elmapeto

COVID 19 - nasz świat staje na głowie. Hydepark

Rekomendowane odpowiedzi

elmapeto
Moderowany przez ZIBI:

Temat wirusa pojawia się na naszym forum coraz częściej. Postanowiłem więc dać Wam miejsce, gdzie swobodnie będziecie mogli na ten temat rozmawiać.

!!! UWAGA !!!
Ten temat zakładam na swoją odpowiedzialność i na swoich zasadach.

Wszelkie wulgaryzmy (również ukryte), wszystkie przejawy wrogości, braku kultury i szacunku wobec siebie(nawet pomimo odmiennego zdania) będę nagradzał BANEM czasowym. Żadnych upomnień i żadnych punkcików, tylko urlop na ostudzenie nerwów.
Jeśli Wam to nie odpowiada - nie udzielajcie się w tym temacie.

Unikajmy wstawiania linków do YouTube i streamów pseudo fachowców. Odpowiednio długo szukając w internecie jesteśmy w stanie odszukać film który poprze najdziwniejszą nawet tezę. Rozmawiajmy swoimi słowami.

Proszę również o nie poruszanie tematów religijnych. Dla wielu ludzi to bardzo wrażliwa i osobista sfera, do której bez względu na wyznanie mają prawo i powinniśmy je uszanować.

Pozostałych - zapraszam do dyskusji.

Po co ten temat?

Obecna, związana z wirusem sytuacja wywróciła do góry nogami cały nasz świat. Od sportu, przez pracę, po życie prywatne. 
Każdy z nas radzi sobie z tym inaczej. Jedni to ignorują, inni wypierają, załamują się, boją, mobilizują do działania lub irytują.

Zamykamy się w domach lub złościmy ograniczeniami jakie się na nas nakłada. Targają nami wszystkie możliwe emocje, w większości negatywne. Natłok sprzecznych, często nieprawdziwych informacji sprawia, ze czujemy się zagubieni.
Wielu z nas nie ma nawet komu się wygadać. (Ja na ten przykład męczę @Łabędźa )
 

Sytuacja jest poważna. Nasi dziadkowie mieli wojnę, rodzice PRL i stan wojenny a my mamy epidemię jakiej współczesny świat nie widział. Budzi w nas to emocje tak silne, że graniczą z zachowaniami instynktownymi. Musicie jednak trzymać je na wodzy.
Pamiętajcie, że na forum mamy okazywać sobie szacunek nawet, jeśli mamy różne zdania. Jesteście odpowiedzialni za to co i w jaki sposób piszecie. Jakich używacie słów.
Jeśli ktoś ma cięty język i słabe nerwy - niech lepiej nie pisze nic. Jeśli jednak macie jakiś sposób na przetrwanie w tych dziwnych czasach - podzielcie się nim!

 

Czytając przed chwilą post @Ares postanowiłem rozpocząć.

Jak u Was wygląda sytuacja? U mnie w Poznaniu póki co wydaje się być spokojnie, choć ludzi na  ulicach mniej. Pracuje w branży spożywczej w dużej hurtowni i póki co praca jest i chodzić do niej mogę. Cześć biurowca już wykonuje zdalną pracę.  Życzę wszystkim zdrowia i zdrowego rozsądku przede wszystkim. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ares

No ja to chyba nie będę miał do czego wrócić i trzeba będzie szukać nowej pracy. Chyba, że to się zakończy do maja to może coś z tego będzie. Plany miałem spore i wszystko już nie aktualne. Chyba najgorsze jest to, że nikt nie przedstawia planu maximum. Ktoś kto ma firmę i zatrudnia ludzi musi już zaraz wiedzieć ile to potrwa bo musi obliczyć czy zamknąć interes czy wytrzyma powiedzmy z 1,5 miesiąca. Teraz dowiaduję się, że w paru miejscach zamykają lasy. Co będzie jutro czy pojutrze? Obawiam się ogromnego dramatu przede wszystkim finansowego. Ja mam swój dom, nie mam żadnych kredytów i nawet z rok bym pociągnął bez pracy ale powoli siada mi psychika. Każdy ma znajomych czy zna ludzi dla których długi przestój to będzie tragedia. To się stało i dzieje za szybko. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Puncu

