  pogoda wręcz wzorowa na  jazdę po górach  jak na tą porę roku .

Opublikowano

Dzięki. Pierwsze próby pokazują, że być może wszystko jest ok. Piszę być może, gdyż nie mam skali porównawczej. Przy naszym jeżdżeniu, średnio jedno ładowanie na tydzień (bez zimy) wychodzi, że nie dobijemy do tych 400 - 500 ładowań w ciągu najbliższych 10 lat. Jak nam bateria wystarczy na 6 - 7 lat, to będziemy bardzo zadowoleni.

Opublikowano

Na naszym rynku  jeździ mnóstwo  konwersji na  ebike z  ogniwami z  pakietów po starych laptopach  ,co najlepsze  niektóre szczwane lisy  które toto sprzedają

podają  info że  ogniwo jest nowe  z  rozpakietowania  :)  mistrzostwo  świata w robienie ludziom wody z mózgu .

Niech sobie każdy sam zada pytanie jak często  ładujemy baterię w   laptopie  w  okresie powiedzmy  2 lat  ?

na moją czutkę  minimum  100 razy  co bardziej uzależnienie od internetu nawet i  300razy  potem takie ogniwo trafia  do  początkującego  ebikera  i  po  2  bogatych sezonach mamy  połowę pojemności baterii .

 

Reasumując  jak  baterii  zostaje  jeszcze  200-300 ładowań to  spoko  loko  styknie nam na kilka  lat  ostrej jazdy.

Nie ma powodu robić z tego  tragedii byleby tylko mieć  wiedzę co kupujemy.

Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, Bemx2k napisał:

Na naszym rynku  jeździ mnóstwo  konwersji na  ebike z  ogniwami z  pakietów po starych laptopach

Mógłbyś podać 3 przykłady? Osobiście 2 lata siedziałem w temacie. Sam zrobiłem 4 konwersje i znam może 1 taki przypadek. Ogniwa z laptopów mają małą wydajność prądową i przy dużych prądach się grzeją dlatego nie nadają się do tego. Taki pakiet po kilkunastu/góra kilkudziesięciu rozładowaniach o ile nie spłonie to jest na złom.

Edytowane przez leszcz
Opublikowano (edytowane)
19 godzin temu, Bemx2k napisał:

Na naszym rynku  jeździ mnóstwo  konwersji na  ebike z  ogniwami z  pakietów po starych laptopach  ,co najlepsze  niektóre szczwane lisy  które toto sprzedają

podają  info że  ogniwo jest nowe  z  rozpakietowania  :)  mistrzostwo  świata w robienie ludziom wody z mózgu .

Sam takie ogniwa swego czasu kupowałem, jak regenerowałem, bądź też robiłem mocniejsze baterie do lapków i tak, ogniwa nigdy nie były używane pochodziły z rozbiórek baterii laptopowych.

Skąd się biorą takie ogniwa?

Biorą się z leżaków magazynowych. Model dawno jest już nie produkowany, baterie nie schodzą, zatem klasycznie utylizacja. Wiele firm utylizacyjnych wprowadza  na rynek ponownie ogniwa z rozpakietowania i obecnie nie koniecznie to są baterie laptopowe. Czy jest to  prawnie zakazane? Nie wchodziłem nigdy w szczegóły, ale działa to tak samo jak złom użytkowy, czyli  kupujesz sobie rame do roweru na złomie.

Łatwo jest zweryfikować, czy takie ogniwa sa zużyte, czy tez nigdy nie używane, wystarczą do tego proste pomiary.

7 godzin temu, leszcz napisał:

Ogniwa z laptopów mają małą wydajność prądową i przy dużych prądach się grzeją dlatego nie nadają się do tego.

Prąd zwarciowy ogniwa 18650 2,1Ah = 20A, prąd obciązenia to jakieś 15A , czy to jest mało? Dodam, że obciążenie prądowe silnika 12V, który uciągnie rowerzystę wraz rowerem to jakieś 15A. Przy napięciu 36V prąd ten jest niższy, przy rozłozeniu tego na blok pakietowy zawierający x ogniw? Skoro można używać powerbanku zamiast akumulatora, gdzie w środku mamy ten sam LI-Ion  pakietowy odpowiednio połączony tylko różnica jest w obudowie akumulatora, to ile można wyciągnąć z pakietu? Spokojnie i 100A. Al w czym lezy problem?

