PiotrRockrider Opublikowano 19 Września 2019 Opublikowano 19 Września 2019 (edytowane) Czy zeby jazda na tremarzerze nie byla tak nudna i monotonna wystaczy dobry trenazer niesmart + czujniki kadencji i prędkości zamontowana do rowera? Czy może jednak bez smarta się nie obejdzie? Chodzi o to, żeby korzystać ze zwift. Boję się smartów do 1500 zł bo czytam co chwilę o awariach. Wolałbym wziąć z decathlonu b'twina za 800 i czujniki jesli da się tak robić interwały i nie nudzić, jak bez zwifta. Edytowane 19 Września 2019 przez PiotrRockrider
Łukasz_P Opublikowano 19 Września 2019 Opublikowano 19 Września 2019 Żeby nie była nudna wystarczy dobry serial.
Gość Opublikowano 19 Września 2019 Opublikowano 19 Września 2019 ja przy zwykłym trenażerze korzystałam z filmów z tego kanału: Interwały wychodzą jak złoto i można sobie wczytać film o odpowiedniej długości.
Red Opublikowano 19 Września 2019 Opublikowano 19 Września 2019 51 minut temu, Łukasz_P napisał: Żeby nie była nudna wystarczy dobry serial. Ja słucham audiobooków, czasem muzyki. A na samym trenażerze robię jedynie interwały więc na nudę nie mam czasu. 1 godzinę temu, PiotrRockrider napisał: Czy zeby jazda na tremarzerze nie byla tak nudna i monotonna wystaczy dobry trenazer niesmart + czujniki kadencji i prędkości zamontowana do rowera? Czy może jednak bez smarta się nie obejdzie? Nie mam pojęcia na temat niesmartów bo używam właśnie taniego Tacx Flow Smart. Na razie jedyne na co narzekam to na to że powoli przekraczam jego możliwości. Jest jeszcze inna opcja na nienudny trening na trenażerze - Rolki (znaczy trenażer folkowy). To jest dopiero zabawa i zastanawiam się czy nie wymienić mój trenażer na rolki.
PiotrRockrider Opublikowano 19 Września 2019 Autor Opublikowano 19 Września 2019 21 minut temu, Red napisał: Ja słucham audiobooków, czasem muzyki. A na samym trenażerze robię jedynie interwały więc na nudę nie mam czasu. Nie mam pojęcia na temat niesmartów bo używam właśnie taniego Tacx Flow Smart. Na razie jedyne na co narzekam to na to że powoli przekraczam jego możliwości. Jest jeszcze inna opcja na nienudny trening na trenażerze - Rolki (znaczy trenażer folkowy). To jest dopiero zabawa i zastanawiam się czy nie wymienić mój trenażer na rolki. Moge od razu napisac dla zainteresowanych, ze jesli kogos nudzi trenazer, to rolki tez beda. Jedzilem, jak trenowalem szosowe w klubie kilkanascie lat temu. Czesto rolko uzywalismy.
Gość Opublikowano 19 Września 2019 Opublikowano 19 Września 2019 2 godziny temu, Red napisał: Ja słucham audiobooków, czasem muzyki. A na samym trenażerze robię jedynie interwały więc na nudę nie mam czasu. Nie mam pojęcia na temat niesmartów bo używam właśnie taniego Tacx Flow Smart. Na razie jedyne na co narzekam to na to że powoli przekraczam jego możliwości. Jest jeszcze inna opcja na nienudny trening na trenażerze - Rolki (znaczy trenażer folkowy). To jest dopiero zabawa i zastanawiam się czy nie wymienić mój trenażer na rolki. Rolki fajnie urozmaicają, ale mają jedną wadę - dużo trudniej jest poprawić na nich pozycję na siodełku, przez co cały czas praktycznie jedziemy w jednej pozycji i kuper potrafi przez to nieziemsko ścierpnąć. Podczas jazdy na dworze, jednak mamy sporo interakcji roweru z podłożem i nawet jeśli nie ruszamy kupra z siodełka, to tyłek nam mimo wszystko pracuje. Na rolkach jestem w stanie wytrzymać godzinę pomimo dobrze ustawionego roweru i wygodnego siodła.
