Skocz do zawartości

Moje pierwsze zawody MTB - Wnioski i przemyślenia


Rekomendowane odpowiedzi

Witam Serdecznie Wszystkich B|

Chciałbym się podzielić moimi pierwszymi wrażeniami odnośnie zawodów MTB. 

Kilka dni przed zawodami :

Podczas objazdu trasy jakoś na tydzień przed zawodami złapałem kapcia na 14km trasy, okazało się że posiadam zapasową dętkę lecz ze złym wentylem no i było trzeba improwizować.
Po tym jak udało się już dojechać do domu stwierdziłem że by przejechać cały rajd wymienię koła na bezdętki, złożyłem zamówienie w bikestacji jednak nie liczyłem na to by doszło do mnie przez zawodami mimo że zamawiałem kuriera ( do 2 dni ) . Okazało się jednak że nie mają na magazynie więc kupiłem dętkę w sklepie stacjonarnym. Na dwa dni przez zawodami ( piątek ) przesyłka doszła lecz nie udało się zrobić tych kół, więc podczas maratonu jechałem na dętkach i nowych oponach Maxxisa, dodam że oglądając film szajbajka o przygotowaniu do zawodów napędziłem sobie stracha że będzie kapeć więc wlałem mleko do dętek. Zawody coraz bliżej a tu co ? Problem z tylną przerzutką przy zmianie nie zawsze wchodził  dany bieg albo z opóźnieniem coś koło 2-3 minut, to także udało mi się zniwelować. Jest sobota jutro zawody, po założeniu tylnego koła zauważyłem poważny problem mocne luzy w tylnej piaście. Pojechałem do rowerowego 30 min przed zamknięciem i jedynie co to mocnej mi dokręcili kluczami do kasety to do kupy choć mówili że oni na tym by nie jeździli. Kolejny powód do zmartwień zastanawiałem się z odpuszczeniem żeby się nie zabić na trasie.

Dzień zawodów  :

 W dzień zawodów poprzednią niedzielę, patrze nie kupiłem nic do picia a tu co ? Wszystko prawie zamknięte ( Zielone Świątki )  .  Udało się jednak znaleźć jakiś monopolowy. Od rana kilka wizyt w WC no bo myśli w głowie milion. Czy dojadę, czy warto, jak się ubrać bo pada, co zjeść, co jak nie dojadę. Na szczęście zjadłem to co co dzień wyszykowałem się i jazda mały plecaczek w razie by coś się stało bluza i kilka żeli ( niektóre są paskudne, myślałem że są dużo smaczniejsze ) Dojechałem na miejsce zawodów pełno ludzi i około 30 min do honorowego startu atmosfera bardzo fajna ale o tym później. Wspólny przejazd przez miasto do miejsca zawodów bardzo wesoło minął.

Jeszcze chwila i start : 

Jesteśmy już przy miejscu w którym zaczyna się wyścig ludzi pełno, tłok, wiek naprawdę różny od 12 do 70 lat chyba, rowery od skrzypiących rozwalających się do najnowszych rowerów na sram eagle. Atmosfera fajna wszyscy uśmiechnięci kulturalni i pełni energii. 

 

3, 2, 1 Start : 

To ta chwila by się sprawdzić, stojąc w kategorii M2 czekając na start adrenalina zaczęła coraz mocniej przejmować inicjatywę tylko powtarzałem słowa szajbajka by jechać spokojnie i rozłożyć siły... No ale cóż... emocje wzięły górę :D Do momentu aż wyprzedził mnie ostatni zawodnik z mojej kategorii no to ruszyłem, niepotrzebnie. Po 5 km byłem wykończony a tu jeszcze 25 do mety. Opanowałem oddech emocje opadły i po kolei zbliżałem się do zawodników w mojej kategorii choć dodam że celem dla mnie nie był wyścig lecz by ukończyć rajd.
Po chwili patrze jednemu pękła dętka, po chwili drugi ze zmęczenia odpadł na podjeździe i tak po kolei odpadali choć sam byłem na końcu praktycznie, lecz nie ostatni.
Podjazdy dały o sobie znać tak samo jak głęboki piach. Piach mnie zniszczył kompletnie nie wiedziałem jak sobie z nim poradzić. Były momenty w których myślałem że będzie gleba ale opanowałem choć 2 razy wyrzuciło mnie z trasy. Po około 15-20 km czułem mocno drętwiejące ręce i lekko nogi, nigdy nie zrobiłem ponad 30km bez zatrzymania ( brak kondycji, sporty siłowe i dziecko 3 tygodniowe w domu dało się odczuć brak przygotowania ) . Był także problem z wpinaniem butów w pedały chyba przez piach mimo że starałem się pozbyć tego piachu. Pełen podziw dla mnie zrobiły osoby powyżej 50 lat. Ludzie błyskawica niesamowity szacunek. Choć nie tylko dla nich wszyscy zawodnicy którzy brali udział dla mnie są osobami pełnymi podziwu niesamowite czasy technika i kultura jazdy.Dodatkowo na około 10 km odczułem problem z kręgosłupem mocno mnie bolał ale musiałem dać rade dodam że ból wynika z kontuzji związanej z siłownią i kilka lat temu skokiem do wody na głowę :| Zostało mi 5 km do mety to była katorga w obu dwóch nogach nogi mi spuchły i dostawałem skurcze lecz udało się ukończyć.

