Elpecet

e-bike czy warto

Rekomendowane odpowiedzi

Pociag

Pierwszy raz wszedłem w zakładkę e-bike, zupełnie z ciekawości i zauważyłem całkiem ciekawa wymianę zdań :D

Czy to nie jest przypadkiem tak, ze e-bike służy ludziom od dojazdów do rpacy, rekreacyjnych wycieczek itp itd? a "zwykły" rower do uprawiania sportu (tu również rekreacyjnie lub bardziej wyczynowo)?

Jeżeli komuś zalezy na łatwmy i nie mokrym (z powodu potu) dojeździe do pracy to powinien kupić e-bike'a, a jeżeli ktoś ma zamiar chudnąć, jeździć po górach/szosie konkretniej to zwykły rower.

Dla mnie osobiście jest to zupełnie niezrozumiała GÓWNOBURZA!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
grzesik
1 godzinę temu, Pociag napisał:

Pierwszy raz wszedłem w zakładkę e-bike, zupełnie z ciekawości i zauważyłem całkiem ciekawa wymianę zdań :D

Czy to nie jest przypadkiem tak, ze e-bike służy ludziom od dojazdów do rpacy, rekreacyjnych wycieczek itp itd? a "zwykły" rower do uprawiania sportu (tu również rekreacyjnie lub bardziej wyczynowo)?

Jeżeli komuś zalezy na łatwmy i nie mokrym (z powodu potu) dojeździe do pracy to powinien kupić e-bike'a, a jeżeli ktoś ma zamiar chudnąć, jeździć po górach/szosie konkretniej to zwykły rower.

Dla mnie osobiście jest to zupełnie niezrozumiała GÓWNOBURZA!

Podpisuję się wszystkimi kończynami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
asqqq

Witam.

Pierwszy raz piszę na tym forum i mam nadzieję nie złamać żadnej z zasad.

Zainteresował mnie projekt https://www.podbike.com/.

Nie zauważyłem żadnych polskich opisów, ale według mnie koncepcja dość ciekawa. Sam już wcześniej myślałem o czymś podobnym (cztery koła, zamknięta kabina, brak mechanicznego łącza pomiędzy korbą a silnikiem). Ciekawe jak się ma ten wynalazek do polskiego prawa, gdyż z opisu wynika, że jest zgodny z prawem EU. Ciekawi mnie również, jak sobie to radzi w czasie jazdy po mokrej nawierzchni w normalnym ruchu bez wycieraczek.

Pozdrawiam wszystkich

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Nurek_

Jak dla mnie to wygląda to na za duże i za ciężkie, żeby to napędzać siłą mięśni. Myślę że te 250W doładowania, to też może być za mało pod jakąś stromą górkę.

Jazda w deszczu to jedno, ciekaw jestem jaka będzie temperatura wewnątrz tego wynalazku przy 30-stopniowym upale i przy intensywnym pedałowaniu.

Żeby miało to sens musiałby być mocniejszy silnik - pewnie przynajmniej w okolicach 1-2 kW. A wtedy po pierwsze - nie byłby to rower, po drugie - trochę traci sens wspomaganie przez pedałowanie, bo 150-200W które jesteśmy w stanie "wypedałować" są drobną cząstką mocy silnika.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
de Villars
Dnia 10.12.2017 o 10:35, asqqq napisał:

Zainteresował mnie projekt https://www.podbike.com/.

Ciekawe, ale mam nadzieję nie zobaczyć nigdy czegoś takiego na DDR.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
asqqq
1 godzinę temu, de Villars napisał:

Ciekawe, ale mam nadzieję nie zobaczyć nigdy czegoś takiego na DDR.

Dlaczego?  Poziom bezpieczeństwa pewnie nie mniejszy niż trajki. Funkcjonalność lepsza (deszcz, niska temperatura, opory powietrza). Bardziej martwią mnie zastrzeżenia Nurka post wyżej. Jednak z takim silnikiem (1-2 kW) nie byłby to już rower.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Nurek_
3 godziny temu, de Villars napisał:

Ciekawe, ale mam nadzieję nie zobaczyć nigdy czegoś takiego na DDR.

I myślę, że nie zobaczysz. Z takim prześwitem stanie na pierwszym lepszym krawężniku, których na naszych DDR-ach jest dostatek. To jest sprzęt raczej do jazdy po jezdni.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
de Villars

Za duży moim zdaniem na DDR, gdzie czasem jest problem minąć się z góralem z kierownicą na metr który nie jedzie przytulony do krawędzi. Poza tym, jak @asqqq wspomniał - formalnie to już nie rower.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Nurek_
Godzinę temu, de Villars napisał:

Za duży moim zdaniem na DDR, gdzie czasem jest problem minąć się z góralem z kierownicą na metr który nie jedzie przytulony do krawędzi. Poza tym, jak @asqqq wspomniał - formalnie to już nie rower.

To cudo ma niecałe 80 cm szerokości, więc właśnie tyle co trailowy rower -więc tu akurat tragedii nie ma. Więcej niż 90 mieć nie może, bo nie byłby rowerem wg PORD.
Rower to jeszcze jest, bo w tej chwili ma silnik 250W. Ale przy wadze 65 kg, uważam że takie wspomaganie będzie zdecydowanie za słabe. Jak ktoś nie będzie miał pary w nogach, to może się okazać, że pod górkę >10 stopni może po prostu nie wjedzie, albo będzie jechał 5 km/h.

