Grubsza Zmiana

Grubsza Zmiana - Cel: 100kg

Rekomendowane odpowiedzi

SpiderMAN    283
SpiderMAN

Witka.

U mnie 8 lat temu było 138kg.

Zmian tryby życia, diety, powrót na rower, zmiana pracy na bardziej fizyczną i spadłem nawet do 90kg, teraz z powrotem robię to co lubię głównie biuro, wachnięcia mam 99-105kg.

Pozdrowionka.

 

  • Pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Justyna    63
Justyna

Grubsza Zmiana :-) 

Brawo trzymam  kciuki :-)

  • Pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Patryś    51
Patryś

Pozdrowienia Marku z Polkowic
Jestem pod ogromnym wrażeniem spadku wagi :P
Moja przygoda z rowerem zaczęła się od 2015 r i pomału stopniowo z 130 kg na 117 kg, raz wzloty raz upadki chociaż częściej upadki przez stresującą prace.
Miałem plan na ten rok by zejść do 100 kg ale nie wiem czy to możliwe, wszystkie diety zawodzą..Jestem gruby i załamany, oglądając Daniela aż mi się micha uśmiecha i mam chęci do jazdy, niestety wciąż solo, nikt z grubasem na rower nie chce iść bo za wolno i za długo.. szkoda

Nie mam formy, śmiesznie wyglądam w lajkrze na rowerze, (jak jakiś minionek) ale jedynie co mam to duże pokłady motywacji
Wyżaliłem się a to nie o to chodziło? Może znajdę kompana do jazdy? Potrafię jeździć na 100 km więc do 100 km mogę dojechać.
Mam pulsometr i licznik + stacje do analiz może jakieś wsparcie dla grubaska?

Pozdrawiam

  • Pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
GBike    190
GBike
Dnia 12.04.2017 o 12:32, Grubsza Zmiana napisał:

Ja zacząłem swoją przygodę 7 marca startując od wagi 140kg.
Na chwilę obecną mam 130.5kg

 

Dnia 12.04.2017 o 14:24, Patryś napisał:

Moja przygoda z rowerem zaczęła się od 2015 r i pomału stopniowo z 130 kg na 117 kg

Solidny spadek wagi wypada życzyć wytrwałości i braku kontuzji. Ja sobie założyłem że nie będę przekraczał dziennie 50 km pomimo że korciło jak waga zaczęła spadać. Jeździłem i jeżdżę nadal sam fajną motywacją dla mnie była aplikacja Endomondo. No i dużo pić podczas treningu.

 

Dnia 12.04.2017 o 14:24, Patryś napisał:

Nie mam formy, śmiesznie wyglądam w lajkrze na rowerze, (jak jakiś minionek) ale jedynie co mam to duże pokłady motywacji

Olej to, zapewniam cię że 99 % twoich znajomych w kasku i okularach ciebie nie pozna.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kavoo    22
kavoo

No to ja się do dyskusji nie łapię, bo właśnie zszedłem poniżej kwintala ;) Zostało jeszcze 25 kg do wykonania planu albo 35 kg do ideału o.O

  • Pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
GBike    190
GBike
3 minuty temu, kavoo napisał:

No to ja się do dyskusji nie łapię, bo właśnie zszedłem poniżej kwintala ;) Zostało jeszcze 25 kg do wykonania planu albo 35 kg do ideału o.O

Wiesz nadwaga to nadwaga, a wsparcie i zrozumienie tematu jest potrzebne. Ja zaczynałem od kwintala teraz jest 80 i dla mnie osobiście jest ok.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Patryś    51
Patryś

nie chce robić offtopa, to nie chodzi o moich znajomych a o resztę kolarzy tj. głównie kolarze teamowe u mnie CCC team 8/10 kolarzy widzę jak sobie pouśmiechają jak widzą mnie ale tak jak mówisz trudno.Endo i strava dobra rzecz na rywalizacje i motywacje.