Pod kątem rowerowym w okolicy Krakowa pozamykali wszystkie lasy. Od Krzeszowic po Brzezko, o lesie Wolskim czy Puszczy Niepołomickiej nawet nie wspominam :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ares
Napisano (edytowane)

@Puncu chyba nie wszystkie. Jak widzę Las Tyniecki otwarty, Trupi też. Najbardziej mnie rozwala, że zamknęli rejon górski czyli Beskid Wyspowy. Nie mam pojęcia po co robią bo to się nie utrzyma na innych obszarach. Kampinos pod Wawą otwarty a tam najwięcej przypadków. Nie wiem ale ładu i składu to nie widzę w tych poczynaniach.  Tu macie mapkę https://zakazywstepu.bdl.lasy.gov.pl/zakazy/?fbclid=IwAR1xXThLq4n2eKOlG8L1_OQMfGR_I-cy9xRh1jJMibJW2BI9puJcDF-Z0K4

Edytowane przez Ares

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elmapeto

Ja w sumie nie bardzo rozumiem te zakazy wejścia do lasu . O co chodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Medzamir

Pieron wie. Według mapy w moich okolicach (Częstochowie) na razie nic nie zamknęli ale to pewnie kwestia czasu. Nie zdziwię się jak za kilka dni będzie zakaz poruszania się między miastami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elmapeto

Ja jestem w odmiennej sytuacji. Jeśli nie będę mógł pracować to roku na pewno nie pociągnę , nawet pół roku. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ares

@elmapeto chodzi o to by nie było większych skupisk ludzi. Ponoć na ten przykład Puszcza Niepołomicka czy Las Wolski w Krakowie były oblegane jak było ciepło. Czyli by się nie przemieszczać. Tylko co to zmieni jak ludzie przeniosą się w inne miejsca choćby do Tyńca. Albo faktycznie się prawie wszyscy zamykamy na powiedzmy 2 tyg albo to nie ma sensu. Widzę zamknięty naprawdę surowy rejon w górach gdzie nawet w weekendy ruch turystyczny jest taki sobie. Znaczy co nie mogę sam zapakować roweru do auta i samotnie polatać po szlaku? Jakiś absurd. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
RadS

U mnie (Warszawa, praca biurowa w korporacji):

  • Praca - bez odczuwalnych zmian, bo od miesiąca i tak jestem na zwolnieniu lekarskim. Reszta zespołu przeszła całkowicie na pracę zdalną, na szczęście do pracy potrzebny nam tylko laptop i dużo wideokonferencji.
  • Życie codzienne - siedzę w domu, rodzina podrzuca mi zakupy (ze względu na przebytą chorobę nie powinienem wystawiać się na to świństwo). Kilka razy byłem późnym wieczorem na spacerze, bo wtedy jest pusto w parkach i na ulicach. Generalnie prawie że kwarantanna - dobrowolnie.
  • Rower - tu największy wpływ wirusa... Od miesiąca stoi w serwisie, bo czeka na części. Serwis sam tego nie powiedział, ale obstawiam na 90% że to wina opóźnień w fabrykach i łańcuchach dostaw w Azji. Na szczęście mogłem podłączyć stary do trenażera i kręcę na Zwifcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elmapeto

No w sumie faktycznie tak jest. Połowa ludzi oblegających w weekendy galerie handlowe teraz wyszła na łono natury  . Osobiście jestem zdania ,że najlepiej było by wprowadzić ogólnokrajową miesięczną kwarantanne. Taka na 100 procent. Zamkniecie granic kraju i miast. Niestety jestem świadom tego, że skutki takich działań są niewyobrażalne.  

W moim przypadku praca zdalna nie wchodzi w gre. Jestem operatorem wózka na sześciopoziomowym magazynie. Codziennie jadąc rowerkiem rano do pracy mam nadzieję , że to nie ten ostatni raz.  