Medzamir Opublikowano 28 Września 2019 Opublikowano 28 Września 2019 Podepnę się pod temat. Czy manetka do zmiany obciążenia to fanaberia czy jednak jest na plus względem tych co jej nie mają? Zastanawiam się czy kupić coś prostego i taniego, jakąś używkę i oglądać filmiki czy co tam innego. Wiem, że nie zastąpi to wirtuala ale nie wiem czy dam radę wytrzymać. Alternatywą jest dobrze znany mi spinning. Wysłane z mojego 6055P przy użyciu Tapatalka
edmundo Opublikowano 28 Września 2019 Opublikowano 28 Września 2019 W dniu 19.09.2019 o 09:01, PiotrRockrider napisał: Czy zeby jazda na tremarzerze nie byla tak nudna i monotonna wystaczy dobry trenazer niesmart + czujniki kadencji i prędkości zamontowana do rowera? Czy może jednak bez smarta się nie obejdzie? Chodzi o to, żeby korzystać ze zwift. Boję się smartów do 1500 zł bo czytam co chwilę o awariach. Wolałbym wziąć z decathlonu b'twina za 800 i czujniki jesli da się tak robić interwały i nie nudzić, jak bez zwifta. Nie wiem dlaczego ludzie myślą, że trenażer smart spowoduje, że interwały nie będą nudne. Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Ale od początku. Zacznijmy od tego, że ze Zwift'a możesz korzystać niezależnie od tego czy masz trenażer smart czy nie. Starczy trenażer interaktywny, który będzie w stanie wysłać parametry kręcenia do komputera. Komunikacja w drugą stronę służy wyłącznie do dynamicznej zmiany oporu - dzięki niej aplikacja może zasymulować np. podjazd albo zjazd albo ułatwić trening interwałowy. Jest to oczywiście całkiem fajne rozwiązanie ale jest to tylko "wisienka na torcie". Swoje wykręcić Będziesz i tak musiał niezależnie od tego czy trenażer będzie zmieniał Ci opór czy nie. Trenażer smart będzie wręcz nudniejszy bo spowoduje, że poza kręceniem nie Będziesz musiał nic robić. Trenażer zmieni sobie opór tak aby kadencja którą Generujesz przełożyła się na moc wymaganą aktualnie przez plan treningowy. W trenażerach "nie smart" bardzo często wymagane jest ręczna zmiana oporu trenażera albo zmiana przełożenia w rowerze. Zawsze to jakieś urozmaicenie podczas kręcenia... I wszystko byłoby fajnie gdyby nie druga sprawa. O ile w zwykłych interwałach rodzaj trenażera nie ma żadnego znaczenia to sytuacja się zmienia gdy dochodzimy do wyścigów. Tutaj zaczynamy realizować z żywymi ludźmi i duże znaczenie zaczyna mieć dokładność pomiaru. A niestety konfiguracja trenażer niesmart + czujnik kadencji i prędkości ma tą dokładność bardzo niską. Warto mieć tego świadomość zanim zacznie się chwalić na grupach facebookowych FTP na poziomie 300W. Podsumowując. Nie łudź się, że trenażer smart spowoduje, że trening będzie mniej nudny. Jedno z drugim nie ma wiele wspólnego. Zwift faktycznie jednak robi dużą różnicę - zwłaszcza na początku. Duża liczba planów treningowych czy choćby możliwość odblokowywania kolejnych osiągnięć robi jednak robotę, która pozwala uprzyjemnić żmudne kręcenie w 4 ścianach.
biniu Opublikowano 30 Września 2019 Opublikowano 30 Września 2019 A ja i tak wolałbym zwykły tŕenażer i pomiar mocy w korbie. Faktycznie to jest takie podniecajace jak komputer zmienia obciążenie i zamiast zrzucić przełożenie po prostu mocno krecicie? Może musiałbym tego doświadczyć, żeby zrozumieć.
