Grubsza Zmiana

Grubsza Zmiana - Cel: 100kg

Rekomendowane odpowiedzi

Accent_Szaj
Napisano (edytowane)

Postanowiłem Panie i Panowie napisać co wiem o zamianie tłuszczu na mięśnie.

Zawsze musisz mieć cel i do niego zmierzać.Ja ustaliłem swój początkowo na poniżej 100Kg i wtedy przyhamować z  dietą,po czym zacząć ostro ćwiczyć,co czynię.Z ćwiczeniami chudnę wolniej i teraz mój cel to mniej niż 90(czyli nawet 89,9).Jak go osiągnę,to mam lusterka w domu i najwyżej polecę dalej ;) 

Co to jest tłuszcz i skąd się bierze?

Organizm do poprawnego funkcjonowania potrzebuje określonej ilości paliwa,czyli cukru i tlenu.Dostarczamy go w posiłkach.Przy dodatnim bilansie Kcal odkłada nadwyżki w postaci tkanki tłuszczowej.Czyli przy dodatnim bilansie tyjemy. 

Co najważniejsze jest zasada: ostatni będą pierwszymi.Na prosty rozum tłumacząc ,w pierwszej kolejności organizm spali cukry,potem tłuszcze, które właśnie się odkładają,a po dłuższym czasie te ,które są już z nami od lat.

Przez ćwiczenie i aktywność organizm potrzebuje więcej Kcal,ale jak np w spoczynku,dorosły facet,średnio potrzebuje 2500Kcal,to w zależności od aktywności,będzie potrzebował ich więcej.

Przykład:

Jeździmy na rowerze,ćwiczymy na siłowni,to aby bilans był dodatni, musimy przyjąć nie 2501Kcal ,a (np) 4000-6000Kcal,

Czyli spalimy 5000Kcal przyjmiemy 5500Kcal to te 500 odłoży się w tkance tłuszczowej(Bilans dodatni)

Kolejna rzecz:

Skąd biorą się mięśnie?

Do budowy mięśni są potrzebne ćwiczenia! Dlatego tak reagowałem na wasze słowa,że w każdym grubasie jest Pudzianowski,tylko musi zgubić tłuszcz.Nie jest to prawdą.Przekonałem się o tym na własnej skórze.Nie ćwicząc,a stosując tylko dietę.Wyglądałem co prawda normalnie,ale na rączce nie było widać bicepsa,a brzuch był płaski.

Ale nie wyglądał tak:

shutterstock_66857320-471031c060a14c01f2

Taką sylwetkę można mieć tylko po ćwiczeniach.

Kolejna rzecz efekt jojo.

Zabieramy się za dietę np.1000Kcal, lub reżimową ,nawet mniej niż 1000.

Po szybkim czasie osiągamy efekt bez ćwiczeń,z tłuszczem zgubiliśmy również mięśnie,bo wiadomo ,nie nosimy już tych 20-30Kg nadbagażu i mięśnie są poddawane mniejszemu obciążeniu.Wracamy do starych nawyków,bo po reżimowej diecie z utęsknieniem zabieramy się za łakocie.Wraca równie szybko stara waga,a później nabieramy dodatkowe Kg.

Dlaczego warto chudnąć powoli?

Organizm funkcjonuje bardzo podobnie do silnika.

Musimy dać mu paliwo.Nasze ciało to wielki bak na paliwo.W pierwszej kolejności zużyjemy to co jemy(cukry),potem rezerwa,czyli tłuszcze.

Jak dodamy gazu potrzeba paliwa więcej,czyli jak jesteśmy aktywni to spalamy więcej Kcal

Teraz zmierzam do sedna.

Nasz organizm ma określoną wydajność(jak silnik) czyli w ciągu doby możemy spalić określoną liczbę kcal(paliwa),a co najważniejsze nie może to być tylko tłuszcz,jeżeli to przekroczymy.Czyli będziemy przyjmować za mało jedzenia,bądź przetrenujemy się.Organizm przejdzie w tryb awaryjny.Początkowo będą obumierać mniej ważne organy(Włosy,paznokcie itd).Jeżeli przeholujemy,to obumrą ważniejsze.Organizm zrobi wszystko by przetrwać,czyli jest w stanie wyłączyć wszystko poza mózgiem.

Podsumowanie:

Panie  i Panowie.

Chudnijmy z głową.Początkowo można szybciej, dieta i niewielka aktywność*,ale od pewnej wagi(średnio u faceta to 100Kg u kobiety 80Kg) zacznijmy intensywniej ćwiczyć.Nie przejmujcie się,że waga stanie,nabieramy masy mięśniowej i budujemy sylwetkę.