Meta :  

Po dojechaniu do mety poczułem ulgę że się udało. Zabawa super polecam każdemu. Można sprawdzić samego siebie, poznać ludzi i super się bawić. Zdobyłem również większe zaufanie do roweru i mojego stylu jazdy,wiem co przydało by się wymienić i ile jeszcze treningu przede mną .Dla mnie to i tak nadal tylko hobby ale czuje że zostanie ze mną na dłużej. 

 

Dziękuje również użytkownikowi Franz Mauer za pomoc i odpisywanie na różne dziwne pytania :D

 

18985461_1508306912537481_1656369793_n.jpg 18944478_1508306925870813_308387358_n.jpg
  • Pomógł 3
Odnośnik do komentarza

 

54 minuty temu, Sziva napisał:

Brawo chłopie za odwagę i samozaparcie! Ja się od początku sezonu czaję na maraton i ciągle coś mi wypada. Mam nadzieję, że wreszcie się uda wystartować.

dawaj tu: http://rotarykarpacz.pl/index.php/aktualnosci-sniezka lub na coś "łatwieszego" ;) : http://bikemaraton.com.pl/maratony/obiszow/

@ByQ94 o jakich dziwnych pytaniach piszesz? Wszystkie miały głęboki sens,bo wreszcie zaliczyłeś maraton! Przetarłeś się i teraz bedziesz wiedział na co zwracać szczególną uwagę. Ogromnym plusem jest to, że pojechałeś wcześniej na objazd trasy. Wielu zawodników to ignoruje, a potem są zaskakiwani na trasie. GRATULUJĘ !

Jedyne co mnie zdziwiło, że organizator nie zapewnił napojów? Zwykle na tego typu imprezach są firmy, które w ramach reklamy zapeniają darmowe napoje jak np. ETIXX, czy Oshee.

Co do wrażeń

1 godzinę temu, ByQ94 napisał:

Był także problem z wpinaniem butów w pedały chyba przez piach mimo że starałem się pozbyć tego piachu.

Może warto sprawdzić, czy siłę wwypinania nie masz zbyt dużą (regulacja śrubką). Trochę trzeba poeksperymentować,bo wiele zalezy od warunków w jakich się jeździ.

1 godzinę temu, ByQ94 napisał:

Piach mnie zniszczył kompletnie nie wiedziałem jak sobie z nim poradzić.

NIe tylko Ciebie ;) przerabiamy to na forum - nabierzesz doswiadczenia i poćwiczysz trochę technikę to i piach i podjazdy nie zrujnują Cię następnym razem tak bardzo.

1 godzinę temu, ByQ94 napisał:

atkowo na około 10 km odczułem problem z kręgosłupem mocno mnie bolał ale musiałem dać rade dodam że ból wynika z kontuzji związanej z siłownią i kilka lat temu skokiem do wody na głowę 

Może też wynikać z nie do końca prawidłowego usatwienia roweru, a także  z faktu że to było twoje pierwsze 30 km bez zatrzymywania i w dodatku na pełnej adrenalinie ;) będziesz miał czas to poszukaj informacji na temat ustawiania pozycji na rowerze, abyś nie robił tego na szybko tuż przed zawodami.

1 godzinę temu, ByQ94 napisał:

ostało mi 5 km do mety to była katorga w obu dwóch nogach nogi mi spuchły i dostawałem skurcze lecz udało się ukończyć.

Po takim wysiłku to normalka ;) następnym razem przynajmniej na 2-3 tygodnie przed zawodami pomyśł o uzupełnieniu magnezu, potasu oraz witamin.