Medzamir Opublikowano 30 Września 2019 Opublikowano 30 Września 2019 Podczas robienia jakiegokolwiek treningu smart może być bardziej nudny jeśli faktycznie wygląda to tak jak opisał to edmundo. Ale nawet pomijając wyścigi wirtualne to już jazda z oprogramowaniem Elita (tylko z takim miałem do czynienia) i wyświetlany film z trasy robi swoje. Widzisz, że robi się pod górkę i jednocześnie czujesz w nogach więc wrzucasz na miękkie przełożenia. I tak nie wychodząc z piwnicy machniesz sobie jakąś alpejską przełęcz na lepszy sen. Te lepsze trenażery symulują też zjazdy. Wysłane z mojego 6055P przy użyciu Tapatalka
korea83 Opublikowano 30 Września 2019 Opublikowano 30 Września 2019 Automatyczna zmiana oporu podczas jazdy naprawdę robi swoje, tym bardziej, że nawet zmianę o skromny 1% wyraźnie czuć w nogach. Moim zdaniem warto wydać nieco złotówek aby kupić sprzęt, który pozwoli automatycznie dostosowywać opór.
punky10 Opublikowano 30 Września 2019 Opublikowano 30 Września 2019 W DE Decathlonie aktualnie jest TACX VORTEX SMART T2180 w promo. 300 EUR ~ 1311.11608 PLN Może to była by dobra opcja.
Gość Opublikowano 2 Października 2019 Opublikowano 2 Października 2019 W dniu 29.09.2019 o 00:10, edmundo napisał: Nie wiem dlaczego ludzie myślą, że trenażer smart spowoduje, że interwały nie będą nudne. Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Ale od początku. Zacznijmy od tego, że ze Zwift'a możesz korzystać niezależnie od tego czy masz trenażer smart czy nie. Starczy trenażer interaktywny, który będzie w stanie wysłać parametry kręcenia do komputera. Komunikacja w drugą stronę służy wyłącznie do dynamicznej zmiany oporu - dzięki niej aplikacja może zasymulować np. podjazd albo zjazd albo ułatwić trening interwałowy. Jest to oczywiście całkiem fajne rozwiązanie ale jest to tylko "wisienka na torcie". Swoje wykręcić Będziesz i tak musiał niezależnie od tego czy trenażer będzie zmieniał Ci opór czy nie. Trenażer smart będzie wręcz nudniejszy bo spowoduje, że poza kręceniem nie Będziesz musiał nic robić. Trenażer zmieni sobie opór tak aby kadencja którą Generujesz przełożyła się na moc wymaganą aktualnie przez plan treningowy. W trenażerach "nie smart" bardzo często wymagane jest ręczna zmiana oporu trenażera albo zmiana przełożenia w rowerze. Zawsze to jakieś urozmaicenie podczas kręcenia... I wszystko byłoby fajnie gdyby nie druga sprawa. O ile w zwykłych interwałach rodzaj trenażera nie ma żadnego znaczenia to sytuacja się zmienia gdy dochodzimy do wyścigów. Tutaj zaczynamy realizować z żywymi ludźmi i duże znaczenie zaczyna mieć dokładność pomiaru. A niestety konfiguracja trenażer niesmart + czujnik kadencji i prędkości ma tą dokładność bardzo niską. Warto mieć tego świadomość zanim zacznie się chwalić na grupach facebookowych FTP na poziomie 300W. Podsumowując. Nie łudź się, że trenażer smart spowoduje, że trening będzie mniej nudny. Jedno z drugim nie ma wiele wspólnego. Zwift faktycznie jednak robi dużą różnicę - zwłaszcza na początku. Duża liczba planów treningowych czy choćby możliwość odblokowywania kolejnych osiągnięć robi jednak robotę, która pozwala uprzyjemnić żmudne kręcenie w 4 ścianach. Mam trenażer smart, ale ze zmiany biegów w rowerze nadal korzystam i to dużo częściej niż robiłam to przy zwykłym trenażerze.
Medzamir Opublikowano 7 Października 2019 Opublikowano 7 Października 2019 Czy warto w ogóle zastanawiać się nad używanym trenażerem interaktywnym? Trochę tego jest a na bardzo znanym portalu aukcyjnym widziałem Bkool smart go i to w niezłych pieniądzach. Nie wiem czy to awaryjny sprzęt i nic oprócz problemów ze Zwiftem nie znalazłem. Czy jednak odpuścić sobie i wziąć jakiegoś "głupka" sterowanego gałą?