Pozdrawiam

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kavoo    22
kavoo
8 minut temu, GBike napisał:

Wiesz nadwaga to nadwaga, a wsparcie i zrozumienie tematu jest potrzebne. Ja zaczynałem od kwintala teraz jest 80 i dla mnie osobiście jest ok.

Ta emotka na końcu zdania o niełapaniu się do dyskusji nie była przypadkowa ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
GBike    190
GBike
2 minuty temu, Patryś napisał:

nie chodzi o moich znajomych a o resztę kolarzy tj. głównie kolarze teamowe u mnie CCC team 8/10 kolarzy widzę jak sobie pouśmiechają jak widzą mnie
 

A może ci zawodowi kolarze uśmiechają się z sympatii że widzą kolarza amatora który zagina się w walce sam ze sobą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Patryś    51
Patryś

No widzisz właśnie nie wiem, będąc opaśluchem na rowerze który walczy z górka 800m, gdzie kolana odmawiają czasem chęci, wiele do głowy mi wpada, czytam twój temat i to możliwe że 20 kg to jakieś 140 000 kalorii? Myślisz że dałbym rade jakoś to spalić z wyrzeczeniami tak jak ty w 4-6 miesięcy? Wiesz mam pewno obawy bo ja jestem gruby tylko z brzuszkiem resztę ciała mam w miarę w porządku i obawiam się że zostanie mi skóra jak tylko będę jeździć na rowerze.

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
GBike    190
GBike
3 minuty temu, Patryś napisał:

No widzisz właśnie nie wiem, będąc opaśluchem na rowerze który walczy z górka 800m, gdzie kolana odmawiają czasem chęci,

No to teraz cię pocieszę . Ja na swojej trasie mam sumę przewyższeń około 500 m i pamiętam jak dziś że każdą hopkę pokonywałem na najlżejszym obrocie ważąc 100 kg.

7 minut temu, Patryś napisał:

20 kg to jakieś 140 000 kalorii? Myślisz że dałbym rade jakoś to spalić z wyrzeczeniami tak jak ty w 4-6 miesięcy? Wiesz mam pewno obawy bo ja jestem gruby tylko z brzuszkiem resztę ciała mam w miarę w porządku i obawiam się że zostanie mi skóra jak tylko będę jeździć na rowerze.

20kg = 140 000 tak to prawda, dasz radę spalić na pewno. Co do wyrzeczeń to niech będą takie na jakie stać twój organizm. Ja przez czas odchudzania fizycznie czułem się dobrze, nieustanne ciśnienie na kalorie to sprawa psychiki zapewne. Bo wiesz jak przegniesz to sił nie będziesz miał na trenowanie. U mnie też brzuch był wielki i tak naprawdę to najwięcej zeszło z brzucha i obwisłej skóry nie mam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
de Villars    74
de Villars

Ja zrzuciłem nieco ponad 20 kg i nic mi nie zwisa. Myślę, że do pewnego wieku  skóra jest elastyczna i sobie z różnicą wagi poradzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Karolson    7
Karolson

Kolego Patryś, wszystko możesz osiągnąć, jeśli tylko chcesz. Mój tata ważył około 110 kg, kupił rower i zaczął jeździć, bardzo dużo jeździć. W sezon zrobił 6000 km i spadł ze 110 do około 89 kg. Zero diety, zero wyrzeczeń jeśli chodzi o jedzenie, zero odmawiania sobie. Jadł co chciał i jeździł dużo. Pomogło, waga spadła w normalnym tempie, nie to, że w trzy miesiące, tylko ponad pół roku, koło 8 miesięcy. Ja natomiast jak ważyłem 96 kg przy wzroscie 186 cm to też powiedziałem, że koniec. Tylko ja już podskoczyłem na siłownię i dosłownie - zero cukrów, może jeden batonik na miesiąc, duzo zwracałem uwagi na dietę. Obecnie ważę 82-85 kg(takie tam, wahania :D), jeżdże dużo, mam kondycję, jem co chce i prawie kiedy chce. Także nie załamuj się i rób kilometry rowerem, biegając, czy cokolwiek. Jak dodatkowo odstawisz troche słodycze (o ile takowe jeszcze oczywiście) i zwrócisz minimalną uwagę na odżywianie, to efekty nadejdą lada moment! Powodzenia!

  • Pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grubsza Zmiana    23
Grubsza Zmiana

Bardzo się cieszę, że pojawiło się tutaj tyle odpowiedzi! 

Może fajnym pomysłem byłoby założenie jakiegoś dziennika treningowego dla wszystkich nas, którzy chcą zgubić kilogramy? Co Wy na to?

Dla mnie to co dzieje się aktualnie w moim życiu to calkowita zmiana nawyków żywieniowych i stylu życia. Spory wpływ ma na to świadomość jaką ostatnimi czasy zyskałem.

Nie traktuje tego jako procesu odchudzania, który kiedyś się skończy.

Ja po prostu zaczynam nowe życie! :) jeśli ktoś z Was potrzebuje motywacji to służę pomocą i trzymam za Was mocno kciuki! Pamiętajcie, że każdy trening przybliża nas do wygrania walki o lepszego siebie! :) 

 

  • Pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Wilku BardzoZły    13
Wilku BardzoZły

Ja gratuluję koledze zapału i życzę spełnienia wszystkich celów jakie sobie wymyśli. 

Znam to wszystko z praktyki hehe kiedy kupiłem rower było około 115kg teraz będzie jakieś 110kg w niecałe 2 miesiące... Może i nie jakiś super wynik ale patrząc na brak jakichkolwiek wyrzeczeń i brak innej aktywności fizycznej poza jazdą na rowerze myślę że i tak jest ok. 

Cieszy mnie to wszystko nie tylko z powodu mniejszej wagi ale też coraz łatwiejszego poruszania się na rowerze gdzie tylko mnie poniesie. Górki które wydawały się nie do zdobycia nagle przestają mnie nawet zmuszać do zmiany biegów czy zmiany tempa. 

Szajbaaaaaaa

  • Pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Grubsza Zmiana    23
Grubsza Zmiana
14 godzin temu, kavoo napisał:

No to ja się do dyskusji nie łapię, bo właśnie zszedłem poniżej kwintala ;) Zostało jeszcze 25 kg do wykonania planu albo 35 kg do ideału o.O

A od jakiej wagi zaczynałeś? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kavoo    22
kavoo

W szczytowym punkcie było ok. 106 kg. Od początku roku trenuję na miarę możliwości zahibernowanych mięśni i odporności zadu na siodełko przy takiej nadwadze. Od 3.04 na cateringu dietetycznym, waga dziś rano - 99,6 kg (dietę zacząłem przy 102,6, ale ostatni weekend miałem mocno "dyspensowy" na talerzu i kilo na wadze po nim wróciło).

Generalnie waga mnie nie martwi, na koniec lata powinienem spokojnie zejść do 75-80 kg i dopiero wówczas zacznie się cieniowanie. Jak to mawiają górale - "been there, done that". Większym problemem jest sama forma sportowa, którą muszę odbudowywać praktycznie od zera - w styczniu moje FTP wynosiło 130W, w marcu w teście wyszło 146W. Niestety... takie są uroki 3-letniego leżenia i łykania antybiotyków :/

Cel do zrealizowania na początek sezonu 2019 - waga 65-70 kg, FTP 300+. Wtedy zabiorę się za realizowanie celów sportowych.

Edytowane przez kavoo

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
MZoltowski    70
MZoltowski

Trzymam kciuki! Mnie alarm postawił przy 92 kg, w rok do 75 kg i trzymam - powodzenia i Tobie ! ;)

  • Pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kavoo    22
kavoo

Na tę chwilę największym problemem jest ból tyłka, który ogranicza mnie treningowo. Co ciekawe - jak wyjadę na dwór, to 2-3 godziny jazdy nie sprawiają żadnego problemu. Ale na trenażerze, w stałej pozycji na siodełku, z reguły po 30-40 minutach muszę przerwać i dać tyłkowi odpocząć. Nie wpływa to dobrze na jakość treningu (schłodzenie mięśni itepe), ale nie przeskoczę - przy takiej nadwadze nacisk guzów kulszowych na siodło jest za duży nawet po fittingu. Zresztą fitting i tak robi się pod kątem jazdy, nie "trenażowania".

