Skocz do zawartości

Napęd E-novation. Luzy na przedniej zębatce


darek.s

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Podczas powrotu z ostatniej wycieczki w góry zauważyłem, że coś strzela. Okazało się, że są luzy na przedniej zębatce.

Po rozebraniu napędu okazało się, że w środku była woda niestety najprawdopodobniej za sprawą mycia Karcherem 😠 zatem sam poprosiłem się o kłopoty.

Na pewno uszkodzone jest łożysko 6903-2RS1. Czy ktoś już coś takiego naprawiał? Z drugiej strony zapewne jest drugie podobne łożysko ale mniej obciążone i do niego się na razie nie dostałem bo wydaje sie, ze nie ma takiej potrzeby..  Jakie łożysko ( jakiej firmy) kupić?  Myślę o SKF. Jak zabezpieczyć to przed wodą? Zabezpieczenie silikonem nie wchodzi w grę bo już tego nie otworzę. Może wystarczy gęsty smar?

Rower to Prophete Graveller 7900 z napędem Bafanga. Ma 4500 km przebiegu.

WhatsApp Image 2020-08-03 at 16.02.51.jpeg WhatsApp Image 2020-08-03 at 16.32.39.jpeg WhatsApp Image 2020-08-03 at 17.05.43.jpeg

Edytowane przez darek.s
Odnośnik do komentarza

Polecam łożyska FAG (tylko trzeba zwrócić uwagę, żeby produkcja niemiecka była) i w tym przypadku standardowe 2rs bez żadnych udziwnień typu C2/C3 itp. Co do smaru to mobilith shc 220 ew. łatwiej dostępny 460 (do przekładni się nada). Smarem nie uszczelnisz niestety obudowy przekładni przed karcherem, powinna tam być chociaż podkładka z kręgielitu która wyrównałaby niedoskonałości obróbki powierzchni przylegających.

Odnośnik do komentarza

Łożysko kupiłem japońskie NTN. Pojawiły sie natomiast inne schody . podczas montażu uszkodziłem zapadkę i sprężynę wolnobiegu korby. Zapadke pozyskałem z innego wolnobiegu czy kasety ale niestety jest wyższa. To od biedy idzie zeszlifować ale pozostaje problem sprężyny... mam jeszcze dwa inne złomowe wolnobiegi to rozbiorę.

Ale w razie czego gdzie kupic nowe pasujace?

No i na koniec jak to trzeba złożyć bo zapadki blokują włożenie połówki z łożyskiem co de facto było powodem nieszczęścia. Niestety dopiero po fakcie przyszedł mi do głowy pomysł z nitką która złozy zapadki a po wsunieciu połówki zostanie odwinięta... Ale może sa lepsze sposoby?

Co do silikonu to oryginalnie był takowy. Jest rowek , który został wyczyszczony i zostanie do niego nałożony hermetic firmy Technicoll.

 

Zapadki.jpg
Odnośnik do komentarza

Hermetic to się stosowało do uszczelniania elementów silnika w samochodach żuk, nysa, tarpan ;). Tam jak zlepilo np. pokrywę rozrządu to można było sobie pomóc młotem bez większych szkód...

Co do części to do Boscha i Shimano większość jest dostępnych ale nie widziałem nigdy części do tranz-x (bo zdaje się to jest producent Twojego napędu).

Edytowane przez vdcmike
Odnośnik do komentarza
55 minut temu, vdcmike napisał:

Hermetic to się stosowało do uszczelniania elementów silnika w samochodach żuk, nysa, tarpan ;). Tam jak zlepilo np. pokrywę rozrządu to można było sobie pomóc młotem bez większych szkód...

 

I tak też zostało to rozmontowane w moim przypadku. Nóż delikatni wbijany sukcesywnie po obwodzie skorupy. Myśle, ze po zastosowaniu hermetic'a w razie draki bedzie to można podobnie zdemontować. Póki co nigdy więcej Karchera 😐.

mam już dwie sprężyny ze zdemontowanych wolnobiegów. Zapadki z nich są niższe. Kształtem pasują więc to jest jakiś standard ale wycierałyby mniejszą powierzchnię zatem czeka mnie szlifowanie tych wyższych. Potem montaż na nitce bo nic lepszego nie przychodzi mi do głowy.

