bekon

Maratony MTB

Rekomendowane odpowiedzi

bekon

Cześć wszystkim,

na wstępie napisze, że postanowiłem zmienić sport i wybór padł na ściganie się w MTB. Przeczytałem wiele wątków na tym i innych forach ale nie znalazłem konkretnej odpowiedzi. Przeczytałem też regulamin i mam nadzieję, że temat nie zostanie skasowany a może nawet później posłuży innym :) 

Na co zwrócić uwagę przy wyborze roweru do ściągania się w maratonach?

Czy osprzęt ma tutaj wielkie znaczenie?

Czy lepiej zwrócić uwagę na jedna tarczę z przodu? Osobiście uważam, że dla początkującego chyba lepszym wyborem byłyby dwie.

Czy blokowanie przedniego amortyzatora na kierownicy to faktycznie takie ułatwienie czy luksus? Ciężko podczas jazdy schylać się i przełączać?

Waże 110kg przy wzroście 190cm, czy wzmocnienie/wymiana kół będzie obowiązkowa?

Na co jeszcze zwrócić uwagę w rowerze do celu maratonów.

Proszę o rady i wzięcie pod uwagę, że na pierwszy start, być może sezon, nie chce rozbijać skarbonki i rozsądnie dysponować budżetem. Powiedzmy, że zamknięcie się w 4k z butami, pedałami i kaskiem.

Bardzo dziękuję za odpowiedzi

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sziva

Rower na maratony powinien być przede wszystkim sprawny i powinieneś się na nim dobrze czuć. Co do hamulców tarczowych, to obecnie ciężko kupić rower z jednym tylko takim hamulcem, więc tutaj nawet się nie zastanawiaj i nie szukaj roweru na hamulcach v-brake. Duży z Ciebie chłop, więc hamulce lepiej mieć lepsze niż gorsze.

Blokowanie przedniego amortyzatora przydaje się na podjazdach, ale w ferworze walki czasem nawet zapomina się, że ma się blokadę. Schylanie się do goleni może nie jest najwygodniejsze, ale też nie trzeba do tego schodzić z roweru. Optymalna jest manetka blokady umieszczona na kierownicy.

Co do osprzętu, to powinien przede wszystkim być sprawny. Swój pierwszy maraton mtb przejechałam na takim rowerze:

i nie czułam braków w osprzęcie. Kolejne maratony jechałam na karbonowej Meridzie i Krossie Soilu (full). Ostatnią rzeczą, o jakiej myślałam podczas maratonu, była klasa osprzętu. Czynnikiem najbardziej limitującym była moja kondycja i nawet gdybym miała rower za 50 tysięcy, to nie pojechałabym lepiej.

Mając jednak do wyboru osprzęt, to warto wziąć przerzutkę ze sprzęgłem, żeby łańcuch mniej się o ramę obijał. W przypadku amortyzatora, optymalny byłby powietrzny, a nie sprężynowy, abyś mógł go ustawić idealnie pod siebie.

Kup rower, który Ci się podoba, który ma przyzwoite hamulce, który nie waży Bóg wie ile. Przy Twoim wzroście szukaj czegoś na kołach 29". Zastanów się też nad bike-fittingiem, żeby rower był jak najlepiej ustawiony pod Ciebie, bo wtedy wyciśniesz z danego roweru więcej niż ze źle ustawionego, ale z osprzętem o kilka klas wyższym.

 

Jeśli nie jeździłeś jeszcze w spd, a planujesz kupić, to przed maratonem dobrze się do tych pedałów przyzwyczaj. 

 

  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ares

Jak można rozsądnie dysponować budżetem chcąc się ścigać w zawodach? To się wzajemnie wyklucza zwłaszcza przy rowerze w dzisiejszych czasach za trochę ponad 3K. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sziva
43 minuty temu, Ares napisał:

Jak można rozsądnie dysponować budżetem chcąc się ścigać w zawodach? To się wzajemnie wyklucza zwłaszcza przy rowerze w dzisiejszych czasach za trochę ponad 3K. 