Edytowane przez Franz Mauer
  • Pomógł 1
Odnośnik do komentarza

Woda, izotoniki, batony i owoce a na mecie ciasto, również napoje i także owoce. 
Siła wpinania jest chyba ustawiona stosunkowo mała. Masz racje co do piachu trzeba ćwiczyć.
Co do kręgosłupa u Szajbajka oglądałem filmy i czytałem też na forach będzie trzeba sobie z tym również poradzić.
Teraz na 2-3 tygodnie przed zawodami urodził mi się syn to wyobraź sobie jak wyglądało przygotowanie :D 

PS. Już się rozglądam za kolejnym rajdem w tym roku, to co wysłałeś Franz to raczej nie dla mnie przynajmniej nie na chwile obecną. 

Edytowane przez ByQ94
Odnośnik do komentarza
38 minut temu, Marceliszpakbike napisał:

Fajna historia.

Ze zdychaniem miałem podobnie na Poznań Bike Challenge w 2015,pierwsze 80km bajka potem katorga,zupełnie odcięło prąd :D

Pozdrawiam i powodzenia.

Dziękuję również życzę powodzenia i do zobaczenia kiedyś na trasie??

Odnośnik do komentarza

Ja pamiętam swój pierwszy maraton MTB Krokowa w Żarnowcu.

Też nie mogłem spać i byłem zestresowany. Jak po starcie uczestnicy dali po pedałach to stwierdziłem, że nie gonię, jadę swoim tempem.

Dojechałem 106 na 109 startujących :-) Ale zmieściłem się w czasie i się nie poddałem.

Odnośnik do komentarza
46 minut temu, Sziva napisał:

Gratulacje! 

Dziękuje bardzo :) Mało się śpi ale jestem szczęśliwy :) Momentami jak już nie mogłem to myślałem o nim by się za tatę nie wstydził :D 

 

38 minut temu, malkontent napisał:

Ja pamiętam swój pierwszy maraton MTB Krokowa w Żarnowcu.

Też nie mogłem spać i byłem zestresowany. Jak po starcie uczestnicy dali po pedałach to stwierdziłem, że nie gonię, jadę swoim tempem.

Dojechałem 106 na 109 startujących :-) Ale zmieściłem się w czasie i się nie poddałem.

Taki rajd to walka z samym sobą. Pozdrawiam Pana serdecznie. 

Odnośnik do komentarza
2 minuty temu, Sziva napisał:

Medal pokażesz, popłynie opowieść, to Młody sam będzie chciał startować :)

Liczę na to że wybierze sport a nie alkohol czy komputer :) Też się zbieraj na maraton !

Odnośnik do komentarza

Gratuluje Tobie ! Wiem co czułeś bo sam po raz pierwszy w życiu wystąpiłem w Maratonie MTB Kostrzyn w minioną niedzielę...Rower posiadam od 9 maja i staram się jeździć regularnie (do czasu maratonu przejechane jakieś 290 km). Przyjechałem 197 na 213 chyba :)

Masz rację, że to test dla samego siebie. Teraz zastanawiam się nad wzięciem udziału w Bike Cross Maraton 2017 w Chodzieży (11.6.17) ale:

- czuje jeszcze nogi z poprzedniego maratonu i nie wiem czy to zignorować czy przeczekać

- Chodziez to górki i pagórki więc dużo podjazdów a mam problem z piekącymi udami ;/

 

Mega fajną sprawą jest możliwość przejechania trasy przed Maratonem w celu jej poznania (tu pytanie: czy każdy organizator oferuje mapę trasy w pliku gpx ? Bo nie wiadomo czy tydzień przed będzie już w pełni oznakowana)

Edytowane przez adambike
Odnośnik do komentarza

No zbieram, się zbieram. Wprawdzie opowiadać na emeryturze będę o tym mogła tylko mężowi, ale dobre i to :) Jak się trafi nam demencja, to nawet kilka razy można się cieszyć tym samym opowiadaniem ;) 

A tak na serio, to zazdroszczę tego pierwszego razu i mam nadzieję, że niedługo i ja dopiszę kilka słów, jak to u mnie wyglądało.

Odnośnik do komentarza

Gratuluje Tobie ! Wiem co czułeś bo sam po raz pierwszy w życiu wystąpiłem w Maratonie MTB Kostrzyn w minioną niedzielę...Rower posiadam od 9 maja i staram się jeździć regularnie (do czasu maratonu przejechane jakieś 290 km). Przyjechałem 197 na 213 chyba 

Masz rację, że to test dla samego siebie. Teraz zastanawiam się nad wzięciem udziału w Bike Cross Maraton 2017 w Chodzieży (11.6.17) ale:

- czuje jeszcze nogi z poprzedniego maratonu i nie wiem czy to zignorować czy przeczekać

- Chodziez to górki i pagórki więc dużo podjazdów a mam problem z piekącymi udami ;/

 