135176.jpeg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ares
22 minuty temu, elmapeto napisał:

Osobiście jestem zdania ,że najlepiej było by wprowadzić ogólnokrajową miesięczną kwarantanne. Taka na 100 procent. Zamkniecie granic kraju i miast. Niestety jestem świadom tego, że skutki takich działań są niewyobrażalne.  

Ja mam takie samo zdanie. Chińczycy pozamykali wszystko w cholerę i teraz wygrywają. To będzie przykład dla wszystkich na przyszłość. Zresztą już jest bo w Hiszpanii to nawet pierdnąć na ulicy nie wolno bez pozwolenia. Lepiej miesiąc siedzieć na tyłku bez wypłaty niż przeciągać to w nieskończoność. Ja złapałem tuż przed tym cyrkiem ostre zapalnie zatok. Nie mogę się wyleczyć bo wszystko pozamykane. Dobrze, że mam tylko pozatykany nochal bez smarków ale i tak staram się siedzieć w domu by nikogo nie denerwować. Reperuję się domowymi patentami i właśnie jazdą rowerem w tym w górach gdzie odtyka mi nochal. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Medzamir

Z tą kwarantanną całkowita masz rację. Ale to powinno wyglądać tak, że zamykamy kraj, jedynie służby mogłyby się poruszać. Powołać rezerwę, która dostarczałaby reglamentowaną żywność pod dom a nawet wyprowadzała pieski. W końcu nikt by nie psioczył, że WOT to pomyłka . Lekarzy przymusowo zaciągnąć do woja. Jedynie pracowali ci, którzy muszą (piekarze, obsługa elektrowni itp) ale w specjalnym trybie co wiązałoby się z zapewnieniem namiotów by nie narażali innych. Zawiesić wszelkie opłaty by małe firmy nie popadały. Spore wyzwanie logistyczne bo jest nas 37 milionów ale gdyby się udało to po miesiącu mamy całkiem czystą sytuację, jedynie tereny przygraniczne trzeba by traktować jako potoncjalne zagrożenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elmapeto

Żeby wszystko było jasne. Nie chcę tym postem żadnych burzy wywoływać, ale podzielić się poglądami możemy. Wszyscy bądźmy dobrej myśli , że zdyscypliniwanie i dbanie o higienę,  z którą niektórzy na codzień są na bakier, umożliwi nam powrót do normalności.  Panika w niczym nie pomoże natomiast zdrowy rozsądek owszem. Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cris92

Został już otwarty temat w dziale luźne pogaduchy o tytule "Wirus 2020".

  • Pomógł 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zibi_j1
14 minut temu, Cris92 napisał:

Został już otwarty temat w dziale luźne pogaduchy o tytule "Wirus 2020".

Dziękuję. Połączyłem i będę nad tym wątkiem czuwać.

Co ja o tym sądzę?
Również jestem za miesięczną 100% kwarantanną. Lepiej miesiac na serio niż babrać się w tym rok czy pieron wie ile. Skutki gospodarcze też będą mniejsze.


Niestety ludzie żeby siedzieć na tyłku - co jest kluczowe - muszą się bać. I nie ważne czego. Choroby, śmierci, mandatu, wojska, wszystko mi jedno. Jak się nie boimy to zaczynamy kombinować. A to prowadzi nas na skraj przepaści. Ludzi się nie bada a tym którzy umierają MASOWO wpisuje się w karty zgonów COKOLWIEK, byle nie COVID19. W imię walki politycznej wmawia się nam, że wszystko jest pod kontrolą i jesteśmy jedynym krajem w europie, gdzie ilość zakażeń nie rośnie wykładniczo. A jak nic się nie dzieje to można iść na piwo, na spacer, rower, zakupy i pieron wie gdzie jeszcze... A za chwilę już nikt tego nie będzie w stanie zatrzymać. 