*Niewielka aktywność - Rower i pływanie są idealne,aby nie za bardzo obciążać stawy.

Jak pisałem z @Łabędź rower wygrywa,bo można jeździć godzinami.Ba ,jako grubasy, mięśnie nóg mamy wyćwiczone od noszenia balastu ;) 

Powodzenia

Ps podziękowania dla:

@Seban za motywację i wiele cennych rad,oraz że powiedziałeś czego nie należy robić(za szybko chudnąć) i po swoich zdjęciach pokazałeś innym,że MOŻNA!!!

@Łukasz_P za objaśnienie niektórych kwestii 

@zibi_j1 za filmik na kanale SzajBajk z Rokim :D ,gdzie zobaczyłem sympatycznego grubaska,który poczynił postępy,do pozazdroszczenia i podziwu ;)

Forumowicze dzielcie się swoimi osiągnięciami w nowym temacie

 

Edytowane przez Accent_Szaj
  • Lubię to! 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zigfir

@Accent_Szaj Bardzo ładnie to opisałeś. Ja bym tylko dorzuci do tego zalecanie pewnej minimalnej, chociaż precyzji.
Np u mnie spalanie po dniu przy biurku w robocie dzień bez treningów potrafi skończyć się na 2200. Od modelowego 300 różnicy, a to już potrafi się powolutku odkładać.
Idąc dalej tym tropem przykładowy trening rowerowy 81 kg faceta, 39 minut po względnie płaskim terenie (okolice 20km) średnia 30.9km/h pociągnęło za sobą spalenie 611 kcal (zgodnie ze wskazaniami pulsometru polara) + nieco zwiększone spalanie już po treningu. Powiedzmy ze razem z dniem w robocie pod 3000 kcal. Ale już innym razem wypadzik na 59 minut towarzysko z prędkością w okolicach 20km/h pociągnął za sobą zmierzone 390 kcal. Po tak mało intensywnym treningu dodatkowego spalania w stosunku do spoczynkowego by nie było - czyli po dniu w biurze to raptem 2600 z godziną ruchu! Izolowane ćwiczenia siłowe potrafią być jeszcze bardziej złudne, bo np godzina może skończyć się raptem na 300 kcal. Nomen omen podobnie jak średnio intensywne pół godziny na orbitreku.
Dlatego uważam, że zakładanie poziomów na oko potrafi niestety być złudne i jestem zwolennikiem sensownych opasek, pulsometrów z całodobowym pomiarem tętna i wyliczaniem kalorii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łukasz_P
Napisano (edytowane)

Ślepe wierzenie w to, co pokazują monitory aktywności, to nie jest najlepsze rozwiązanie. Szczególnie jeśli wyliczenia te bazują na tętnie, również w czasie treningu. Błąd pomiarowy w tym przypadku wynosi do 20%. Najlepiej założyć sobie jakąś stałą wartość na dzień treningowu, tego się trzymać, a po treningu dodawać odpowiednią ilość kcal. Tak naprawdę liczy się tygodniowy, a nie dobowy bilans, bo w jest za dużo zmiennych. 

https://www.trainingpeaks.com/blog/how-accurate-is-that-calorie-reading/

Edytowane przez Łukasz_P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zigfir
51 minut temu, Łukasz_P napisał:

Ślepe wierzenie w to, co pokazują monitory aktywności, to nie jest najlepsze rozwiązanie. Szczególnie jeśli wyliczenia te bazują na tętnie, również w czasie treningu. Błąd pomiarowy w tym przypadku wynosi do 20%. Najlepiej założyć sobie jakąś stałą wartość na dzień treningowu, tego się trzymać, a po treningu dodawać odpowiednią ilość kcal. Tak naprawdę liczy się tygodniowy, a nie dobowy bilans, bo w jest za dużo zmiennych. 

https://www.trainingpeaks.com/blog/how-accurate-is-that-calorie-reading/

Przecież pisałem o minimalnej :). A Lepszy rydz niż nic - do 20% nie oznacza zawsze 20-tu. A i tez u mnie się pomiar z polara akurat w miarę sprawdza.
Z drugiej strony też nie podchodzę do tematu super restrykcyjnie i jak dziś wrzucę więcej, to jutro przepalę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Seban

Jak jest wyznaczony cel to trzeba skupić się na robocie która jest do zrobienia a nie na zabawie w naukowca. Kij z tym jak dokładne czy niedokładne co jest. Jeżeli komuś to pomaga psychicznie, że jakiś monitorek mu powie, że spalił XXXX kalorii, to niech tak będzie i nie ma co wywracać jego świata do góry nogami, byle dalej robił swoje i się nie zniechęcał. Bo o to w tym wszystkim chodzi. Robić robotę i się nie zniechęcać. Najgorsze jak człowiek zacznie za dużo myśleć, to wtedy robi coraz mniej, bo się zatrzymuje i zaczyna zastanawiać. Kiedyś nie było tego wszystkiego i ludzie byli gladiatorami i walczyli na arenie z innymi gladiatorami czy dzikimi zwierzętami.

 

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Accent_Szaj

@Zigfir chodziło mi o przyjęcie jakiegokolwiek przykładu. Nie jest to informacja ścisła, że każdy spali 2500kcal 

Ze średnią zawsze przypomina mi się kawał. 

Co to jest średnia?

Jak ja jem codziennie kapustę , a mój szef mięso to średnio oboje codziennie  jemy gołąbki xD

Ps @Łukasz_P@Zigfirwiszcie swoje wyniki do nowego tematu, ile schudłam na rowerze 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zigfir
1 godzinę temu, Accent_Szaj napisał:

@Zigfir chodziło mi o przyjęcie jakiegokolwiek przykładu. Nie jest to informacja ścisła, że każdy spali 2500kcal 

Ze średnią zawsze przypomina mi się kawał. 

Co to jest średnia?

Jak ja jem codziennie kapustę , a mój szef mięso to średnio oboje codziennie  jemy gołąbki xD

Ps @Łukasz_P@Zigfirwiszcie swoje wyniki do nowego tematu, ile schudłam na rowerze 

 

Średnia w połączeniu z konkretną osobą wskazywać może na intensywność treningu, przy założeniu, że odbywał się on w podobnych warunkach. W praktyce chodziło mi o pokazanie, że w 40 minut spaliłem o 1/3 więcej niż w godzinę innym razem. Przy braku monitorowania ilości kalorii ciężko przyjąć jakąś racjonalną wartość, o jaką powinniśmy uzupełnić nasz poziom podstawowy, w oparciu jedynie o sam czas treningu. O ile w przypadku krótkich treningów problemu nie ma to jednak,  przy wielogodzinnych wypadach w szybkim tempie to mogą być różnice sięgające ponad 1000 kcal. To się robi szczególnie istotne, jak się chce utrzymać stałą wagę, choć można oczywiście tylko oscylować wokół niej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Accent_Szaj

Widzisz,musisz zrozumieć jedną rzecz.Świetnie napisał to @Seban

2 godziny temu, Seban napisał:

Jak jest wyznaczony cel to trzeba skupić się na robocie która jest do zrobienia a nie na zabawie w naukowca. Kij z tym jak dokładne czy niedokładne co jest.

@Zigfir nie da się precyzyjnie określić pisząc dla ogółu.Poza tym gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie ;) 

Widzisz, dla ciebie to jest 2200,dla mnie to może być 2700,a dla innego nawet 3000.

Dlatego piszę się średnią.Przy średniej nigdy nie możesz przyjąć,że odnosi się ona do konkretnej osoby

23 godziny temu, Accent_Szaj napisał:

ale jak np w spoczynku,dorosły facet,średnio potrzebuje 2500Kcal,

Ps.Zacytuj zdanie z mojego posta ,o które dokładnie Ci chodzi pisząc:

4 godziny temu, Zigfir napisał:

Ja bym tylko dorzuci do tego zalecanie pewnej minimalnej, chociaż precyzji

I napisz dokładnie,jak ty byś to napisał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zigfir
4 minuty temu, Accent_Szaj napisał:

Widzisz,musisz zrozumieć jedną rzecz.Świetnie napisał to @Seban

@Zigfir nie da się precyzyjnie określić pisząc dla ogółu.Poza tym gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie ;) 

Widzisz, dla ciebie to jest 2200,dla mnie to może być 2700,a dla innego nawet 3000.

Dlatego piszę się średnią.Przy średniej nigdy nie możesz przyjąć,że odnosi się ona do konkretnej osoby

Ps.Zacytuj zdanie z mojego posta ,o które dokładnie Ci chodzi pisząc:

I napisz dokładnie,jak ty byś to napisał.

