Skocz do zawartości

Jak trenować do dłuższych dystansów.


Grzes4510

Rekomendowane odpowiedzi

Grzes4510

Witam. A więc tak może i za dużo nie jeżdżę ale trochę się wkręciłem. Więc od początku kupiłem rower crossowy hmm ... nie wiem czy do końca o to mi chodziło ale taki jest. Zmieniłem uginacz na sztywny widelec. W tym roku raczej zrobiłem bardzo mało km bo około 500 przebiegłem ze 60 kilometrów bieganie i ze 30 godzin w domu na spiningowym ale do sedna. O ile w tamtym roku nawet solo zrobiłem dwa razy po 100 km ze średnią 25- 26 km to pierwszego maja spotkałem się z niemiłą niespodzianką. Jechali znajomi na rowerach szosowych wprosiłem się na przejażdżkę. No i pojechaliśmy pierwsze 5 kilometrów oczywiście nie za mocno później ja na ich plecach średnia około 30 km/h nawet spoko i co. Na 50 może 55 km odcieło prąd ostatnie 20 km rower dopchałem , oczywiście mnie nie zostawili mówili spok spoko nawet fajnie mówili. Dla mnie niby bomba bo średnia z 70,5 km wyszła 28,4 km/h. Ale dla czego tak się stało ? Średni puls też nie był jakiś straszny 145 czas 2 h 28 minut. Jak trenować ? Na szosowym rowerze nie jeżdżiłem chłopaki obaj sporo wyżsi więc przymiarka na ich rowerach nie wchodzi w grę. Czy organizm nie przyzwyczajony do tak długiego wysiłku ?

Odnośnik do odpowiedzi
revolta1
49 minut temu, Grzes4510 napisał:

Czy organizm nie przyzwyczajony do tak długiego wysiłku ?

Nie chodzi nawet o długi wysiłek tylko o prędkość. Na rowerze crosowym z szosowcami 50 km z średnia ponad 30 na godzinę...... 

Odnośnik do odpowiedzi
Grzes4510
Napisano (edytowane)
44 minuty temu, revolta1 napisał:

Nie chodzi nawet o długi wysiłek tylko o prędkość. Na rowerze crosowym z szosowcami 50 km z średnia ponad 30 na godzinę...... 

Ale tylko 50 km tak dałem radę i to z 90 % na kole , dla porównania sam w zeszłym roku jak było jeszcze ensomondo średnia ponad 26 km/h a dystans 100 km. Czy te 2km/h średnia to tak dużo. Z polara z 1 maja tego roku endo lipiec tamten. Ten sam rower.

180219643_272015747986543_6215505291756505478_n.jpg JPEG_20201021_163635_-539613659.jpg

65885837_2386130755001075_2640983091186761728_n(1).jpg Edytowane przez Grzes4510
Odnośnik do odpowiedzi
Grzegorz_Macko

A ile zjadłeś podczas tej jazdy? Bo co 30-40 min powinieneś zjeść porcję węglowodanów.

  • Lubię to! 2
Odnośnik do odpowiedzi
revolta1

Ja swoim mtb 100-150km robię bez problemu w tępię 20 km/h

A w tępię 26km/potrafie się zajechać na 20km 

1 godzinę temu, Grzegorz_Macko napisał:

A ile zjadłeś podczas tej jazdy? Bo co 30-40 min powinieneś zjeść porcję węglowodanów.

