Gremlin008

Kask po lekkiej glebie

Rekomendowane odpowiedzi

Gremlin008

Cześć, od nieco ponad miesiąca mam kask bell 4forty. Ostatnio na zachodniej pętli na olbrzymach zaliczyłem wywrotkę przez przednie koło, troche poobdzierałem i potłukłem nogę, rękę i ucho po jednej stronie, ale nic poważnego sie nie stało, bo zaraz po upadku wstałem i ruszyłem bawić się dalej. Później zauważyłem takie o to ślady na kasku. I tu moje pytanie, czy wymiana kasku jest konieczna czy można jeszcze w nim śmigać.

IMG_20190813_202354.jpg IMG_20190813_202329.jpg IMG_20190813_202340.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ostry2407

Przecież to tylko obcierka lakieru. Pęknięcia nie ma. Śmigać dalej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
PrzeLuka

Kask obtarty ale czy struktura wewnętrzna kasku nie została w jakiś sposób naruszona nie jesteśmy w stanie stwierdzić, bo niby jak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ares

Nie ma pęknięcia to nie ma tematu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Frost

Nikt na podstawie jpg'a nie wyda opinii biegłego więc patrz co napisał @Ares

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wojtek O.
Napisano (edytowane)

Dużo zależy od tego jak wyglebiłeś. jak tylko ślizgnąłeś po czymś kaskiem to nic sie nie stało. Gorzej jak na nim lądowałeś. Nie znam jego konstrukcji, ale jak fotografowałem kumplowi kaski podczas testów to czasem są różne "strefy zgniotu" w nich, w Leatach są turbinki w czymś tam były piankowe wstawki... i to podczas uderzenia się odkształca. Żadko kiedy da sie zauważyć że to zadziałało a jest jednorazowe. Ogólnie w DH walą łbami o kamole, drzewa i wszystko co napotkają tylko dzwoni, a jeżdżą dalej w tych samych kaskach.

Na załączonym foto aż gościowi kask z głowy zszedł i też nie było wielkich śladów a przywalił nim zdrowo z pięknego długiego lotu koszącego.

Szaj.jpg

Edytowane przez SpiderMAN
stylistyka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Frost

Trudno porównywać kask DH, który jest znacznie wytrzymalszy do typowego kasku jakich wiele. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
trollu

a co ma wytrzymałość jeśli wychodzimy z założenia, że kask jest jednorazowy. Ktoś rozgranicza prezerwatywy na te mniej i bardziej wytrzymałe czyli wielokrotnego użytku? ;) Jakoś nie widzę tematów w stylu "upadłem, kolanem oparłem się o kamień - czy mam kupić nowe ochraniacze na kolana?". Oko jest bardzo łatwo uszkodzić - ktoś się zastanawia nad wymianą okularów po uderzeniu w nie kamienia czy zwykłym upadku ze stołu na ziemię? Jaką mamy gwarancję, że później przez to nie stracimy oka?

Rozsądek to podstawa, jak się ktoś boi - to kask należy wymienić. Ja bym olał te rysy i jeździł dalej.

Życie bywa okrutne, ktoś zmieni kask, będzie miał lżejsze sumienie. Na trasie przydzwoni w drzewo - kask głowę uratuje a że kark skręcony... Lepiej nie wsiadać na rower

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Frost
Napisano (edytowane)

A kto wychodzi z założenia, ze jest jednorazowy? Najtańszy kask na szosę nie wytrzyma tyle ile kask end.uro. Nawet producenci sami podają normy, wg których są badane kaski i można ocenić czy uderzenie kaskiem w gałęzie przy wypadzie z trasy kwalifikuje go do wymiany czy może konstrukcja jest na tyle odporna, ze takie coś nie robi na konkretnym kasku żadnego wrażenia.

Edytowane przez Frost
Edycja z powodu skryptu zamieniającego wyrazy w linki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
trollu

wszystko fajnie, badania, testy, symulacje. Nigdy nie wchodziłem głębiej w temat kasków ale np Shoei czy Arai w przypadku motocyklowych robiły więcej testów niż inne firmy (np test na przebicie) co dawało pewien wgląd na sytuację. Tylko jest jeden problem - życie to nie laboratorium. Każdy upadek jest inny. Kask "X" może mieć na głowie osoba 60kg która przewróciła się przy prędkości "0"i zahaczyła głową o drzewo a taki sam kask może mieć gość 90kg, który nie doleciał największej hopy w bajkparku. Co na to normy? Producent podaje ile dżuli jest w stanie przyjąć kask? W jaki sposób swój ewentualny upadek chcesz odnieść do tych badan i zaleceń producenta? Masz jakiś miernik pod kaskiem, który pokaże z jaką siłą przydzwoniłeś? 

Gadanie o naruszeniu struktury wewnętrznej itd -  to gadka na poziomie prognozowania pogody przy piwie na przyszłe wakacje. Nikt nie jest w stanie jasno określić "tak, ten kask jest ok po glebie" tak samo jak nikt nie daje gwarancji, że nawet nowy kask uratuje komuś życie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Frost

Zapoznaj się z normami, tam jest opisana metodologia badań, środowisko badań, użyte obciążenia, siły i ilość powtórzeń. Masz je podane na stronie z laskami autora tego wątku.

Jestem w stanie ocenić, że czym innym jest upadek i uderzenie kaskiem o chodnik a czym innym przejazd i zahaczenie nim tylko o gałęzie bo nie mówię tu o dzwonię głową centralnie w pień drzewa.

Co do reszty to tak jak już napisano, każdy sam decyduje - można wymienić kaski gdy spadną z sofy na dywan jeśli się chce, można wymieniać po zwykłych obcierkach i po wjeździe w snop siana. Każdy decyduje za siebie. I można też moim zdaniem ocenić, że kompozytowa obudowa "skorupy że styropianu" jest w stanie wytrzymać zwykła obcierkę w lesie. 

Jedni wierzą bardziej w voodoo kaskowe, inni mniej lub wcale, ile osób tyle opinii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
piter614

Jak by się tak człowiek zagłębił okazało by się że kask który spadł na ziemię nie nadaje się do użytku
Kokego twojemu kasków się noc nie stało jeżeli nie jest pęknieta łatwo to sprawdzić, poruszaj będziesz widzal czy jest pęknieta czy się rusza
Mój kask po uderzeniu w ziemię gdy przeleciałem przez kierownicę
W miejscu gdzie jest przerywany zwyczajnie pękł i ręką oderwalem kawałek, więc on już się do jazdy nie nadał, ale spełnił swoje zadanie
034b2c645a03809b2cfdf9a17fed42b9.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.