Odnośnik do komentarza
3 godziny temu, vdcmike napisał:

żeby u pacjenta w brzuchu nie zaszyć narzędzia ;)

Nitka to nie narzędzie choć w tym przypadku w pewnym sensie tak.. Są nawet takie chirurgiczne co si ich nie wyjmuje bo się rozpuszczają 😉. I nawet jakby cos zostało to bawłaniana nitka zostałaby zmielona przez zapadki i bieżnie wolnobiegu zatem szkody wyrzadzic nie powinna. Niemniej jednak postaram sie odwinac cała. naturalnie silicon musz załozyć na samym końcu w szpare miedzy połówkami przekładni inaczej bowiem odwijając nitkę zapaprałbym środek hermetic'em. Dam znać jak poszło.

Odnośnik do komentarza
W dniu 6.08.2020 o 09:50, vdcmike napisał:

żeby u pacjenta w brzuchu nie zaszyć narzędzia ;)

Nitka to nie narzędzie choć w tym przypadku w pewnym sensie tak.. Są nawet takie chirurgiczne co si ich nie wyjmuje bo się rozpuszczają 😉. I nawet jakby cos zostało to bawłaniana nitka zostałaby zmielona przez zapadki i bieżnie wolnobiegu zatem szkody wyrzadzic nie powinna. Niemniej jednak postaram sie odwinac cała. naturalnie silicon musz załozyć na samym końcu w szpare miedzy połówkami przekładni inaczej bowiem odwijając nitkę zapaprałbym środek hermetic'em. Dam znać jak poszło.

Edit. mam juz zeszlifowane zapadki z wolnobiegu ale niesatety miałem tylko dwie a trzecia oryginalna jak widać na zdjęciu jest nieco przytarta... widac do smaru dostało sie troche rdzy i stał sie pasta ścierna. W tej sytuacji pasuje wyczyściś stary smar w całości i dać nowy. Nie wiem jaki był oryginalny ale przypominagrafitowy czy molibdenowy. 

Mobilitha nie mam mam smar grafitowy. Może jednak wstrzymać sie jeszcze i jednak tego mobilitha zamówić?

Odnośnik do komentarza

Smar absolutnie zawsze wypada dać nowy. Smar grafitowy się stosuje do uszczelniania połączeń gwintowych rur gazowych na włókna konopii. Już lepiej zwykłego tovotu daj (każdy smar łożyskowy motoryzacyjny). Oryginalnie było coś a'la motorex bg 2000. Słabo radzi sobie z wodą (ale to już wiesz). Mobilith to smar który jest zalecany na okrętach właśnie że względu na odporność na wodę.

Odnośnik do komentarza

No to mam jasność. Mam drugi rower (  co prawda nie elektryczny za to połowę lżejszy) poza tym po ostatniej eskapadzie mogę dać trochę na wstrzymanie i zrobić to lepiej. Wielkie dzięki za utwierdzenie mnie w przeczuciach. Pisałem o fotce ( z wytartą zapadką) , której zapomniałem dołączyć. Co niniejszym czynię...

 

Zapadki.jpeg
Odnośnik do komentarza

mam jeszcze pytanie który smar kupić. Tych SHC jest cała seria. Proponujesz 220 i jest on droższy od 460. ma NLGI 2,0 podczas gdy 460 1,5. Poza tym opisy prawie identyczne. Jest jeszcze SHC 100 a nawet 1000 i 1500 ale te ostatnie w b dużych opakowaniach...