Miszel Opublikowano 10 Listopada 2019 Opublikowano 10 Listopada 2019 Gdy zaczynałem przygodę z trenażerem (nie smart) wykorzystywałem filmiki z Youtube do jazdy. Moc sobie wyliczałem na podstawie prędkości i krzywej mocy trenażera. Jednak dopiero gdy użyłem Zwift zaczęła się prawdziwa jazda. Zacząłem naprawdę się pocić, męczyć i poczułem, że w końcu trening coś daje. Dziś gdybym miał zacząć przygodę to szukałbym trenażera smart (a jeśli budżet pozwala ) to kupiłbym trenażer "na kasetę" (czyli taki gdzie nie trzeba tylnego koła z oponą). Prawdziwy pomiar mocy, brak potrzeby pompowania koła, mniejszy hałas, większa dokładność, automatyczna zmiana obciążenia (podjazdy) to jest to czego brakuje w prostych trenażerach.
Argi Opublikowano 12 Listopada 2019 Opublikowano 12 Listopada 2019 Chciałbym tylko wtrącić, ze koledzy powyżej wymieszali trenażery smart i interaktywne. a powinno być: - trenażery smart - w skrócie takie, które wysyłają do kompa dane o kadencji i mocy. To są dwa parametry, które pozwalają Zwift'owi, czy innemu oprogramowaniu (w odniesieniu do wagi ciała) określić Twój przejazd. Im trenażer lepszy, to np. pomiar mocy może być dokładniejszy. To samo uzyskujemy na zwykłym trenażerze +czujniki, - trenażery interaktywne - to co powyżej plus to, że komputer może sterować obciążeniem tzn. podjazd czujesz na korbie jako podjazd i redukujesz biegami. W tych najdroższych silnik trenażera dokręca również na zjazdach. W tych trenażerach stosuje się już często sensowny pomiar mocy. Dodatkowo mamy coś takiego jak tryb ERG, gdzie (w uproszczeniu) obciążenie jest ustalone i ukształtowanie terenu na nie nie wpływa. Na stronie Zwifta jest to wyjaśnione i kompatybilne trenażery odpowiednio pogrupowane. Jak dla mnie, interwały są tak samo upierdliwe na wszystkich trenażerach, ale.... Jeżeli mamy interaktywny, wystartujemy w pierwszym lepszym wyścigu na Zwifcie, to interwały mamy w standardzie, robią mi się "same" Na zwykłym trenażerze nigdy nie osiągałem takiego tętna jak w pierwszym miesiącu po zakupie tego interaktywnego. Przeszkadza mi trochę momentalne usztywnienie korb na przejściach ze zjazdu do podjazdu i innych takich "przegibkach". W realu widać wyraźnie, kiedy zaczyna się podjazd, a tutaj niby widzisz podgląd nachylenia, ale zmiana obciążenia jest bardzo brutalna, brakuje tego odwzorowania bezwładności roweru. No, ale ja mam tylko Direto, na Drivo może jest już inaczej, bo ten model umie już "dokręcać"
pinok Opublikowano 13 Listopada 2019 Opublikowano 13 Listopada 2019 11 godzin temu, Argi napisał: Przeszkadza mi trochę momentalne usztywnienie korb na przejściach ze zjazdu do podjazdu i innych takich "przegibkach". W realu widać wyraźnie, kiedy zaczyna się podjazd, a tutaj niby widzisz podgląd nachylenia, ale zmiana obciążenia jest bardzo brutalna, brakuje tego odwzorowania bezwładności roweru. No, ale ja mam tylko Direto, na Drivo może jest już inaczej, bo ten model umie już "dokręcać" Mam to samo ale myślałem że to wina najtańszego Tacx Flow Smart z Decathlonu, bez przerwy muszę wachlować biegami, w realu niema takich drastycznych zmian. (chyba że na MTB w górach)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się