Tez prawda, przy długotrwałym wysiłku co godzina trzeba coś przekosic bo o odcinek nie trudno 

Odnośnik do odpowiedzi
Grzes4510

Faktycznie banana zjadłem na 50 kilometrze ale zawsze oshee starczało co 15 minut

Odnośnik do odpowiedzi
kuchar222

Bez paliwa nie pojedziesz

Wysłane z mojego Redmi Note 8 Pro przy użyciu Tapatalka

Odnośnik do odpowiedzi
Grzes4510

No jeżeli by to było tylko jedzenie to fajnie chociaż z mojej strony nieroztropnie. A już się nawet za szosą rozglądałem ale te ceny .....  i dostępność !!!! Koledzy jednak rowery jak dla mnie mają ciut za drogie. Jechali na URC50 i jak dobrze zapamiętałem drugi na Reacto. Kurcze tylko jak jadę sam to nawet na te 30 sekund się zatrzymam żeby coś zjeść niestety nie czuję się pewnie jak nie trzymam chociaż jedną ręką kierownicy. Chyb że żel ? . Przejrzałem chłopaków treningi no i u nich też różnie to bywa średnie od 27 z groszami do nawet ponad 31 na dystansie 100 km. No ale już miesięcznie to już biją mnie na głowę bo mają miesięcznie i ponad 1000 km. Niestety mają po dwa rowery po lesie MTB i szosy. Kurcze a na moim to po drogach leśnych tak ale już po piachu to zapada się prawie po szprychy. Może to jest głupie ale chyba najtańsze rozwiązanie zamienić moje SCHWALBE CX Comp 40-622 na dwa komplety jedne szosowe 32-622 a drugie najszersze jakie wejdą. Ale chyba za szerokie nie wejdą ?Z tyłu max to chyba 47-622. Podoba mi się na szosę taka opona Continental Ultra Gatorskin 700X32C (32-622) Zwijana. Cena 154 złote plus dwie dętki. Ale czy poprawi to osiągi na szosie niby 200 gram lżejsza każda jak moje. No i najważniejsze czy zdejmowanie i zakładnie często opony wyjdzie im na dobre , pomijając fakt że można przyszczypnąć dętkę. Prawie trzydzieści lat nie jeżdżiłem na rowerze , kurcze jak to się pozmieniało.

Odnośnik do odpowiedzi
budyn czekoladowy

pytanie też, jak jadasz na co dzień. Czy odpowiednio "tankujesz" węgle przed tego typu jazdą. Trzeba mieć mięśnie napełnione odpowiednio przed treningiem i, jak ktoś wcześniej wspomniał, drobne, ale częste tankowania w trakcie są niezbędne, jeżeli wysiłek trwa dłużej niż 60 minut. Ja zżeram po pół 100 gramowej paczki żelków haribo co około godzinę. Myślę, że mógłbym po ćwierć co pół godziny i to byłoby lepsze. Aha. I tego typu węgle trzeba popić. Bez wody nie zadziałają tak dobrze. 

Odnośnik do odpowiedzi
Zigfir
2 godziny temu, Grzes4510 napisał:

No jeżeli by to było tylko jedzenie to fajnie chociaż z mojej strony nieroztropnie. A już się nawet za szosą rozglądałem ale te ceny .....  i dostępność !!!! Koledzy jednak rowery jak dla mnie mają ciut za drogie. Jechali na URC50 i jak dobrze zapamiętałem drugi na Reacto. Kurcze tylko jak jadę sam to nawet na te 30 sekund się zatrzymam żeby coś zjeść niestety nie czuję się pewnie jak nie trzymam chociaż jedną ręką kierownicy. Chyb że żel ? . Przejrzałem chłopaków treningi no i u nich też różnie to bywa średnie od 27 z groszami do nawet ponad 31 na dystansie 100 km. No ale już miesięcznie to już biją mnie na głowę bo mają miesięcznie i ponad 1000 km. Niestety mają po dwa rowery po lesie MTB i szosy. Kurcze a na moim to po drogach leśnych tak ale już po piachu to zapada się prawie po szprychy. Może to jest głupie ale chyba najtańsze rozwiązanie zamienić moje SCHWALBE CX Comp 40-622 na dwa komplety jedne szosowe 32-622 a drugie najszersze jakie wejdą. Ale chyba za szerokie nie wejdą ?Z tyłu max to chyba 47-622. Podoba mi się na szosę taka opona Continental Ultra Gatorskin 700X32C (32-622) Zwijana.