 

Odnośnik do komentarza

Witam ponownie. mam już smar i dokładnie wyczyszczone elementy. Jedno łożysko wymienione ale  widzę, że jest problem zapewne z drugim łożyskiem. po prawie tygodniu oczekiwania na smar nie byłem w stanie go obrócić bo się zapiekło. Widocznie w środku była/jest jeszcze wilgoć. Pasowałoby to jakoś rozebrać i przynajmniej wyczyścić i nasmarować  . Tylko pytanie jak żeby tego nie zniszczyć. Mogę naturalnie zanurzy całość w benzynie i tak wyczyścić, ale wtedy wypłukam resztki smaru , którego nie wypłukałem karcherem. I nie za bardzo będzie to jak nasmarować nie rozebrawszy tego.

Teraz pracuje to niestety "chropato" i prawie na sucho...

Najlepszym rozwiązaniem byłoby kupno całego nowego podzespołu...

 

Luz boczny.jpg Luz boczny2.jpg

Edytowane przez darek.s
Odnośnik do komentarza

ostatni pomysł... I raczj prasa ( a mam dostęp) a nie młotek ...

Edit: Młotkiem nie byłoby żadnych szans co najwyżej do reszty to zepsuć...

Ale 50 ton nacisku ( opcjonalnie) dało radę 😁

Patent.jpg Patent1.jpg

Gnój.jpg Prasa.jpg Edytowane przez darek.s
Kolejny rozwój wypadków...
Odnośnik do komentarza

Zastanawiam się czy te otwory które są w tej flanszy nie są na przelot?
Wtedy wkręcając śruby w każdy otwór wycisnol byś łożysko
Taki patent stosuje się w przekładniach np w robotach by zdjąć przykładnie masz otwory do montażu które mają znaczenie 2-jakie, służą do skręcenia oraz do demontażu przekładni

Odnośnik do komentarza
13 godzin temu, vdcmike napisał:

Trudniej będzie złożyć żeby nowego łożyska nie zniszczyć.

A wyobraź sobie, że pomyślałem o tym i składałem na prawie zabytkowej prasie ręcznej. Mniejszy "power" i zawsze jakieś wyczucie.

Prasa hydrauliczna rzeczywiście mogłaby coś uszkodzić ale raczej nie łożysko tylko aluminiową obudowę...

Łożysko wprasowywałem używając starego jako dystansera. Jak by nie było ta sama średnica 😁

Nowe łożyska chyba lepszej klasy podobnie smar. Zero luzu. Nitka zdała egzamin ale ciut grubsza. Cienka się rwała. I potrzebne były cztery ręce wiec musiałem małżowinkę poprosić 😉

Tak czy owak wielkie podziękowania i jutro zakładamy to do roweru. No i no more Karcher 😐

Finał.jpg Wbijanie.jpg

12 godzin temu, piter614 napisał:

Zastanawiam się czy te otwory które są w tej flanszy nie są na przelot?
Wtedy wkręcając śruby w każdy otwór wycisnol byś łożysko
 

Otwory są w mniejszej średnicy więc nie. tylko prasa....

Edytowane przez darek.s
Odnośnik do komentarza

Złożone i jeździ. bez napędu cichutko z napędem jednak jest dużo głośniejszy niż przedtem. Oryginalnie delikatnie szumiało. Na 1-szym stopniu wspomagania w zasadzie nie było słychać. Teraz nawet na jedynce wyraźnie wiadomo kiedy mamy wspomaganie. ,Prawdopodobnie zębatki nie spasowały się dokładnie tak samo jak poprzednio...No cóż na razie będę jeździł max na 2-jce i obserwował

Mam nadzieje, że to się dotrze bez jakichś ubocznych skutków...

Odnośnik do komentarza

Oczywiście. Co do nasmarowania to może nawet za dużo. na razie zrobiłem z 10 kilometrów i widzę,  że jest jakby lepiej. Ciekawostką jest to, że przy wyłączonym wspomaganiu wszystko jest cichutkie i oporów prawie nie ma. A przekładnia na pewno pracuje tyle, że atakowana jest mała zębatka ( silnika) a siłą rzeczy od tej strony jest prawie nie zużyta. Przy włączonym wspomaganiu nawet na 1-ce szum jest nawet przy dużej kadencji gdzie w zasadzie nie ma wspomagania, tyle, że mniejszy. 

