Skocz do zawartości

Jak sprawdzić przed kupnem czy rower nie jest kradziony?


modzel

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czołem,

chcę kupić używaną ramę. Mam upatrzoną już konkretną, jestem w kontakcie ze sprzedającym. Został mi w sumie ostatni krok- upewnienie się, że rower nie był kradziony. Sprzedający nie ma już rachunku (rama jest z sezonu 2015), podał mi natomiast numer ramy. Teraz pytanie- jak sprawdzić z możliwie największą pewnością czy rower nie był kradziony? Policja ma jakiś centralny rejestr?

PS

Nie mam pomysłu do jakiego działu wrzucić ten temat więc wrzucam tutaj :)

Opublikowano

Jeżeli właściciel zgłosił kradzież i miał zapisane nr ramy to możesz spróbować. Nie wiem jak to jest z Policją, czy będą mieli chęć szukać w swoich zasobach. Ewentualnie poszukaj serwisów w internecie które mają swoje bazy danych

Opublikowano

Nie ma kwitu, wiec ja bym nie kupował. Policja prowadzi rejestr. Idziesz, pytasz i sprawdzaja.

Opublikowano

To jest jakaś super okazja?

Ciężko doradzić,sam musisz zadecydować.Czy za 100-200zł warto ryzykować.

Podpisz ew.umowę kupna/sprzedaży 

Opublikowano
3 minuty temu, Accent_Szaj napisał:

Podpisz ew.umowę kupna/sprzedaży 

Dokładnie. W razie "w" masz krycie, że kupowałeś rower w dobrej wierze a sprzedawca ręczył, że rower jest legalny.

Opublikowano

Z policją jest taki numer, że jeśli chcesz, żeby sprawdzili czy rower figuruje w rejestrze, to musisz się z tym rowerem pojawić na komisariacie. Inaczej nie sprawdzą. Dlaczego? Bo jak numer ramy "wrzucą na bęben", okaże się, że jest kradziony, a oni tego roweru nie będą mieli w rękach, to sprawdzający numer policjant dostaje po tyłku. Takie paragrafy. 

Jak sprzedający nie ma nic za uszami, to się z Tobą na ten komisariat wybierze. Jak się nie chce wybrać, to często też już dużo znaczy.

A umowę kupna-sprzedaży spisz tak czy siak nawet jak rower okaże się z legalnego źródła.

Opublikowano

Ale jaja i powiedzcie Panowie i Panie, jak tu szanować policje? Niby procedury ale co za de... je tworzył, najlepiej aby biedy szarak kupił, przyszedł na komisariat i wbił się na minę i ani roweru ani kasy.

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Sprzedawca się ze mną nie wybierze, bo fizycznie nie ma takiej możliwości. Ja jestem w Gdańsku, on w Krakowie :) Czy jest to jakaś mega okazja? Raczej nie. Poprostu miałem już rower na takiej samej ramie i to jest jedyna "okazja".

Dzięki za podpowiedź z umową kupna-sprzedaży. A z policją to słabo jeśli bez sprzedawcy nie sprawdzą ramy. Tak czy siak, wybiorę się do nich i zapytam jak to wygląda.

Opublikowano
4 godziny temu, Kruk napisał:

przyszedł na komisariat i wbił się na minę i ani roweru ani kasy.

Nie tylko,ale jeszcze Art.292§ 1. Nieumyślne paserstwo do 2 lat więzienia

Opublikowano

Jak to było w memach "Nasza Polska, taka piękna" :P 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...