Nie to nie tylko jedzenie, choć tu też popełniłeś błąd. Ale może od początku.
Rowery szosowe - niekoniecznie drogie, są przeznaczone do względnie szybkiego przemykania po asfaltach. Znaczenie mają tu przede wszystkim dużo bardziej pochylona bardziej aerodynamiczna pozycja na rowerze i mniejsze opory toczenia szosowych gum. Do utrzymania tej samej prędkości potrzebujesz na swojej maszynie więcej energii niż koleś nawet na taniej szosie.
Idąc dalej jeśli chłopaki są rozkręceni to nawet jeśli traktowali Cię delikatnie, to zapewne szli swoim tempem. Było ono wyższe niż to, do jakiego miałeś przyzwyczajony organizm. Podciągniecie swojej prędkości choćby o km/h w perspektywie kilkunastu kilometrów jest trudne dla organizmu. Niby jechałeś na kole, ale pytanie jak ta jazda u Ciebie wygląda, bo wbrew pozorom, aby faktycznie zaoszczędzić, to trzeba to robić umiejętnie.
W takiej sytuacji wystarczy drobne wzniesienie, na którym oni utrzymują swoje tempo i gonisz resztkami sił.
W końcu jedzenie. Szybka jazda kosztuje energetycznie dużo więcej niż wolna, dlatego jak nie masz organizmu przyzwyczajonego, to musisz, coś tam jednak zjeść. I to nie po 50 km. Jesz kiedy się da, a jak brak postojów to w drodze. Zabierasz takie jedzenia, które jesteś w stanie odpakować po drodze. Banan z naciętą końcówką, batonik z łatwym do rozerwania opakowaniem. Do tego nie potrzeba dwóch rąk. Byle mieć to w takim miejscu, aby dało się sięgnąć jedną ręką.

Ogólnie skoro masz ochotę z towarzystwem pojeździć, to niestety będziesz się musiał nieco dopasować. Twój obecny rower jest nieco za mało elastyczny, aby udało się na dłuższą metę nim załatwić i szosę i teren. Od biedy z grubszymi gumami może sobie radzić w lesie, choć to też kwestia jak te jazdy wyglądają. Na szosie może być już jednak problemem i nawet starsza używana szosa będzie tu lepsza.

 

 

  • Lubię to! 1
Odnośnik do odpowiedzi
Fimala

Opcja minimum aby trochę zminimalizować straty sprzętowe do szos to lemondka i dobre szosowe gumy. Co do treningu, to zdecydowanie nie jadłeś odpowiednio dużo w czasie jazdy. Radziłbym nauczyć się jeść i jechać. Nie musisz jeździć po 100km wystarczy abyś robił bardziej sensowne treningi na krótszym dystansie niż po prostu jeździł jałowe kilometry. Ja zacząłem trenować sensowniej od listopada. W zimę nie byłem w stanie utrzymać chłopakom koła, a w zeszła sobotę zrobiłem z nimi 109km ze średnią 31.4 i nie było kłopotu utrzymać koła czy też robić zmian na czele naszego małego peletonu. Regularność i cierpliwość to klucz do sukcesu. 

Odnośnik do odpowiedzi
Grzes4510

Faktycznie jak bym się miał odnieść do pytania co zadał budyn czekoladowy to jestem na deficycie kalorycznym a rower miał być środkiem do zrzucenia brzucha 177 cm i na dzień dzisiejszy około 85 kg. Co jem śniadanie płatki górskie lub jajecznica w pracy bułka pełnoziarnista z serem wędlina zieleniny do zapełnienia brzucha około południa banan lub jabłko i kawa. Obiad co żona ugotuje raczej dobrze kolacja około 18-19 nabiał twaróg serek wiejski z rzodkiwką , papryką. Wodę piję muszyniankę litry może półtora do tego to co z posiłków no i szklanka soku zależy burak pomidor lub cytrusy.

Zigir ma rację jak zapomnieli się obejrzeć to za zakrętem pod górkę musiałem ich gonić co skutkowało wejściem z pulsem na czerwone czyli ponad 163

Odnośnik do odpowiedzi
budyn czekoladowy

Działaj po kolei. Zrzuć brzuch i zrób sobie bazę tlenową - to najpierw. Robienie bazy jest przyjazne dla zrzucania brzucha. Aha - no ale to wiesz - najważniejsze w zrzucaniu brzucha jest jedzenie. Deficyt jest ważny. Ale podchodź do niego rozsądnie, bo jednak trenujesz. Dietetyk prawdę Ci powie. Albo dużo dużo godzin spędzonych na studiowaniu teorii odżywania (polecam). 

Potem zacznij wplatać interwały albo innego rodzaju akcent treningowy.

A szybkość i wytrzymałość wejdą same. 

Edytowane przez budyn czekoladowy
Odnośnik do odpowiedzi
Zigfir
1 godzinę temu, Grzes4510 napisał:

... to jestem na deficycie kalorycznym a rower miał być środkiem do zrzucenia brzucha 177 cm i na dzień dzisiejszy około 85 kg. Co jem śniadanie płatki górskie lub jajecznica w pracy bułka pełnoziarnista z serem wędlina zieleniny do zapełnienia brzucha około południa banan lub jabłko i kawa. Obiad co żona ugotuje raczej dobrze kolacja około 18-19 nabiał twaróg serek wiejski z rzodkiewką , papryką. Wodę piję muszyniankę litry może półtora do tego to co z posiłków no i szklanka soku zależy burak pomidor lub cytrusy.

Zigir ma rację jak zapomnieli się obejrzeć to za zakrętem pod górkę musiałem ich gonić co skutkowało wejściem z pulsem na czerwone czyli ponad 163

No to masz bezpośrednią przyczynę. Pod górkę niejeden, który niby sobie radzi, ale brak mu wytrenowania pęka gdy grupa utrzymuje względnie stałe tempo. Doskoczysz raz drugi, a za trzecim już nie masz siły. Do tego trzeba się nauczyć nie puszczać koła. Tyle że ciężkim crossem to nie będzie takie łatwe. 
Sam przerabiałem wejście do szybkiej grupy i nie raz widziałem co się działo gdy do nas ktoś chciał dołączyć.

Co do żywienia i połączenia z treningami to po prostu na dwie godzinki przed planowanym treningiem robisz posiłek oparty o węgle np owsianka, makaron, ryż. Kalorycznie wrzuć około tysiaka jeśli planujesz mocniejszy wypadzik np na dwa tysiaki. Możesz też to rozłożyć na raty, jeśli masz problem ze zjedzeniem na raz. Do tego w drogę banan i 2-3 batony. Jak przywieziesz to si nic nie stanie, ale jak zgłodniejesz to zjesz.   

Za to lemondki nie polecam. Szczególnie jak chcesz jeździć w grupie. Traci się na stabilności i można niechcący sobie i kolegom krzywdę zrobić.

  • Lubię to! 1
Odnośnik do odpowiedzi
Grzegorz_Macko

Zakaz jazdy na lemondce w grupie. Absolutny!
I jemy co 40min, a nie jak zglodniejemy, bo może być wtedy za późno.