Zresztą na razie nie ma co dywagować, na stronie piszą, że dopiero budują prototyp.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Michal_Jura

Trafiłem Tu przez powiedzmy przez YouTube, a jako że pierwszy post przywitać się chciałem ze wszystkimi, a teraz do sedna, znaczy e-bików.

Sam na rowerach turystycznie, czyli pomijając wczesnomłodzieńcze jazdy po mieście i okolicy itp. jeżdżę już ze 30 lat. Pierwsze prawdziwe, znaczy na osprzęcie klasy Deore DX, MTB nabyłem w 93r. troszkę pojeździłem w Beskidach, Sudetach, Dolnym Śląsku i oczywiście Jurze którą znam jak własną kieszeń. Ostatnie lata to  jazda trekingowo-turystyczna z jeszcze głębszą niż dawniej  awersją do nawet śladowej rywalizacji. Kto ciekawy może zerknąć na bloga: Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą

Przeczytałem temat - sporo wypowiedzi stonowanych, rzeczowych, parę typu "młodzi gniewni", parę osób zapewne traktujących rower czysto sportowo.

Czas jakiś temu myślałem że faktycznie takie elektryki to dla leniów, lub osób którym zdrowie nie pozwala na jazdę siłą własnych mięśni, ale...  Wyszło tak, że żona potrzebowała środka dojazdu do pracy oddalonej o 15km w jedną stronę po pagórkach. W grę realnie wchodził skuter albo właśnie e-bike i z "bólem" portfela (bardziej z wrodzonego skąpstwa niż faktycznych braków) kupiłem za górę kasy rower z boszowskim silnikiem centralnym. Użytkowniczka po 7 miesiącach zadowolona jest bardzo, dojazd zajmuje jej 35min. bez odczuwalnego wysiłku, ale jednak przy ciągłym ruchu. Ponoć na początku miny mijanych bikerów i ich próby dotrzymania tempa były  ciekawe ;)

Sam kilkanaście razy na nim dłużej jeździłem i podzielam opinię wyrażoną przez ergo w temacie:

Bzdurą jest iż jedzie się całkiem bezwysiłkowo (pomijając rowery z manetką) - to cały czas jest ruch, choć mniej intensywny. Również za bzdurę można uznać wypowiedzi o tym że elektryk to kloc - owszem jest cięższy, ale tzw. midy stawiają bez wspomagania bardzo mały opór, a xx lat temu zwykłe rowery były dużo cięższe i nie oferowały takich przełożeń jak współcześnie a ludzie turystycznie jeździli.W tych lepszych rozwiązaniach prądu starcza na długo i pomijając typowe góry szansa że wrócimy pchając "kloca" jest niewielka, bardzo niewielka.

Mi w czasie jazdy najbardziej przypadła do gustu możliwość praktycznie bezwysiłkowego i błyskawicznego uzyskania 25km/h i dalszej jazdy siłą własnych mięśni - coś takiego bym z chęcią do własnego trekinga nawet kosztem dodatkowych 3kg przeszczepił;) Sama jazda jak to gdzieś w filmowej recenzji usłyszałem  wywołuje "banana na twarzy", naprawdę można się cieszyć jazdą takim sprzętem. Za lat ... , jak bateria pozwoli na realny zasięg 100km z przewyższeniem rzędu 3000m kupię takiego MTB  dla siebie.

W ramach podsumowania - pomijając sport, rowery ze wspomaganiem elektr. to bardzo silny kierunek rozwoju z którym coraz poważniej liczą się np. organizacje turystyczne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
de Villars
4 godziny temu, Michal_Jura napisał:

Bzdurą jest iż jedzie się całkiem bezwysiłkowo

 

4 godziny temu, Michal_Jura napisał:

możliwość praktycznie bezwysiłkowego i błyskawicznego uzyskania 25km/h

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Michal_Jura

To tylko pozorna sprzeczność, wystarczy trochę pojeździć i sprawa się klaruje. "Na płaskim" jadąc trekingiem z wąskimi oponami utrzymać 25km/h nie jest problemem, a powyżej tej prędkości silnik z automatu odcinana. Można też tego wspomagania używać tylko do ruszania i na bardziej stromych podjazdach, poza tym jechać tylko siłami własnych mięśni nawet poniżej 25km/h. Tak też robię zazwyczaj. Oczywiście cały czas piszę o silniku wspomagającym gdzie siła wsparcia zależna jest od naszego wkładu, a nie jeździe "na manetce".

E-bike to doskonały pojazd stricte użytkowy i pod pewnymi warunkami również turystyczny, czy też wspomagający fanów jazdy enduro. Wiem że na forum rowerowym może być to ciężkie do zrozumienia, jednak jest ogromna rzesza ludzi dla których ważna jest droga i/lub cel (w sensie podróż), a  środek lokomocji ma znaczenie marginalne. Taki wspomagany rower ma tą zaletę nad samochodem/skuterem że jest cichszy, tańszy w eksploatacji, ekologiczny, nie dotyczą go w większości zakazy ruchu i pozwala na bliższy kontakt z naturą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się