Mega fajną sprawą jest możliwość przejechania trasy przed Maratonem w celu jej poznania (tu pytanie: czy każdy organizator oferuje mapę trasy w pliku gpx ? Bo nie wiadomo czy tydzień przed będzie już w pełni oznakowana)

Odnośnik do komentarza
9 godzin temu, adambike napisał:

Gratuluje Tobie ! Wiem co czułeś bo sam po raz pierwszy w życiu wystąpiłem w Maratonie MTB Kostrzyn w minioną niedzielę...Rower posiadam od 9 maja i staram się jeździć regularnie (do czasu maratonu przejechane jakieś 290 km). Przyjechałem 197 na 213 chyba :)

Masz rację, że to test dla samego siebie. Teraz zastanawiam się nad wzięciem udziału w Bike Cross Maraton 2017 w Chodzieży (11.6.17) ale:

- czuje jeszcze nogi z poprzedniego maratonu i nie wiem czy to zignorować czy przeczekać

- Chodziez to górki i pagórki więc dużo podjazdów a mam problem z piekącymi udami ;/

 

Mega fajną sprawą jest możliwość przejechania trasy przed Maratonem w celu jej poznania (tu pytanie: czy każdy organizator oferuje mapę trasy w pliku gpx ? Bo nie wiadomo czy tydzień przed będzie już w pełni oznakowana)

U mnie wyglądało to tak że nieoficjalnie tydzień przed zawodami były znaki na drzewach z kierunkiem jazdy w dodatku znalazłem na endomondo ktoś wrzucił trase. Oficjalnie dzień przed zawodami wrzucili że od 15 można jeździć18446886_1512336588800865_4248372683951888672_n.thumb.jpg.1159a515512a3cc4f87e0d1a48c3521d.jpg

9 godzin temu, Sziva napisał:

No zbieram, się zbieram. Wprawdzie opowiadać na emeryturze będę o tym mogła tylko mężowi, ale dobre i to :) Jak się trafi nam demencja, to nawet kilka razy można się cieszyć tym samym opowiadaniem ;) 

A tak na serio, to zazdroszczę tego pierwszego razu i mam nadzieję, że niedługo i ja dopiszę kilka słów, jak to u mnie wyglądało.

Liczę na to ;) Atmosfera jest przednia. Wspomnień nikt nam nie zabierze. 

 

Dodam też co do rajdu że czytając na forach HT czy FULL na maratonie wiele osób sama by sobie odpowiedziała. Tak samo 26, 27.5 czy 29. Kwestia raczej indywidualna różnorodne rowery od starych skrzypiących przez btwiny krossy  inne firmy mało znane do fsi (dodam że chyba z 5 cannondeili widziałem HT i FULLI ) do rowerów na sram eagl. Osoby z sentymentem na starych ramach ale na osprzęcie xt/xtr. Ile ludzi tyle opinii i zdań ale główną zasadą to chyba by nam było dobrze i musimy się czuć dobrze na rowerze ?

Odnośnik do komentarza
Dnia 5.06.2017 o 22:15, adambike napisał:

Gratuluje Tobie ! Wiem co czułeś bo sam po raz pierwszy w życiu wystąpiłem w Maratonie MTB Kostrzyn w minioną niedzielę...Rower posiadam od 9 maja i staram się jeździć regularnie (do czasu maratonu przejechane jakieś 290 km). Przyjechałem 197 na 213 chyba :)

Masz rację, że to test dla samego siebie. Teraz zastanawiam się nad wzięciem udziału w Bike Cross Maraton 2017 w Chodzieży (11.6.17) ale:

- czuje jeszcze nogi z poprzedniego maratonu i nie wiem czy to zignorować czy przeczekać

 

Mega fajną sprawą jest możliwość przejechania trasy przed Maratonem w celu jej poznania (tu pytanie: czy każdy organizator oferuje mapę trasy w pliku gpx ? Bo nie wiadomo czy tydzień przed będzie już w pełni oznakowana)

Też po raz pierwszy wystartowałem w Kostrzynie i udało się ukończyć na 131 pozycji ;-) 

Pochodzę z tamtych okolic, więc część trasy kojarzyłem, jednak nie miałem czasu na odjechane jej. Takie rozeznanie jest bardzo cenne. 

Ze względu na brak czasu na regularne treningi uważam swój wynik za dobry. Dojeżdżam do pracy rowerem - 9 km w jedną stronę i od czasu do czasu jakiś wypad kilkadziesiąt km, więc i to wystarczy na przetarcie szlaku maratonu. Dodatkowym atutem trasy z Kostrzyna był jej stopień trudności :-) 

Nie przypuszczałem, że zawody to taka fajna zabawa i myślę, że za rok też się tam pojawię. 

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...