Odnośnik do odpowiedzi
Grzes4510

Tak się zrobi , a co myślicie o rodzynkach , herbatnikach ? Banan spoko a patrzałem żele sis jest napisane że trzeba około 3 sztuki spożyć na godzinę jazdy to nie ukrywam że wychodzi trochę drogo. I wtedy mała paczka herbatników 35-38 gram węgli ze 30 gram rodzynek to kolejne 20 gram węgli. Do tego średni banan około 20 gram węglowodanów i oshee chyba 40 gram. Wychodzi 35+20+20+40 wychodzi około 115 gram węglowodanów. Przyjmijmy że glikogenu starczy na około godzinę tu na półtora. Dobrze liczę ? Oczywiście nie mówimy o jakimś morderczym tempie tak jak dla mnie na zielonym puls do 143. Jak coś źle proszę mnie poprawić. Dziś wiało ale krótko wyszedłem na rower 1 godzina 6 mniut zrobione  30 km z grosikami.

Odnośnik do odpowiedzi
Zigfir

Myślę, że za bardzo skupiasz się na jedzeniu. W tym przypadku i tak by Ci pewnie pary brakło nawet gdybyś jadł po drodze. A bierz ze sobą, to co łatwo zjeść. Rodzynki i herbatniki są fajne na rodzinną wycieczkę, ale nie na wypad z szosowcami. Do tego liczysz tak jakby twój organizm, nie miał żadnych zapasów. Nie samym glikolenem człowiek żyje. Setka w okolicach 30 km/h to raptem 3 godzinki z groszami.

Odnośnik do odpowiedzi
Grzes4510

No właśnie jeść albo nie jeść oto jest pytanie. Nie myślałem nawet o ambitniejszej jeździe na rowerze, jak to  mówią po czterdziestce brzuch powoli zaczynał się zsuwać na kolana i to był impuls do ruszenia się. Więc co wygodny rower crossowy godzinka trzy cztery razy w tygodniu i będzie pan zadowolony. Ale nie , trzeba się popisywać. A po wczorajszej jeździe i zmianie opon na jakieś tam mitasy 32-622 i zrobieniu segmentu na strawie z dobrym wynikiem jak dla mnie (chyba wiatr pomógł )chce chyba szosę. Trochę nieskromnie ale pochwalę się niby krótko 930 metrów delikatnie pod górkę 1,5% średnia 44,4 km/h. Ale do sedna jedzenie sobie ogarnę. Koledzy z którymi jechałem twierdzą że jak szosa to tylko 105 lub wyżej. Niestety ja 177 wzrostu oni obaj grubo ponad 180 więc nici z przymiarki. Są gdzieś wypożyczalnie rowerów szosowych ? Kurcze bardzo nowych nie ma a i nie chciał bym dać 6000+ i zonk. Wiem że jestem w gorącej wodzie kompany ale młodszy już nie będę.

Odnośnik do odpowiedzi
Fimala
W dniu 3.05.2021 o 16:18, Zigfir napisał:

No to masz bezpośrednią przyczynę. Pod górkę niejeden, który niby sobie radzi, ale brak mu wytrenowania pęka gdy grupa utrzymuje względnie stałe tempo. Doskoczysz raz drugi, a za trzecim już nie masz siły. Do tego trzeba się nauczyć nie puszczać koła. Tyle że ciężkim crossem to nie będzie takie łatwe. 
Sam przerabiałem wejście do szybkiej grupy i nie raz widziałem co się działo gdy do nas ktoś chciał dołączyć.

Co do żywienia i połączenia z treningami to po prostu na dwie godzinki przed planowanym treningiem robisz posiłek oparty o węgle np owsianka, makaron, ryż. Kalorycznie wrzuć około tysiaka jeśli planujesz mocniejszy wypadzik np na dwa tysiaki. Możesz też to rozłożyć na raty, jeśli masz problem ze zjedzeniem na raz. Do tego w drogę banan i 2-3 batony. Jak przywieziesz to si nic nie stanie, ale jak zgłodniejesz to zjesz.   

Za to lemondki nie polecam. Szczególnie jak chcesz jeździć w grupie. Traci się na stabilności i można niechcący sobie i kolegom krzywdę zrobić.

Możesz wypożyczyc w Decathlonie Tribana albo VanRysela na probe na kilka dni.

Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...