Ja osobiście jestem przerażony i zdruzgotany. Nie myślę już o operacji a o kołach zapomniałem... Zastanawiam się jak to wszystko przetrwać i przygotować się na to, że prawdopodobnie niedługo przyjdzie nam chować swoich najbliższych... Odpowiedzialność za dzieciaki, za mamę, za rodzinę i za znajomych których mogę zarazić nie wiedząc ze jestem chory jest dla mnie przytłaczająca... I naprawdę nie wiem jak to samemu sobie tłumaczyć i co jest słuszne a co nie. Boję się że stan mojego kręgosłupa zaostrzy się tak, ze nie będę w stanie już wytrzymać bólu i nie będę mógł się ruszyć, a do czasu zwalczenia wirusa nikt z tym nic nie zrobi... Jak to znieść?
Spotykam dziennie masę ludzi którzy się z tego śmieją żartują i mają mnie sprzedawcę który wokół swojego biurka wydzielił strefę bezpieczeństwa za debila. Trudno. Przyjmuję to z pokorą. Świata nie zbawię. Ale może najbliższych. Może jak przerwę łańcuch w tym jednym miejscu to kogoś tam niżej to uratuje?

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Korposzczur

Sytuacja na Podkarpaciu:

  • Praca - obowiązkowa praca zdalna (do biura przychodzą tylko ci, co nie mają warunków do pracy w domu)
  • Życie codzienne - wychodzę tylko na zakupy i niestety ludzie nie stosują się do zasad profilaktyki
  • Rower - trenuję dalej, ale staram się unikać skupisk ludzi (większa szansa zarazić się w sklepie)

Kwarantanna w obecnym wydaniu nie ograniczy rozprzestrzeniania się wirusa. Nie jesteśmy przygotowani na prawdziwy wybuch epidemii. Zakupy online? Sam bym chętnie kupował przez Internet, ale taką opcję oferuje tylko kilka sieci, wybór jest ograniczony, czas dostawy do kilku dni, a dowóz do klienta kosztuje 20 zł.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ares
14 minut temu, zibi_j1 napisał:

Niestety ludzie żeby siedzieć na tyłku - co jest kluczowe - muszą się bać. I nie ważne czego. Choroby, śmierci, mandatu, wojska, wszystko mi jedno. Jak się nie boimy to zaczynamy kombinować. A to prowadzi nas na skraj przepaści. Ludzi się nie bada a tym którzy umierają MASOWO wpisuje się w karty zgonów COKOLWIEK, byle nie COVID19. W imię walki politycznej wmawia się nam, że wszystko jest pod kontrolą i jesteśmy jedynym krajem w europie, gdzie ilość zakażeń nie rośnie wykładniczo. A jak nic się nie dzieje to można iść na piwo, na spacer, rower, zakupy i pieron wie gdzie jeszcze... A za chwilę już nikt tego nie będzie w stanie zatrzymać. 

No ale to teraz zakładasz, że jest gorzej niż propaganda w Chinach. Piszesz ogólnie czy o naszym Kraju? Ja cały czas zakładam, że mamy 5 zgonów z czego wszystkie osoby i tak mogły by umrzeć na naszą zwykłą grypę. Tego się trzymam i to mi jak by nie było poprawia nastój. A tu dajesz tak jakby obuchem w łeb. Z drugiej strony na przykład Włosi zawyżają statystyki zgonów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
piter614
Ja jestem w odmiennej sytuacji. Jeśli nie będę mógł pracować to roku na pewno nie pociągnę , nawet pół roku. 
 
Raczej dlatego
Sytuacja z tamtego tygodnia jade rowerem , w lesie wyznaczony teren na ognisko i grille
Wiecie co z 50 osób było, dzieci biegają ludzie piją piwo, i co ino
Raczej dlatego by nie było takich zbiegów okoliczności

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elmapeto
Napisano (edytowane)

Niestety , nie wszyscy jesteśmy świadomi ile możemy sami sobie pomóc stosujac kilka prostych zasad. 