A w czym to przeszkadza? Amatorsko ścigać się można na każdym sprawnym rowerze.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łabędź

Przede wszystkim wybierz 29era. Czyli rower na dużym kole. Po drugie - stosunkowo najlżejszą ramę, na jaką pozwala Ci budżet. Rozejrzyj się na rynku używek - możesz trafić w swoim budżecie na dużo lepszy, markowy sprzęt, niż za te pieniądze nawet po przecenie dostałbyś w sklepie. Nie idź w karbon w tym budżecie, szukaj lekkiego aluminiowca. Przydałyby Ci się sztywne osie, bo filigranowy to Ty raczej nie jesteś (i z takim wzrostem nigdy nie będziesz).

Amortyzator powietrzny. Manetka na kierownicy to podstawa - podczas ścigania się blokowania amortyzatora używa się częściej niż zmiany przerzutki. Powodzenia, jeśli liczysz, że jadąc na pełnej mocy łokieć w łokieć z konkurentami będziesz miał możliwość schylać się do blokady na goleni.

Napęd - 2x jest moim zdaniem bardziej wszechstronny a przez to optymalny, napędy z jedną tarczą zostaw walczącym o mistrzostwo świata. Co do poziomu technicznego napędu - nie ma co szaleć, lepiej zainwestować w amoryzator i hamulce. Ale jeśli nie chcesz się wkurzać co start, to nie bierz niczego z grupy niższej niż Deore (jeśli od Shimano) - Acery, Altusy i Tourneye zostaw turystom i rekreacjuszom.

Olej rozglądanie się za fullem: w tym budżecie to nie ma sensu, a na ht też sobie dasz radę. Sztywniak zawsze będzie lżejszy, a w tym budżecie to nawet znacznie. 

Hamulce tarczowe i hydraulika. Będzie Ci to cholernie potrzebne, zwłaszcza przy Twoich gabarytach. 

Wywal wszystko co zbędne: żadnych błotników, bagażników, nóżek, lampek, toreb podsiodłowych, jeden koszyk na bidon. Kup dobre preparaty do mycia i smarowania napędu. 

I niech Cię Bóg ma w swojej opiece. 😎

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bbc

Ja nie bede powielal przedmowcow i dodam tylko, ze jak chcesz uzywac blokady skoku to tylko z kierownicy. Czesto nie masz jak siegnac do blokady na koronie bo zaliczysz glebe. Wiec jej nie uzywasz. Mowie z wlasnego doswiadczenia.

Wysłane z mojego LG-K100 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ares
Godzinę temu, Sziva napisał:

A w czym to przeszkadza? Amatorsko ścigać się można na każdym sprawnym rowerze.

Słowo ścigać jest w tym przypadku na wyrost tym bardziej przy tych gabarytach i wadze. Problem jest też taki, że jak się domyślam w okolicach wymienionej kwoty 3K bardzo łatwo o kupno dość słabego roweru ogólnie i zwiększając kotę do 4K uniknie się na przykład braku tapera w ramie czy napędu zmiksowanego z Alivio albo amora z lagami 30mm przy wadze 110kg. Ja nikomu nie nakazuje wydawania kupy kasy ale czasem te kilka stów do 1K więcej robi robotę w postaci mniejszych wydatków w przyszłości. 

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sziva
1 godzinę temu, Ares napisał:

Słowo ścigać jest w tym przypadku na wyrost tym bardziej przy tych gabarytach i wadze. Problem jest też taki, że jak się domyślam w okolicach wymienionej kwoty 3K bardzo łatwo o kupno dość słabego roweru ogólnie i zwiększając kotę do 4K uniknie się na przykład braku tapera w ramie czy napędu zmiksowanego z Alivio albo amora z lagami 30mm przy wadze 110kg. Ja nikomu nie nakazuje wydawania kupy kasy ale czasem te kilka stów do 1K więcej robi robotę w postaci mniejszych wydatków w przyszłości. 

Teraz Twoja wypowiedź ma rzeczowe uzasadnienie. Wcześniej sugerowała, że bez worka pieniędzy nie ma co myśleć o ściganiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wojtek.k
Napisano (edytowane)

Ja się niekoniecznie zgodzę we wszystkim z przedmówcami. 

Waga - ważysz 110 kg. Uważam, że mało istotne jest to czy rower będzie ważył 10kg czy 13kg. Są ważniejsze sprawy (np hamulce, napęd).
Manetka do blokady amora -  zaczynasz dopiero przygodę ze ściganiem; ja uważam, że nie jest to potrzebne; ja się ścigam z blokadą na goleni. Zgadzam się z tym, co piszą poprzednicy - czasami nie ma możliwości zablokowania/odblokowania; czasami się zapomina o tym. Czy to eliminuje mnie ze ścigania? Nie. Ostatecznie możesz ustawić blokadę w położeniu środkowym i tak jechać cały wyścig.
Sztywne osie - nie przesadzałbym z ich istotnością; ja obecnie mam tylko z przodu i jakoś się ścigam
Osprzęt/napęd - tu szukałbym czegoś w okolicy SLX, a jeżeli rower będzie 4-5 letni to XT; i nie patrz tylko na tylną przerzutkę. wg mnie są trzy kluczowe elementy: tylna przerzutka, przednia przerzutka, manetki (kolejność losowa). Tu głównie chodzi o pracę w ciężkich warunkach (np. błoto) oraz w dużym obciążeniu (np. zmiana biegów podczas podjazdu)
Rama - tak jak ktoś sugerował wyżej poszedłbym w aluminium
Koła - tak jak ktoś sugerował wyżej tylko 29er dla Ciebie
Hamulce - tarcze; najlepiej hydrauliczne, jeżeli będą w budżecie
Stan roweru - w tym budżecie szukałbym tylko używanych; mogą być kilkuletnie; przy używkach zostaw sobie trochę budżetu na ewentualne koszty w postaci wymiany łańcucha/kasety/linek
 

"Nie sprzęt a technika zrobi z Ciebie zawodnika". Sprzęt nie pojedzie za Ciebie. nawet rower za 50k nie pozwoli Ci ścigać się na wysokim poziomie jeżeli nie masz formy. Z drugiej strony tani rower wcale nie wyklucza skutecznego ścigania (z miejscem na podium może być trochę gorzej). 

Jeżeli wciągniesz się w ściganie - odkładaj kasę i za 2-3 lata kup coś lepszego. 
 

Edytowane przez wojtek.k

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
komandosek
W dniu 8.09.2019 o 10:26, bekon napisał:

Cześć wszystkim,

na wstępie napisze, że postanowiłem zmienić sport i wybór padł na ściganie się w MTB. Przeczytałem wiele wątków na tym i innych forach ale nie znalazłem konkretnej odpowiedzi. Przeczytałem też regulamin i mam nadzieję, że temat nie zostanie skasowany a może nawet później posłuży innym :)

Na co zwrócić uwagę przy wyborze roweru do ściągania się w maratonach?

Czy osprzęt ma tutaj wielkie znaczenie?

Czy lepiej zwrócić uwagę na jedna tarczę z przodu? Osobiście uważam, że dla początkującego chyba lepszym wyborem byłyby dwie.

Czy blokowanie przedniego amortyzatora na kierownicy to faktycznie takie ułatwienie czy luksus? Ciężko podczas jazdy schylać się i przełączać?

Waże 110kg przy wzroście 190cm, czy wzmocnienie/wymiana kół będzie obowiązkowa?

Na co jeszcze zwrócić uwagę w rowerze do celu maratonów.

Proszę o rady i wzięcie pod uwagę, że na pierwszy start, być może sezon, nie chce rozbijać skarbonki i rozsądnie dysponować budżetem. Powiedzmy, że zamknięcie się w 4k z butami, pedałami i kaskiem.

Bardzo dziękuję za odpowiedzi

Pozdrawiam

Cześć 

Najprościej i najszybciej kup xc100 z decathlonu. Do tego kask buty i pedały, spodenki z pampersem. Tylko trochę przekroczysz budżet. To najtańszy sensowny rower do ścigania. Nie musisz nic wymieniać poza ewentualnie hamulcami - zobaczysz w praktyce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mgr

Ja bym jeszcze dodał pytanie, czy przede wszystkim byłeś już na jakimś maratonie? I tu pojawia się kolejne pytanie. Czy chcesz się ścigać o wysokie lokaty? Jeżeli tak to konieczne będą regularne treningi (zapewne też dokupienie licznika i pulsometru), jeżeli kupisz pierwszy lepszy rower to docelowo będziesz myślał o modyfikacji lub zmianie sprzętu. Kolejna kwestia to na jakich maratonach będziesz jeździł. U mnie w okolicy są raczej tylko pagórki, a samych maratonów niewiele. Na najbliższy trzeba jechać z 50 km. W większości przypadków są opłaty, niektóre jeżeli późno się zgłosisz są dosyć wysokie. Kwestia jeszcze czy pogoda dopisze, a jak nie dopisze to czy będziesz brał w nich udział. Każdy maraton, nawet na tej samej trasie, jest nieco inny. Raz jest mnóstwo piachu, następnym razem po deszczu więcej błota, czasem zdarzy się że zgubisz trasę bo miniesz "strzałkę", spadnie Ci łańcuch, ktoś upadnie przed Tobą. Różnice między zawodnikami idą czasem w sekundy. Jak sobie podliczysz kilka błędów lub wpadek na trasie to bywa, że przy ich uniknięciu miałbyś pozycje o 10 wyższą. Taki maraton to wg mnie nie tylko forma i technika, ale i trochę szczęścia. Jak się nie jest zawodowcem, czy nie ma się perspektyw na bycie mistrzem to chyba lepiej podejść do tematu bez większej spinki. Jeżeli chcę się maraton po prostu przejechać to można to zrobić na niemalże każdym rowerze ;)

Jeżeli czytam, że chcesz zmienić sport, a nie po prostu traktować maratony jako rozwinięcia dotychczasowej pasji to  ja bym potraktował ten temat raczej tak, że kupuję rower, buduję formę, a na maratony jadę przy okazji. Znam kilka przypadków osób, które maratony sobie w ogóle odpuściły.

Żeby nie było - przejechanie maratonu daje mnóstwo satysfakcji i frajdy, i ja ten sport szczerze polecam :)

Co do sprzętu to myślę, że przy tej kwocie jest całkiem pokaźna lista interesujących modeli, ale to już raczej pytanie do wątku z przedziałami kwotowymi. Tam zresztą przewinęły się już chyba wszystkie możliwe modele ;) Warto dodać, że teraz jest idealny moment na kupno roweru - wyprzedaże :) Np. ostatnio widziałem fajny sprzęt nieco powyżej budżetu - https://www.intersport.pl/rower-romet-19-monsun-1.html  , ale to już trzeba pytać kolegów na forum, czy warto bo ja specem od osprzętu (tutaj liczą się wszelkie "detale", jak obręcze piasty itp.!) się nie czuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
malkontent

Nie oszukujmy się, nawet jeżeli trenowałeś sporty siłowe, to i tak nie wygrasz z gośćmi warzącymi 70 kg z rowerem trenujących codziennie od 15 lat.

Po prostu kup rower i jedź. Albo po pierwszym maratonie się zniechęcisz i rowerem będziesz jeździł po bułki, albo złapiesz film i przejeździsz sezon dwa na tym co masz aż dojdziesz do punktu, gdzie będziesz czuł, że rower Cię ogranicza.

Zawsze mam w głowie słowa p. Czesława Langa który na maratonie startując mniej więcej mówił: Wszyscy jesteście zwycięzcami, pogoda jest nieważna, miejsce na mecie też, wybraliście start tutaj a nie popołudnie na kanapie. I z takim nastawieniem trzeba jechać. Nieważne miejsce, robisz to dla siebie. 

Ja na pierwszy maraton pojechałem mając około 100 kg wagi i 15 kg rower z sprężynowym amortyzatorem i z hamulcami tarczowymi ale mechanicznymi. A decyzja była mniej więcej taka jak napisałem powyżej - chcesz to jedź, sam zobaczysz. I pojechałem na 32 km maraton i ledwo się zmieściłem w limicie 3 godzin i gdybym wtedy się poddał, nie pojechałbym żadnego następnego.

Potem były kolejne maratony, zmiana Speca Hardrock na Treka Superfly i kolejne mody roweru.

Co do amortyzatora, to jak możesz kup z blokadą z kierownicy. Blokada na goleni w warunkach maratonu jest niebezpieczna. Ale na trudnych maratonach jadę prawie 100% na otwartym. Może na jednym, dwu podjazdach blokuję.

Hamulce - koniecznie hydrauliczne.

Co do napędu. Bierz 2x10, 2x11, jeżeli mieszkasz w okolicy gdzie jest dużo podjazdów, to wybieraj tak, aby przełożenia były jak najlżejsze, np. mała zębatka 22 przy kasecie 11-36 lub 24 przy kasecie 11-42, wymielisz większość podjazdów z mniejszym zmęczeniem. Ja sam mam teraz napęd 1 rzędowy, ale do tego musiałem dorosnąć i wiem, że jest to opcja o wiele kosztowniejsza niż 2x10 (nie tylko zakup, ale też późniejsze użytkowanie).

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mgr

Jest dokładnie tak jak napisał kolega wyżej.

Podejście bywa różne - jedni niemalże płaczą jak nie dojadą w grupie najlepszych, klną po drodze jeżeli nie mogą wyprzedzić, a inni mają z tego niezły ubaw, niezależnie od wszystkiego. Oczywiście wolę tych drugich, ale nie zapominajmy że to wyścig i nikt nie chce dojechać na samym końcu, rozumiem zatem pierwszą grupę i staram się trzymać "zasad gry" ;)   
Co do mnie to nie mam za sobą zbyt wielu startów, późno zacząłem, ale pierwszy maraton przejechałem na  ~18 letnim Giancie 26", z hamulcami v-brake, bez żadnych amorów, na osprzęcie Alivio itp. I jak? Byłem zachwycony :) Zaliczyłem dwie gleby na błocie (miałem jeszcze opony semi slick). Trochę mnie wytrzęsło, czułem że sprzęt mnie ogranicza, ale ze zmianą biegów czy ostrym hamowaniem to akurat problemu nie miałem :) Ten sam maraton przejechałem rok później na fullu XC 29" i poprawiłem wynik o blisko 10 minut / kilkadziesiąt pozycji. Gdybym zamiast fulla kupił lżejszego o 3 kg hardtaila to może byłoby o kolejnych kilka minut szybciej, ale to mi już nie potrzebne - przynajmniej sunę sobie po nierównościach jak  po maśle 😜 Podsumowując, w maratonach znaczenie ma nie tylko sprzęt, ale i nastawienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
komandosek

Fakt, lokalizacja ma ogromne znacznie. Gdybym (z całym szacunkiem) najbliżej miał do Mazovia MTB to bym chyba odpuścił na rzecz szosy. Z drugiej strony na "płaskich" maratonach MTB startuje więcej osób i dość dużo takich, które tam się znalazły trochę "z przypadku" - więc nie będziesz tam sam ani nie przyjedziesz jako ostatni.

Ten rower powyżej polecałem nie bez przypadku, wiem że koła się nadają pod Twoją wagę

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.