W tym , że bez stabilizatora prądowego ( tam mamy dość  skomplikowany  driver który za wiele parametrów odpowiada i  utrzymuje pakiet w optymalnych warunkach zasilania/ładowania) można w skrócie pisząc doprowadzić do zagotowania, zniszczenia ogniw ( w tego typu bateriach stosuje się przemysłówki, pełną kontrolę na pakietem/ogniwem przejmuje  sterownik) jak i samego sprzętu. Dlatego w tutaj jest tyle elektroniki kontrolującej. W ogniwach przeznaczonych do laptopów producenci stosują dodatkowe zabezpieczenia ( by ograniczyć sterownik  chociażby gabarytowo) w postaci membran. Przekroczysz wartości znamionowe ogniwa ( Izn) zadziała membrana odcinająca anodę. Po tym ogniwo generalnie nadaje się do wyrzucenia.

Edytowane przez kaido2
Opublikowano

Ja mam nowy rower z fabryczną, specyficzną baterią. Wydaj mi się, że nie chciałoby się nikomu ryzykować wkładać tam baterię samoróbkę z jakichś laptopów. Prędzej obawiałem się, że wyjmą starą baterię z rocznego roweru i zamienią ją z baterią nową, a tą nową sprezentują np. do roweru swojego kumpla, który taki rower kupił sobie wcześniej.

  

Opublikowano

Raczej nikt normalny by takiej machloji nie zrobił, to ma krótkie nogi, szybko wyłazi. Szmacic sobie pysk dla baterii? No , ale różni bywa.

Masz zapewne Simplo 630Wh, jest ona zbudowana na bazie 18650, czyli standard popularne ogniwa spotykane preaktycznie wszedzie ( i w laptopach). Bateria zapewne zbudowana na ogniwach Panasonica, a więc tu nawet jakby była używana to ogniwa na tym nie tracą, jednak jaka elektornika i soft obsługuje je? Trudno stwierdzić - nie miałem takiej, a może być jak to u producentów wszystko, elektronika swoje ( bo taki soft i "zabezpieczenia"),  a ogniwa jak nowe.

Opublikowano

kaido2

 

Super wytłumaczenie , ogniwa rozpakietowane z  bateri które zalegały w magazynach  :)  bravo  Polska myśl biznesowa.

Może i jakiś mały procent posiada takie dojścia do tych  ''magazynowych składów''  ale  zakładam że nie wielki   a ogniw rozpakietowanych na rynku  jest w  cholerę.

To Ja juz  wolę   kupić na  Aliexpres  Chińską  wersję   LG HG2 od  LiitoKali  mam tego  już  trochę  kupione i trzymają  swoje  2980/3000mAh  przy zakupie  powyżej  50 sztuk można  znaleźć za  2.2 USD  czyli  8zł  50 groszy   za Nówkę  nie śmiganą nie z śmietnikowego pakietu.

Opublikowano
25 minut temu, Bemx2k napisał:

Super wytłumaczenie , ogniwa rozpakietowane z  bateri które zalegały w magazynach  :)  bravo  Polska myśl biznesowa.

Zastępcze baterie do laptopów, do których nie można już kupić oryginalnych części są produkowane tak samo.

Opublikowano (edytowane)
16 godzin temu, kaido2 napisał:

Prąd zwarciowy ogniwa 18650 2,1Ah = 20A, prąd obciązenia to jakieś 15A , czy to jest mało?

1. Ogólnie różne ogniwa 18650 mają różne maksymalne ciągłe prądy zależne od proporcji anoda/katoda wewnątrz ogniwa. Większa pojemność (max 3500mAh) to niższe prądy, mniejsza pojemność (1500mAh) to wysokie prądy. W laptopach _raczej_ dominują te pierwsze z niskimi prądami. 

2. Maksymalny prąd obciążenia jest znacząco różny od maksymalnego _ciągłego_ prądu obciążenia.

Następnie maksymalne prąd ciągły podany przez producenta jest znacząco różny od maksymalnego prądu ciągłego jaki możemy uzyskać _w pakiecie_ jako że ogniwa są upchane obok siebie i nie mają sposobu na oddanie ciepła.

Branża wypraktykowała w miarę bezpieczny poziom 70% maksymalnego prądu ciągłego z ogniwa jaki można liczyć dla ogniwa w pakiecie, tak żeby pakiet się nie zagotował i spowodował pożaru lub przyczynił się do błyskawicznej degradacji ogniw i wykończeniu pakietu w kilkanaście/dziesiąt cykli.