Ale spoko - nie takie bryły przed nami były ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
MZoltowski    70
MZoltowski
2 minuty temu, kavoo napisał:

z reguły po 30-40 minutach muszę przerwać i dać tyłkowi odpocząć. Nie wpływa to dobrze na jakość treningu (schłodzenie mięśni itepe), ale nie przeskoczę - przy takiej nadwadze nacisk guzów kulszowych na siodło jest za duży nawet po fittingu.

Dwa patenty na tę uciążliwość mam i stosuję ;)

1. Co 5 minut, na "pipnięcie" zegarka, staję na 5 - 10 sekund na pedały (uwaga - od samego początku treningu!). Jeśli jestem w trakcie tempówki, to staram się dociągnąć i stanąć na pedały w fazie odpoczynku, tam już można stanąć i nawet nie pedałować przez chwilę. Jeśli długie tempówki to wstaję co 5 minut jak zegarek przykazuje. Super działa, treningi do 2,5 godziny bez drętwień i uciążliwości siedzeniowych. Dłuższych jeszcze nie trenażerowałem :)

2. Siodełko - anatomiczne z wąskim końcem rządzą i nie przeszkadzają w jeździe w klasycznej pozycji ;)

Edytowane przez MZoltowski

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
GBike    190
GBike
8 godzin temu, kavoo napisał:

Na tę chwilę największym problemem jest ból tyłka, który ogranicza mnie treningowo. Co ciekawe - jak wyjadę na dwór, to 2-3 godziny jazdy nie sprawiają żadnego problemu. Ale na trenażerze, w stałej pozycji na siodełku, z reguły po 30-40 minutach muszę przerwać i dać tyłkowi odpocząć.

Z racji ograniczonego budżetu jeżdżę  w różnych spodenkach i zauważyłem że, w niektórych tyłek boli, a w innych nie. Może problem wynika z braku chłodzenia podczas treningu na trenażerze. Spodenki z Lidla są w mojej prywatnej opinii kiepskie i ból pojawia się po 30 min  na trenażerze oraz w dzień wyjątkowo gorący. Mam też chińskie nazwijmy to "repliki" spodenek i dwie są super a jedna para też jest kiepska. Na pierwszy rzut oka widać różnice we wkładkach. Więc może w tym kierunku należy szukać rozwiązania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kavoo    22
kavoo

Moim zdaniem podstawowym problemem jest waga. Guzy kulszowe są małe... ile mogą mieć powierzchni "odcisku"? Po 2 cm kwadratowe każdy? Nie więcej...

Na takiej powierzchni opiera się prawie całe ciało ważące w tej chwili 99 kg... nie ma bata, żeby kompresja tkanek miękkich między guzami a siodełkiem nie była dużo bardziej uciążliwa niż w przypadku wagi 30 kilo niższej ;) A właśnie to jest ten dyskomfort, który odczuwam - tylko guzy kulszowe. Żadnego drętwienia tkanek w kroczu, żadnego ucisku na naczynia krwionośne... tylko te cholerne guzy.

Na razie nic nie robię. Przemęczę się, zejdę do akceptowalnej wagi i wówczas będę szukał komfortu - fitting siodełka + ew. jego zmiana, porządne ciuchy itp. Teraz nawet na lepsze ciuchy szkoda mi kasy, bo po co wydawać kilkaset zł na dobry komplet, skoro wg założonego planu za pół roku będzie dwa numery za duży? ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Justyna    63
Justyna

Chłopaki ja mam niską wagę a tyłek czasem boli , mimo , że na guzy kulszowe nacisk jest mały i myślałam  , że może jak ktoś ma bardziej otoczony tłuszczykiem tyłek to go mniej boli a tu figa z makiem :-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj