Szymi

Siłownia

Rekomendowane odpowiedzi

Łukasz_P

W zimie ich nie widać, bo jest ciemno 😅

Od 1.11. do 31.03. (uznajmy to za zimę) zrobiłem 58 treningów o średniej długości 50 km w plenerze. A nie jestem jakąś wybitną jednostką na pewno ;)

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zenobek
11 minut temu, Red napisał:

Przejezdziłem dziesiątki maratonów, XC i mogę dużo o tym powiedzieć

Wypiłem mnóstwo piwa i nawet mi przez głowę nie przejdzie, żeby wypowiadać się na temat technologii ich produkcji.

 

18 minut temu, Red napisał:

nawet mi się nie chce a autor tamatu nawet nie pyta o kwestie które zaczynacie poruszać. 

Nie chcesz przypadkiem zostać maszyną cyfrową? One pracują w systemie zero-jedynkowym. Ty też masz takie skłonności. Czy istnieją tylko dwie odpowiedzi: TAK, NIE?

Nie masz racji. 

Rozumiem że na pytanie autora wątku należałoby odpowiedzieć: "tak istnieje taka szansa" i po takim stwierdzeniu dyskusję zamknąć. Ale tak nie jest! Bo pytanie jest bardzo nieprecyzyjne.  o co to znaczy zrobić formę? Dla jednego zrobieniem formy będzie tylko i wyłącznie wygranie wyścigu. Nie wygrał - to znaczy formy nie zrobił. Dla drugiego szczytem marzeń będzie zakończenie wyścigu w pierwszej dziesiątce, jeszcze dla innego będzie to nie poddanie się i dojechanie do końca. Dojechał do końca - zrobił formę. Nie wiemy nic o stanie fizycznym w chwili obecnej oraz nie wiemy nic o zawodach, w których chce występować. Same niewiadome. Dlatego tych niuansów jest całe mnóstwo i nie da się odpowiedzieć prostym: "tak szansa jest" bądź "nie masz takiej szansy". Bo de facto do tego powinna sprowadzać się odpowiedź. Zresztą po to jest chyba forum dyskusyjne, żeby zauważać takie niuanse i żeby można wyrazić swoją opinię na dany temat.

Nie wiem dlaczego uważasz się za takiego znawcę tematu jeśli nie znasz punktów początkowych? Autor nie napisał nic o swojej obecnej kondycji, stanie zdrowia,  o tym jakie ma doświadczeniach! Znawca tematu nie będzie udzielać rad nie mając danych wejściowych!!! Dlaczego twierdzisz, że przebywanie w cuchnącej siłowni ma przynieść większe korzyści niż ruch na świeżym powietrzu (chyba, że mamy smog - ale do smogu jest trochę czasu).

Zawsze twierdzę, że zrównoważony rozwój jest długofalowo dużo lepszy niż każdego rodzaju skrajność. Siłownia tak ale jako dodatek a nie podstawa.

Howgh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
komandosek
34 minuty temu, Łukasz_P napisał:

W zimie ich nie widać, bo jest ciemno 😅

Od 1.11. do 31.03. (uznajmy to za zimę) zrobiłem 58 treningów o średniej długości 50 km w plenerze. A nie jestem jakąś wybitną jednostką na pewno ;)

Chwała Tobie ;)

 

@Panowie,

Chyba jednak widać oznaki zimy na forum ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zenobek
33 minuty temu, Łukasz_P napisał:

W zimie ich nie widać, bo jest ciemno 😅

Od 1.11. do 31.03. (uznajmy to za zimę) zrobiłem 58 treningów o średniej długości 50 km w plenerze. A nie jestem jakąś wybitną jednostką na pewno ;)

:)

Ty to wiesz, ja to wiem, może niektórzy też ale są tacy, którzy wypierają takie coś z własnej podświadomości!

Teraz jestem za starym prykiem ale jak sobie przypomnę kwietniowe poranki i wyjścia z namiotu na oszronioną łąkę gdzieś na Suwalszczyźnie przy okazji spływów kajakowych to aż się fajnie robi. Jak przypomnę jak startowałem z wody o temperaturze ok 4-6stopni Celcjusza przy okazji przewrotki kajaku to...... Był fun, zabawa, przyjemność.... A tężyzna też była!

Można? Można. Tylko trzeba chcieć i niekiedy wyjść poza stereotypy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Red
32 minuty temu, zenobek napisał:

Nie chcesz przypadkiem zostać maszyną cyfrową? One pracują w systemie zero-jedynkowym. Ty też masz takie skłonności. Czy istnieją tylko dwie odpowiedzi: TAK, NIE?

To już osobiste wycieczki. Błędnie mnie oceniasz. Jak już sobie wspomniałem o Mitsubishi to dokończę. Powiedzmy że też jesteś kierowcą rajdowym tyle że w Seicento. Szaj jest rajdowcem w Mitsubishi a autor tematu Januszem. Wiesz dlaczego on będzie przed tobą? Bo mimo że wyprzedziłeś go na technicznej sekcji to on dojedzie do następnej zanim ty będziesz w połowie drogi. 

To nie to że ja myślę zero-jedynkowo tylko mam pełen pogląd. Nie da się zrobić zawodów samym kopytem albo samą techniką. Liczy się wyważenie umiejętności. Jak tego nie ma to stracisz więcej niż ten kto potrafi to wykorzystać. Wtedy nie będziesz miał szans nawet pokazać co potrafisz. 

  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
komandosek

Ja starym prykiem nie jestem i dalej czuję się młodo... al pamiętam sierpniowe w alpach pobudki by odkopać namiot spod śniegu i zamarznięte siki w butach. Buty również zamarznięte

Przejezdziłem też kilka zim na rowerze, nawet jak było po -20 i jezdziłem w outficie narciarsko/wysokogórskim. Dalej jednak byłem praktycznie jedynym z niewielu rowerystów i najczęściej mijałem kurierów. I treningu dalej sobie nie wyobrażam w takich warunkach. Przynajmniej nie takiego jaki mam na myśli - porządnego. Owszem, mozna sie pobawić w MTB jak masz ciepłe buty by nogi od SPD nie odpadły...

.....ale nie ma żadnego porównania z np porządnym dwugodzinnym spinningiem gdzie trenujesz w określonych zakresach tetna, tak jak podaje instruktor. To jest sposób na przepracowanie zimy. Spinning, siłownia, jakaś ogólnorozwojówka i odwrócona periodyzacja

...I najlepiej Teneryfa na 2 tygodnie by tam poszaleć na szosie. Tego nigdy nie zrealizowałem, dalej jest na liście do zrobienia.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zenobek
36 minut temu, komandosek napisał:

Ja starym prykiem nie jestem i dalej czuję się młodo....

Ha! To jak się czujemy to zupełnie inna sprawa..... ;)

Poruszyłeś bardzo ważny temat - miałem odpowiedzieć @Red-owi ale najpierw odpowiem tobie.

Bo jest coś takiego jak cykliczność. Przez miliony lat ewolucji organizmy przystosowały się do tego, że w dzień funkcjonują a w nocy odpoczywają (albo odwrotnie). Albo cykliczność pór roku. Lato - aktywność, jesień - stopniowe wyciszanie, zima - stagnacja i wiosna - rozkręcanie się, pobudzanie do aktywności. To jest zupełnie naturalne - przynoszące najwięcej korzyści organizmowi zachowanie. 

Piszesz, że nie możesz sobie wyobrazić porządnego treningu w warunkach zimowych. (przynajmniej ja to tak rozumiem) A zadam takie pytanie: a może jednak zima nie jest okresem, żeby prowadzić "porządne" treningi? Może raczej w zimie należy zgodnie z naturą dać organizmowi nieco odpocząć? Nie chcę, żeby ktoś zrozumiał to w taki sposób: 10 paczek czipsów, telewizor i piwo - a jeszcze lepiej 10 piw. ;) Nie, nie o takie coś mi chodzi. Może (długofalowo) lepiej bedzie zrobić zimą półgodzinny trening "nieporządny" - tak aby tylko podtrzymać formę, którą zbudowaliśmy wcześniej? A na naprawdę porządne treningi przyjdzie czas gdy przyjdzie wiosna. I wtedy będziemy podwyższać poprzeczkę! Zimą lajcik. Jeśli chcesz jednakowo obciążąć organizm przez cały rok to dlaczego nie robisz tego w stosunku dziennym? Trenuj dniem i nocą! ;) Wg Twojego nastawienia powinno to dać najlepsze rezultaty. A Ty jednak utrzymujesz cykl dzienny a nie chcesz zachować rytmu rocznego??????? No chyba, że jesteś zawodowcem - wtedy to zupełnie inna para kaloszy i tu się nie będę wypowiadał.

A i jeszcze jedno: przejeździłeś kilka zim na rowerze? A teraz już nie? Wiesz o czym to świadczy? O tym, że robisz się starym prykiem. ;) (bez urazy proszę)

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
komandosek

no coś w tym jest z tym "starym prykiem' ;)

W sumie to nie za wiele wiem o trenowaniu zimą na rowerze. Costam robiłem, cośtam trenowałem - ale bez większych sukcesów. Naoglądałem się za to (i nasłuchałem) jak moja szanowna małżonka trenuje bieganie zimą, a trenuje nieźle bo była maksymalnie 5ta ma mistrzostwach Polski w biegach górskich. Co chwile wygrywając jakieś tam zawody.

Bez treningu w zimie można zapomnieć o dobrym sezonie, to czas na budowanie bazy i jak tego nie przepracujesz to w sezonie możesz co najwyżej uprawiać turystykę z przypiętym numerem startowym. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Red

Dokładnie tak. Jak masz siłę i wytrzymałość to technikę zrobisz w 2-3 tygodnie przez zawodami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
komandosek

Kontynuując te "zimowe" rozważania to też nie każdymi, bo np niektóre maratony z cyklu strefy mtb sudety są na tyle trudne że 2-3 miesiące nie starczą. Po prostu biegną trasami zjazdowymi o łatwym/średniotrudnym poziomie jak na enduro - to bardzo trudne i wymagające dla XC. 

lepiej ogarniać by nie robić zagrożenia dla siebie i innych. Np w tym roku zdarzyło mi się że pacjent postanowił się zatrzymać w w poprzek w połowie zjazdu by kontemplować dotychczasowe sukcesy na maratonie w Brennej - na takim dość wymagającym zjezdzie z dużymi luźnymi kamieniami gdzie nie było jak wymijać. Efekt tego taki że zamiast w niego przywalić próbowałem mijać - mało co nie pobiłem owego pacjenta. Połamałem okulary(swoje), wygiąłem kierownicę(równiez swoją), pozdzierałem nogi i rozwaliłem kask który elegancko pękł. Dojechałem w z tym peknietym kaskiem do mety 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zenobek
2 godziny temu, Red napisał:

Szaj jest rajdowcem w Mitsubishi a autor tematu Januszem. Wiesz dlaczego on będzie przed tobą? Bo mimo że wyprzedziłeś go na technicznej sekcji to on dojedzie do następnej zanim ty będziesz w połowie drogi.

Może tak być.

Ale może być zgoła odmiennie: trasa będzie na tyle udziwniona, że mitsubishi nie zdoła pokazać swojej mocy.

Autor wątku nie napisał NIC o typie zawodów więc nasza dyskusja jest BAAAARDZO teoretyczna. ;)

 

2 godziny temu, Red napisał:

Nie da się zrobić zawodów samym kopytem albo samą techniką

Napiszę w skrócie: tu zgadzamy się w 100%. Tylko, że: na rowerze zbudujesz i siłę i technikę natomiast spróbuj technikę wyćwiczyć na trenażerze albo w siłowni. Dlatego trening na rowerze uważam za bardziej uniwersalny. Siłownia: TAK, ale tylko jako dodatek a nie baza.

Godzinę temu, komandosek napisał:

Naoglądałem się za to (i nasłuchałem) jak moja szanowna małżonka trenuje bieganie zimą, a trenuje nieźle bo była maksymalnie 5ta ma mistrzostwach Polski w biegach górskich. Co chwile wygrywając jakieś tam zawody.

To jest następny aspekt. Czy każdy ma predyspozycje żeby być dyrektorem? No nie każdy. Czy każdy ma predyspozycje, żeby być lekarzem? A sprzątaczką? Też nie. Sądzisz więc, że będziesz wygrywał zawody bo włożyłeś ileś tam pracy i skoro Twoja szanowna małżonka wygrywa to Ty też powinieneś bo trenujesz nawet więcej od niej? Jak nie masz predyspozycji to.......  bania! :(

 

PS Fajnie się z Wami gada. Szkoda, że za oknami nie ma szans na suchą ziemię bo od fajnego gadania jeszcze bardziej lubię fajną jazdę na rowerze. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sender

@FitXKombatant wzmocnienie mięśni😑

@zenobek nieładnie tak po Kolegach z forum jeździć i w tak brzydki sposób swoje zdanie przepychać. Tak dla Twojej wiadomości czasy gdzie na siłowniach śmierdziało dawno już minęły, a pot w rowek cieknie co najwyżej jak na bieżni dobrze pobiegasz. Jak ćwiczysz w dobrych ciuchach to masz taki sam komfort jak w ciuchach rowerowych. Jeżeli ktoś myśli, że ćwicząc przez zimę ciężarami na siłowni dostanie plerów i nóg jak tur to niech sam spróbuje i się przekona o urban legends. No chyba, że będzie żarł chemię spod lady na kilogramy to może, może coś mu tam urośnie (podejrzewam, że najprędzej pryszcze). 

Teraz jestem stary pierdziel ale kiedyś za gówniarza trenowałem lekkoatletykę i większość tych ćwiczeń, które wrzucałem regularnie przerabiałem w sezonie zimowym. Stary trener zawsze powtarzał, szybkość, wytrzymałość i siła. Uwierzcie, że skacząc w wzwyż, czy płotki nietrudno o kontuzję. Do tej pory regularnie ćwiczę dla przyjemności, dobrego samopoczucia i żeby nie wyglądać jak ludzik z kasztanów, wszystkim z całego serca życzę aby zawsze młodo i pięknie wyglądali😁 

  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zenobek
1 godzinę temu, sender napisał:

czasy gdzie na siłowniach śmierdziało dawno już minęły

Jaaaaaasne!

Teraz są chemiczne odświeżacze powietrza i zagrzybione klimy. Z deszczu pod rynnę...  ;)

 

2 godziny temu, sender napisał:

a pot w rowek cieknie co najwyżej jak na bieżni dobrze pobiegasz

A potem siadam na siodełko na którym wcześniej siedział osiłek z przepoconym i nie do końca dokładnie podtartym rowem ... No chyba się zrzygam! Obrzydziłeś mi siłownie na wieki.

 

2 godziny temu, sender napisał:

Do tej pory regularnie ćwiczę dla przyjemności, dobrego samopoczucia i żeby nie wyglądać jak ludzik z kasztanów

I to nas łączy z całą pewnością!

Amen.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Red
2 godziny temu, zenobek napisał:

Tylko, że: na rowerze zbudujesz i siłę i technikę natomiast spróbuj technikę wyćwiczyć na trenażerze albo w siłowni. Dlatego trening na rowerze uważam za bardziej uniwersalny.

Nigdzie nie napisałem że technikę zrobisz na trenażerze lub siłowni. Na siłowni i trenażerze zrobisz właśnie bazę do dalszego rozwoju a podejrzewam że taki jest cel autora tematu. Nie wiem jak tobie ale mi się lepiej podjeżdża/zjeżdża po kamolcach gdy mam czym pewnie chwycić kierownicę a gorset tułowia nie woła "ty c**u, chcesz mnie zaj***ć!?"

Ale jeśli cię ciekawi to tak, jak będzie pogoda pozwalała to będę wychodził potrenować na dworze. Nie lubię klepać w kółko "jednego i tego samego" treningu.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
biniu

Generalnie jeśli mówimy o ewolucji i naturalnym przystosowaniu. To ludzie jak wszystkie naczelne pochodzimy z tropików i nie jesteśmy przystosowaniu do pór roku jak np niedźwiedzie, które zapadają w sen zimowy. Mamy technologię pozwalającą nam przeżyć poza tym skrajnie wąskim pasem "naturalnym" dla naszego gatunku. Najpierw to były jakieś okrycia, potem okiełznanie ognia, budowa chatek itd. Bez znaczenia.

 

Natomiast też nie wyobrażam sobie treningu w zimę. Zrobić porządną sesję interwałów przy - 10*C. Owszem próbowałem w tamtym roku. Kończyło się to kiepsko dla górnych dróg oddechowych. Chory nie byłem, bo cały rok staram się hartować zimną wodą, ale gardło bolało, zatoki pozatykane, no słabo. Nie mówiąc o tym, że jak ubrałem się na tyle ciepło by nie zmarznąć podczas dojazdu i powrotu na pętlę treningową (traktowane jako rozgrzewka i wychlodzenie) to już podczas właściwego treningu mocno się grzałem. Pewnie są jakieś super w uj wydajne termiczne ubrania, które byłyby idealne na każde warunki i jeszcze bym mógł w lato nosić, ale nie stać mnie na to.

W moim przypadku zima poniżej 5*C to tylko jazda turystyczna. Takie tętno do maks 120bpm dla mnie. By zachować oddech przez nos. Powyżej 5*C cisnę mocno.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sender
W dniu 30.09.2019 o 23:48, zenobek napisał:

Jaaaaaasne!

Teraz są chemiczne odświeżacze powietrza i zagrzybione klimy. Z deszczu pod rynnę...  ;)

 

A potem siadam na siodełko na którym wcześniej siedział osiłek z przepoconym i nie do końca dokładnie podtartym rowem ... No chyba się zrzygam! Obrzydziłeś mi siłownie na wieki

nic z tych rzeczy, a co do siodełka to jak burak nie wytrze, bierzesz atomizer z płynem ze stojaka i ostentacyjnie spryskujesz siodełko, ławkę czy inny sprzęt i ręcznikiem papierowym ścierasz. Obserwacja własna, to największy problem z tym mają panie i wymuskani panowie nie aspirujący raczej do grupy proletariuszy. Koksy mają jeszcze wpojoną etykietę, także szybciej od karka usłyszysz "ej gościu wytrzyj" niż od innych. Etykieta polega między innymi na odkładaniu ciężarów po ćwiczeniu czy kładzeniu ręcznika na ławkę czy ścierania potu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
FitXKombatant
W dniu 30.09.2019 o 21:34, sender napisał:

@FitXKombatant wzmocnienie mięśni

 

No, ok, temat to silownia, a powoli robia sie opowiesci jak przezyc w zime plus mental silownianych lokalsow.

Jakie macie plany treningowe zima, liczby excele, wszystko powinno tu juz dawno wyladowac. Bicie piany nie robi roboty.

Ja mam taki problem, ze jezdze stosunkowo malo na rowerze, bo to byl w sumie mocniejszy sezon po 5 letniej przerwie dla mnie. Poprzednie lata mocno katowalem silownie i blizej mi do 200/1 w przysiadach niz do zdobywania zlotych ikonek na stravie za segmenty. 

Myslalem, zeby zima po prostu trenowac w schemacie 2-3 treningi rowerem, lacznie 4-6h w zaleznosci od stopnia zmeczenia, aka autoregulacja. Do tego 3 jednostki silowe i 1 poswiecona na rollowanie i rozciaganie.  Cel to utrzymanie ew poprawa wynikow silowych, 10% poprawy mnie zadowoli. Rower to dodatek zeby palic wiecej kcal i miec inny bodziec no i wyjsc z budynkow.

W skrocie: pon - silownia wt - rower (interwaly+tempowka z posta szaja) sr - silownia cz - rower (interwaly+tempowka tak jak w wt) piatek silownia sobota - rower na luzie ale dluzej i niedziela na rollerach w bolu. Blog 3 tyg z progresja liniowa, potem 1tyg, gdzie obcinam intensywnosci / objetosc tzw deload. Dokladalbym sobie max 5% obj co tydzien. Gdzie w pon mam mala inensywnosc i duza obj (ciezary rzedu 70%rm), sroda obie rzeczy zrownowazone (80rm) i piatek duza intensywnosc mala objetosc (85-90rm). Problem jest tylko taki, ze ciezko mi zrezygnowac z przysiadow, bo do tej pory byl to fundament moich treningow, a po sesji przysaidow interwaly nastepnego dnia to zyganie w wiadro na chacie. Jakies sugestie, poza trenowaniem splitem, bo jestme fanatycznym antyfanem.

Edytowane przez FitXKombatant
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Red

Rower+siłownia tego samego dnia. Interwały na rowerze głównie pod kątem kadencji i  mogą być też tempówki. Interwały na kadencję z reguły odbywają się w drugiej strefie a tempówki w trzeciej więc spokojnie możesz je zrobić przed siłownią na spinningu. W dniu nóg raczej interwały odpadają. Lepiej wrzucić jakieś dłuższe wyjeżdżanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sender

@FitXKombatant

w sezonie zimowym 2x w tygodniu spinning 40-50 min. Co 2 tygodnie wydłużam czas kiedy kręcę  w maxie i z dużym obciążeniem,  w weekendy przełaj w użytku chyba, że leje to dokładam sobie jeden spinning albo bieżnia. Spinning w poniedziałek i piątek.Wtorek to dzień męczenia nogi na wszelkie możliwe sposoby. Nie mam parcia na spektakularne postępy. Ważne, żeby nie było gorzej, a jak będzie ciut lepiej to tylko się cieszyć.

Edytowane przez sender

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.