3. Trzecią kwestią jest mieszanie ogniw z różnych laptopów. To jest największe zagrożenie. Ogniwa o różnej rezystancji w pakiecie powodują nierównomierne obciążanie ogniw w poszczególnych sekcjach. Jeśli w sekcji jest np. 5 ogniw z różnych laptopów, jedno może być obciążone 13A a pozostałe niecałym 1A co może spowodować zapłon tego pierwszego.

Temat rzeka.

Edytowane przez leszcz
Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, Bemx2k napisał:

kaido2

 

Super wytłumaczenie , ogniwa rozpakietowane z  bateri które zalegały w magazynach  :)  bravo  Polska myśl biznesowa.

Może i jakiś mały procent posiada takie dojścia do tych  ''magazynowych składów''  ale  zakładam że nie wielki   a ogniw rozpakietowanych na rynku  jest w  cholerę.

To Ja juz  wolę   kupić na  Aliexpres  Chińską  wersję   LG HG2 od  LiitoKali  mam tego  już  trochę  kupione i trzymają  swoje  2980/3000mAh  przy zakupie  powyżej  50 sztuk można  znaleźć za  2.2 USD  czyli  8zł  50 groszy   za Nówkę  nie śmiganą nie z śmietnikowego pakietu.

Wierz czy nie ale takie kupowałem, na dodatek kupowałem Panasonic`ki , bo nie dość , że są to bardzo dobre ogniwa, to  producent nie bez powodu też dawał bardzo dużą gwarancje. Pamiętam serie z 10-cio letnią gwarancją i pomimo swojego wieku ( 15 lat) i ilosci cykli ładowań ogniwa nadal trzymają parametry.

Z czasem ( bo miejsce gdzie pracuje też ma swoje chody) dostawałem całe takie baterie nigdy nie używane producentów Lenovo, Asus, Dell właśnie z takich miejsc.

Obecnie korzystam z ogniw pochodzących z firmy produkującej baterie do skuterów, rowerów, wóżków itd. Ogniwa testowe na których sprawdza sie wytzrymałość zgrzewu, nigdy nie ładowane, po teście z przeznaczeniem do utylizacjii ( tez przeznaczamy sprzęt do utylizacji). Z uwagi na charakter funkcjonowania, wiele firm nam różny takowy sprzet przekazuje.

Nie twierdzę , że nie ma osób/firm które działąją w nie dokońca czysty sposób, bo napewno i tacy się znajdą, pisze tylko, że tak można jak najbardziej kupic nigdy nie używane ogniwa na rynku wtórnym. Wiele firm utylizacyjnych wprowadza w ponowny obieg, rokompletowane laptopy, matryce, czy inne podzespoły, bywa, ze są nigdy nie uzywane bo autoryzowany serwis pozbywa się w ten sposob zalegajacych części do sprzetu dawno już nie produkowanego.

3 godziny temu, leszcz napisał:

3. Trzecią kwestią jest mieszanie ogniw z różnych laptopów. To jest największe zagrożenie. Ogniwa o różnej rezystancji w pakiecie powodują nierównomierne obciążanie ogniw w poszczególnych sekcjach. Jeśli w sekcji jest np. 5 ogniw z różnych laptopów, jedno może być obciążone 13A a pozostałe niecałym 1A co może spowodować zapłon tego pierwszego.

Nawet nie ma możliwości zeby sobie takowe ogniwa mieszać,  sterownik praktycznie od razu wywali błąd i przerwie ładowanie.

1500 obecnie chyba juz się nie produkuje. Najmniejsze jakie spotykam i to z bateriirower/skuter to 2100, a największe 5Ah ( oryginalne ogniwa Sony calkiem przyzwoite zresztą) pomiarów na temat prądów zwarciowych i pradów pracy ogniw różnej pojemności nie wykonywałem, ale dałeś mi myśl w tym temacie i w chwili wolnej sprawdzę.

70% to taka podstawowa granica i nie dotyczy ona tylko iw yłącznie sprzetu , ale wszystkich urządzeń zasilajacych, fakt, że w praktyce tez bywa różnie.

Edytowane przez kaido2
  • 1 rok później...
Opublikowano

Jeżeli chodzi o napędy Boscha to przebiegu przejechanych kilometrów nie da się zmienić nawet w programie Boscha jest na stałe zapisywany w pamięci eprom i  nie można zrobić żadnej  edycji, tylko podmiana innego silnika z niższym przebiegiem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...