Edytowane przez elmapeto

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zibi_j1
12 minut temu, Ares napisał:

A tu dajesz tak jakby obuchem w łeb

Niestety znam sporo ludzi ze służby zdrowia i tak to wygląda. Kiedyś było kilka zgonów tygodniowo na oddziale x. Teraz jest kilka dziennie, w karcie "niewydolność krążeniowo oddechowa" i heyah! (Ta dziewczyna z Podkarpacia owszem była po cesarce i owszem skończyło się sepsą, ale przy okazji miała wirusa z obustronnym zapaleniem płuc. Oczywiście nie liczy się do statystyk. Ludzie starki z kolei umierają ... z przyczyn naturalnych wyobraź sobie. Po prostu jakoś dziwnie częściej. )
Jest w Kielcach kilka przypadków ludzi z ewidentnymi objawami choroby którym nakazano siedzieć w domu. Nikt ich nie odwiedził, Nikt nie zbadał. Inna osoba miała kontakt z kimś takim, też ma objawy, cały dzień wydzwaniała po wszystkich świętych i? Jeśli nie miałeś kontaktu z kimś ZDIAGNOZOWANYM pozytywnie - testu Ci nie zrobią.
W Świętokrzyskim jest 6 przypadków. W tym polityk i dwóch lekarzy. Czyli 50% to osoby publiczne. Przypadek ?

A na deser powiem Ci jeszcze że cała ta kwarantanna dla przyjezdnych to ściema. Mam klienta na kwarantannie po powrocie ze Szwecji. Jest mechanikiem, wiec siedzi w garażu i naprawia auta. Po części przyjeżdża... jego żona. Ludzie wysiadający z ""lot do domu" wsiadają w pociągi, tramwaje, autobusy i w co tam chcą. Jadą na zakupy ogarnać prowiant bo kwarantanna zaczyna się... od dnia kolejnego. 

A tak zupełnie na deser czy wiesz jak udało się w jedną noc rozładować 40 km korki na granicach? Miejscowe chłopki wyjechały do Niemiec do pracy. Tam wszystko pozamykane, pracy nie ma, więc zawrócili do kraju. Przejechali przez granicę bez zatrzymania, bez żadnej kontroli, bez kart lokalizacyjnych, bez kwarantanny. Dwa dni temu... 
Trwa propaganda sukcesu i zaklinanie rzeczywistości, żeby tylko przepchnąć wybory. 

Serio wierzysz, że mamy niecałe 500 przypadków? i że od kilku dni przyrosty nie są wykładnicze tylko mniej więcej stałe ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elmapeto
Napisano (edytowane)

Musimy też  mieć  świadomość  tego ,że nie wszyscy możemy zdalnie pracować. Dlatego ludzie którzy mogą tym bardziej nie powinni wychodzić z domów. Jestem w tej grupie , która musi pracować, więc im mniej kontaktów z innymi tym lepiej. I tak dostawy z całej Polski przyjąć trzeba .  Myślę , że nie ma różnicy czy ktoś wierzy w statystyki czy nie. Mi lepiej się żyje wiedząc , że jest 500 przypadków niż 5000. 

Tak na prawdę to boję się tego ,co stanie się później . Zamknięte firmy. Ludzie bez pracy. Tysiące ludzi ... Niestety obawiam się,  że jeśli uda mi się posadę zachować to wynagrodzenie może ulec zmianie.  Jak będziemy żyli w dobie globalnego kryzysu??  Na pewno dla wielu ludzi na całym świecie będzie to inna rzeczywistość.  

Edytowane przez elmapeto

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cris92

Napisze coś od siebie. Raz. Więcej raczej się nie będę wypowiadał w tym wątku. Jak i w ogóle na temat wirusa. Wielu może się ze mną nie zgodzić. Nie ma problemu. Ja z wieloma też się nie zgadzam. Nie będę też w swojej wypowiedzi mówił o nikim z forum (nie zagłębiam się w wasze posty na ten temat, przeczytałem je raczej pobieżnie). Wypowiem się natomiast na temat, co widzę, co słyszę i co czytam. I na temat na jaki mogę się wypowiedzieć z moją wiedzą. Zaznaczam od razu, że wypowiedź może być długa, zbyt długa. No i może trochę kontrowersyjna?