Wynika z tego, że sterownik silnika pracuje tak by atakowana była duża zębatka tyle, że przy dużej kadencji z minimalną siłą, tak by nie napędzać samego silnika.

Swoją drogą mała zębatka nie jest w osi silnika zatem musi tam być jeszcze jedna przekładnia. Ciekawe czy także z wolnobiegiem ale raczej już nie.

Potwierdzałoby to to, co napisałem wcześniej

"

8 godzin temu, darek.s napisał:

Prawdopodobnie zębatki nie spasowały się dokładnie tak samo jak poprzednio

 

Edytowane przez darek.s
Odnośnik do komentarza

Zrobiłem 50 km i wygląda na to, że się uspokaja czyli dociera. Niemniej jednak dość powoli. Póki co zmniejszyłem sobie wspomaganie na niższą  prędkość i z obecnym wytrenowaniem na płaskim wspomaganie mi się wyłącza a rower jedzie cicho. Postanowiłem podocierać to jeszcze ze 200km i zobaczę.

Zasadnicze pytanie jest czy rozbierać to jeszcze raz naturalnie bez wyciskania łożyska, bo nie powinno być takiej potrzeby, choćby w celu kontroli przekładni i wymiany smaru. Bo jeśli się to dociera siła rzeczy zostają opiłki , które nic dobrego tam nie dają.

Odnośnik do komentarza

Zwrócono mi uwagę, że przy takich luzach na łożysku przekładnia musiała pracować nieosiowo zatem także nierównomiernie się zużyła i to może być teraz główną przyczyna hałasu bo teraz pracuje osiowo.  być może to się dotrze a na razie zrobiłem raptem nieco ponad 100km i jest jakby lepiej. Zatem dopóki działa jeźdżę a już mam upatrzony nowy silnik Bafanga, który idealnie spasuje. Myślę o 350W i zębatce 52 tryby podczas gdy moja ma 42. Dałoby mi to nieco większa prędkość ...

https://pl.aliexpress.com/item/32865815919.html

Nie wiem tylko na który licznik się zdecyduję a jest ich kilka. Maja ciut więcej funkcji niż mój stary jak pomiar mocy i napięcia. Moja oryginalna bateria też się nadaje choć z początku myślałem, ze jest włączana szyną cyfrową ale po rozebraniu mocowania baterii okazało się, że są tylko dwa wyprowadzenia +/- a pozostałe to ściema i łączy je płytka w mocowaniu baterii. Mógłbym zatem kupić nową pojemniejsza baterię 

https://pl.aliexpress.com/item/32860767020.html

którą jako tako mógłbym zamocować ale oryginalne mocowania są na nitach (chyba stalowych) a rama z cienką ścianką za to szeroka i wolę tego nie ruszać.

Zatem mam w planie kupienie drugiej oryginalnej za to to pojemniejszej baterii wraz z mocowaniami  i zamontować w rowerze żony, który idealnie nadaje się do konwersji wraz ze starym silnikiem od rexa.. Tym sposobem miałbym dwie baterie i dwa rowery kompatybilne pod względem baterii😃.

W wypadku samodzielnej eskapady biorę do plecaka drugą baterie i mam grubo ponad 200km zasięgu.

 

 

zonki_rower.jpg

Edytowane przez darek.s
Odnośnik do komentarza

Po rozmowie ze znajomym znam już przyczynę hałasu przekładni. Tryby nie miały należytego podparcia i wytarły się nierównomiernie. Teraz jest stabilnie i tryby nie dolegają do siebie na całej powierzchni. Niewykluczone, że gdybym zmontował to w tej pozycji w której to pracowało to byłoby cichsze.

Tak czy owak jakoś się to dociera bo jest ciszej. Zrobiłem od remontu 600km. Rozważam czy w zimie nie rozebrać tego jeszcze raz i wymienić smar z ewentualnymi opiłkami i przy okazji obejrzeć. Ale raczej dam spokój. Ile pochodzi tyle pochodzi. Nowy silnik jest ciut mocniejszy lepsza logika wspomagania i wyśietlacz pokazujący więcej parametrów.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...