Chyba myślałem w swojej odpowiedzi o innej średniej :).
Jak najbardziej zgadzam się, że nie da się precyzyjnie określić dla ogółu, ale samo słowo "średnio" w tym przypadku wydaje mi się trochę zbyt słabym podkreśleniem tego faktu.
Po prostu ktoś to "średnio", może zinterpretuje, że właśnie tyle potrzebuje, zamiast odnieść to do potrzeby znalezienia własnego poziomu. Dla nas jest to oczywiste, ale może nie być dla każdego :). Przynajmniej ja już się z takimi osobami spotkałem, które myślały, że trzeba wszystkim po równo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
edmundo

Nie chcę się tutaj mądrzyć. Nie mam zielonego pojęcia co spada przy ujemnym bilansie kalorycznym. Wiem tylko tyle co waga wskazuje. A przed 2 lata wskazywała coraz mniej z tygodnia na tydzień.  Aktualnie jest niestety odwrotnie. Wiem, że to moja wina i nie zamierzam tu się szczególnie żalić Zastanawia mnie jednak niewytłumaczalna zmiana która po tych 2 latach dokonała się w mojej głowie. Nagle zupełnie nie wiadomo skąd pojawiła się potrzeba dojadania między posiłkami. O ile kilka miesięcy wcześniej wydawało mi się, że mój organizm już się dawno przyzwyczaił do mniejszej ilości kalorii to nagle to się zupełnie zmieniło. I o ile ruchu mam cały czas tyle samo (niezmiennie spędzam dziennie 1,5 h na trenażerze)  to liczba przyjmowanych kalorii się niestety diametralnie zmieniła. I to jest główny problem w moim przypadku.  

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Accent_Szaj

Najprostszy sposób powieś sobie swoje najgorsze zdjęcie na lodówce.Z dopiskiem "Wracamy?".Na mnie zawsze działa :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Seban
W dniu 21.03.2020 o 00:17, edmundo napisał:

Nie chcę się tutaj mądrzyć. Nie mam zielonego pojęcia co spada przy ujemnym bilansie kalorycznym. Wiem tylko tyle co waga wskazuje. A przed 2 lata wskazywała coraz mniej z tygodnia na tydzień.  Aktualnie jest niestety odwrotnie. Wiem, że to moja wina i nie zamierzam tu się szczególnie żalić Zastanawia mnie jednak niewytłumaczalna zmiana która po tych 2 latach dokonała się w mojej głowie. Nagle zupełnie nie wiadomo skąd pojawiła się potrzeba dojadania między posiłkami. O ile kilka miesięcy wcześniej wydawało mi się, że mój organizm już się dawno przyzwyczaił do mniejszej ilości kalorii to nagle to się zupełnie zmieniło. I o ile ruchu mam cały czas tyle samo (niezmiennie spędzam dziennie 1,5 h na trenażerze)  to liczba przyjmowanych kalorii się niestety diametralnie zmieniła. I to jest główny problem w moim przypadku. 

Jeżeli pojawia się potrzeba dojadania między posiłkami, to widocznie te posiłki nie są dobrze skomponowane. Nie ma czegoś takiego, że jak coś robi się dobrze, to waga nie idzie w dół a wręcz odwrotnie, więc coś musisz robić źle. Niezmienność treningowa też nie jest dobra, bo organizm się przyzwyczaja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
leszcz
W dniu 21.03.2020 o 00:17, edmundo napisał:

I o ile ruchu mam cały czas tyle samo (niezmiennie spędzam dziennie 1,5 h na trenażerze)  to liczba przyjmowanych kalorii się niestety diametralnie zmieniła. I to jest główny problem w moim przypadku.  

Jesteś żywym dowodem tego co ten ziomek mówi o charakterystyce treningów aerobowych, mianowicie, że organizm z czasem przyzwyczaja się do poziomu intensywności i nie uwalnia środków z magazynu (spalanie tłuszczy):

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
89neo
2 godziny temu, leszcz napisał:

Jesteś żywym dowodem tego co ten ziomek mówi o charakterystyce treningów aerobowych, mianowicie, że organizm z czasem przyzwyczaja się do poziomu intensywności i nie uwalnia środków z magazynu (spalanie tłuszczy):

 

Organizm to najbardziej WYDAJNA maszyna na świecie i wiedząc, że systematycznie ma bodziec w postaci takiego samego treningu doprowadza się do jak najbardziej ekonomicznego zużycia energii, dlatego trening musi być zmieniany. To samo tyczy się roweru jak i biegania czy nordic walkingu, ta ostatnia forma to po prostu ruch, nie żaden trening, dla organizmu to "przebieżka". Interwały, tempówki, wytrzymałość tlenowa, to trzeba mixować i zmieniać, tworzyć mikrocykle i nimi żonglować jak piłeczkami :)

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.