Na wstępie powiem, że nie jestem wirusologiem, lekarzem, pielęgniarzem, czy aptekarzem. Zauważyłem jednak, że obecnie w Polsce mamy 38mln lekarzy i specjalistów w dziedzinie wirusów wszelakiej maści. Z tym co już zdążyłem zauważyć jest tak za każdym razem, gdy w naszym pięknym kraju dzieje się coś ciekawego, elektryzującego, poruszającego. Po powrocie Kubicy do F1 mieliśmy 38mln ekspertów F1, co zimę mamy 38mln trenerów skoków narciarskich, w przypadku meczy piłki nożnej mamy 38mln ekspertów piłkarskich no i niezliczone grono hejterów bezsprzecznie najlepszego Polskiego piłkarza w historii tego sportu Roberta Lewandowskiego. Taka dygresja jeszcze. Na zachodzie mówią, że to Lewandowski jest największą ofiarą czasów Messiego i Ronaldo. W Polsce wylewa się na niego wiadra pomyj. Aha, przez cały rok mamy 38mln ekspertów w dziedzinie polityki.

Z racji tego, że nie jestem jak już mówiłem wyżej ekspertem, nie powiem co kto ma robić. Zdaje się tu na władze. I mówię to jako zdecydowany przeciwnik PiS. Tu po prostu zwyczajnie nie mam im nic do zarzucenia.
Czy powinno się zamknąć granice wcześniej? Czy coś by to zmieniło? Moim zdaniem nie. Jedynie opóźniło o kilka dni pierwszy przypadek. Ile to potrwa? Nie wiem. Pewnie długo.
Czy powinna być 100% kwarantanna? Nie wiem. Już i tak mamy ogromny kryzys, który zagraża już nam, zwykłym szarym obywatelom.
Czy boję się? Nie. Znaczy i tak i nie. W grudniu straciłem mamę. Teraz mógłbym stracić ojca. Tego się boję, jasne. Natomiast nie jestem w stanie go przywiązać. Jest dorosły. Czy sam się boję zarażenia? Nie. Co ma być to będzie. Jeśli umrę z powodu koronawirusa znaczy to tyle, że tak zapewne miało być. Trudno. Czy boje się o syna? Trochę tak, ale wierzę, że z nas wszystkich, on sobie poradzi najlepiej w razie czego.
Czy siedzę sam w domu? Nie. Dlaczego? To proste. Daje sobie 2 ręce obciąć, że jeśli gdzieś to złapię, to będzie to zakład pracy. Nie na spacerze z synem, czy na rowerze. Z synem muszę wychodzić, chociażby 30min dziennie. Inaczej jest nie do zniesienia w domu. Również bez wychodzenia szybko łapie infekcje, przy najmniejszym kontakcie z niesprzyjającymi warunkami na zewnątrz. Przecież lepiej teraz uniknąć przeziębienia prawda? Dlatego wychodzę chociażby na chwilę na mały spacer z nim. Na rowerze byłem sam. Do pracy na rowerze tez jechałem. Czemu? W zeszłym roku jak jeździłem na rowerze, nie miałem nawet katarku. Odstawiłem rower i po niedługim czasie przyplątało się zapalenie gardła.
Jeśli coś złapię, złapię w pracy. I tu kolejna rzecz niezrozumiała dla mnie. Nie podajemy dłoni. Nooo...dobrze, ma to nawet sens z sąsiadem etc. ze współpracownikiem, z którym spędzam 8h w odległości mniejszej niż 1m? Nie ma żadnego znaczenia, czy podam mu dłoń, czy nie. Nie podasz dłoni, ale stoisz z gościem tuż obok i rozmawiacie 30min? Spoko, na bank się nie zarazisz. Mierzenie temperatury? Tylko psychologiczny efekt. Przyjeżdżam na rowerze w chłodny poranek i mam 35.4, przyjeżdżam autem w czapce i z włączonym ogrzewaniem? Nagle mam 37.4.
Inna sprawa. Nagle trzeba przypominać ludziom o myciu rąk, bo wcześniej to 30% ludzi na zakładzie idzie do ubikacji, robi swoje, a potem nie myje rąk. W sklepie wszyscy chodzą w rękawiczkach, a że 3 tygodnie temu macali bułki gołymi łapami, to było ok. Kolejny absurd. Znikają z zakładu płyny do dezynfekcji. No, ale czemu? Nie rozumiem. Ludzie to piją? Wlewają do płuc? O co chodzi? Po co Ci to w domu? Zarazisz się w domu? Czy na zakładzie? Gdzie Ci potrzebny ten płyn do dezynfekcji bardziej? Przerwy rozłożone na większy okres czasu? Zmiany nie zazębiające się? Zakład podzielony na 3 grupy startujące o 6:00, 6:30 i 7:00? Wszystko to tylko po to, by ludzie nie zarzucili im, że nic nie robią. Bo w kwestii możliwości zarażenia nie zmienia to nic.

Wiecie co wam tak na koniec powiem? Nie wiem, czy tak jest tylko w Polsce, ale mamy strasznie hejtujące i plujące jadem społeczeństwo. Za to mogę śmiało powiedzieć, że nienawidzę Polaków. Właśnie przez to, że mamy 38mln ekspertów. Ja się zdaje na mądrzejszych. Nie na youtuberów, czy foromowiczów, a już na pewno nie na pseudoekspertów onetowych etc. Uważam, że ogólnodostępny internet to zło. I jest to takie samo zło jak telewizja. Tak samo jest w nim masa guana. Kiedy nie było internetu, tylko Twoja rodzina wiedziała żeś głupi... Przykre, ale prawdziwe.

Od razu dodam też, że zapewne nie odpowiem na żadne zaczepki w moim kierunku. Wszystko powyżej to moje zdanie i rozumiem, że możesz się z nim nie zgadzać, jednak możesz wykrzyczeć mi w twarz, że mam przejść na Twoja wiarę, ale ja i tak zdania nie zmienię, bo to moje prywatne zdanie, z którym się tu po prostu dzielę.

Zachowajmy spokój, zdrowy rozsądek, chłodna głowę i wszystkim zdrówka życzę. Pozdrawiam

  • Lubię to! 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
remigiusz

Mieszkam we Wrocławiu, u mnie w z małymi szczegółami normalnie. Pracuję w DB Schenker, jako operator wózka widłowego na terminalu. I w zasadzie dopiero w tym tygodniu może jest jakieś spowolnienie, mniej towaru, choć AGD było momentami mnóstwo. W różnych miejscach na magazynie stoją dozowniki do dezynfekcji. W tym tygodniu cztery razy byłem w pracy samochodem, tylko w poniedziałek rowerem. Na autostradzie żadnego ścisku. Żona natomiast ma home office. Do nas na magazyn przyszedł jakiś nowy pracownik, był w poniedziałek, a we wtorek dowiedzieliśmy się że dostał gorączki, i nie przyszedł, szczegółów nie znam. Choć trochę mnie to dziwi przyjeżdżają kierowcy z różnych stron, stali i z giełdy, i niby żadnego zarażenia. Przyjeżdżają też przesyłki głównie z Niemiec, Francji i Czech, z innych krajów pośrednio. Na foto nasz automat :)

 

IMG_20200320_000334115.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
marcusling

A ja mam takie przemyślenia:

1. Do tej pory mamy 6 ( jak się nie mylę ) osób, które zmarły na tzw choroby towarzyszące temu zarażeniu koronowirusem. Ile osób zmarło na drogach czy z powodu innych chorób w ciągu ostatniego tygodnia w naszym kraju? Z kilkaset? Może więcej? A ile umrze w ciągu kolejnych dni jeśli tzw "służba zdrowia " będzie skoncentrowana na tym jednym tylko wirusie?

2. Podczas okupacji każde wyjście z domu w dużych miastach na terenie generalnej gubernii wiązało się z możliwością łapanki - brali cię z ulicy i na roboty do Rzeszy - zero kontaktu z bliskimi, żadnych smartphonów, whatsupów itd. Jak byłeś w podziemiu to każde wyjście to ryzyko wpadki ( jakiejkolwiek ) - tortury, śmierć taka czy inna. Nie mówię o tym co było do żarcia dla Polaków - nie można tego nawet porównać do tego co jest teraz. Czy wówczas ludzie byli choć w jednej setnej tak spanikowani jak dziś - zwłaszcza po wiadomościach w ogólnie dostępnych propagandowych kanałach tv? 

3. Jeden śmieszny wirus - śmieszny bo wirus poważny to taki, że jak go złapiesz to umierasz na 90% przypadków niezależnie od wieku w ciągu kilku dni i święty boże nie pomoże - a kraj jest sparaliżowany i zapowiada się, ze będzie coraz gorzej. Ludzie ogłupieni propagandą strachu w mediach nie zauważają, że rządzący zabierają im wolność ( ta ustawa o stanie takim a takim ) , okradną przez inflację, doprowadzą do ruiny wielu pracujących prywatnie i prowadzących jakąkolwiek działalność itd. Każdego można będzie przymknąć ze względu na podejrzenie, zakazać wychodzenia itd. A pewnie wymyślą jeszcze wiele innych rzeczy. 

Generalnie jest taka gotowa ustawa o stanie wyjątkowym z 2004 czy 2005 roku. Ale oni jej nie przyjęli obecnie bo w niej jest punkt, który mówi, że każdy kto dozna jakiś strat finansowych na mocy wprowadzenia stanu wyjątkowego z powodu niemożności prowadzenia businessu lub zarekwirowania tego czy owego bo jego zakończeniu może się domagać odszkodowania od Państwa. A co mamy teraz ? No co te bestie się powołują? Tam nic nie ma, że jak stracisz z powodu epidemii, stanu wyjątkowego itp cokolwiek to możesz liczyć na odszkodowanie. Mało tego ZUS musisz płacić lub możesz spróbować  wypełnić 4 stronicowy wniosek ale jak to będzie wyglądało to można sobie na youtube odnaleźć fragment jednego z odcinków świata według kiepskich - biurokracja ( kilka minut zaledwie ).  

4. Test na koronowirusa 1000 zł a pobyt w szpitalu 10 000 zł płatny prywatnie  - i nagle mogłoby się okazać, że każdy się dobrze czuje i właściwie nikt nie jest chory. No ale jak leczenie jest "za darmo" to można testować każdego i próbować leczyć w szpitalu każdego kto ma jakieś tam objawy. 

5. W Szczecinie można jeździć po parkach i lasach. Jeżdżę i widzę masę ludzi ( nie tylko młodych ) ćwiczących na różnych przyrządach, biegających itd. Jak tak histeria potrwa do lata do wielu ludzi zrobi fajną formę i poprawi sobie kondycję - to będzie na plus.  

6. Odnośnie szczepionek i wirusów polecam kilka minut ( są napisy polskie choć jest to część większej 2 godzinnej całości ) 

7. Odnośnie sytuacji we Włoszech taki wywiad w prywatnym internetowym radiu z Polką, która tam mieszka kupę lat. https://www.radioradio.fm/audycje.html. Warto posłuchać bo babka mówi zupełnie inaczej aniżeli w mediach głównego ścieku. 

8. Życzę zdrowia wszystkim i o wiele więcej dystansu od tego co pierdzielą w mediach.

  • Lubię to! 2
  • Zażenowany 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zibi_j1

@marcusling moim zdaniem jesteś jedną z tych osób, przez które będą umierać nasi bliscy. Jedną z tych przez które chciałbym wojska na ulicach. Nie czas rozstrzygać kto z nas miał rację. Czy ja jestem panikarzem - czy Ty ignorantem. Porozmawiamy o tym w lipcu... Do tego czasu z całych sił będę trzymał kciuki, żebyś to Ty miał rację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.